Dodaj do ulubionych

Nie cierpie prasowania.

11.09.20, 21:14
Niestety. Teraz mam jeszcze więcej. Prasuje po wypraniu, chowam do szafy a jak mam założyć to i tak wymaga prasowania. Straszne to. Nie o sam fakt prasowania chodzi, ale to wyciąganie, rozkładanie deski i żelazka .
Proszę mi współczuć.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Nie cierpie prasowania. 11.09.20, 23:04
      Też nienawidzę prasowania. Rozwiązuję to w ten sposób, że... nie prasuję. W pracy mi dali eleganckie firmowe koszule na ważne spotkania i nie wiem z czego one są zrobione, ale jak po praniu się je równo rozwiesi, to bez prasowania wyglądają świetnie, aż trudno uwierzyć że nigdy żelazka nie widziały.
            • samysliciel Re: Nie cierpie prasowania. 13.09.20, 19:29
              bo to jest taki wieczny wyścig zbrojeń, na tipsy, szpilki, pilniczki itp.
              No i ten fenomen: "facet ma się wszystkiego domyślać, natomiast koleżance trzeba powiedzieć wszystko w najdrobniejszym szczególe, by w zamian doradziła, od serca, oczywiście"

              Brutus jak i Kopernik, był kobietą
              • anirat Re: Nie cierpie prasowania. 13.09.20, 19:39
                Sami, ja ani od tipsów, ani od szpilek, koleżanek w zasadzie nie mam, zwyczajnie nie mam czasu na "damskie" pierdoły. Coś w życiu przegapiłam. Przykro, ze wszystkie kobiety postrzegasz tak samo. Przez pryzmat damskich fatałaszków i ploteczek.
                • samysliciel Re: Nie cierpie prasowania. 13.09.20, 19:50
                  Wiesz, po pierwsze, to ja tak półżartem, półserio, po drugie, odpisałem koledze odnośnie zwyczajów (wielu) kobiet.
                  Znowu mi się tak skojarzyło to co napisałaś...

                  "nie mam czasu na "damskie" pierdoły. Coś w życiu przegapiłam."

                  uważam że życia, relacji międzyludzkich nie ma co brać śmiertelnie poważnie, czasem te "pierdoły" decydują o tym że można przegapić swoje szanse w życiu
                  Życie, czy się to nam podoba czy nie, jest na pokaz, od nas samych jednak zależy od jakiej strony się pokażemy, jeśli nie chcemy się rzucać w oczy (pomijając tego przyczyny), przejdziemy obok innych niepostrzeżenie... nie jesteśmy jasnowidzami, skryta wartościowa osoba zazwyczaj zostanie odebrana jako nudna/nijaka, brutalne ale prawdziwe.
                  • anirat Re: Nie cierpie prasowania. 13.09.20, 20:36
                    Może i prawdziwe. Pytanie co zauważają inni. czy nie jest tak, ze właśnie te proste sygnały, typu tipsy, szpilki, miniówki są zauważane, a nie inne walory? czy nie ulegamy magii mediów i nie zwracamy uwagi tylko na to co jest lansowane, gubiąc prawdziwą wartość człowieka? Może to stąd nasze niepowodzenia?
                    • prawda_we_mgle Re: Nie cierpie prasowania. 14.09.20, 11:35
                      anirat napisała:

                      > ... Pytanie co zauważają inni. czy nie jest tak, ze właśnie te pr
                      > oste sygnały, typu tipsy, szpilki, miniówki są zauważane, a nie inne walory? cz
                      > y nie ulegamy magii mediów i nie zwracamy uwagi tylko na to co jest lansowane,
                      > gubiąc prawdziwą wartość człowieka? Może to stąd nasze niepowodzenia?

                      Jasne, że tak. Omijać ludzi, którzy zwracają uwagę na tipsy, szpilki, miniówki... tacy ludzie to strata czasu...
                      Naprawdę wartościowi ludzie z takich kryteriów oceny człowieka wyrastają tak gdzieś ok 15 roku życia wink. I nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej, tylko dlatego, że "przedszkolaków" jest najwięcej wink
                      • kevinjohnmalcolm Re: Nie cierpie prasowania. 14.09.20, 21:13
                        prawda_we_mgle napisała:

                        > Omijać ludzi, którzy zwracają uwagę na tipsy, szpilki, miniówki.

                        Ciekawy jestem czy istnieje choć JEDEN facet któremu podobają się tipsy. Są różne gusty i guściki, ale wszystkich facetów jakich kiedykolwiek spotkałem tipsy odrzucały. Wszystkich bez wyjątku.
                          • kevinjohnmalcolm Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 21:10
                            anirat napisała:

                            > To ciekawe, bo tipsiary maja spore wzięcie.

                            Owszem, mają, ale zdecydowanie nie dlatego że mają tipsy, bo te odrzucają wszystkich facetów równo. Amatorzy tipsiar wiedzą że będzie z taką fajna zabawa zarówno na imprezie jak i w łóżku, więc jakoś te tipsy są w stanie przeboleć.
                            • prawda_we_mgle Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 21:49
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > Owszem, mają, ale zdecydowanie nie dlatego że mają tipsy, bo te odrzucają wszys
                              > tkich facetów równo. Amatorzy tipsiar wiedzą że będzie z taką fajna zabawa zar
                              > ówno na imprezie jak i w łóżku, więc jakoś te tipsy są w stanie przeboleć.

                              te szramy na plecach! ... cóż, miłość boli! big_grin
                                • tzn.aga Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 22:05
                                  Z mojego doświadczenia wynika, że większość mężczyzn krzyczących o naturalności kobiety ostatecznie wybiera tipsiary z namalowana twarzą na twarzy.
                                  Bo ta naturalność nie uwzględnia przebarwień, zmarszczek, podkrążonych oczu i nie wyrazistych oczu i ust bez malunków.
                                  Jak pokażesz facetowi kobietę z lekkim, naturalnym, dobrze zrobionym makijażem to powie, że ona jest nieumalowana i naturalna i mu się spodoba.
                            • anirat Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 22:00
                              Rzekłabym, tipsy kształtują świadomość mężczyzny, definiują kobietę jako tą do dobrej zabawy i dobrego seksu. Szkoda, że tak późno się o tym dowiedziałam. Poszłabym zrobić tipsy.
                              • prawda_we_mgle Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 22:09
                                anirat napisała:

                                > Rzekłabym, tipsy kształtują świadomość mężczyzny, definiują kobietę jako tą do
                                > dobrej zabawy i dobrego seksu. Szkoda, że tak późno się o tym dowiedziałam. Po
                                > szłabym zrobić tipsy.

                                Jeszcze mamy szansę... przed śmierciąwink
                    • gwen75 Re: Nie cierpie prasowania. 16.09.20, 01:11
                      prawda_we_mgle napisała:

                      > samysliciel napisał:
                      >
                      > > Życie, czy się to nam podoba czy nie, jest na pokaz...
                      >
                      > niezła bzdura... mówisz jak typowy produkt systemu.

                      Nie do końca bzdura. Ludziom generalnie nie chce się wnikać w głąb zjawisk (bo to wymaga intensywnego myślenia i świadomego szukania prawdy). Zadowalają się powierzchownością ("jak cię widzą, tak cię piszą"). Dlatego do pewnego stopnia w interesie każdego człowieka jest dbanie o swój dobry pijar. Można o to nie dbać - ale wtedy jest się na gorszej pozycji i funkcjonowanie w "chorym" społeczeństwie (systemie) jest znacznie trudniejsze.
                      Z idealistycznego punktu widzenia robienie czegoś "na pokaz" jest chore. Niestety ludzie lubią być "na szczycie" i wypadać w oczach innych jak najlepiej. Wolą tak robić niż zwalczyć w sobie lęk przed negatywną oceną ze strony innych.

                      Według mnie jednym z warunków szczęścia jest uświadomienie sobie, że społeczeństwo, w którym żyjemy jest niedojrzałe.
                      • prawda_we_mgle Re: Nie cierpie prasowania. 16.09.20, 09:01
                        gwen75 napisał:


                        > Niestety ludzie lubią być "na szczycie" i wypadać w oczach innych jak najlepiej. Wolą
                        > tak robić niż zwalczyć w sobie lęk przed negatywną oceną ze strony innych.

                        Pełna zgoda. Nie wymagam od otoczenia heroizmu... uważam że to już prezent od losu spotykać na swojej drodze ludzi, którzy chociaż sobie to uświadamiają.


                        > Według mnie jednym z warunków szczęścia jest uświadomienie sobie, że społeczeńs
                        > two, w którym żyjemy jest niedojrzałe.

                        Zamknięte w schematach i mechanizmach, wpojonych od małego... teraz coraz więcej ludzi się budzi, ale, jak to w matrixie, rzeczywistość boli...
                        Nie mówię, że od razu wyjdę z matrixa, porzucę społeczeństwo i zacznę żyć w lesie żywiąc się korzonkami,,,, ale dla własnej higieny psychicznej lubię od czasu do czasu zdemaskować w sobie jakiś wgrany mechanizm... zazwyczaj on wtedy odpada... Wczoraj na przykład zauważyłam, że jeśli ktoś ma jakieś wyobrażenie na mój temat (pozytywne jego zdaniem, negatywne moim), to mam trudność w tym, żeby to sprostować... ćpam poczucie akceptacji i strasznie trudno mi powiedzieć: "przykro mi, ale nie jestem taka, to tylko twoje wyobrażenia...". To trudne, ale na mojej drodze rozwoju osobistego - konieczne.
                        • samysliciel Re: Nie cierpie prasowania. 16.09.20, 14:03
                          Od lat zwalczam w sobie to globalne myślenie, uważam że nie ma sensu od razu skreślać punktu widzenia większości, nie mniej warto zawsze sobie postawić jakieś "ale", tak aby poszerzyć horyzont i upewnić się że nie ma lepszych rozwiązań.
                          Ludzie podążają utartymi szlakami z wielu powodów, boją się odrzucenia, szukają akceptacji pośród rodziny, znajomych, przyjaciół, partnerów, będąc osobą towarzyską i niekonfliktową poprzez kalkulacje więcej można też ugrać, w życiu prywatnym, zawodowych. Śmieszne jest też jak tacy celebryci chcą bardzo podkreślić jacy są niepowtarzalni, tyle że ta ich niepowtarzalność taka na jedną modłę, no bo trzeba być trendi a gdzie trendy tam trudno o niepowtarzalność, no i nie bez powodu obok słówka show jest słowo busines, a gdzie biznes tam trzeba naginać zasady, także swoje zasady.
                          Osobiście wolę relacje gdzie mogę pogadać sobie szczerze z ludźmi którzy mają inny punkt widzenia ale też gdzie szanujemy tę odmienność, nie próbujemy na siłę się przekonywać do swych racji, nie dajemy też do zrozumienia że przez te różnice uważamy się za kogoś gorszego. Inna sprawa że szczerość intencji drugiej strony często wychodzi po czasie, nie mniej warto próbować, staram się dawać każdemu czystą kartę na start i jestem szczery, brzydzi mnie włazidupstwo.
                          Efekty takiej postawy bywają ciekawe np w jednym tygodniu dowiedziałem się od najlepszej znajomej że jestem ultrakonserwatystą, natomiast członek rodziny określił mnie liberałem, w obu przypadkach miana te miały wydźwięk negatywny, cóż trzeba z tym żyć.
              • stasi1 Re: Nie cierpie prasowania. 15.09.20, 10:03
                Znajoma kiedyś mówiła że musi sprzątać na święta bardzo dokładnie bo przyjdzie Justyna i wszystko zauważy(Justyna żona brata). Kiedyś w okolicach świąt byliśmy u siostry Justyny i ja nawet zauważyłem u niej jakąś pajęczynę. Na to zwracam się do gospodyni: Czy Justyna się nie czepiała o tą pajęczynę. A ona że nie ale jakby co to i tak się tym by nie przejęła . Kwestia podejścia do życia. Choć bałagan jaki panował u mojej siostry jak była jeszcze z mężem to mnie przerażał, nawet herbaty nie piłem jak byłem tam w gościach(moja mama również)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka