Dodaj do ulubionych

Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają...

20.10.20, 21:29
Za szybko mi te dni/tygodnie/miesiące uciekają... Dopiero był kwiecień, a już koniec października...
Macie jakieś patenty, żeby (normalnie pracując) przedłużyć sobie dzień? Oczywiście chodzi o wrażenie przedłużenia, bo zaraz jakiś "inteligentny inaczej" się czepnie... smile

Ja w weekend w ciągu dnia lubię sobie uciąć drzemeczkę... wtedy jak się budzę, mam wrażenie że jest kolejny dzień, a nie ten sam... i już weekend ma trzy dni, nie dwa tongue_out
Ale w trakcie tygodnia roboczego, to nie wiem smile
Obserwuj wątek
    • obrotowy nie walnujsa, to tylkos syndrom lata... 21.10.20, 16:06
      prawda_we_mgle napisała:

      > Za szybko mi te dni/tygodnie/miesiące uciekają... Dopiero był kwiecień, a już koniec października...


      nie walnujsa, to tylkos syndrom lata... (+ poznej wiosny i wczesnej pieknej, bo kolorowej jesieni)

      zaraz przyjdzie szaruga, deszcze i dni beda sie ciagnac - jak flaki z olejem.

      PS. ostatni raz widzialem u mnie snieg 5 lat temu...
      k... co za czasy i poruta... jak deszcz w styczniu...
    • baenzai Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 21.10.20, 18:00
      Chyba wiele osób ma wrażenie, że w prawdziwie dorosłym życiu (tzn. tak po ukończeniu 25-30 lat) czas płynie szybciej niż kiedyś. Wynika to z tego, że nasze życie staje się bardziej ułożone, schematyczne i monotonne niż w dzieciństwie oraz wczesnej młodości. Rzadziej poznajemy nowych ludzi, zatracamy się w codziennych i powtarzalnych obowiązkach, popadamy w rutynę. Jedynie dłuższe urlopy i jakieś pojedyncze wydarzenia stanowią pewną odskocznię.

      Receptą na spowolnienie upływu czasu jest dostarczanie sobie co jakiś czas nowych bodźców i wrażeń, okresowe zmienianie nawyków oraz dbanie o to żeby poszczególne dni i tygodnie czymś się od siebie różniły.

      Realizacja powyższego to jest już bardzo indywidualna sprawa. Na początek polecam zmianę rytmu dnia i tygodnia. Oczywiście wiele rzeczy ciężko zmienić (np. gdy szef wymaga sztywnych godzin pracy a psiapsióła ma czas na pijackie spotkanie tylko w co drugi piątek), ale sporą część jak najbardziej się da. Potem można stworzyć sobie coś w rodzaju ,,to do list” (np. 100 zadań w 100 dni). Na taką listę można wrzucić rzeczy typu przemeblowanie pokoju, wymiana połowy garderoby, spróbowanie sushi, przeczytanie jakiejś znanej książki, kupienie sobie jakiegoś instrumentu. Można też pobawić się w tygodnie tematyczne (przez jeden tydzień czytasz skandynawskie kryminały, potem przy tydzień skupiasz się na samorozwoju, a następnie robisz sobie tydzień zakupowy zamawiając 5 różnych rzeczy do paczkomatu). Potem spoglądasz na listę zrobionych rzeczy i masz wrażenie, że ostatni tydzień, miesiąc czy rok był bardzo długi.
      • kevinjohnmalcolm Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 21.10.20, 19:08
        baenzai napisał:
        > nasze życie staje się bardziej ułożone, schematyczne i monotonne niż w dzieciństwie
        > oraz wczesnej młodości. Rzadziej poznajemy nowych ludzi, zatracamy się w
        > codziennych i powtarzalnych obowiązkach, popadamy w rutynę.

        Niestety tego od nas oczekuje otoczenie. Jeżeli ktoś wyłamuje się z tego kieratu, to od razu słyszy że "jest wiecznym chłopcem", "tylko chce się bawić", "unika odpowiedzialności", itd.
        • prawda_we_mgle Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 22.10.20, 09:45
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Niestety tego od nas oczekuje otoczenie. Jeżeli ktoś wyłamuje się z tego kiera
          > tu, to od razu słyszy że "jest wiecznym chłopcem", "tylko chce się bawić", "uni
          > ka odpowiedzialności", itd.

          No cóż... społeczeństwo żyje w swoim matrixowym schemacie i przekonuje innych (a szczególnie siebiewink), że tak musi być... Jak ktoś chce się wyłamywać ze schematu, musi być "odporny" psychicznie smile
      • obrotowy widze to inaczej. 22.10.20, 15:01
        baenzai napisał:
        > Chyba wiele osób ma wrażenie, że w prawdziwie dorosłym życiu (tzn. tak po ukońc
        > zeniu 25-30 lat) czas płynie szybciej niż kiedyś.

        Wynika to z tego, że nasze życie staje się bardziej ułożone, schematyczne i monotonne niż w dzieciństwie ora
        > z wczesnej młodości. Rzadziej poznajemy nowych ludzi, zatracamy się w codzienny
        > ch i powtarzalnych obowiązkach, popadamy w rutynę.


        Widze to inaczej.
        gdyz - jezeli popadamy w rutyne i czujemy ja -to czas powinien nam sie dluzyc...

        widze to tak:
        - mlody czlowiek przed zalozeniem rodziny nie ma duzo obowiazkow
        (poza nauka i ew. praca)

        poza tymi - nic NIE MUSI robic, - tylko moze (jesli zechce)

        dorosly czlowiek ma coraz wiecej obowiazkow: - praca, dom, rodzina, opieka nad rodzicami itd...

        i to te obowiazki zabieraja mu czas przeznaczony na "atrakcje" i zmuszaja do kieratu.

        i dlatego "wsio" toczy sie "bez oddechu"

        i jedno zadanie goni drugie - stad szybszy (subiektywnie) uplyw czasu.
        • baenzai Re: widze to inaczej. 22.10.20, 17:12
          obrotowy napisał:

          > Widze to inaczej.
          > gdyz - jezeli popadamy w rutyne i czujemy ja -to czas powinien nam sie dluzyc..

          No właśnie nie. Jeżeli w danym miesiącu czy kwartale nic się w naszych życiu istotnego nie wydarzyło i jechaliśmy cały czas na codziennych schematach to dni i tygodnie nam się zlewają i mamy wrażenie, że czas nam upłynął bardzo szybko.
          • obrotowy nadal widze to inaczej. 23.10.20, 14:51
            baenzai napisał:
            > No właśnie nie. Jeżeli w danym miesiącu czy kwartale nic się w naszych życiu is
            > totnego nie wydarzyło i jechaliśmy cały czas na codziennych schematach to dni i
            > tygodnie nam się zlewają i mamy wrażenie, że czas nam upłynął bardzo szybko.


            no coz - Ty to tak widzisz.

            ja - jak napisalem powyzej:

            - jezeli w kolko robie to samo, to sie nudze i czas mi sie dluzy

            i to wrazenie takze ex post o uplywajacym czasie mi pozostaje.
        • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 22.10.20, 15:49
          Nie mamy i nie będziemy mieli, to pewne wink
          Ale pomysły na wyrwanie z "tradycyjnego cyklu zdarzeń" w tygodniu czy miesiącu są bardzo dobre.
          Oczywiście natury się nie oszuka, po jesieni będzie zima
          ("a po burzy spokój" - www.youtube.com/watch?v=wT_ObQMSs3U )
          a dodatkowo siła rutyny i przyzwyczajeń robi swoje

          To trochę jak z przyciąganiem ziemskim, nie uda się tego ominąć ale to ty kierujesz swoimi krokami - zatem wszystkie pomysły są do zrealizowania. Dodam od siebie jeszcze :
          - wybór określonej tematyki książek i filmów/seriali
          - jeżeli to możliwe to przełożenie niektórych aspektów na codzienność, np. czytasz / oglądasz filmy czy programy o kulinariach afrykańskich to spróbuj potem coś upichcić
          - spróbuj też może czegoś baaaardzo wciągającego i wymagającego odłożenia innych codziennych czynności na bok np. nauka gry na jakimś prostym instrumencie, może jakieś hafty czy inne prace ozdobne, gdzie zaangażujesz się kreatywnie/twórczo.... (zrób sobie na przykład kalendarz z wybranych zdjęć, nie muszą być wszystkie twojego autorstwa przecież - ważne byś TWORZYŁA smile
          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 22.10.20, 16:42
            I jeszcze jeden patent, aczkolwiek nie wiem do końca czy zadziała.
            Daj sobie szanse na wprowadzenie w stan jakiegoś transu, obojętnie czy pod wpływem jakiejś modlitwy czy mantry, czy też słuchając jakiejś konkretnej muzy, która wprowadzi Cię w jakiś takie zapomnienie, amok, trans czy inne oderwanie od rzeczywistości.
            Można na głośno, można dodać jakieś spontaniczne akcje śpiewno/taneczne solo w domu, można wręcz odwrotnie ze skupieniem i słuchawkami na uszach i zamkniętymi oczami w zaciemnionym pokoju - ważne by ciało uczestniczyło w tym aktywnie smile
            Utrata poczucia czasu, odklejenie się od "tu i teraz" + to jak konkretne dźwięki na nas wpływają - może coś takiego
            www.youtube.com/watch?v=PKSDbPNrOiI
            albo zupełnie z innej parafii
            www.youtube.com/watch?v=1eNSWZ4x2ZU
            ale równie dobrze może wybrać sobie ulubiony koncert metalowy smile

            Tak czy inaczej poczujesz jak czas płynie zupełnie inaczej smile
            • prawda_we_mgle Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 23.10.20, 08:57
              obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

              > I jeszcze jeden patent, aczkolwiek nie wiem do końca czy zadziała.
              > Daj sobie szanse na wprowadzenie w stan jakiegoś transu, obojętnie czy pod wpły
              > wem jakiejś modlitwy czy mantry, czy też słuchając jakiejś konkretnej muzy, któ
              > ra wprowadzi Cię w jakiś takie zapomnienie, amok, trans czy inne oderwanie od r
              > zeczywistości.
              > Można na głośno, można dodać jakieś spontaniczne akcje śpiewno/taneczne solo w
              > domu, można wręcz odwrotnie ze skupieniem i słuchawkami na uszach i zamkniętymi
              > oczami w zaciemnionym pokoju - ważne by ciało uczestniczyło w tym aktywnie smile
              > Utrata poczucia czasu, odklejenie się od "tu i teraz" + to jak konkretne dźwięk
              > i na nas wpływają - może coś takiego
              > www.youtube.com/watch?v=PKSDbPNrOiI
              > albo zupełnie z innej parafii
              > www.youtube.com/watch?v=1eNSWZ4x2ZU
              > ale równie dobrze może wybrać sobie ulubiony koncert metalowy smile
              >
              > Tak czy inaczej poczujesz jak czas płynie zupełnie inaczej smile

              Dzięki, Ulotny... niektóre typu haftowanie - nie moja bajka (ale wiem co masz na myśli), ale te transy wokalne to u mnie często... współczuję sąsiadom wink plus transy gibania się przy jednostajnej muzyce żeby odpłynąć - też.
              Mam też taki "trans orbitrekowy" - gdzie faktycznie przy jednej piosence która mnie hipnotyzuje "jade" ok 40 min - to jest jak medytacja dla mnie - oczyszcza zupełnie umysł.
              Poza tym klasycznie medytuję metodą "oczyścić umysł, obserwować każdą myśl która się pojawi i puścić ją... i znowu oczyścić umysł".
              Jak byłam w tajlandii ćwiczyłam muay thai (taki kick-boxing ichniejszy) - bardzo mi tego walenia w worek brakuje - chcę wrócić do tego w naszych warunkach, ale na razie covid nie sprzyja...
              Ogólnie chyba muszę po prostu bardziej różnorodnie żyć, bo stagnacja (w tym siedzenie przy kompie i p[pisanie głupot ;P) mnie jakby nudzi...
              • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Za szybko te dni/tygodnie/miesiące uciekają.. 23.10.20, 15:09
                No to jak widzę bynajmniej nie masz nudy - a już na pewno monotonii i jednostajnego trybu życia smile
                Worek możesz do walenia powiesić sobie w domu aczkolwiek to na pewno nie to samo - ja mam stałe wyjścia aby się wyżyć / odreagować w grach zespołowych, teraz też będą zawieszone i pozostaje mi co najwyżej pobiegać gdzieś po osiedlu (a nie mam do tego chęci wcale).
                Cóż, idzie czas ograniczeń - a dla kreatywnych czas aby zmienić swoje aktywności zewnętrzne na te takie bardziej domowe smile

                Ale jak tak patrzę na Ciebie z lekkiego dystansu - to z lekka zazdroszczę aż tylu aktywności.
                Nie masz nudy smile
                ps. a propos nudy oraz transów wokalnych i wygibasów wink
                www.youtube.com/watch?v=ilsQK4UAIv0

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka