Dodaj do ulubionych

Dlaczego niewielu ma szanse na miłość

    • prawda_we_mgle Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 23.12.20, 11:37
      Tak, koleś powiedział ważną rzecz: że na prawdziwa miłość są gotowi dopiero ludzie już na jakimś poziomie samoświadomości, autorefleksyjni... Inaczej zaraz po pierwszych fajerwerkach zaczyna się straszne ranienie się i zabawa w przeciąganie liny...
      Myślę, że dlatego warto pracować nad sobą - aby móc doświadczyć głębi uczuć... Inaczej tylko ślizgamy się po powierzchni, myląc burzę hormonów podczas pierwszego etapu (zakochania) z prawdziwą miłością, która powstaje (albo nie) dopiero na gruzach tych fajerwerków.

      No i jeszcze się odniosę do tego, że koleś mówi, że trzeba mieć trochę szczęścia, żeby zbudować miłość. Ja uważam tak jak on, że nie każdy będzie potrafił kochać prawdziwie, ale moim zdaniem nie jest to kwestią szczęścia, tylko konstrukcji psychicznej, głębi odczuwania no i domu z jakiego wyszliśmy (czy nauczono nas kochać).
      • ga77-77 Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 23.12.20, 14:04
        prawda_we_mgle napisała:

        > Tak, koleś powiedział ważną rzecz: że na prawdziwa miłość są gotowi dopiero lud
        > zie już na jakimś poziomie samoświadomości, autorefleksyjni... Inaczej zaraz po
        > pierwszych fajerwerkach zaczyna się straszne ranienie się i zabawa w przeciąga
        > nie liny...
        > Myślę, że dlatego warto pracować nad sobą - aby móc doświadczyć głębi uczuć...
        > Inaczej tylko ślizgamy się po powierzchni, myląc burzę hormonów podczas pierwsz
        > ego etapu (zakochania) z prawdziwą miłością, która powstaje (albo nie) dopiero
        > na gruzach tych fajerwerków.
        >
        > No i jeszcze się odniosę do tego, że koleś mówi, że trzeba mieć trochę szczęści
        > a, żeby zbudować miłość. Ja uważam tak jak on, że nie każdy będzie potrafił koc
        > hać prawdziwie, ale moim zdaniem nie jest to kwestią szczęścia, tylko konstrukc
        > ji psychicznej, głębi odczuwania no i domu z jakiego wyszliśmy (czy nauczono na
        > s kochać).

        Kurcze, a ja tak właśnie łapię się na tym że z sentymentem wracam do dawnych czasów , tych dwadzieścia lat temu i więcej. Żałuję tego niewykorzystanego okresu, bo właśnie chyba najfajniejsze były w każdym związku początki: fascynacja nową laską , właśnie cieszenie się tą nowością, nowym związkiem... Żałuję że tak późno nabrałem odwagi i przepuściłem taki kawał licealnego i wczesnostudenckiego życia, zarówno towarzyskiego jak i uczuciowego. Jakaś część mnie chyba stara się wyprzeć ze świadomości że jestem nieznacznie po czterdziestce; ostatnio czytałem tekst, w którym pojawiła się kobietka która zwierza się że swojego męża poznała w wieku 29 lat (on miał wtedy 44). I tak sobie myślę, że to byłoby całkiem ciekawe spotkać kobietę w takim wieku. Bo niestety prawda jest taka: jak po dłuższym związku lądujesz w punkcie wyjścia, to pod pewnymi względami człowiek jest bogatszy o przeżycia i doświadczenie, ale pod pewnymi względami to jak wyrwany z życiorysu okres, bo chciałoby się wrócić do momentu w którym się tamto zaczęło, do kobiet z tamtej półki wiekowej... i już za późno sad
        • prawda_we_mgle Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 23.12.20, 14:24
          Zależ y jak na to patrzeć... nie o wiek tu chodzi, a o świeżość uczuć - a to możesz mieć lub nie mieć w każdym wieku...
          Natomiast co do kobiety 15 lat młodszej, to na krótką metę - czemu nie... Ale jeśli jesteś długodystansowcem, to nie łudź się, że ta kobieta będzie troskliwie i z miłością przy tobie, gdy już będziesz old (65+). Ty już będziesz starym dziadkiem, a ona będzie chciała brykać wink
          Jeśli będziesz za chwilę dawał przykłady z show businessu - to tylko wspomnę, że te młode kochają pieniądze / sławę starych, nie ich samych...
          No ale życie to ciągłe wybory... Po rozwodzie niekoniecznie zaraz trzeba się ładować w kolejny związek "póki śmierć nas nie rozłączy" wink
          • ga77-77 Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 23.12.20, 14:55
            prawda_we_mgle napisała:

            > Zależ y jak na to patrzeć... nie o wiek tu chodzi, a o świeżość uczuć - a to mo
            > żesz mieć lub nie mieć w każdym wieku...

            Prawda, Ty to jednak jesteś jedyna w swoim rodzaju, z niezniszczalnym pozytywnym podejściem. Każda inna by skomentowała że: "ot, wykombinował jak ubrać w lepsze słówka klasyczny dylemat faceta w połowie drogi czyli że facetowi po czterdziestce młodej du@y się zachciewa", a Ty jednak dostrzegłaś coś innego.
            Wiesz co... nie wiem, może; może też na moje postrzeganie rzutuje ten czas w którym "przerwałem kręcenie poprzedniego filmu", ale fakt faktem: najpiękniejszy i najbardziej beztroski jest ten pierwszy okres... do tego stopnia że aż się zastanawiam czy chce mi się jeszcze wchodzić w kolejne?

            > Natomiast co do kobiety 15 lat młodszej, to na krótką metę - czemu nie... Ale j
            > eśli jesteś długodystansowcem, to nie łudź się, że ta kobieta będzie troskliwie
            > i z miłością przy tobie, gdy już będziesz old (65+). Ty już będziesz starym dz
            > iadkiem, a ona będzie chciała brykać wink

            Przesadzasz; dobrze utrzymany 65-latek może być w nie gorszej kondycji od 50-latki, a jednak dla młodszej bardziej chce się trzymać formę wink


            > Jeśli będziesz za chwilę dawał przykłady z show businessu - to tylko wspomnę, ż
            > e te młode kochają pieniądze / sławę starych, nie ich samych...

            Nie będę. Ja wręcz wychodzę z założenia, że w showbusinessie trzeba mieć znacznie więcej farta niż w normalnym życiu żeby mieć trwały związek i oparty na czymś co nie jest krótkotrwałe, powierzchowne i nie ma oznaczenia $. Wręcz zaryzykuję twierdzenie: szukasz trwałego związku? Omijaj ludzi z tej branży.


            > No ale życie to ciągłe wybory... Po rozwodzie niekoniecznie zaraz trzeba się ła
            > dować w kolejny związek "póki śmierć nas nie rozłączy" wink

            Wiesz co? W sumie na dziś nie za bardzo widzę się w ogóle w takim związku. Zresztą jak po 20 latach związku lądujesz w punkcie wyjścia, to i po 20 kolejnych też nie będziesz mieć pewności że ten to już do śmierci.
            • prawda_we_mgle Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 23.12.20, 17:21
              ga77-77 napisał(a):

              > Prawda, Ty to jednak jesteś jedyna w swoim rodzaju, z niezniszczalnym pozytywny
              > m podejściem. Każda inna by skomentowała że: "ot, wykombinował jak ubrać w leps
              > ze słówka klasyczny dylemat faceta w połowie drogi czyli że facetowi po czterdz
              > iestce młodej du@y się zachciewa", a Ty jednak dostrzegłaś coś innego.

              Ja po prostu staram się w każdym człowieku zobaczyć... człowieka... Nie potępiam za słabości, sama mam ich sporo wink. Jedni bardziej pragną spotkać młode ciałko, inni piękną duszę... No ideałem byłoby połączenie, ale... wink. To nasze ludzkie pragnienia i nie powinniśmy ich wartościować, bo z jakiej racji i po co...


              > Wiesz co... nie wiem, może; może też na moje postrzeganie rzutuje ten czas w kt
              > órym "przerwałem kręcenie poprzedniego filmu", ale fakt faktem: najpiękniejszy
              > i najbardziej beztroski jest ten pierwszy okres... do tego stopnia że aż się za
              > stanawiam czy chce mi się jeszcze wchodzić w kolejne?

              No widzisz... a mnie właśnie interesuje najbardziej ten okres po... kiedy opadną już wszystkie maski i ukazujemy się drugiej osobie nadzy, w całej swojej szpetocie... Co wtedy zobaczymy? Czy ktoś, kto wydawał nam się piękny (z powodu hormonalnej zasłony na oczach), teraz nie okaże się brzydki jak noc? Mi szkoda życia na ciągłe oglądanie tych wczesnych pawich ogonów - chcę jak najszybciej przechodzić do oglądania, co jest pod spodem wink


              > Przesadzasz; dobrze utrzymany 65-latek może być w nie gorszej kondycji od 50-la
              > tki, a jednak dla młodszej bardziej chce się trzymać formę wink

              teraz Ty jesteś optymistą wink. No oby, oby - tego życzę smile


              > Wiesz co? W sumie na dziś nie za bardzo widzę się w ogóle w takim związku. Zres
              > ztą jak po 20 latach związku lądujesz w punkcie wyjścia, to i po 20 kolejnych t
              > eż nie będziesz mieć pewności że ten to już do śmierci.

              Bo zdecydowanie po takim długim stażu trzeba sobie odpocząć, przewartościować... nawet jak zaliczysz parę szaleństw z tymi 29-latkami big_grin , to też jest to całkiem normalne wink. Zwykłe odreagowanie... Tyle, że trzeba jednak starać się nie krzywdzić - szaleć za obopólną zgodą uczestników zabawy wink.
          • kevinjohnmalcolm Re: Dlaczego niewielu ma szanse na miłość 24.12.20, 02:27
            prawda_we_mgle napisała:
            > Ty już będziesz starym dziadkiem, a ona będzie chciała brykać wink

            A co zrobić, gdy to on chce brykać, a ona mimo że młodsza o 15 lat stała się już starą sztywną ciotką? Znam związki, w których starszy o 20 lat facet jest "w kwiecie wieku" i pełny energii, a kobieta już wolałaby stabilizację, spokój i wieczory przy książce. Owszem, istnieje wyraźna statystyczna tendencja, że z wiekiem obniża się ochota na brykanie, ale to nie jest reguła, każdy przypadek jest indywidualny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka