Dodaj do ulubionych

Dzie(c/k)i...

11.05.20, 10:08
Chwile sie zbieralam zeby napisac ten post. Mialam zamiar wczoraj, na swiezo. Byla chec podzielenia sie pieknem a jednoczesnie... Chcialam go zachowac dla siebie smile pierwszy raz japiekniejszym pieknem nie chcialam sie dzielic. hmmm nie wiem czy znajoma mi, badz bliska osoba kiedykolwiek uslyszy ta historie. Strach o tym mowic. Nikt,!! Nie zroxumie. Nikt.... Kazdy uzna za dziwaka za nienormalnego. Dzialalismy wbrew logice. Wbrew rozumowi. Kierowalismy sie przeczucie, sercem.
Czekalismy na impuls.... Znaki juz zaczely sie pojawiac chwile. Pelnia kwiatowa. Trawajaca o jeden dzien duzej. Moja pelnia lat, tez trwala dluzej. Pelnia lat zaczela sie od slow. "czas na nas". O gidzinie 6 rano kupilam tymbarka brzoskwiniiwego. (ciekawa historia jak go kuoilam. Mial byc inny. W ostatniej chwili zmienila sie decyzja). Czemu brzoskwiniowy? Kiedys zapytalam Go jakiego lubi. Kilka dni wczesniej wzielam wisniowy "zrob to". Tamten dzien byl moj. Wiadomo. Ileja zyczsn uslyszalam i czulam.... Ze sie spelnia.... Czulam to. Pierwszy raz w to wierzylam. Powrot do siebie. Zaproponowalam wspolaktorowi picie. Wystawil mnie. Ewidentnie tego dnia mialam byc sama. Wieczorem poszlam na spacer. On (ten ktorego "nie znalam", nie widzialam) tez poszedl... Szlismy razem a szlismy osobno.... W dwoch roznych miejscach, a takie same. Polowalismy na ksiezyc. Nie znalezlismy tongue_out dziwnie sie czulam na wzgorze gdzie mnostwo ludzi, grupki a ja wedruje sama. Taki moj los tongue_out poszlam do parku, ciemno noc. Slysze sowe smile puchacz to byl. Wychodze.... I mysle.... Mielismy to zrobic na spotkaniu ale moze to juz czas.. By pierwszy raz nasze glosy sie spotkaly. Podal mi chwile wczesniej tel. Czas na rozmowe? No to czas. Jestem w parku. Pierwszy raz slyszymy swoje glosy. Oboje jestesmy na zew. W tych samych miejscach. Za tym samym celem. Za ksiezycem, za slowikiem. On juz slyszal. Ja czdkalam. Wracam. Idziemy osobno, idziemy razem glosem. Pieszcze go swoim glosem (czemu takje slowa? Dodam filmik mavka to mozna bedzie zrozumiec.) nagle.... Przerywam. Mowie ze musimy sie rozlaczyc. Cos mnie wzywa. Oczy nagke zaczely mi swiecic. Czulam to. Nieraz czuje gdy widze piekno, gdy slysze. Wtedy uslyszalam. Spiew slowika. Tak donosny. Tak piekny. Tak mocny. Stalam pod drzewem z bananem na twarzy. Oczy az sie smialy. ("pozniej poznal usmiech moich ocxu smile) ten slowik byl niesamowity. Szkoda ze nie mozna wrzucic nagrania glosowego na forum.
Wracam do siebie. Jednak wspolokator nie moze. Tak wiec.. Soedzam ten czas sama. Moze nie powinnam. Trudno tongue_out pije za swoj dzien. Dobrze ze byl glos.... Glos Jego... Jednak wieksza moc mial slowik big_grintroche mnie naladowaly pozytywnie te glosy. Aaa i sowa przeciez byla. Co wtedy oboje czulismy? Silna chec by sie spotakac. Wedrowalismy osobno... A tak chcielismy razem. Tamtego dnia czulismy smutek. Oboje wiedzielismy ze powinnismy sie spotkac ale nie zrobilismy tego. Czekalismy na impuls. Taaaa idiotyzm. Jaki impuls. Jak on ma wygladac. I przyszedl.... Znowu znaki. Nastepnego dnia On mial tymbarka "najlepsze juz czeka". To jednak bylo malo. Czekalismy na wiecej. I bylo. Za duzo bedzie pisania ^^ ale byly. Dzien wczesniej gdy znalazlam slowa na tymabrku to powiedzialam mu ze nie chce pokazywac zsj. Ze wolalabym osobiscie. Chcialam zobaczyc Jego reakcje. I.... Pokazalam... Nasteonego dnia. Tak, to jest ten czas. Przyszedl impuls smile Przyjechal. W koncu dotarl. W koncu spotkaja sie nasze dusze. Nie sa bratnie.... Sa bliznacze.... Duzo by opowiadac. Mozna by przerazic smile nic miedzy nami nie jest logiczne. Nic nie jest w zgidzie z rozumem. Kierujemy sie przeczuciem... Jak to wszystko nierozsadne,? Teraz bedzie grubo. Chyba nikomu tego nie opowiem.... "Pierwsze" spotkanie. Pobjakis 3 min jestem w Jego samochodzie. Po 5 min jest u mnie na mieszkaniu. Po pierwszym spotkaniu spi w moim lozku. Sory... "spi" oka nie zmruzylismy ani na moment. big_grin pozwolilam mu sie przespac. Zeby idpoczal przed wyjazdem. Nie chcialam go tak puszczac. Ostatnimi dniami prawie w ogole nie spimy big_grin spimy razem mniej niz 1 czlowiek. Pisalismy nocami, byla tak ogromna chec kontaktu.... Dopiero nad ranem sie orzyznal ze czesto tak ma. Ze nie moze zasnac gdy obok ktos lezy. Przynajmniej na poczatku. Tex tak mam big_grin nasze podobienstwa sa wrecz niemozliwe. To po co probujemy zasnac? Dobra. Bez sensu. Czas na sniadanie. Czas na jego powrot 10 rano. Wbrew rozsadkowi a cczujesz..... Spokoj..... Czujesz ze dobrze robisz. Czujesz ze wiesz. Czujesz ze to nie pierwszy raz. Pewnie mysli sa jedne. Spal ze mna w lozku. Nie, nie przespalismy sie razem. Nie zmruzlismy oka. Meczylismy sie z cieplem big_grin parzylo... (normalny dotyk, reki do reki. Czuc bylo jak przechidzi cieplo i sie potenguje. Wychudzenie koldry nic nie dalo. To nie ona dawala cieplo. Lezelismy... Probowalismy zasnac. Musial odpoczac!! Nie dalo sie. (hmmm pewna piosenka mi sie przypomniala. Moze odpoczal we mnie... Odpoczal.... Odpoczela jego dusza smile) bylo wbrew logice. Spalismy razem a nie zmruzylismy oka. Bylo tak grzecznie, ze wbrew logice. Cieplo jednak az sie gotowalo ^^ ja nawet nie znam Jego ust smile nie byloby rozsadnym poznac je na pozegnanie, smile
Znamy tak niewiele ludzkiego a znamy tak duzo.... Wiemy tak duzo. Ja wiedzialam przed spotkaniem on orzypuszczal. Czestomiedzy nami jest tak ze wczesniej wyczuwam. Czytam w Jego myslach. Z poczatku go to przerazalo tongue_out czemu jest mi tak latwo. Jest moim blizniakiem smile
Obserwuj wątek
    • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 11:26
      Pisze dalej. W jednym poscie sie nie zmiesci.
      Mialo byc krotko ale juz wiem ze nie bedzie smile nie mozna tego choc troche zrozumiec w paru slowach. Nawet setki tysiace slow temu nie pomoga. To jest wbrew logice. Malo prawdopodobne ze sie spotkamy. Tak pisalismy na forum. A niemozliwe... Ze sie spotkslismy. Teraz oboje to wiemy. Choc balismy sie do tego orzyznac. Nie mozna tak szybko o tym mowic. Oboje powsciagliwi, oboje podchidza do zycia z rozsadkiem.
      Ten wpis mial wygladac tak. Skad tytul?
      Dzieci...
      Dzieci szczescia (czuja pjekno w najmniejszym drobiazgu),
      Dzieci pelni, dzieci kwiatu, dzieci deszczu (oczywiscie ze tego dnia byl deszcz ale musial poczekac do konca, a jak uderzyl.... Ech... Nasza radosc... Jak dzieci... Tyle piekna bylo w tym deszczu). Dzieci nocy...... Dzieci lasu....
      Dzieci beznadziejnosci tongue_out zle polaczenie ale oboje bylismy w takim momencie. Bez jakiejkolwiek wiary. Ostatnia "rzecza" jaka chcielismy to plec przeciwna. Jednak... Wiedzielismy ze chcemy siebie, smile
      Przyjechal. Ilez mozna bylo na Niegi czekac. To nie byly minuty, nie byly godziny, to nawet nie bylo kilka lat...
      Poszlismy tam gdzie wczoraj chodzilismy osobno (ale razem. Nie cialami,). Wedrowalismy jak dzieci. Usmiechy nie znikaly z naszych twarzy. Bylismy na wzgorzu. Juz nie czulam sie dziwnie. Jednak nasz cel byl inny. Czulam ze musimy tam byc. Wlasnie tam!! Idziemy parkami. Idziemy do jednego miejsca. Do parku. Do..... Magii.... Ona tam sie uwalnia. Wtedy sie uwolnila. Juz z daleka cos widzi... I mowi... Jaki piekny widok. Wtedy poczulam dreszcze zaczynajace sie od czubka glowy i przechodzace wzdluz ciala. Zatrzymaly sie na udach. Pozniej powiedzial mi co oznacza. Dziwne to bylo. Nie bylam pewna gdzie jest nasze miejsce. Kierowalam sie tym co czuje. Stoimy pod pewnym drzewem. Czekam na Jego przeczucie. Nawet miejsce pod tym drzewem bylo wybrane z przeczuciem. Ide.... I w pewnym miejscu czuje cieplo.... My juz musielismy tam lezec nieraz smile rozkladamy kocyk. Lampa w tym miejscu byla tak dziwna. Nie widzielismy w niej magii. Wtedy jeszcze nie. Gasla i zapalala sie poniwnie. Gdy pierwszy raz polozylismy sie na kocu, wtedy zgasla. Nie wiedzialam ze to ujrze.... Jeden z najpiekniejssych widokow.... Zwisajace galezie wierzby placzacej. Czulismy sie jak w niebo. Jakby ona wyrastala z ziemi. Jakbysmy byli na girze. Wtedy jeszcze nie bylo tak duzo magii tongue_out zapalilo sie swiatlo. Trzeba to wykorzystac. On chcial mi cos dac. A ja Jemu. On myslal ze pokaze tylko nakretke. Dalam nakretke z napisem.... "czas na nas". Jego mina.... W koncu to zaczelo do nas docierac. Choc czulismy ale zaczelismy to wiedziec smile on dal mi... Kamien. Gdy kilka dni wczesnien, (z tydz) powiedzial ze chcialby mi cos dac. To pozniej zapytalam czy kamien smile "nie wiem czemu. Przerwzlilam go tymi sliwami. Bo wiedzialam. Cxulam. Mi ciezko zrobic niespodzianke tongue_out oki. Czas na podarunki. Dal mi kamien (zabawne kiedy pierwszy raz go dotknelam. Nie pod wierzba..... Wczesniej.... Wypadl mu. Juz wtedy dawal znaki ze On ma byc ze mna. Widzialam tylko jego zarys, jakis tam kolor, zamknelam oczy, nie chcialam patrzec. To nie bylo jego miejsce by mu sie przyjrzec, by go poczuc). Dal mi ten kamien.... Jaki? Najpiekniejszy..... Mieni sie zlotem. Zmienia barwy. Prazki przechodza jeden za drugim. Pasiasty... Jak tygrys... Pieknie migota w sloncu. Ma w sobie moc.... Czas na mnie. Co mu dalam? Lazurowe piorko smile najpiekniejsze.
      Dziwne to nie? Ludzie widza sie pierwszy raz. Daja sobie najcenniejsze drobiazgi. Przeciez moga je stracic... Moga niewlasciwie je podarowac. Stracilismy swoje drobiazgi. Zyskalismy nowe. Lezelismy na tym kocu. Wchonelismy to co dookola. Jakas gitarka byla w tle. Jednak czulismy sie tam sami. Pierwsze spotkanie. Ten spokoj.... Ten luz... Ta oewnosc. Bedzie zabawnie. Jak bylsmy ubrani,? Na pierwsza "randke,". On szare dresy big_grin gdybym go nie naklonila to przyszedlby inaczej. Tego dnia mial szare dresy. Przypadkiem to odkrylam gdy zrobil zdj kapsla tymbarka. Sie pytam. Czy lubi szare dresy. Uwielbia. Akurat te uwielbia. Wtedy mnie tknelo. Juz wiem czsmu mam hopla na punkcie szarych dresow big_grin tak wiec. Naklonilam go do tego by czul sie soba. Przyjechal tak zeby czul sie najlepiej. Nigdy by mu to glowy nie orzyszlo by przyjechac w szarych dresach. Mi tez nie big_grin nie na pierwsze spotkanie. A ja? Ja mialam szara bluze big_grin robilam to co czulam. Dziwnie bylismy ubrani. Wymienilismy sie kolorami. Uzuoelnilismy. Stworzylismy calisc smile on szare dresy. Ja szara bluza. On czarna koszula (nie wiedzialam). Jaczarne spododnie. Na nic na szara bluze ubralam czern.
      Polezelismy pod wierzba. Pozniej oprowadzilam go po parku. Idziemy.... Nagle.... Przygasa jedna latarnia. Oki. Orzyoadek. Gasnie druga. Tez przyoadek. Zgasla 3. Patrzymy na siebie... I dziwnie sie czujemy. 3 pod rzad to nie jest orzypadek. Nie myslelismy ze bedzie wiecej. Jednak co jakis czas gasly lub zapalaly sie przy nas latarnie. Fajne to bylo big_grin mowilam ze nikt tego nie zrozumie. Nikt nie uwierzy w ta historie. Strach komukolwiek o tym mowic. Idziemy jak dzieci i cieszymy sie latarniami. Gasimy je i zspalamy. Jak dziecko ktore stoi przy wlaczniku swiatla. Gasi... I zapala. 3 razy bylismy pod wierzba. Nie moglismy uwierzyc. Dziwne bylo to ze tanta latarnia pod wierzba swiecila juz normalnym swiatlem. Nie gasla jak wtedy. Spelnila swoje zadanie, smile wtedy do nas dotarlo ze ta lampa pod wierzba to nie byl prxyoadek. Gdy gasla i zapalal sie mysleismy ze to normalne. Ta lampa byla inna niz pozostale. Pozostale tylko przygasaly a ta... Prawie ze gasla calkowicie. Zapalala sie mocniej. W zaleznosci od sytuacji wink jak to wssystko wytlumaczyc? Tylko wtedy zmieniala swiatlo gdy tam lezelismy. Gdy ja ponownie odwiedzilismt 2 razy, juz byla normalna. Chodzimy po parku bawimy sie swiatlem big_grin poczulismy wtedy ze wspolnie tworzymy fajna energie smile ze nastapila kumulacja naszych mocy. Tego wieczoru nie mial padac deszcz. Dla nas mial. On juz wyczuwal ze sie zbliza. Dobrze czuje przyrode.... Lepiej niz ja.... Zaczynaja spadac pojedyncze krople. Nie chcemy wychodzic z parku... Chcemy sie bawic swiatlem big_grin oki. Pora. Wychodzimy z parku i.... Zaczyna padac mocniej.... Idziemy w tym deszczu i cieszymy sie nim. Chloniemy go.... Zaczyna coraz mocniej.... Gdy juz konkretniej lalo, lekkka ulewa to uzylismy koca. Okrylismy sie kocem. Od spodu ma folie. Koc.. Lazurowy.... Aqua wave. On kocha wode. Ja tez smile deszcz pada. Piekny widok na asfalcie. Jak sie unosi. Piekny widok w parku. Gdy na suchej sciezce tworzy obrazy. Idziemy kolejnym parkiem. Nagle... Sluchac sowy... Stoimi i nasluchujemy. Nagle.. Przylatuja i siadaja na drzewie przed nami. Bawia sie. Gonia po drzewie. A my radosc. Dzieci nocy smile (dzien wczesniej tez slyszalam sowe. Jedna. Smutna byla.) piekny to byl dzien. Wiecej bylo pieknosci obrazow. I moje samotne umarle drzewo przed oknem..... Dziwne to... Ale je znal.... Byl tutaj wczesnien. Tez zwrocil uwage na to drzewo. Na poczatku gdy tylko sie spotkalismy podeszlismy do niego. I co? Szok. Ogromny. Patdzymy a to drzewo mimo ze uschniete to ma pojedyncze zielone liscie. Moze potrzebowalo naszego spotkania. Polaczenia. Wiem ze bedzie coraz bardziej sie zazielenialo. Bedzie zylo. Jak przyjedzie nasteony raz bedzie zaskoczony. Oczywiscie zdj mu nie pokaze. Czuje ze.... Bedzie ubieralo sie w zielen... Pojedyncze liscie, pojedyncze galazki. Wszystko miedzy nami jest dziwne i niemozliwe. Pisalismy i... Czasem sie zastanawilismy czy nie snimy. Po tym spotkaniu jak wstalismy. Tez mielismy takie mysli. Odjechal o 10. Oczywiscie odprowadzalam go wzrokie. Gdy wyszedl z mieszkania odprowadzalam stojac w drzwiach. Stalam w oknie i dslej odprowadzalam. Do samego konca. Tez tak ma big_grin tez by tak robil. Blizniacy ^^ pojechal.... Mialam isc spac. Pisze bezpiecznej drogi. Nie spalismy oboje. Wymeczeni. Nie spalismy bo... Cala noc sie smialismy, rozmawialismy, brzuchu nas bolaly od smiechu big_grin nie spalismy bo... Probowalismy zasnac. Bylo tak grzecznie a tak pieknie. I tak goraaaaacoo
      • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 12:21
        Limit... Wrrr... Juz nie wroce do tego co bylo. W trakcie pisania sa emocje, jest przyplyw slow. Nie mozns tego idtworzyc.
        Bylo goraaacooo. A bylo tak grzecznie. Tak normalnie. Przed spotkaniem nie znalismy swoich cial. Nie wiedzielismy jak wugladamy. Nie mialo to dla nas najmniejszego znaczenia. Cialo nie bylo wazne. Najwazniejsza byla nasza dusza smile to ze sie spotka.... Cialo sie powstrzymywalo. Dusza nie.... Dusza robila co chcisla... Latala... Dusze nasze byly jak dzieci. Jak sowy ktore bawily sie na drzewie ktore widzielismy w deszczu.
        Przyszlam tutaj na forum piszac o motylach. Ze nie powinno sie za nimi gonic. Lepiej poczekac az szczescie usiadzie na ramieniu. Poznien na forum poznalam swojego pierwszego faceta. Jednak.... Nie czulam tego.... Teraz dzieki ("tytul watku). Poznalam Jego smile i czuje to.... Czuje.... Ze w koncu moge stac sie motylem smile dzieki forum zawdzieczam wiele... Zawdzieczam wszystko. Pocxulam sie jakbym byla juz tutaj spelniona. Juz wiem po co tutaj prxyszlam. Czemu przywiodly mnie tutaj motyle ktore widywalam. O ktorych zaczelam pisac.
        Slowa tego nie opisza. Tysiace slow nie pokaza ale.... Pojedyncze slowa bywaja tak wymowne. Jego kapsel ktory jest juz moj. Kapsel z tego dnia jak sie spotkalismy. "najlepsze juz czeka". Moja nakretka z dnia przed pierwwzzym spotkaniem. "czas na nas". Te slowa byly jednak za malo. Potrzebowalismy wiecej impulsu smile
        Slowa slowa, potok slow. I tak bedzie malo by opisac. Pisze zeby... Dac nadzieje. Ze moozna moze sie stac cos niemozliwe. Ze mozna sie wyrwac z beznadziejnosci. Mozna odnalezc nadzieje. Chcialabym zeby ta magia. Ten watek byl taka nadzieja. Ze.... Wszystko jest mozliwe....
        Slowa slowa.
        Moze jakis obraz?
        Zapytwl mnie skad ten nick. Wczoraj mu powiedzialam ze to mavka. Dodalam tam "i" bo lepiej brzmialo. I pasowalo do mojego imienia. Mavka to lesna nimfa. .Od dziecka mi mowili ze ucieklam z lasu big_grin
        Wczoraj w necie znalazlam ten filmik. Pierwszy raz go widzialam. Ta wierzba.... Jak z naszego wczorajszego spotkania... Nasza byla wieksza. Piekniejsza. Na zdj jakie zrobilismy na koniec widsc te magie. Ksztalt skrzydel i nasz swiecs oczy. Swiecs sie dwa. Jasne swistlo. Swieci sie jego prawe i moje lewe slepie smile
        Na filmiku mavka jest moment gdy piesci zwierzaka (dzien przed spotkaniem piescilam go glosem. Rozmiwa tel. Pierwsza. . Specjalnie pisze pieszcze bo pasuje do filmiku. Moj glos nie jest pieszczacy tongue_out normslny) rozmawiamy i nagle slysze glos.... Slowika... Przerwalam rozmowe tel bo moje oczy.... Nieraz to czuje, gdy jest jakis piekny widok, glos. Czuje ze moje oczy zaczynaja zyc. Nabieraja blasku. Ogladalam filmik i sobie mysle... Moze moje oczy sie tez zmieniaja, moze to nie tylko moje odczucie. W moich oczach juz na spotksniu dostrzegl usmiech. Byl chyba takim slowikiemm smile
        Okruszek... Obraz. My zjeslismy csly bochenek chleba i bylo malo... Ciagle malo....
        Okruszek... Namiastka.

        youtu.be/effkoBQqm7g
            • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 13:13
              I ta piosenka.
              Life is wonderfull. Wczoraj jej sluchalam. Nie kierowalismy sie rozumem a sercem. Robilismy to co czulismy. Chetnie bym rozwinela slowa tej piosenki ale musze sie ogarnac do pracy. Czuje ze sie spoznie big_grin czegos zapomne.
              Streszczenie
              m.youtube.com/watch?v=R08q2wzGpzk
              Piosenka wonderfull life tez pasuje.
              m.youtube.com/watch?v=u1ZoHfJZACA

              Sluchalam ich wczorsj na przemian.
              Sa jak lustrzane odbicia. Sa jak my smile
                • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 13.05.20, 00:29
                  Czy sie zakochalam? Nie. Nigdy. .. Taki dziwny przyoadek. Hmmm wybieralam osoby w ktorych bylo utrudnione zakochanie sie.czlowiek boi sie czegos czsgo nigdy nie poznal. Hmmm zawsze martwilam sie o czyjes serce. Teraz sie nie martwie, wiem ze pokocha prawdziwie pokocha.... Moze mojemu sercu potrzebny jest taki prawdziwy impuls zeby ruszylo
              • ktz Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 14:24
                Muszę i chce coś napisać........
                Nie dam rady opisać tego lepiej niż Mavika, ale to co napisała jest …....No właśnie jakie. Brakuje mi słów, ale wiem jedno, że jest to prawdziwe/magiczne.....
                Może się to komuś wydawać dziwne! mi też by się wydawało, ale doświadczyłem tego na własnej skórze. Teraz już wiem jak to jest poczuć taką wielką wieź.
                Nie widziałem jej wcześniej, ale coś czułem. Pewien rodzaj podobieństwa, które jest między nami. Jadąc do niej nie byłem pewien, czy robię dobrze??? W czasie drogi stres odszedł i pozostał błogi spokój.
                Zbliżam się do miejsca spotkania i dobrze wiem gdzie mam jechać, ponieważ już byłem w tym miejscu......Pomyślałem sobie, że wracam do dziwnego drzewa, które już znam i byłem przy nim. Czułem wtedy, że było chore prawie martwe, ale nie ono jest celem mojej podroży. Już jestem na miejscu i co parkuje blisko tego drzewa.
                Wysiadam i co widzę ścianę okien w kilku dostrzegam rożnych ludzi, ale przyciąga mnie tylko jedna postać ......wiem, że to jest ona, ale myślę sobie, że nie wiem jak wygląda(skąd ta pewność?!) Wyciągam tel. i dzwonie......Po chwili schodzi do mnie i co czuję …....wszystko co najlepsze, lecz jedno uczucie jest najbardziej dostrzegalne. Już ją znam, nie jest mi obca, nie fizycznie, lecz duchowo...... myślę sobie, co się ze mną dzieje i szybko dochodzę do wniosku, że muszę przestać myśleć.....niech się dzieje, co się ma dziać, a to co stało się później, to już wiecie sami. Jeżeli ktoś czytał co Mavika napisała …....długa to była noc, piękna, wyjątkowa, magiczna i wszystko przeczyło logice.
                Wcześniej byłem w piekle, ale to spotkanie dało mi nadzieje, że można z niego wrócić i znowu odetchnąć pełna piersią. Po prostu żyć i być szczęśliwym. Ona i ja nikogo nie szukaliśmy, nie mieliśmy pojęcia, co się stanie. Stało się i jest to piękne, a co przyniesie przyszłość, tego nie wiem, ale wiem jedno, że będzie to dobre. Znów chce mi się żyć.......a jeszcze niedawno było na odwrót. Pod maską ukrywałem swój ból, teraz nie muszę nosić maski, gdyż ból odszedł.
                • e-zybi Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 15:58
                  I tak trzymaj, pamiętając, że życie to nie bajka...😉 Kiedy zamoczysz, otrzepiesz to powinieneś wiedzieć co dalej, nie wystarczy umieć zaparzyć herbatę i ugotować jajka 😉
                • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 12.05.20, 13:05
                  Dobry wieczor Ketzee big_grin hmmm pierwsza mysl jaka mialam gdy przeczytalam ten post to taka ze z checia bym dala buziaka, w policzek.
                  Pamietam jak po pierwszej dluuuuuugiej rozmowie bezposredniej zrobilam to na koniec. Mimo ze nigdy wczesniej tego nie robilam. Jestem powsciagliwa jesli chodzi o takie emotki. Nawet mnie draznia gdy ktos wysyla. A wtedy? Zrobilam co czulam... Chcialam... Podziekwac ze w koncu moglam poczuc emocje w pisaniu. Ze w koncu mogla.... Nie wiem co moglam tongue_out. Jestem jak slepy..... Slepy w ciemnosciach.... Tak czuje sie piszac w wirtuslu. Wiem ze wyczuwam wiecej niz inni. Bo to moje srodowisko. Bo... Tutaj uczulam sie okazywania swoich emocji. Tak... W pissniu.... Dobrze pamietam pierwszego bizaka od Ciebie. Byl piekny graficznie ale.... Spowodowal tylkol leciutkiu usmiech. Tylko na krotko chwile. A poziej moze nawet smutek? Nie cxulam ze wychodzi prawdziwe. Ze jest to czysta chec. Zaskoczenie ze to wyczulam. Jak slepy w ciemnoscisch... Ci co widza to w ciemnosciach niewiele zobacza. Slepy zobaczy... Zobaczy niemalze wszystko.... Poczuje....

                  Dzien dobry Ketzee kiss
                  Haha zabawne. Ten post pisze od wczorajszego wieczoru. 12 godzin? big_grin tamta polowa wtedy powstala. Ta jest inna. W poscie wyzej wyczuwalam Twooj strach.... Jednak tez cos bardzo pozytywnego, cos silnego, ogarniajacego, obezwladniajacego. Jednak tym wszystkim otulony byl strach.... Paraliz. Dobre slowo. Nie balam sie. Wiedzialam. Wiem nadal a sie boje big_grin
                  Musimy zaczac chodzic wczesniej spac. Nie o 7. Uwolnienie jednak jest wazniejsze....

                  Dziekuje ze napisales (nawet w tym paralizu tongue_out). Dziekuje bo przynajmniej wiem ze nie jestem sama. Chyba mam sie czego zaczac bac big_grin
                  • ktz Re: Dzie(c/k)i... 12.05.20, 18:40
                    Strach był, ba nawet więcej niż pierwotny😋 ale wszystko się odwróciło i teraz będzie lepiej.
                    Jednak to prawda, że życie to jedna wielka niewiadoma. Jesteś pewny i wydaje ci się, że już wszystko wiesz co potrzebne, aż tu nagle..... Trach i zastanawiasz się, co się stało...... Dobrze się stało....... Nie jesteś sama.
    • gyubal_wahazar Re: Dzie(c/k)i... 11.05.20, 16:58
      Mavi, nie wiem czy Ci się z chłopem ułoży, czy huragany zmysłów przetrwają szarzyznę codzienności, ale wiem jedno: Tymbark wisi ci dożywotnio, codzienną kratę oranżady i tytuł ambasadorki marki na wszystkie kontynenty
      • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 13.05.20, 00:45
        Nudzic? Nie, nigdy. Czuje ze nigdy. My przez godzine potrafimy jesc banana big_grin przynajmniej bylo jak ze snu. Niech sie cieszy ze nie musial przestawiac lozka i szafy big_grin takie swiry jak my nudzic sie nie beda. Martwi czlowieka tylko jedno.... Czy kiedykowiel zasniemy big_grin
        Hehe tymbark. Aaaa nie opowiedzialam co wczoraj sie wydarzylo. Nie opowkedzialam bo jak z Ketzee sie zagadalam po pracy totrwalo to tak do 7 rano big_grin a codziennie czlowiek sobie powtarza ze pojdzie wczesniej spac. Tamta rozmowa jednak byla potrzebna, by przegonic strach.
        Wczorajszy tymbark.... Juz spozniona 10 min ale mimo to zatrzymyje sie przy automacie. Mam mysli ze to moja wyrocznia. Cos jeszcze bym chciala uslyszec. Patrze.... O ostatni tymbark brzoswiniowy. Ucieszylam sie. Przykladam karte... Nic. Tekst - tylko gotowka. To wkladam 5 zl nic. Wyjmuje drugie 5 zl i znowu automat wypluwa. Trzecie 5 zl to samo.odpuscilam obeszlam sie smakiem. Pozniej sobie pomyslalam ze dla mnie juz przestala dzialac. Wszystko juz uslyszalam.
        Pare dni przed tymbarkiem "czas na nas" mial tymbark "zrob to". Dzisiaj patrzylam na tej napis. Akurat tej butelki uzywam. I sobie mysle.... Co ja mam zrobic smile
          • mavika_88 Re: a pisalas, ze nie masz chlopa. 13.05.20, 11:24
            Teraz przeczytalam swoj post. Jedna literke zjadlam. Mialo byc.... Mialam.. Ta zakretke z napisem "zrob to" ja znalazlam. W pracy jej uzywam i wczoraj jak widzialam zakretke sobie mysle.... Jeszcze mam cos zrobic smile

            Czemu fantasmaorie?
            Byly takie nysli ze oboje sie zastanawialismy czy to nie jest sen. Ciezko uwierzyc.... Na forum jak pisalismy to nieraz opowuadalam swoje sny. Chyba go wkrecilam w swoj sen big_grin bo teraz On czesto sni. Pamieta, a ja nie. Sie smiejemy ze pozyczylam mu swoje sny. Na zawsze swoich mocy nie oddaje.
            Wczoraj mial pielny sen.... Jak przyjechal do mnie w piatek ro juz zostal na stale big_grin przyjechal ze swoimi rzeczami. Z walizkami. Jakos mnie ten nie prserazil big_grin wydal sie taki nirmalny... Na jawie On juz spakowany i czeka zeby tylko przyjechac. Czeka na moj sygnal. Na szczescie ma tylko plecsk tongue_out zabawne bardzo zabawne... On juz na pierwsze spotkanie mial plecak, recznik i dodatkowe spodnie. Dodatkowe spodnie ja mu kazalam wziac. Czul ze bedzie padal deszcz. Nie zapowiadali. Ja czulam ze spodnie drugie moga sie prxydac. To jest wbrew logice co jest miedzy nami. Jak mozna na pierwsze spktkanie brac recznik i dodatlowe spodnie :" D zaznaczam. Oboje bardzo rozsadkowi i powsciagliwy. Gdy ostatnio poznalam Mende to po 3 tyg dopiero zaprosilam Go na mieszkanie. On probowal 3 miesiace zeby zostac u mnie na noc. Na noc i rano.... Zjesc sniadanie. A Jemu udalo sie to w pierwsza noc big_grin po pierwszym spotkaniu. Probowal tego juz lata.... Lata.... Wiosny.... Zimy...,jesieni tez smile zostal tylko na noc... Az na noc. Nie wiem czy kiedykolwiek zasniemy... Moze dlatego ze nie chxemy sie obudzic big_grin mam nadzieje ze kiedys przyjdzie do nas sen. Moze za drugim razem sie uda. Watpie big_grin najpjekniejsze w tym wszystkim jest to.... Ze ciala u nas nie maja zasnego znaczenia. Tzn maja najmniejsze. Mowilam ze nie znam nawet Jego ust. A jednoczesnie dokladnie wiem w ktorym miekscu juz bmnie pocalowal. . Takie dziwne przeczucie gdy sie tam znalezlismy. Taki sam impuls gdy szlismy pod wierzbe i wybralam tamto cieple miejsce przy dziwnej lampie. A na lampe nie zwracalam uwagi. Tylko na to cieplo...
            Ma na mnie dziwne dzialania. Otwiera mnie. Czuje przy Nim wiecej. Otwiera moje czakry? Nie mialam nigdy takich dziwnych ciar od czubka glowy. Na spktkaniu kilka razy to nastapilo. Nie mialam pojecia co znacza cisry od czubka glowy przechodzace w dol. Piwiedzial tez ze mam jasna ciepla dusze... Milo... Bo ja jej nje czuje. To ze jestem od niej odlaczona, ze mam blokade to dobrze wiem. Nieraz slyszalam od innych ze czuja moje cieplo. Pewnie ja czuli. Pewnie gdzies tam siedzi ukryta. Czuje ze przy Nim sie otworze. Polacze sama ze soba. Z Nim juz dawno polaczona. Juz dawno duchowo.
          • mavika_88 Re: a pisalas, ze nie masz chlopa. 13.05.20, 12:11
            Aaaa teraz widze tytul. Jak pisalam to nie mialam zadnego chlopaka. Teraz nadal nie wiem czy moznaGo tak nazwac... Nie powinnam. Choc oboje czujemy ze.... No wlasnie. Wtedy nie mialam zadnego chlopaka. Z nikim sje nie spotykalam. Pierwsze spotkanie z Ketzee bylo dzien po pelni moich lat. Szybko sie spelniaja zyczenia big_grin spotkalismy sie pierwszy raz nasteonego dnia. Tydzien temu. Niecaly tydzien. Za 3 dni minie tydzien smile od jakiegos czasu a dokladnie od 1 maja piszemy bezposrednio. Piszemy na gg big_grin moj ulubiony komunikator. Mam do niego dziwny sentyment... Moj nr na gg jest pierwszym jaki zalozylam. Mam go przeszlo dekade. Ja zaczelismy pisac maile... To cos szlo nie tak. Nie moglismy sie dogadac. Wiadomosci nie chcialy dochodzic. Chyba z godzine sie meczyl zeby napisac pierwszego maila.
            Pozniej maile dziwnie skakaly. Nie byly odpowiedzia. Ciagle pisalismy nowe. Mozna sie bylo pogubic. Wiedzialam ze musimy orzejsc na bezposrednia rozmowe i sie zaczelo smilehaha moment gdy zaczelismy przechodzic na bezposrednia rozmowe to przelom
            kwietnia maja. Doklanie 30 kwietnia. Pozniej w necie znalazlam ze ta noc to noc walpurgi. Noc duchow i czarownic. Nic dziwnego ze wtedy sie zblizykismy. Zaczelismy bezposrednie rozmowy. Wpierw maile ktore sie nie kleily. Wkurxaly mnie. Bylo gorzej niz na forum. Maike skakaly, nie bylo ciaglej odpowiedzic. Byl chaos w mailach. Nie mozna sie bylo polapac. W dodatku poszlam spac kolo4 bo nie widzialam ze odpowiada. Myslalam ze zasnal. On pisal ale maike nie dochodzily. Juz mialam ochote wrocic na forum... Bo zle sie pisalo te maile. Jednak 1 maja weszlismy na gg smile nic dziwnego ze w te noc. Duchow i czarownic sie zblizylismy bezposrednia rozmowa. On Czarodziej ja czarownica smile duuuuzo osob mnie tak nazywa big_grin w pracy tez. Pierwszs spofkanie bylo impulsem. Dziwnym... Niewiele brakowall i by do Niego nie doszlo.... Ale mialo dojsc smile wlasnie w ten dzien. Z gory wszystko zaplanowane.
            • prawda_we_mgle Re: a pisalas, ze nie masz chlopa. 13.05.20, 23:10
              Strasznie się cieszę, że się tak fajnie znaleźliście...
              BRATNIE DUSZE! Przez moje doświadczenia czuję ból gdy wymawiam w myślach te słowa... a teraz dzięki Wam - wreszcie odpuściło...
              Czułam tą waszą magię, Mavi... i ogrzałam trochę serce przy Waszym ogniu kiss
              • mavika_88 Re: a pisalas, ze nie masz chlopa. 14.05.20, 05:27
                Mgielko... Nie wiesz jak ja sie ciesze ze zrobilismy cos dobrego, ze wywolalismy jakis pozytywny efekt swoimi osobami. Pieknych slow uzylas., ze poczulas magie i ogrzalas sie przy ogniskach. Mamy takie dziwne jazdy ze.... Potrafi nas rozpalac nawet na odleglosc..... Ciezko to opisac, szczegolnie dzisiaj. Czujesz cieplo, topniejesz i nie wiesz czemu. Nie piszesz z nim nie rozmawiasz same mysli, z niczym konktretnym nie zwiazane. . Az mnie to zaciekawilo i sie okazalo zeJego dzisiaj (w twmtej chwili) wziela ta dziwna cieplota. Albo.... Lezysz rozmawiasz przez tel (w sumie niedawno. Musimy chodzic wczesniej spac. Plus jest taki ze juz nie jest to pisanie a rozmowy tel do rana, ktore ciezko skonczyc), lezysz rozmawiasz przez tel i nagle czujesz silne cieplo, na plecsch. A On wtedy mial mysli zeby przytulic.....
                Bratnie dusze to malo powiedziane jesli o nas chodzi. One sa blizniacze. Tez myslalam ze wczesniej znalazlam bratnia dusze. Jednak tamto to byla Menda. Gdzie miala uczucia innych. Jednak byl mi bardzo potrzebny. I Ketze trafil na Mende..... Jeszcze gorsza.... Jesli trafisz na bratnia blizniacza dusze to bedziesz go pewna jak zachodu slonca..... I tego ze zawsze wzejdzie. Ciezko to nawet opisac. Takie rzeczy sie nie zdarzaja. Nie mi.... Ta co źle trafiala. Po co? Nie moglam trafic zeby bylo ok bo bym trwala w takich zwiazkach. Musialo byc kijowo. U Niego to samo. Musilismy przejsc te droge by dohsc do celu i juz wspolnie kroczyx wspolna droga. Wydaje sie to wszystko dziecinne. Nie jesli ktos nas zna. Realnie podchodza do zycia. Bedzie dobrze....

                P. S. Dzisiaj mial tymbark big_grin "popatrz do gory". Szlam do pracy. Potowarzyszyl mi glosem. Nagle w koncowce. Jakies 5 min przed koncem rozmowy cos mnie rozpalilo. Sie pytam czy mu tez takie cieplom tak samo..... A pozniej w pracy mielismy 2 takie dziwne intensywniejsze momementy cieploty i... Sie rozplywalam.... Rece cale mokre po czarnymi rekawiczkami. A miewam lodowate.
                Aaaa tymbark. Juz prawie przed firma. Ostatni kawalek prostej. Doslownie za minute wchodze do budynku i wtedy powiedzial jaki mial tymbark. W tym momencie oboje popatrzylismy w niebo. Gapilismy sie jak dzieci. Weszlam do formy.
                Hmmm nie chce by moje slowa brzmialy ze sie czyms chwale. Nie mam tego na celu. Wiem ze niektorych moze bolec szczescie innych. Mnie zawsze cieszylo.
                Cel tego ze ujawnilam co sie dzieje z dziecmi bylo tylko i wylacznie po to by dac nadzieje, wtedy gdy juz praktycznie nie ma zadnej. I mozna uwierzyc w magie oraz Anioly.
      • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 25.05.20, 11:34
        Tymbark wisi ci dożywotnio, codzienną kratę oranżady i tytuł ambasadorki marki na wszystkie kontynenty
        Haha wydawaloby sie ze tymbark zrobil co swoje. Nakierowal i skonczyl swoja robote i sie spakowal. Pamietam jak chcialam ostatniego tymbarka (juz po pierwszym spotkaniu), chcialam cos jeszcze uslyszec. I.... Nie mozna bylo zaplacic ani karta ani gotowka. 3razy wyplul mi (rozne) 5 zl. Wtedy nie kupilam tymbarka. Hmmmm z tydzien temu kupilam i byl tekst "ktos na Ciebie czeka". Normalny tekst.
        Wydawalo sie ze koniec magicznych tymabarkow.
        Az tu.... Ostatni weekend. Ostatnie 3dni. I kupil 4 tymabrki. Tak po prostu, zeby sie napic. Moc juz stracily.
        W jeden dzien otwieramy, siedze obok. On czyta napis z tymarka. Tymbark nie byl impulsem. Tymbark byl potwierdzeniem. Zadal pytanie z tymbarka. Czulam zejuz na poprzednim spotlaniu chcial poriszyc ten temat.
        U nas wszystko dzieje sie tak szybko. "nie potrzeba czasu by sie zakovhac", nie potrzeba czasu by czuc sie tak swobodnie jak z samym soba. Dzieje sie tak szybko a jednoczesnie tak wolno. Ze sie wyczekuje tych momentow. Do niczego czlowiek sie nie spieszy. Spokoj.... Beztroska... Nigdzie sie nam nie spjeszy. Nie ma planow.. Dziwna jest ta pewnosc absolutna.... Bardzo dziwna.... Ale piekna.
        Syrop klonowy do wszystkiego pasuje big_grin do lososia (trzeba jeszcz e wiecej dodac. Pysznie sie skarmelizowal), do kawy wiadomo, do herbaty, do lodow, do ciasta, do truskawek. Do wszystkiego pasuje smile
          • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 26.05.20, 01:00
            Wiem, nie chce opisywac smile
            Z dwoch powodow. Niekazdy chce tego sluchac. Nie jest na miejscu. A drugi powod to taki ze chce zachowac tez dla siebie smile uda sie. Jestem/ jestesmy tego pewni. Ciezko to opisac. Zrozumiec. Tego nie da sie zrozumiec smile w sumie to dobrze zenie da sie zrozumiec.
            Nie chce opisywac. To nie na miejscu. Na poczatku opisywlalm co sie wydarzylo zeby dac nadzieje wyjscia z mroku, z beznadziejnosci. Oboje umieralismy.... Tak konkretnie......
            Powodem napisania bylo pokazanie ze sa rzeczy niemozliwe. Kiedys pisalismy na forum. On napisal zemalo prawdopodobnezesie spotkamy. Tak bylo jeszcze miesiac temu. Maloprawdopodobne ze sie spotkamy jednak niemozliwe bylo to ze sie w ogole spotkalismy, ze trafilismy na siebie smile na forum kiedys napisalam ze dam mu kiedys sprobowac papierowke. Dziwne to bylo bo czulam ze tak bedzie. Tylko sie zastanawialam jak. Nie mam z nim kontaktu na priv, nie mam jego adresu. Jak mu wysle. Teraz wiemjak. Sam sobie zerwie smile
            Zastanawialam sie czy w ogole opisywac co sie wydarzylo. Moim celem na pewno nie bylo chwalenie sie. Ja akurat jestem osoba ktora cieszy sie szczesciem innych, nie czuje wtedy smutku. Jednak niekazdy tak ma. Celem bylo pokazanie ze ciagle trzeba miec nadzieje. Trzeba wierzyc i sprobowac. Warto smile
            O wszystkich z forum bede cieplo myslalai pozyfywnie. I bede dobrze zyczyla. A mam takie zdolnosci, ze moje pozytywne myslenie, zyczenie dobrze przywoluje szczescie smile czesto tak bywalo z osobami z ktorymi mialam kontakt ale nasze drogi soe rozeszly to nieraz o nich pozytywnie myslalam, przyciagalam dla nich szczescie. Teraz nadal bedeto robila. Tutaj. Bede dobrze zyczyla, pozytywnie myslala.
            • sza.aliczek Re: Dzie(c/k)i... 26.05.20, 05:20
              Oboje macie szczęście : )
              I tak, zgodzę się z Tobą, bywają rzeczy niemożliwe ... i najczęściej pozostają niemożliwymi.
              Więc jesteście nieprawdopodobnym wyjątkiem smile
              Nigdy nie czułam w tym co pisałaś - a piszesz przecież dużo (chciałam napisać strasznie! : ) i czasem chaotycznie, ale nigdy w tej pisaninie nie zaistniało nic niesympatycznego. (jeśli czytam forum, to tylko dłuższe wypowiedzi, wyrazowych schodków nie zgłębiam : D) To nie w tym. Po prostu zatrzymaj najważniejsze dla siebie. - uwierz mi, smętna autopsja to proponuje : )
              • mavika_88 Re: Dzie(c/k)i... 26.05.20, 09:51
                Dziekuje Szaliczku. Mile to. Wiem ze lubilas mnie czytac. Nas tez big_grin pamietam jak kiedys w nocy gdy myslelismy ze nikt nas nie czyta Ty sie ujawnilas. Nawet nadmienilismy o Tobie bedac w pieknym ogrodzie smile wtedy piszac mielismy wrazenie ze nikomu nie bedzie sie chcialo nas czytac. Jak sie odezwalas to az lekko sie zawstydzilam big_grin ja wieksza gadula w pisaniu, On wieksza gadula w rozmowie smile
                Hmmm bardzo lubilam sie dzielic na forum czyms pieknym. A tutaj.... Pierwszy raz nie chcialam..... Dziwme to bylo.
                Pisze chaotycznie. Jednsk to co moglam zagwarantowac to prawdziwosc i emocje, spontaniczne emocje i kreatywne mysli. Nigdy nie wiedzialam co w trakcie sie pojawi. Zaczynajac pisac mialam jakis zarys. Zarys jednego paczka. W trakcie nastepowalo rozmnazanie przez paczkowanie big_grin na jednej mysli tworzyla sie kolejna. Kolejny paczek. Przychodzilam tutaj by rowniez poznac siebie...... Poznalam wielepoznalam.. Poznalam tez Jego i wiem jedno. On tez mi w tym pomoze w dalszym poznaniu siebie.
                Dziwna ta piosenka. Ostatnia jaka slyszelismy na pozegnanie. Przypadkowa. Ja ja pierwszy raz slyszalam.
                "Wracam, już pora
                Wiem gdzie mam iść
                I coraz pewniej stawiam krok
                Zamieć już za mną, przede mną dom
                Jesteśmy gotowi na siebie
                I chudy półksiężyc wisi nad dachem
                Jesteśmy gotowi, znalazłem"
                A teraz kwintesencja
                "Nie jesteś w stanie zbliżyć się do kogoś
                Jeżeli ty sam nie zdołałeś zbliżyć się do siebie"
                Te slowa tycza sie mnie. Nadal musze siebie odkryc. Musze sie polubic.... Zaakceptowac. Inaczej nigdy w pelni nie zblize sie do drugiej osoby. Rozumie to smile Musze poznac co we mnie siedzi. Jakie odczucie. Jestem dziwnym przypadkiem, ktory zyje w pewnej blokadzie. Blokadzie nieczucia. Wydaje sie ze jestem niewrazliwa. Ale moze.... Jestem nawet az nadwrazliwa dlatego zeby nie czuc zlych emocji, bolu, braku milosci (nigdy jej nie zaznalam....) odlaczylam wszystkie swojeuczucia. A dusze zamknelam w piwnicy zeby sie nie odzywala. Wiem ze mi pomoze.... Wiem ze Go potrzebuje A On mnie smile wszystko ulozylo sie w calosc. Cale zycie. Takie olsnienie. Po co byla kazda droga. Jaki byl jejsens. Nic nie dziejesie przez przypadek...
                Dziekuje smile Tobie rowniez wszystkiego najlepszego, duuuuuuuzo szczescia smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka