Dodaj do ulubionych

Kto jest wege? ;-)

29.11.20, 21:06
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Kto jest wege? ;-) 29.11.20, 21:19
      Ja czasami. Nigdy nie będę, bo choć jem mięso (głównie drób) i mógłbym z tego ewentualnie w sumie zrezygnować, to z ryb, mleka, masła i jajek na pewno nie zrezygnuję.
      Poza tym to wege jest droższe niż niewege. Fakt, knajpy wegańskie od jakiś 10 lat oferują znacznie lepsze jedzenie niż kiedyś (gdy było bardzo ubogie). Więc czasami korzystam.
    • prawda_we_mgle Re: Kto jest wege? ;-) 29.11.20, 23:57
      No mi niestety zostało trochę drobiu sad. Piszę - niestety, bo bardzo cierpię z tego powodu, ale smakowo ciągnie mnie do mięsa.
      Tak ogólnie, pod względem światopoglądu to ja nie nie jestem jakąś wojującą veganką, ale intensywny sposób hodowli i to cierpienie, w jakim, za naszą sprawą, żyją i umierają miliony zwierząt - spędza mi sen z powiek... dlatego ograniczam jak mogę, kupuję najchętniej kurczaki/kaczki z wolnego chowu, żeby nie przykładać ręki do tych obozów śmierci.

      Wdziałam kiedyś film o kolesiu, który przeprowadził się ze swoja rodziną na wieś (jakieś bieszczady) i hodowali indyki i żeby ich nie stresować śmiercią, wykorzystał swoją umiejętność władania mieczem (a'la samurajskim) i pokazywali na filmie, jak sobie chodzi po podwórku i jednym zgrabnym cięciem ucina indorowi łebek. Delikwent nawet nie ma czasu skumać, że coś się dzieje smile. Takiego, co sobie szczęśliwie pożył i umarł bezbolesną natychmiastową śmiercią, to (chyba) bym zjadła bez wyrzutów sumienia big_grin
      • prawda_we_mgle Re: Kto jest wege? ;-) 30.11.20, 00:04
        Staram się używać zamienników skór, ale jak już mam coś porządnego skórzanego (buty), to bardzo dbam i chodzę latami... żeby jak najmniej zwierząt "zużyć". Prawdziwa skóra ma tą wyższość, że oddycha, jest po prostu bardziej higieniczna np. dla stóp. Mam trzy pary butów porządnych skórzanych (na zimę, na jesień i lekkie) i mi styka.
        Nie mam żadnej fobii związanej z tym, że musze mieć kilka par w różnych kolorach - u mnie góruje czerń i jest ok.
        Kwestia poglądu dot. ferm zwierząt futerkowych - oczywista... hołduję zasadzie, że jedyne futro, jakie mam - macha na mój widok ogonem, ew miauczy wink
          • obrotowy napisalem juz, ze... 30.11.20, 13:04
            tzn.aga napisała:
            > Już przywykłam, że na temat wegetarianizmu mają najwięcej do powiedzenia mięso ercy.


            napisalem juz, ze do wegetarian mam stosunek neutralny.

            - co wiecej - rozumiem ich motywacje.

            wysmiewam tylko WEGAN - gdyz nie rozumiem, jak mozna nie jesc serow i jajek.
            • tzn.aga Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 13:10
              A ja podziwiam.
              Chciałabym, ale jak pomyślę, że musiałabym jeszcze wnikliwiej czytać składy i jeszcze więcej rzeczy wyeliminować z powodu bzdurnego i niepotrzebnego ładowania tam produktów odzwierzęcych to mi się zwyczajnie nie chce.
              Moja dieta jest mniej więcej stała od ponad 20 lat i raczej już tak zostanie.
              • obrotowy he, he... :) 30.11.20, 14:10
                od dawna wiem od znajomych wegetarian, ze czuja sie niespelnieni

                - bo nie dosiegaja stania sie idealnymi

                - czyli bycia weganami smile))

                no ale na pociech dodam, ze masz (jako wegetarianka) moje uznanie....

                natomiast gdybys zostala weganka - zaczalbym Ci lekko wysmiewac

                - bo jak mozna wsuwac na sniadanie suchy chleb (bo bez masla) z konfitura ? smile
            • prawda_we_mgle Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 14:07
              obrotowy napisał:

              > wysmiewam tylko WEGAN - gdyz nie rozumiem, jak mozna nie jesc serow i jajek.

              Przestałbyś wyśmiewać, gdybyś obejrzał choć jeden filmik, jak matkom (mlecznym) odbierane są cielęta zaraz po urodzeniu, wsadzane do wąskich kojców, w samotności karmione nie mlekiem matki, tylko sztuczną mieszanką która ma nadać odpowiedni kolor ich mięsu - bo za chwilę zostaną zabite na cielęcinę...
              A matki całymi dniami płaczą głośno za swoimi dziećmi... A potem znów są brutalnie sztucznie zapładniane, by za chwilę powtórzyć tragedię... Ich ciała są żywymi szkieletami, wyeksploatowanymi latami dojeniem i ciągłymi ciążami... a kiedy z wycieńczenia już nie ustoją na nogach, lub są za stare - zostają wyrzucone na śmietnik, spychaczem, często jeszcze na pół żywe...
              Szczęśliwe krówki na łące, dające mleczko - to bzdura... One często przez całe życie nie widzą nigdy łąki...

              A kury podobnie... choć krowy jako zwierzęta wyższe i potrafiące płakać - wzbudzają większą litość...

              Nie wyśmiewaj - tylko szanuj tych ludzi, że rezygnują z czegoś w tym konsumpcyjnym świecie - w imię WYŻSZEGO DOBRA, na które nas często nie stać.
                • prawda_we_mgle Re: a kurom odbiera sie jajka :) 30.11.20, 14:23
                  obrotowy napisał:

                  > jakos nie mam wyrzutow sumienia wsuwajac moj ulubiony ser - fete...
                  > czy jedzac smazone jajeczko, mimo, ze kurom je sie brutalnie zabiera - miast po
                  > zwolic im je wysiedziec...

                  A bo taką masz konstrukcję psychiczną smile . Z Tobą o altruizmie, to jak ze ślepym o kolorach tongue_out. Nie potępiam - współczuję wink
                  • obrotowy nie sadzisz ze to spora przesada - to wspolczucie? 30.11.20, 14:31
                    prawda_we_mgle napisała:
                    . Z Tobą o altruizmie, to jak ze ślepym o kolorach tongue_out. Nie potępiam - współczuję wink



                    nie sadzisz ze to spora przesada - to wspolczucie?

                    gdybym Ci tu plakal w rekaw - jak to "Dusza mnie boli" - to wtedy Twe wspolczucie bym zaraz chetnie przyjal...

                    ale ze ogoistycznie i z radoscia wsuwam jaja i sery - to wspolczuc mi nie masz czego...

                    ale...

                    wspolczuc mi mozesz z innego powodu...

                    Dusza mi sie kraje - gdy jestem w Grodnie czy Lwowie i widze,

                    ze te piekne, typowo polskie miasta sa w obcych rekach...
              • samysliciel Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 20:17
                prawda_we_mgle napisała:

                > Przestałbyś wyśmiewać, gdybyś obejrzał choć jeden filmik, jak matkom (mlecznym)
                > odbierane są cielęta zaraz po urodzeniu, wsadzane do wąskich kojców, w samotno
                > ści karmione nie mlekiem matki, tylko sztuczną mieszanką która ma nadać odpowie
                > dni kolor ich mięsu - bo za chwilę zostaną zabite na cielęcinę...
                > A matki całymi dniami płaczą głośno za swoimi dziećmi... A potem znów są brutal
                > nie sztucznie zapładniane, by za chwilę powtórzyć tragedię... Ich ciała są żywy
                > mi szkieletami, wyeksploatowanymi latami dojeniem i ciągłymi ciążami... a kiedy
                > z wycieńczenia już nie ustoją na nogach, lub są za stare - zostają wyrzucone n
                > a śmietnik, spychaczem, często jeszcze na pół żywe...
                > Szczęśliwe krówki na łące, dające mleczko - to bzdura... One często przez całe
                > życie nie widzą nigdy łąki...

                Częste praktyki ale jednak nie będące regułą, jedząc mięso w pełni oddaję szacunek poświęconemu stworzeniu, rozumiem punkt widzenia weg-an/etarian ale nie czuję się lepszy ani gorszy od nich, drapieżniki innych gatunków od wieków wcinają mięso i nie myślą o cierpieniach ich ofiar, świadomość (mózg) człowieka to jego największy atut lub przekleństwo, zależnie od punktu widzenia.
                Ludzie ludziom również sprawiają piekło na ziemi, gdyby tak rozpatrywać każdy przypadek tragedii istot na tym świecie to bardziej empatyczne (do takich się zaliczam) jednostki z bólu serca już na starcie powinny poddać się samounicestwieniu, nie dajmy się zwariować.
                • samysliciel Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 21:13
                  a, no i wielbiciele czteronogów, swoje kotki i pieski oczywiście karmią jedynie wege karmą i/lub zwierzątkami uśmierconymi (z)miłosierdziem, no chyba że to się już nie liczy do dokładania cierpienia stworzeniom bożym.
                  • prawda_we_mgle Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 21:50
                    samysliciel napisał:

                    > a, no i wielbiciele czteronogów, swoje kotki i pieski oczywiście karmią jedynie
                    > wege karmą i/lub zwierzątkami uśmierconymi (z)miłosierdziem, no chyba że to si
                    > ę już nie liczy do dokładania cierpienia stworzeniom bożym.

                    Tak, to kolejna cena, jaką się płaci za posiadanie zwierzątka w domu... Wieczne dylematy, wieczne! tongue_out smile
                • abc_meee Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 21:53
                  Wszystko trzeba sobie jakoś tłumaczyć. Bo co nam pozostało..
                  Sama jem mięso. I pewnie tak pozostanie, chociaż z czasem coraz mniej, naturalnie. Kierunek ryby, drób. Czasem wołowina. Niestety.
                  Jednak chyba od zawsze, wiedząc, że cielęcina jest tym czym jest, nie mogłam. (tak, to baza wielu kuchni..)
                  Takie samo mam podejście do królików.
                  No cóż, to wszystko nie jest takie proste.
                  Z pewnością proste jest zerojedynkowe myślenie. Teraz w domie mediów..
                  Pewne jest, że biznes rządzi światem. I to jest piekło dla zwierząt i ludzi bardzo często. Ubolewam nad tym.
                  • samysliciel Re: napisalem juz, ze... 30.11.20, 22:08
                    abc_meee napisała:

                    > Z pewnością proste jest zerojedynkowe myślenie. Teraz w domie mediów..

                    specjalnie piszę to co piszę, bo w życiu mało co jest zero jedynkowe a może i nic, potrzeby, prawa czy szczęście jednej jednostki kończą się często tam gdzie zaczynają się potrzeby, prawa czy szczęście drugiej jednostki, idealnie nigdy nie będzie, zawszę będą poszkodowani, zawsze będą niezadowoleni, zawsze będzie niezrozumienie, mniejszości i wykluczenia, co jakiś czas zmieniają się tylko proporcje poszczególnych grup... myślenie wielowątkowe, empatia... na czubku nosa świat się nie kończy... to żadna aluzja wymierzona do kogoś konkretnie, takie głośne, ogólne myślenie, co złego to nie ja...

                    a media kłamią, wszystkie, bo mają w tym interes, także jarać się przekazem nie ma co...
              • kevinjohnmalcolm Re: napisalem juz, ze... 05.12.20, 02:08
                Czekam z niecierpliwością, ale wręcz nie mogę się doczekać kiedy mięso będzie produkowane w laboratoriach-fabrykach. Skończą się wtedy wszelkie dylematy moralne. Jesteśmy już bardzo blisko, technologia już istnieje, wymaga tylko dopracowania i obniżenia kosztów. Już za kilkanaście lat "sztuczne" mięso może być tańsze od prawdziwego.
      • prawda_we_mgle Re: Kto jest wege? ;-) 30.11.20, 17:50
        margott_2 napisała:

        > Ja od wczoraj. Będę odchudzać takiego jednego.

        Ty, bo ... jego odchudzasz? wink
        Nie chcę zabrzmieć zgorzkniale, ale nie popełnij błędu matkowania, czy brania na siebie odpowiedzialności za dorosłego człowieka smile
          • obrotowy I hope... 30.11.20, 18:33
            margott_2 napisała:
            > Schudnąć chce sam, ja się tylko dołączę.


            mam nadzieje, ze "czynnie" - a nie tylko slownie ?

            ______________________________________________

            emeryci i rencisci - popierajcie Partie czynem.

            umierajcie przed terminem.
          • prawda_we_mgle Re: Kto jest wege? ;-) 30.11.20, 20:46
            margott_2 napisała:

            > ... To taki typ, który się nie daje matkow
            > ać. Uwierz próbowałam😉

            A to chyba lepiej... bo w parach, gdzie kobiecie udaje się przeforsować "matkowanie" - siada sfera seksualna smile
            Ja sama się bronię jak mogę, bo też mam skłonności tongue_out
    • ga77-77 Re: Kto jest wege? ;-) 13.12.20, 10:30
      Ostatnio w Biedrze przyuważyłem roślinne kabanosy od Tarczyńskiego. Wybaczcie kryptoreklamę, ale mnie też walnęło, bo poza ewidentnie sojowymi (na półce z BIO i z zaznaczonym brakiem związku z innymi, mięsnymi) te były niejako w seryjnym opakowaniu producenta (wiesz, tak jak wieprzowe, drobiowe, chilli czy podobne), czyli jako kolejna odmiana z serii, a nie coś przede wszystkim skierowane do tych co mięsa do ust nie wezmą. Jutro skosztuję i zobaczę cóż to za wymysł wink
      • ga77-77 Re: Kto jest wege? ;-) 16.12.20, 14:17
        ga77-77 napisał(a):

        > Ostatnio w Biedrze przyuważyłem roślinne kabanosy od Tarczyńskiego. Wybaczcie k
        > ryptoreklamę, ale mnie też walnęło, bo poza ewidentnie sojowymi (na półce z BIO
        > i z zaznaczonym brakiem związku z innymi, mięsnymi) te były niejako w seryjnym
        > opakowaniu producenta (wiesz, tak jak wieprzowe, drobiowe, chilli czy podobne)
        > , czyli jako kolejna odmiana z serii, a nie coś przede wszystkim skierowane do
        > tych co mięsa do ust nie wezmą. Jutro skosztuję i zobaczę cóż to za wymysł wink


        Przypomniałem sobie o tych kabanosach roślinnych. Jak wspomniałem poprzednio, wyglądem to coś przypomina inne kabanosy Tarczyńskiego, ale na tym podobieństwa się kończą: jakieś to takie blade w smaku (choć niby doprawione)... po prostu mięsa z soi się nie zrobi, nieważne jak by kto się starał. Trudno.
        Ergo: zostaję przy mięsie smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka