Dodaj do ulubionych

Dr Jekyll and Mr Hyde

18.10.20, 13:54
Mam dobrego kolegę, to oaza spokoju - opanowany introwertyk, do rany przyłóż gość. Teoretycznie ma wykształcenie zawodowe, ale można z nim porozmawiać na wszystkie tematy świata, jego znajomość historii imponuje. Podkreślam, że jest wyjątkowo spokojnym człowiekiem kochającym przyrodę, zawsze opanowanym, sympatycznym. Ostatnio gdy z nim rozmawiałem zadzwonił telefon, odszedł więc na bok żeby porozmawiać. Nagle zaczął krzyczeć do telefonu, wściekać się, rzucać mięsem. Później się okazało że jego siostra znowu nawywijała. Sam się coraz bardziej nakręcał, wybuchał, rzucał takie wiązanki, że nie wiem czy bym je znalazł w Słowniku Wyrazów Brzydkich. Stałem z boku i nie wierzyłem własnym oczom i uszom.

Dla mnie to niepojęte. Jak można tak przejść z jednej skrajności w drugą? Jestem spokojnym introwertykiem i pozostaję nim niezależnie od sytuacji - świat może się walić, a ja jestem cały czas taki sam. Tymczasem niektórzy w kilka sekund potrafią z introwertyków przemienić się w cholerycznych furiatów.
Czy to ze mną czy z nim coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:04
      I co w tym takiego dziwnego?. Przy silnych emocjach trudno zawsze zachowywać się jak we francuskim salonie. wink
      Ja też zwykle zachowuję się grzecznie, ale jak mnie coś wyprowadzi z równowagi, to już mniej grzecznie.
      Martwiłbym się bardziej hipokryzją, dwulicowością, itd... itp... a nie paroma brzydkimi wyrazami. No chyba, że padają z ust czterolatka. wink
      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:38
        witrood napisał:

        > jak mnie coś wyprowadzi z równowagi, to już mniej grzecznie.


        Na to wygląda że to jednak za mną coś nie tak...
        Nigdy nie pojmowałem dlaczego ludzie tak łatwo dają się wyprowadzić z równowagi. Byle co i oni się wściekają, przeklinają, krzyczą, biją, itd. Jaki to ma sens? Czy to coś zmieni? Rzecz która się stała nagle się odstanie?
    • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:23
      kevinjohnmalcolm napisał:

      > Jes
      > tem spokojnym introwertykiem i pozostaję nim niezależnie od sytuacji - świat mo
      > że się walić, a ja jestem cały czas taki sam. Tymczasem niektórzy w kilka seku
      > nd potrafią z introwertyków przemienić się w cholerycznych furiatów.

      Jakbyś się dowiedział, że ktoś w brutalny sposób obszedł się z Twoim ukochanym dzieckiem to dalej byś zachowywał stoicki spokój? Czy może jasny ch*j by Cię strzelił?
      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:33
        gwen75 napisał:

        > Jakbyś się dowiedział, że ktoś w brutalny sposób obszedł się z Twoim ukochanym
        > dzieckiem to dalej byś zachowywał stoicki spokój? Czy może jasny ch*j by Cię strzelił?

        Ze stoickim spokojem zakopałbym ciało. tongue_out
        A na poważnie - co innego reakcja na zagrożenie i aktywna obrona, a co innego wściekanie się i bluzganie.
        • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:35
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > A na poważnie - co innego reakcja na zagrożenie i aktywna obrona, a co innego w
          > ściekanie się i bluzganie.

          Może siostra naruszyła jakieś jego - ogólnie mówiąc - dobra, dobre imię itp.?
          • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:44
            gwen75 napisał:

            > Może siostra naruszyła jakieś jego - ogólnie mówiąc - dobra, dobre imię itp.?

            Tak, dokładnie. Na dodatek po raz n-ty.
            Ale nadal nie potrafię pojąć jak spokojna introwertyczna osoba może się nagle zacząć tak wściekać. Gdybym miał taką siostrę, to powiedziałbym jej co myślę o jej "wyczynie", a następnie stwierdził "nie chce mi się z tobą gadać" i temat byłby zakończony. Nie rozumiem tej przemiany z introwertyka w choleryka.
            • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:50
              Jakby Ci ktoś ukradł oszczędności z dwóch lat to też byś tylko powiedział co myślisz o tym wyczynie i zakończył rozmowę zachowując stoicki spokój i zapominając o sprawie wink
              • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 15:34
                gwen75 napisał:

                > Jakby Ci ktoś ukradł oszczędności z dwóch lat to też byś tylko powiedział co my
                > ślisz o tym wyczynie i zakończył rozmowę zachowując stoicki spokój i zapominają
                > c o sprawie wink

                Rozmawiamy chyba o dwóch zupełnie różnych sprawach. Co innego dochodzenie swojego, a co innego wściekanie się, krzyczenie i rzucanie mięsem. Ludzie mi w życiu robili dużo gorsze rzeczy niż kradzież oszczędności i jakoś ani razu się nie wściekałem i nie bluzgałem z tego powodu.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 16:23
                    gwen75 napisał:

                    > Może uważasz, że wściekanie się i bluzganie w obliczu niesprawiedliwości i pocz
                    > ucia bezsilności to jest coś złego? wink

                    Nie. I już w tym wątku zaznaczałem że nie o to mi chodzi, tylko o dysonans między spokojnym introwertykiem a nagłym wybuchem. Ja tak nie potrafię.
    • abc_meee Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 14:47
      Niepojęte dla Ciebie, bo nie jesteś nim i nie jesteś w jego butach wink
      Dopiero sytuacje/otoczenie/wpływ/niezaspokojone potrzeby wyzwalają w człowieku pewne zachowania. Lepsze i gorsze.
      Myślę, że nie możemy mieć pewności jak się zachowamy w danej sytuacji. Oczywiście możemy o sobie myśleć życzeniowo i jak najlepiej, by podtrzymać swoja samoocenę.
      Ogólnie to "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".. smile
      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 15:41
        Niepojęte dla mnie, bo byłem w jego butach.
        Wyjaśnijmy sobie - jego reakcja jest jak najbardziej usprawiedliwiona, tego nigdzie nie kwestionuję. I byłaby całkowicie normalna, gdyby był cholerykiem lub innym ekstrawertykiem. Co mnie zaskakuje to fakt, że wyjątkowo spokojny introwertyk przemienił się nagle we wrzeszczącego choleryka. Wiele złych sytuacji w życiu przeżyłem, ale nigdy nie wrzeszczałem i nigdy się nie wściekałem. Nigdy! Zawsze wydawało mi się że introwertyk to taki człowiek, który zawsze zachowuje spokój. Sam taki zawsze byłem i myślałem że to dotyczy także innych. A tu niespodzianka...
          • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 16:32
            abc_meee napisała:

            > może za bardzo skupiasz się na sobie..

            W tym przypadku skupiam się na koledze, który ewidentnie nie pasuje do mojego pojmowania introwertyzmu.

            Moja sąsiadka (Angielka w wieku emerytalnym) przeżyła razem z mężem ładnych kilkadziesiąt lat i mówiła mi, że nigdy się nie kłócili. Ani razu przez te lata nie mieli kłótni małżeńskiej. Zero! Owszem, były spory, ale zawsze rozwiązywali je na spokojnie. Jak dla mnie jest to normalne zachowanie introwertyków, a tu w tym wątku nagle się dowiaduję, że normalni introwertycy powinni się wściekać i awanturować.
            • abc_meee Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 17:19
              skupiłeś się na swoim zero-jedynkowym podejściu do tematu introwertyka, które być może uważasz za jedyne.
              Przykład z sąsiadem nie jest argumentem, że to jest model zachowania się introwertyków.
            • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 17:26
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > przeżyła razem z mężem ładnych kil
              > kadziesiąt lat i mówiła mi, że nigdy się nie kłócili. Ani razu przez te lata n
              > ie mieli kłótni małżeńskiej.

              Weź pod uwagę, że to może być "wersja oficjalna". A prawda może być troszkę inna. Tylko oni sami wiedzą co się dzieje w zaciszu domowym.
              • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 17:43
                gwen75 napisał:

                > Weź pod uwagę, że to może być "wersja oficjalna".

                Jest to wersja prawdziwa - ich dzieci potwierdzają. Zresztą to nie jedyne spokojne małżeństwo jakie w życiu spotkałem, to nie jest żaden ewenement.
        • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 15:57
          Uważam, że te rozróżnienia introwertyk-ekstrawertyk są sztuczne, jedynie teoretyczne.
          Introwertyk wg mnie ma emocje, tylko je w sobie tłumi, bo sam się ich boi. Boi się okazywać emocji, szczególnie tych negatywnych.
        • baenzai Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 17:16
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Wiele złych sytuacji w
          > życiu przeżyłem, ale nigdy nie wrzeszczałem i nigdy się nie wściekałem. Nigdy!
          > Zawsze wydawało mi się że introwertyk to taki człowiek, który zawsze zachowuj
          > e spokój. Sam taki zawsze byłem i myślałem że to dotyczy także innych. A tu n
          > iespodzianka...

          Mylisz introwertyka ze stoikiem. smile

          Introwertyk nie tyle zachowuje spokój co zwyczajnie boi się zareagować gdy ktoś silniejszy go atakuje. Dobrym przykładem jest tu bullying w szkole - introwertyk ofiara bardzo to gnębienie przeżywa, ale tłumi w sobie złość i nie ma odwagi odszczeknąć się prześladowcom.

          Czym innym jest sytuacja gdy osoba atakująca nie jest silniejsza od introwertyka (nie tylko chodzi o siłę czysto fizyczną, ale również o pozycję w grupie, pozycję społeczną itp). Wówczas introwertyk może bronić się przed atakiem nie tłumiąc swoich emocji.
          • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 18:03
            baenzai napisał:

            > Mylisz introwertyka ze stoikiem. smile

            W punkt. Bardzo prawdopodobne smile
            Na to więc wygląda że mój kolega był introwertykiem, ale nie był stoikiem.


            > Czym innym jest sytuacja gdy osoba atakująca nie jest silniejsza od introwertyka
            > (nie tylko chodzi o siłę czysto fizyczną, ale również o pozycję w grupie, pozycję społeczną itp).
            > Wówczas introwertyk może bronić się przed atakiem nie tłumiąc swoich emocji.

            A co obrona ma wspólnego z tłumieniem emocji?
            Zacznijmy od tego że trzeba odróżnić atak słowny od ataku fizycznego.
            W szkole zawsze miałem spokój, bo fizycznie dawałem sobie bez problemu radę nawet z chłopakami o 2 lata ode mnie starszymi. Co innego ataki werbalne, szczególnie ze strony przemądrzałych pyskatych dziewuch - tutaj było ciężko, ale nie ze względu na jakieś tłumienie emocji, tylko brak umiejętności puszczenia soczystej wiązanki i "odszczekania się".
        • koszmarna.baba Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 12:13
          >Zawsze wydawało mi się że introwertyk to taki człowiek, który zawsze zachowuje spokój. Sam taki zawsze byłem i myślałem że to dotyczy także innych.

          Bo Ty jesteś wyjątkowo introwertycznym introwertykiem. big_grin
    • agnes_gray Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 18:28
      Może nie przeczytał definicji introwertyka big_grin

      A tak serio - wszelkie umowne ramy, w których upchnięto charaktery ludzi są wg mnie ogólne, takie "z grubsza biorąc". Przecież każdy jest inny, może mieć jakiś rys typowy dla danego wzorca, ale to nie znaczy, że jest w 100% zgodny z definicją i zawsze i wszędzie się zgodnie z tą definicją zachowa.

      Nie tak dawno sam narzekałeś, że ludzie się czepiają, że nie odpowiadasz ich wyobrażeniom i oczekiwaniom, a teraz chcesz to samo zrobić z Twoim kolegą, co ludzie robią z Tobą smile

      Bierz ludzi takich, jakimi są i nie nastawiaj się, że jesteś w stanie przewidzieć ich zachowania w każdej sytuacji.
      Innymi słowy expect the unexpected smile
      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 18:51
        agnes_gray napisała:

        > Nie tak dawno sam narzekałeś, że ludzie się czepiają, że nie odpowiadasz ich
        > wyobrażeniom i oczekiwaniom, a teraz chcesz to samo zrobić z Twoim kolegą

        Niezupełnie, bo ja się go nie czepiam i niczego mu nie wypominam, nie próbuję go do niczego zmusić. Napisałem jedynie, że jego zachowanie mnie kompletnie zaskoczyło, bo od 8 lat znałem go jako wyjątkowo spokojnego faceta, a tu nagle taki wybuch.

        Wiem że ludzie są różni, ale dawno się tak nie zdziwiłem...
        • agnes_gray Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 18:57
          Z jednej strony rozumiem zdziwienie, z drugiej niestety doświadczenie pokazuje, że ludzie są nieprzewidywalni, nawet gdy się nam wydaje, że kogoś dobrze znamy.

          Zresztą jak ktoś już wyżej napisał - człowiek nawet sam siebie nie zna do końca smile
        • apersona Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 20:48
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Niezupełnie, bo ja się go nie czepiam i niczego mu nie wypominam, nie próbuję g
          > o do niczego zmusić. Napisałem jedynie, że jego zachowanie mnie kompletnie zas
          > koczyło, bo od 8 lat znałem go jako wyjątkowo spokojnego faceta, a tu nagle tak
          > i wybuch.

          Może ten "wyjątkowy" spokój tworzy takie napięcie, że rozładowanie jest potężnym wybuchem. I ciekawe czy siostra rzeczywiście aż tak strasznie nawywijała czy też wobec znanej sobie/kobiety/ z rodziny/przez telefon upuścił sobie pary bo nie grozi kontratak - tak mi się kojarzą ci spokojni kulturalni ludzie co bluzgają za kierownicą na innych.
    • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 21:31
      A ty nie słyszałeś o tym, ilu jest facetów udających przykładnych mężów i ojców, a potem kobita ląduje na pogotowiu, bo "spadła ze schodów"? Ludzie pięknie się potrafią kryć ze swoim prawdziwym ja...
      Większość psychopatów to osoby czarujące, przemiłe, łagodne... a w środku potwór...
      O moim mężu cała moja najbliższa rodzina uważała, że jest cudownym łagodnym człowiekiem, nie wierzyli mi, (ich własnej krwi), jak wreszcie przyznałam się, jaki był dla mnie okrutny... On?? Nigdy! Coś wymyślasz!!
      Także nie sądź ludzi po pozorach, bo prawdziwa natura wychodzi w z nich właśnie wtedy, gdy
      1. nikt nie widzi, 2. coś pójdzie bardzo nie po ich myśli...
      Zresztą jest powiedzenie: "chcesz naprawdę poznać człowieka - sprzeciw mu się" wink
      • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 21:36
        teraz pobieżnie przeleciałam większość odpowiedzi i widzę, że jest raczej tendencja do "tłumaczenia" takiej zmiany... że się zdenerwował, że coś tam...
        Dla mnie nawet przy wielkim zdenerwowaniu nie trzeba reagować jak furiat... takie zachowanie oznacza, że człowiek wcale nie umie panować nad swoimi emocjami, a to u dorosłego dojrzałego człowieka moim zdaniem "must have".
        Koleś wrzeszczy na siostrę - do odstrzału sanitarnego.
        Bo można inaczej. Ja na nikogo nie wrzeszczę ani nie wrzeszczałam - a żyję, i dziecko trudne wychowałam... Także dla mnie - nie ma przebacz. W potencjalnym związku - albo się ogarniasz i gadasz jak normalny, albo terapia gniewu. albo do widzenia.
        • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 21:57
          nieraz się zastanawiam, dlaczego ludzie dopuszczają stosowanie agresji werbalnej, bo "coś komuś nie pasuje do obrazka"... ja w swoim życiu nie dopuszczam... w obie strony: ani nie pozwalam, by ktoś na mnie podnosił głos, ani też sama tego nie robię... Czy jestem "zimną rybą"? Nie - wręcz przeciwnie... Po prostu nie mam w sobie wystarczającej porcji agresji, by na kogoś wrzeszczeć... Nieraz trudno mi było zmusić się, by podnieść głos na syna, by czegoś nie robił, chociaż byłam na niego zła... I nie - nie blokuję gniewu (bo zaraz padnie coś takiego) - po prostu hołduję zasadzie, że nie stosuję agresji w kontaktach z innymi. Jest cały wachlarz innych reakcji, akurat agresja jest "najsłabsza" dosłownie i w przenośni.
            • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 08:50
              apersona napisała:

              > Jak nie pozwalasz by ktoś na ciebie podnosił głos?

              Stawiam granicę. Mówię spokojnym, opanowanym, ale stanowczym głosem: "proszę na mnie mnie podnosić głosu. Można rozmawiać kulturalnie" - na obcych to działa jakby im kto w mordkę dał.

              Co do domowników - jak syn próbował się wydrzeć - mówiłam spokojnie i stanowczo, że ma natychmiast wyjść z pokoju i przyjść normalnie porozmawiać, jak się uspokoi. Kilkakrotnie jak nie chciał wyjść i się darł - ja wychodziłam i się zamykałam gdzieś... jak stoisz pod drzwiami i się drzesz - szybko zdajesz sobie sprawę - jak to głupio wygląda smile

              Z mężem - wychodziłam z pokoju, zamykałam się w swoim mówiąc, że porozmawiamy, jak się uspokoi bo krzykiem nic nie załatwimy.
              Z matką - the same.
          • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 00:10
            prawda_we_mgle napisała:

            > Po prostu ni
            > e mam w sobie wystarczającej porcji agresji, by na kogoś wrzeszczeć...

            Nie do końca chyba zrozumiałaś temat. To może chodzić o obronę kogoś przed kimś, kto robi mu krzywdę. Spokojna perswazja nie zawsze jest skuteczna.
            • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 08:52
              gwen75 napisał:

              > prawda_we_mgle napisała:
              >
              > > Po prostu ni
              > > e mam w sobie wystarczającej porcji agresji, by na kogoś wrzeszczeć...
              >
              > Nie do końca chyba zrozumiałaś temat. To może chodzić o obronę kogoś przed kimś
              > , kto robi mu krzywdę. Spokojna perswazja nie zawsze jest skuteczna.

              No przeczytałam, że wątku chodzi o to, że spokojny koleś nagle darł się przez telefon na siostrę, a nie o obronę kogoś przed kimś wink
              • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 10:19
                prawda_we_mgle napisała:

                > No przeczytałam, że wątku chodzi o to, że spokojny koleś nagle darł się przez t
                > elefon na siostrę, a nie o obronę kogoś przed kimś wink

                Czyli potraktowałaś temat bardzo jednostronnie.
                To nie musi być agresja, tylko spontaniczna reakcja na niesprawiedliwość i bezsilność. Czasami człowiek jest zaskakiwany i nie ma czasu na dogłębne przemyślenia.
                Dlaczego policja jak zatrzymuje przestępcę to się drze na niego? Myślisz, że kulturalnym zachowaniem by coś zdziałali?
                • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:00
                  gwen75 napisał:

                  > Czyli potraktowałaś temat bardzo jednostronnie.

                  aha. a Kev powiedział, że właśnie różne inne przypadki przeanalizowałam wink


                  > To nie musi być agresja, tylko spontaniczna reakcja na niesprawiedliwość i bezs
                  > ilność. Czasami człowiek jest zaskakiwany i nie ma czasu na dogłębne przemyślen
                  > ia.

                  to jest agresja... i uwierz, są ludzie, u których agresja nie występuje jako "pierwotne" (spontaniczne) zachowanie


                  > Dlaczego policja jak zatrzymuje przestępcę to się drze na niego? Myślisz, że ku
                  > lturalnym zachowaniem by coś zdziałali?

                  to jest celowa próba pacyfikacji za pomocą zastraszenia agresją werbalną - tym bardziej nie jest ona spontanicznym zachowaniem.


                  Spontanicznie, owszem - mogę krzyknąć na psa żeby puścił z mordki jakiś syf, co znalazł (żeby nie żeżarł i się nie zatruł) - ale raczej też jest celowa próba "uzyskania natychmiastowej reakcji" - niż niekontrolowane emocje smile
                  W stosunku do mądrzejszych istot niż pies - stosuję mądrzejsze środki przekazu smile
                  • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:31
                    prawda_we_mgle napisała:

                    > aha. a Kev powiedział, że właśnie różne inne przypadki przeanalizowałam wink

                    Hehe, bo Kevin to jest punkt odniesienia wink

                    > to jest agresja... i uwierz, są ludzie, u których agresja nie występuje jako "p
                    > ierwotne" (spontaniczne) zachowanie

                    Mam przyjąć na wiarę? wink

                    > to jest celowa próba pacyfikacji za pomocą zastraszenia agresją werbalną - tym
                    > bardziej nie jest ona spontanicznym zachowaniem.

                    Ale jest "agresja" i nie jest ona naganna smile
                    • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:37
                      gwen75 napisał:

                      > Hehe, bo Kevin to jest punkt odniesienia wink

                      No dla mnie bardzo... z tego całego miłego stadka wink


                      > > to jest agresja... i uwierz, są ludzie, u których agresja nie występuje jako "p
                      > > ierwotne" (spontaniczne) zachowanie
                      >
                      > Mam przyjąć na wiarę? wink

                      Ale, Gwen, tak na serio: nie znasz ze swojego otoczenia ANI JEDNEJ OSOBY, która niejako "z natury" przyjmuje na spokojnie nawet spore życiowe shity? Ludzie od razu toczą pianę i miotają wyzwiskami? Bo już się zaczynam niepokoić... smile
        • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 00:03
          prawda_we_mgle napisała:

          > Koleś wrzeszczy na siostrę - do odstrzału sanitarnego.

          Rozumiem, że to działa też w drugą stronę i kobieta wrzeszcząca na mężczyznę też jest do odstrzału sanitarnego wink
          • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 08:55
            gwen75 napisał:

            > prawda_we_mgle napisała:
            >
            > > Koleś wrzeszczy na siostrę - do odstrzału sanitarnego.
            >
            > Rozumiem, że to działa też w drugą stronę i kobieta wrzeszcząca na mężczyznę te
            > ż jest do odstrzału sanitarnego wink

            Dokładnie. Twoim zdaniem nie? Nie trawię kobiet, którym się wydaje, że tylko dlatego że są słabsze fizycznie i facet ich nie pacnie - mogą drzeć ryja na niego... To jest okropnie toksyczne - do odstrzału sanitarnego, bez dwóch zdań.
              • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:01
                gwen75 napisał:

                > prawda_we_mgle napisała:
                >
                > > do odstrzału sanitarnego, bez dwóch zdań.
                >
                > Czy używanie takiego sformułowania nie jest przypadkiem agresją słowną?

                lubię to określenie - mnie śmieszy... jest takie dosadnie rubaszne...
                A coś ty się tak do mnie przytentegował? co by na to powiedział terapeuta? wink
          • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 20:24
            gwen75 napisał:
            > Rozumiem, że to działa też w drugą stronę i kobieta wrzeszcząca na mężczyznę
            > też jest do odstrzału sanitarnego wink

            Oczywiście.
            I nie tylko wrzeszcząca na mężczyznę - ta wrzeszcząca na dziecko też.
            Tylko patologia "wychowuje" dziecko za pomocą krzyku.
        • baenzai Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 01:59
          prawda_we_mgle napisała:

          Dla mnie nawet przy wielkim zdenerwowaniu nie trzeba reagować jak furiat... takie zachowanie oznacza, że człowiek wcale nie umie panować nad swoimi emocjami, a to u dorosłego dojrzałego człowieka moim zdaniem "must have".

          nieraz się zastanawiam, dlaczego ludzie dopuszczają stosowanie agresji werbalnej, bo "coś komuś nie pasuje do obrazka"... ja w swoim życiu nie dopuszczam... w obie strony: ani nie pozwalam, by ktoś na mnie podnosił głos, ani też sama tego nie robię...

          Czyli jakby ktoś z własnej winy rozjechał ci dziecko (albo chociaż psa), pozbawił pokaźnej części majątku albo przyczynił się do utraty przez ciebie pracy lub pozycji społecznej to absolutnie nie pozwoliłabyś sobie na podniesienie głosu, tak?
          Ok, w zasadzie nie mam podstaw żeby ci nie wierzyć. Nie wiem tylko dlaczego zakładasz, że akurat tego typu reakcja jest właściwa i dojrzała. Bo co innego jakiś brutalny samosąd, a co innego danie upustu swoim emocjom. To drugie jest jednak dość ludzkie i naturalne.
          • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 09:08
            baenzai napisał:

            > Czyli jakby ktoś z własnej winy rozjechał ci dziecko (albo chociaż psa), pozbaw
            > ił pokaźnej części majątku albo przyczynił się do utraty przez ciebie pracy lub
            > pozycji społecznej to absolutnie nie pozwoliłabyś sobie na podniesienie głosu,
            > tak?

            No szczerze mówiąc w tak ekstremalnej sytuacji nie byłam... gdyby chodziło o dziecko/psa - pewnie bym zawodziła z rozpaczy, a nie darła się na kolesia...
            Dziadek pozbawił mnie pokaźnej części majątku - nie darłam ryja, tylko ostentacyjnie zamilkłam na zawsze... chyba go to bardziej bolało, niż awantura.

            Pozycji społecznej ? - w moim świecie nie istniej już takie zjawisko.


            > Ok, w zasadzie nie mam podstaw żeby ci nie wierzyć. Nie wiem tylko dlaczego zak
            > ładasz, że akurat tego typu reakcja jest właściwa i dojrzała. Bo co innego jaki
            > ś brutalny samosąd, a co innego danie upustu swoim emocjom. To drugie jest jedn
            > ak dość ludzkie i naturalne.

            Uwierz, że dla mnie żaden rodzaj agresji nie jest właściwy i dojrzały, traktuję go po prostu jak akt słabości/bezsilności... Czy danie upustu swoim emocjom jest ludzkie i naturalne? jak najbardziej... to jest folgowanie swoim niskim instynktom...
            Mam silne poczucie, że im ludzie na wyższym poziomie świadomości i współodczuwania - tym mniejszą odczuwają potrzebę darcia ryjów na siebie... uczmy się rozwiązywać swoje problemy w inny sposób... tak długo, jak awantury za ścianą będziemy traktować jak normalny element życia - tak długo dajemy przyzwolenie na zło.
            Nie chce mi się wierzyć, że tak wiele osób daje przyzwolenie na agresywne zachowania, tylko w imię "upustu emocji"... Rozsadzają cię złe emocje - idź na siłkę, powalić w worek - nie wyżywaj się na innych.

            • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 10:30
              prawda_we_mgle napisała:

              > No szczerze mówiąc w tak ekstremalnej sytuacji nie byłam...

              To może jak kiedyś będziesz to zrozumiesz i przestaniesz innych osądzać i mylić tego z agresją.

              Na notorycznego stalkera też nie można podnieść głosu?
              • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:03
                gwen75 napisał:

                > To może jak kiedyś będziesz to zrozumiesz i przestaniesz innych osądzać i mylić
                > tego z agresją.

                ej, ale kogo ja osądzam? Rozmawiamy teoretycznie przecież? ja tylko wypowiadam swoje zdanie na zadany temat...
            • turma.mortis Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 10:49

              > Uwierz, że dla mnie żaden rodzaj agresji nie jest właściwy i dojrzały, traktuję
              > go po prostu jak akt słabości/bezsilności...

              czyli złośliwość i pierdollenie głupot to nie akty słabości heh
              • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 11:07
                turma.mortis napisał:

                > czyli złośliwość i pierdollenie głupot to nie akty słabości heh

                jak najbardziej akty słabości, od których też, jak każdy, nie jestem wolna...

                Czy wy nie potraficie zrozumieć, że nawet gdybym darła ryja na swoich bliskich, nadal uważałabym to za akt słabości/bezsilności, a nie za "naturalny odruch"...?
                Ja nie muszę się przed samą sobą usprawiedliwiać ze swoich toksycznych zachowań, że są ok... Ja je nadal uważam za toksyczne (!)
            • abc_meee Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 18:22
              Myśle, że wszystko toczy się wokół definicji agresji vs silnych emocji .
              Myślę, że poruszyłaś tu wiele tematów. Zatem łatwo generalizować.
              I może projektować albo teoretyzować . Albo widzieć świat zerojedynkowo. Albo go idealizować..


      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 18.10.20, 22:36
        prawda_we_mgle napisała:
        > A ty nie słyszałeś o tym, ilu jest facetów udających przykładnych mężów i ojców,
        > a potem kobita ląduje na pogotowiu, bo "spadła ze schodów"?

        Nie tylko słyszałem, ale zetknąłem się z wieloma takimi przypadkami wokół mnie. Chciałbym jednak zauważyć, że ci brutale byli mili wyłącznie dla swoich kobiet, bo przy facetach nie kryli swojego prawdziwego oblicza. Praktycznie zawsze całe otoczenie widziało od początku co to za ziółko, ludzie często próbowali dziewczynie wytłumaczyć że to niedobry facet, ale ona nigdy nie słuchała. sad
        Oczywiście bywają też doskonali aktorzy, jak Twój były.

        W tym wątku jednak nie rozmawiamy o udawaniu, oszukiwaniu, tylko o wybuchach wściekłości u faceta, który normalnie jest wyjątkowo spokojnym przyjaznym człowiekiem. To naprawdę spokojny prostolinijny człowiek, znam do dobrze od lat! Tym większe zaskoczenie.



        > nawet przy wielkim zdenerwowaniu nie trzeba reagować jak furiat...
        > takie zachowanie oznacza, że człowiek wcale nie umie panować nad swoimi emocjami,
        > a to u dorosłego dojrzałego człowieka moim zdaniem "must have".

        Nareszcie ktoś mnie rozumie... http://emots.yetihehe.com/2/przytul.gif
    • tycho99 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 19.10.20, 20:59
      Podział na introwertyków i ekstrawertyków to jedno, a poziom neurotyczności to drugie - to 2 ortogonalne rzeczy.
      Te 2 podziały definiują 4 rodzaje osobowości. Ty, prawdopodobnie introwertyk o niskim poziomie neurotyczności, jesteś flegmatykiem. Twój kolega, neurotyczny introwertyk, to melancholik. A choleryk to akurat neurotyczny ekstrawertyk. Nic nie jest nie tak z nikim.

      A czemu ludzie wybuchają? Z tego samego powodu, dla którego dostają gęsiej skórki, pocą ze strachu, bledną, mdleją itp. To reakcja obronna organizmu na sytuację stresową. Można taką osobę nakłaniać do pracy nad sobą.
    • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 30.10.20, 12:30
      Czy ktoś jeszcze może zmienił zdanie? smile


      Anna Maria Wesołowska

      Doskonale wiecie, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem wulgaryzmów. Na jednym ze spotkań z młodzieżą, w moim ukochanym I LO im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, uczeń klasy maturalnej próbował mnie przekonać, że są takie sytuacje, kiedy wulgaryzmy są usprawiedliwione, bo na przykład potrafią rozładować bardzo silne emocje. Nie przemówiło to do mnie. Tłumaczyłam, że agresywnych słów nic nie usprawiedliwia, a chłopak filozofuje. Dzisiaj przepraszam. Kiedy zobaczyłam młodych ludzi protestujących przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych, zrozumiałam, że się myliłam. Są sytuacje, gdy język ma prawo wymknąć się spod kontroli. Człowiek uczy się jednak całe życie. Dzisiaj, chociaż nie pochwalam, to rozumiem. Podziwiam zaangażowanie w walkę o sprawy ważne. Przypomnijmy tym, którzy widzą w marszach naruszenie prawa, że umowa społeczna przyznaje obywatelom prawo do nieposłuszeństwa - świadomego naruszenia niesprawiedliwego prawa z intencją jego zmiany na prawo sprawiedliwe. W sytuacjach zagrażających demokracji warto odwołać się do Rawlsa, przedstawiciela umowy społecznej, który podkreślał, że jeżeli obywatele, którzy wybrali nieposłuszeństwo, występują publicznie, nie ukrywają się, nie stosują przemocy i nie uchylają się od odpowiedzialności, to taka postawa jest wyrazem szacunku dla prawa. I za ten szacunek dziękuję. Jeżeli ktoś nazywa obywateli walczących w słusznej sprawie przestępcami, powinien zacząć od przyswojenia sobie podstaw edukacji prawnej. Przestępca to ktoś skazany prawomocnym wyrokiem przez niezawisły i niezależny sąd za czyn, który narusza prawo, a nie ktoś, kto staje w jego obronie. Dziewczyny (i nie tylko), jestem z Wami! Pokazałyście, że jesteśmy państwem demokratycznym, bo demokracja to nie jest dar, który może nam dać jakakolwiek władza. Demokracja albo jest w głowach i świadomości ludzi, albo jej w ogóle nie ma. Polska ulica pokazała, że u nas jest. Trzymajcie się!
      • prawda_we_mgle Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 30.10.20, 12:58
        Mnie też nie przekonuje idea, że jak prawo ustalone - to nic się nie da zrobić... Prawo jest dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla prawa... Jeśli prawo jest niezgodne z wolą społeczeństwa - trzeba je zmienić, a nie zasłaniać się, że się nie da...
      • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 30.10.20, 20:44
        gwen75 napisał:
        > Czy ktoś jeszcze może zmienił zdanie? smile

        Ja nie zmieniłem smile
        Nadal nie rozumiem introwertyków wybuchających, wściekających się, gwałtownie bluzgających, itd.
        Co innego wypowiedziane powoli, przez zęby, lub wykrzyczane podczas demonstracji
        • baenzai Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 31.10.20, 00:57
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Nadal nie rozumiem introwertyków wybuchających, wściekających się, gwałtownie b
          > luzgających, itd.
          > Co innego wypowiedziane powoli, przez zęby, lub wykrzyczane podczas demonstracj
          > i

          Żeby atakować czy bronić się ,,na chłodno" to trzeba mieć osobowość typu Vito Corleone albo Janusz Tracz (oraz pozycję społeczną zbliżoną do tych panów). smile

          Randomowy introwertyk wybuchający w ekstremalnych sytuacjach to naprawdę nie jest nic dziwnego. Ja raczej bym się zastanawiał czy ktoś, komu w ogóle się to nie zdarza nie ma jakiegoś autyzmu (bez obrazy oczywiście). smile Chociaż w twoim przypadku typowałbym po prostu stoicyzm, który - jak pisałem już wcześniej - nie jest tożsamy z introwertyzmem.
          • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 31.10.20, 11:40
            baenzai napisał:

            > Randomowy introwertyk wybuchający w ekstremalnych sytuacjach to naprawdę nie je
            > st nic dziwnego. Ja raczej bym się zastanawiał czy ktoś, komu w ogóle się to ni
            > e zdarza

            Zgadzam się z tym.
            Ktoś kto nie wybucha czasem chyba nie zdaje sobie sprawy z krzywdy jaką mu się wyrządza (coś jak syndrom sztokholmski).
              • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 31.10.20, 13:35
                kevinjohnmalcolm napisał:

                > taki sam efekt można uzyskać nie podnosząc głosu. Czasami n
                > awet dużo lepszy!

                Ludzie coś osiągnęli próbując spokojnie rozmawiać z obecną władzą? wink
                Niektórzy będą innych olewać dopóki nie zobaczą silnych emocji i determinacji po drugiej stronie.
                • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 31.10.20, 16:06
                  gwen75 napisał:
                  > Ludzie coś osiągnęli próbując spokojnie rozmawiać z obecną władzą? wink
                  > Niektórzy będą innych olewać dopóki nie zobaczą silnych emocji i determinacji po drugiej stronie.

                  Ale piszesz tutaj o dwóch zupełnie różnych sprawach! Zgodnie z taką logiką najpoważniej powinny być traktowane bojówki bijące spokojnie idące kobiety, oni to dopiero mają emocje i determinację...

                  W moim poprzednim miejscu zamieszkania dwa domy dalej mieszkała patologiczna rodzinka, powód mojej wyprowadzki. Codziennie było z daleka słychać kłótnie, awantury, bluzgi. Krzyczeli wszyscy na wszystkich - rodzice na dzieci, dzieci na rodziców, rodzice na siebie nawzajem i dzieci na dzieci.
                  Istny wzór do naśladowania, co nie?
                  Rozwiązywanie problemów za pomocą wrzasku, bluzgów i awantur to domena patologii.

                  Zobacz co na razie odnosi skutek - czy wściekanie się pojedynczych ludzi w domach, rzucanie przedmiotami w tewizor i bluzgi pod adresem rządu, czy może spokojnie z rozmysłem zorganizowana masowa akcja protestacyjna, gdzie każdy w ciszy przygotowuje transparent i wychodzi na ulicę działać razem z innymi? To jest właśnie odpowiedź introwertyka - nie nieopanowane wybuchy wściekłości, ale właśnie spokojne metodyczne zdecydowane działanie.
                  • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 10:44
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > Ale piszesz tutaj o dwóch zupełnie różnych sprawach! Zgodnie z taką logiką naj
                    > poważniej powinny być traktowane bojówki bijące spokojnie idące kobiety, oni to
                    > dopiero mają emocje i determinację...

                    Mylisz uzasadnione wkurwienie z bezpodstawną agresją.
                    Nie demonizuj emocjonalnego wzburzenia.

                    > W moim poprzednim miejscu zamieszkania dwa domy dalej mieszkała patologiczna ro
                    > dzinka, powód mojej wyprowadzki. Codziennie było z daleka słychać kłótnie, awa
                    > ntury, bluzgi. Krzyczeli wszyscy na wszystkich - rodzice na dzieci, dzieci na
                    > rodziców, rodzice na siebie nawzajem i dzieci na dzieci.
                    > Istny wzór do naśladowania, co nie?
                    > Rozwiązywanie problemów za pomocą wrzasku, bluzgów i awantur to domena patologii.

                    To jest zupełnie inny temat, ciężki psychologicznie.
                    Ja się nie czuję lepszy od "patologii". Bo oni żywią ludzkie emocje. Emocje, które wymknęły się spod kontroli i w jakiś sposób zapętliły w rodzinie. Taka rodzina wymagałaby terapii.
                    Podstawowa zależność jest taka: silne emocje są wynikiem krzywdy. To jest logiczne i zrozumiałe. Nie ma sensu tego demonizować i czuć się lepszym od innych tylko dlatego, że ja jestem bardziej opanowany. Każdy jest na pewnym etapie rozwoju. Nie ma sensu, abym czuł się lepszy od kogoś, kto jest na etapie, na którym ja byłem np. rok temu (taki przykład tylko).

                    > Zobacz co na razie odnosi skutek - czy wściekanie się pojedynczych ludzi w doma
                    > ch, rzucanie przedmiotami w tewizor i bluzgi pod adresem rządu, czy może spokoj
                    > nie z rozmysłem zorganizowana masowa akcja protestacyjna, gdzie każdy w ciszy p
                    > rzygotowuje transparent i wychodzi na ulicę działać razem z innymi? To jest wł
                    > aśnie odpowiedź introwertyka - nie nieopanowane wybuchy wściekłości, ale właśni
                    > e spokojne metodyczne zdecydowane działanie.

                    Kto tu mówił o rzucaniu czymkolwiek w telewizor i nieopanowanych wybuchach wściekłości? Przytaczasz jakieś skrajne przykłady.
                    Akcje protestacyjne, które się teraz odbywają nie są grzeczne i spokojne, ludzie używają dosadnego języka i nie wypowiadają swoich postulatów ściszonym głosem smile
                    • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 12:01
                      gwen75 napisał:
                      > Kto tu mówił o rzucaniu czymkolwiek w telewizor i nieopanowanych wybuchach
                      > wściekłości?

                      Eeee.... zdawało mi się że cały wątek od samego początku jest im poświęcony. Przeczytaj mój pierwszy wpis, właśnie o takich wybuchach pisałem.


                      > Akcje protestacyjne, które się teraz odbywają nie są grzeczne i spokojne

                      Ależ są. Zaznaczam, że od początku w tym wątku rozmawiamy o wybuchach wściekłości, nieopanowanym bluzganiu. Nie ma to nic wspólnego z pokojową demonstracją.
                  • baenzai Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 17:24
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > Zobacz co na razie odnosi skutek - czy wściekanie się pojedynczych ludzi w doma
                    > ch, rzucanie przedmiotami w tewizor i bluzgi pod adresem rządu, czy może spokoj
                    > nie z rozmysłem zorganizowana masowa akcja protestacyjna, gdzie każdy w ciszy p
                    > rzygotowuje transparent i wychodzi na ulicę działać razem z innymi? To jest wł
                    > aśnie odpowiedź introwertyka - nie nieopanowane wybuchy wściekłości, ale właśni
                    > e spokojne metodyczne zdecydowane działanie.

                    Ale co w sytuacji, gdy ,,spokojne metodyczne zdecydowane działanie" nie jest w danej sytuacji możliwe?
                    • gwen75 Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 17:44
                      baenzai napisał:

                      > Ale co w sytuacji, gdy ,,spokojne metodyczne zdecydowane działanie" nie jest w
                      > danej sytuacji możliwe?

                      Wtedy na przykład wybucha bunt, powstaje rewolucja lub jednoczą się państwa jak na przykład Alianci, którzy załatwili hitlerowskie Niemcy wink Po prostu tak na spokojnie i metodycznie spuszczali bombki na niemieckie miasta wink Na Japonię to nawet Amerykanie spuścili dwie bombki atomowe - tak na spokojnie, spuścili je na spadochronach wink
                      • baenzai Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 21:00
                        apersona napisała:

                        > baenzai napisał:
                        >
                        >
                        > > Ale co w sytuacji, gdy ,,spokojne metodyczne zdecydowane działanie" nie j
                        > est w
                        > > danej sytuacji możliwe?
                        >
                        > Zdecydowane działanie, bardzo zdecydowane

                        No ale ja się pytam co wówczas gdy ,,spokojne metodyczne ZDECYDOWANE działanie" nie jest możliwe?

                        Moim zdaniem wówczas czymś naturalnym jest emocjonalna reakcja, bo pozwala dać przynajmniej jakiś upust negatywnym emocjom. Ktoś jest przytłoczony sytuacją, ma duże poczucie krzywdy, ale nie ma możliwości przeciwstawić się swojemu oprawcy to niech przynajmniej mu porządnie nawrzuca. smile I nie mówię tu o jakimś histerycznym ataku słownym w miejscu publicznym, ale np. o porządnej wiązance w mniejszym gronie albo twarzą w twarz.
                        • kevinjohnmalcolm Re: Dr Jekyll and Mr Hyde 01.11.20, 21:56
                          baenzai napisał:
                          > Moim zdaniem wówczas czymś naturalnym jest emocjonalna reakcja

                          Ale taka reakcja nie jest świadomym wyborem, po prostu jedna osoba reaguje wybuchowo, a inna nie. To zależy od charakteru, a nie spektrum możliwości rozwiązania konfliktu na spokojnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka