Dodaj do ulubionych

No to gdzie?

12.07.20, 10:36
W wątku Prawdy napisano dość skoro negatywnych opinii o portalu randkowym S... Gdzie zatem poznać, zaprzyjaźnić się, znaleźć partnera do zawiązku, seksu, na wakacje, w dzisiejszych czasach, jak się ma 40+, albo i nie ma się aż tyle i jest na dodatek kwarantanna?
Obserwuj wątek
    • dolores2222 Re: No to gdzie? 12.07.20, 10:48
      Nie mam zielonego pojęcia, Ani.
      Naprawdę nie widzę ani miejsca, ani możliwości.
      Ja już wprawdzie nie szukam, ale tęsknota za bliskością pozostała... nie umiem jej w sobie stłumić. Chciałabym żyć dla siebie i tak naprawdę przyznać się przed sobą, że umiem i że tak jest dobrze. Ale mam poczucie, że natury człowieka nie zmienisz, choćbyś sobie wmawiała, wbijała do głowy, że tak być musi, serce się wyrywa. Ten głupi mięsień... cholera..
    • witrood Re: No to gdzie? 12.07.20, 10:49
      Pewnie tam gdzie się poznawało, zanim wynaleziono ten portal. Moja jedna ciotka poznała niedoszłego męża przez ogłoszenie w gazecie (było już po zapowiedziach w kościele), a doszłego przez rodzinę.
      • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 10:57
        witrood napisał:

        > Pewnie tam gdzie się poznawało, zanim wynaleziono ten portal. Moja jedna ciotka
        > poznała niedoszłego męża przez ogłoszenie w gazecie (było już po zapowiedziach
        > w kościele), a doszłego przez rodzinę.
        >
        Ej, mamy XXi wiek... zauważyliście w ogóle? big_grin
          • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:01
            witrood napisał:

            > I co w związku z tym?

            zmieniają się kanały poznawania ludzi... chodzi o prawdopodobieństwo. jakie jest prawdopodobieństwo, że przez rodzinę poznasz osobę o "parametrach", których potrzebujesz do szczęścia?
            Anonsów w gazecie chyba już nawet nie ma... To zastąpiły portale właśnie.
              • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:07
                dolores2222 napisała:

                > Dobrze, więc na spokojnie...
                > Skup się, Kochanie i wymień nam te KANAŁY, proszę.

                Tak, słowo klucz, niestety... wyłapałaś! big_grin
                Nooooo, tak na szybko: fejs-puk (do mnie od czasu do czasu zagadują całkiem obcy), portale randkowe (przodują sympatia i e-darling), internetowe biura matrymonialne (strasznie się to drogie cholerstwo zrobiło - z 1500 zł trzeba wybulić, ale tam są już poważni ludzie, bo nikt ot tak tyle kasy nie da), fora i grupy tematyczne (wspólne zainteresowania)...
            • witrood Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:06
              Ciotka poznała w połowie 80-tych. Znam parę, co się tak poznała już w XXI wieku. Poza tym ciągle w użyciu jest łapanie na ciążę. Znajomej lat 39 w tym roku się udało. Prawdopodobieństwo w necie jest gówniane. wink
              • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:09
                witrood napisał:

                > Ciotka poznała w połowie 80-tych. Znam parę, co się tak poznała już w XXI wieku
                > . Poza tym ciągle w użyciu jest łapanie na ciążę. Znajomej lat 39 w tym roku si
                > ę udało. Prawdopodobieństwo w necie jest gówniane. wink

                ło jeeeesa, ale to przespać się z byle kim i zaciążyć to najprostsza rzecz na świecie! Przecież chodzi żeby dało się z takim potem żyć po ludzku! A to już truuudniejsze.
                W necie takiego co mogę z nim zaciążyć to ja w 15 min znajdę. Zupełnie nie o to chodzi.
                      • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:24
                        witrood napisał:

                        > Wiem, że można, ale w łapaniu chodzi o efekt a nie możliwości. wink
                        >
                        Powiedzmy sobie szczerze, że sprowadzanie na świat małego człowieczka, z człowiekiem którego się ledwie zna... to egoizm, głupota i kompletny brak odpowiedzialności...
                        No chyba że potrzebny jest po prostu dawca nasienia... Ale to wtedy raczej nie wybierałabym heńka z netu, tylko przystojnego inteligenta z banku spermy.
                          • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 12:23
                            witrood napisał:

                            > Nawet "chyba" to dla mnie egoizm.

                            Mężczyzna musiałby wiedzieć że jest tylko dawcą i wyrazić na to zgodę. Musiałyby być ustalone szczegółowo wszystkie warunki dalszego funkcjonowania jego jako "ojca" lub jego "braku w życiu dziecka". To oczywiste.
                        • flirting.shadow Re: No to gdzie? 12.07.20, 13:42
                          prawda_we_mgle napisała:
                          > Powiedzmy sobie szczerze, że sprowadzanie na świat małego człowieczka, z człowi
                          > ekiem którego się ledwie zna... to egoizm, głupota i kompletny brak odpowiedzia
                          > lności...


                          Powiedzmy tez sobie szczerze, ze z kims kogo sie zna, jest dosc podobnie.
                          • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 14:49
                            flirting.shadow napisał:

                            > Powiedzmy tez sobie szczerze, ze z kims kogo sie zna, jest dosc podobnie.

                            Nie no, moim zdaniem jeśli facet też chce dziecka, to znając go trochę, w przybliżeniu można powiedzieć, jakim byłby ojcem ...
                            Tu chodzi o dobro dziecka...
                          • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 17:52
                            nerw_rdzeniowy napisał(a):

                            > >wybierałabym heńka z netu, tylko przystojnego inteligenta z banku spermy.
                            > A tyle się tu naczytaliśmy że liczy się tylko charakter i wnętrze a wygląd nie
                            > ma znaczenia.

                            No tego w opisie nasienia nie znajdziesz niestety. Tylko cechy fizyczne i wyksztalcenie podają - moja koleżanka się interesowała, to wim smile
                  • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 12.07.20, 11:18
                    witrood napisał:

                    > W wieku 39, to ja nie wiem, czy da się zajść w 15 min. wink
                    >
                    To radośnie próbować można dłużej wink. Ale znaleźć w 15 - spoko. Czasem nawet z dojazdem.
                    Nie miałam takich pomysłów, ale niektórzy panowie z portalu - a i owszem tongue_out
    • margott_2 Re: No to gdzie? 12.07.20, 15:58
      Ja, moi drodzy dostałam dziś propozycję poznania przez osoby trzecie. Takie w ciemno. Zastanawiam się czy nie skorzystać. Dobrze mi w tym singelostwie, nie mam żadnego ciśnienia na związek czy nawet romans, ale ponoć na starość we dwoje łatwiej. Jeżeli się skuszę to opowiem czy coś z tego wyszło.
      • kevinjohnmalcolm Re: No to gdzie? 12.07.20, 22:27
        anirat napisała:

        > Jestem, czytam, wywołana odpowiadam, ze mi nie pomogliście póki co smile

        Tak prawdę mówiąc też się podłączam do tego pytania:
        Gdzie zatem poznać, zaprzyjaźnić się, znaleźć partnerkę do związku, seksu, na wakacje, w dzisiejszych czasach, jak się ma 40+
        • tzn.aga Re: No to gdzie? 12.07.20, 23:27
          Nie wiem czy się przydam - ja poznaję na koncertach. Raczej mniejszych.
          Oczywiście od marca jest przerwa ale wcześniej bywałam 1-2 na miesiąc i często ktoś się nawinął.
          Trzeba być otwartym, czasem pomóc losowi.
          Atmosfera sprzyja: jest ciemnawo, klimatycznie, piwkowo.
          Większość nie ma kontynuacji, ale kilka znajomości miało.
          Wszyscy faceci z którymi mnie cokolwiek łączyło byli poznani na koncertach (były mąż też).
          • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 13.07.20, 09:00
            Ja też chodzę (chodziłam ?) na koncerty, ale słucham ostrzejszej muzyki, więc na moich większość to albo młodzi "metale" chętni do stukania wszystkiego co się rusza (ale ja nie zainteresowana), albo poddatusiali brzuchaci metale z przerzedzonymi herami, cuchnący piwskiem, zachowujący się jakby nie ogarnęli, że od czasów liceum minęło 30 lat...
            Ja tam chodzę po prostu słuchać muzyki na żywo... a dodatkowo po ciemku nie tak łatwo wyłowić cosik ciekawego tongue_out
            • tzn.aga Re: No to gdzie? 13.07.20, 09:15
              No też nie mówię o koncertach w filharmonii wink
              Pomiędzy dzieciakami a brzuchatymi tatuśkami jest jeszcze całkiem fajna grupa 40+ z odzysku.
              Też są często tatuśkami (weekendowymi).
              A brzuch czy przerzedzone hery nie dyskwalifikują same w sobie, w końcu nie mamy po 20 lat.
              Ważne jak się człowiek prezentuje, ale rozumiem o co Ci chodzi.
              Dla mnie akurat ciemno jest sprzyjające wink
                • tzn.aga Re: No to gdzie? 13.07.20, 10:21
                  To imprezowe nastawienie do życia też może być złudne, przecież właśnie poszli na imprezę.
                  Zdarzyło mi się poznać ludzi, którzy właśnie tak wyglądali a potem okazywali się przedstawicielami poważnych zawodów.
                  Niektórzy mają mało okazji do wyluzowania się i czasem przedobrzą.
                    • obrotowy No to jak? 13.07.20, 14:40
                      dolores2222 napisała:
                      > A jak ja bywałam na takowych, to zazwyczaj wychodziło, że mają też żonę, dzieci
                      > i psa.
                      > Pies mi nigdy nie przeszkadzał, dla jasności tongue_out


                      dzieci pewnie tez by Cie nie przeszkadzaly, bo masz przecie wlasne - tylko ta zona ?

                      Co Was kobiety obchodza cudze zony ?

                      To problem ich mezow, a nie wasz.
                  • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 15.07.20, 08:36
                    tzn.aga napisała:

                    > Zdarzyło mi się poznać ludzi, którzy właśnie tak wyglądali a potem okazywali si
                    > ę przedstawicielami poważnych zawodów.

                    Akurat zawód nie ma tu nic do rzeczywink. Chodzi o tryb, podejście do życia.
                    Wolę spokojnego kafelko-kładzaczawink, niż właściciela dużej firmy odzieżowej pukającego wszystko co się rusza.
                    • tzn.aga Re: No to gdzie? 15.07.20, 11:33
                      No nie chodziło mi stricte o zawód ale właśnie o ten tryb i podejście do życia.
                      A z tym spokojnym to bym się zastanowiła, bo zbyt spokojny -> melancholiczny -> depresyjny -> odwołany urlop.
                      Takżeten.
                      • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 15.07.20, 11:57
                        tzn.aga napisała:

                        > A z tym spokojnym to bym się zastanowiła, bo zbyt spokojny -> melancholiczn
                        > y -> depresyjny -> odwołany urlop.
                        > Takżeten.

                        haha... no nie w te stronę spokojny... nie da się ukryć wink
                        • anirat Re: No to gdzie? 15.07.20, 21:19
                          Jeśli chodzi o koncerty to chodziłam, ale takie bez piwka, chodziłam tez do teatru, ale tam raczej nikogo sie nie pozna. Teraz nie chodzę bo nic się nie dzieje no i kwarantanna.
          • kevinjohnmalcolm Re: No to gdzie? 21.07.20, 23:29
            tzn.aga napisała:

            > Nie wiem czy się przydam - ja poznaję na koncertach.


            Na koncerty chodzę (chodziłem przed wirusem) regularnie, co najmniej raz w tygodniu. Problem w tym, że na koncerty muzyki klasycznej w Anglii chodzą WYŁĄCZNIE emeryci. Zazwyczaj jestem najmłodszą osobą z publiczności, często jedyną poniżej 60 roku życia.

            A muzyka rozrywkowa? Owszem, w mieście jest kilka takich koncertów dziennie, jest w czym wybierać, ale chodzi na nie towarzystwo kompletnie nie z mojej bajki.
            • abc_meee Re: No to gdzie? 21.07.20, 23:40
              kevinjohnmalcolm napisał:

              >
              > Na koncerty chodzę (chodziłem przed wirusem) regularnie, co najmniej raz w tygo
              > dniu. Problem w tym, że na koncerty muzyki klasycznej w Anglii chodzą WYŁĄCZNI
              > E emeryci. Zazwyczaj jestem najmłodszą osobą z publiczności, często jedyną pon
              > iżej 60 roku życia.
              >
              wyobraziłam to sobie ... takie same królowe Elżbiety na sali z mężami .. i Kevin. Sam. (w).
            • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 22.07.20, 08:50
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > A muzyka rozrywkowa? Owszem, w mieście jest kilka takich koncertów dziennie, j
              > est w czym wybierać, ale chodzi na nie towarzystwo kompletnie nie z mojej bajki

              Też tak mówię... z zasady nie daję się nikomu poderwać na koncertach, chodzę posłuchać muzyki (czasem chodzę sama, czasem z wieloletnimi przyjaciółmi)...
              ale nieraz się zastanawiam, że może jednak popełniam błąd, bo skoro ty i ja tak uważamy (że "kompletnie nie z mojej bajki"), a jednak MY tam jesteśmy... to może jednak przychodzi tam więcej takich osób jak my...
      • nerw_rdzeniowy Re: No to gdzie? 23.07.20, 22:09
        Z uporem maniaka będę powtarzał, że pytanie w większości samotnych gdzie można kogoś poznać to mniej więcej to samo co stać w kolejce po zasiłek i pytać jak zbić majątek albo pytać łysego w jaki sposób dbac o włosy.
    • searam Re: No to gdzie? 15.07.20, 00:03
      Hmm..,, Dziwne. Skad te rozterki..? Wystarczylo aplikowac na moj e...mail...wink
      Wtedy podrasujemy te 40 plus na 40 minus...smile
      Kwa kwa kwarantanna zostanie za parawanem..smile
      • anirat Re: No to gdzie? 24.07.20, 08:09
        Tak, to prawda, można poznać wszędzie, ale trzeba mieć tę odrobinę szczęścia. GG praktycznie juz nie istnieje, a tutaj trudno, bardzo trudno nawiązać jakiś kontakt dłuższy, o czymś więcej nie mówiąc smile
        • prawda_we_mgle Re: No to gdzie? 24.07.20, 08:48
          anirat napisała:

          > Tak, to prawda, można poznać wszędzie, ale trzeba mieć tę odrobinę szczęścia.

          no ale to też jest kwestia konstrukcji psychicznej... ja się nie potrafię na tyle otworzyć, żeby dać się poderwać na ulicy czy w kawiarni... może kwestia "dawnego wychowania", ale nie daję rady się przełamać, choć miewam takie okazje... Zamiast wytrzymać spojrzenie i uśmiechnąć się - spieprzam sad
    • witrood Re: No to gdzie? 24.07.20, 15:33
      Przyznam uczciwie, że w okresie letnim dobrze mi z wolnością i nawet nie chcę nikogo poznawać. Może zacznę znowu smęcić późniejszą jesienią. wink
    • baenzai Re: No to gdzie? 26.07.20, 18:35
      Niestety, ale przeciętna kobieta po ukończeniu mniej więcej 35 lat zderza się ze ścianą, to znaczy następuje gwałtowny spadek jej powodzenia u płci przeciwnej. Innymi słowy zaczyna znaczyć na rynku matrymonialnym tyle co niezbyt atrakcyjny mężczyzna niezależnie od wieku. smile

      Zatem szanse na znalezienie kogoś sensownego są niewielkie.

      Mimo wszystko polecałbym spróbowanie speed dating.
        • baenzai Re: No to gdzie? 27.07.20, 19:54
          To znaczy, że szukasz jedynie w swoim mieście powiatowym i okolicach? Moim zdaniem to kompletnie bez sensu. Co ci szkodzi pojechać parę razy na speed dating do najbliższego miasta wojewódzkiego?

          Zresztą jest również coś takiego jak video speed dating.
            • baenzai Re: No to gdzie? 27.07.20, 21:43
              Zamierzam wziąć udział w video speed dating w najbliższym czasie. Jeżeli mi się spodoba to być może zdecyduję się również na ,,normalną" wersję.

              Na sąsiednim forum był długi wątek o real speed dating założony przez Montego, bez problemu go znajdziesz.

              Aczkolwiek ostrzegam, że w twojej grupie wiekowej zazwyczaj jest więcej kobiet.
            • kevinjohnmalcolm Re: No to gdzie? 28.07.20, 07:06
              anirat napisała:
              > Brałeś udział, jakieś spostrzeżenia?

              Ja brałem udział, moje spostrzeżenia są TUTAJ.
              Zaznaczam jednak że rzecz się działa w Anglii. W Polsce niekoniecznie musi to wyglądać tak samo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka