Dodaj do ulubionych

Bombki świąteczne

27.12.20, 12:51
Krzysztof Skiba

BOMBKI ŚWIĄTECZNE

"Refleksje podczas świątecznego spaceru po Gdańsku.
Boże Narodzenie to najsmutniejsze święta w ciągu roku, bo...
1. Cieszymy się z narodzin Jezusa, który głosił dobrą nowinę, ale przecież wszyscy znamy zakończenie tej historii, które nastąpi 33 lata później. Wiemy co ludzie zrobią bohaterowi tej opowieści. Cieszymy się z narodzin dzieciątka i śpiewamy o tym kolędy, zapominając, że wbijanie gwoździ w ręce i nogi strasznie boli.
2. Boże narodzenie to ulubiona pora samobójców. Statystyki potwierdzają, że wielu Polaków wybiera ten radosny czas na moment pożegnania się z życiem. W święta zabił się m.in. raper Magik z Paktofoniki, dziennikarz muzyczny Tomasz Beksiński i wielu innych.
3. W święta dochodzi do całej masy awantur domowych , a w konsekwencji do "poświątecznych" rozwodów. Ten czas, który nagle mamy dla siebie, okazuje się zabójczy dla wielu związków. Póki się nie widzimy, pracujemy i biegamy jak zwariowani w amoku zarabiania kasy, to związek trwa siłą rozpędu i wygody. Gdy nagle przytłoczy nas świąteczne lenistwo, dostrzegamy w partnerze (partnerce) okropne cechy i wady, oraz fałdki tłuszczu czy pypcie na plecach, których wcześniej jakoś nie mieliśmy czasu dostrzec. Wówczas wystarczy tylko iskra i po małżeństwie.
4. Tradycja świąteczna w Polsce, to głównie monstrualne obżarstwo połączone z piciem alkoholu. Zwykle w towarzystwie rodziny, z którą na co dzień nie utrzymujemy zażyłych kontaktów. Co jest fajnego w piciu wódy z przygłupim wujkiem? Obżarstwo świąteczne, to po prostu złe nawyki żywieniowe, a nie żadna tradycja.
5. Przymus świątecznego obżarstwa, robienia w związku z tym męczących zakupów czy koszmar szukania prezentów, powoduje, że mamy dosyć takiej tradycji i uciekamy do ciepłych krajów.
Przed pandemią, ponad 5 mln Polaków wyjeżdżało z Polski na święta pod palmami. Pewnie drugie tyle uciekłoby, gdyby miało na to pieniądze. Skoro miliony uciekają przed tradycją i to przeważnie do krajów nie tak świętych i katolickich jak nasz, gdzie w wigilie organizuje się hotelowe Christmas Disco lub na bożonarodzeniowy stół stawia wielkanocnego zająca z czekolady i nikt już nie wypatruje pierwszej gwiazdki na niebie, to jesteśmy świadkami narodzin nowej tradycji czyli tradycji all inclusive i last minute.
6. Religijny wymiar świąt przeżywa tak naprawdę skromna grupa obywateli. Dotyczy do głównie starszych, głęboko wierzących osób. Dla pozostałych święta mają charakter biznesowo rozrywkowy. Handel i producenci wykorzystują święta do nadprogramowego wciskania ludziom towarów wszelkiej maści. To już od lat prawdziwy festiwal komercji, złego gustu i zepsucia, a nie przeżycie duchowe. Większość z nas traktuje ten czas, jako okazję do złapania oddechu i postrzega jako dodatkowy czas wolny, zimowy urlop.
Gdyby jeszcze księża nam pomagali w religijnym przeżywaniu Bożego Narodzenia. Nic z tego. Po za nielicznymi wyjątkami mądrych kazań, serwuje się nam oklepane formułki bożonarodzeniowe, plus polityczny bełkot o koniecznej walce z gender, LGBT i lewactwem. Tymczasem Jezus nic nie mówił o walce z gender i pewnie sam był po troszę lewakiem, a już na pewno był rewolucjonistą, uchodźcą i Żydem, więc jako taki nie specjalnie do polskiej mentalności pasuje. Wiadomo: Jezus jeździł na osiołku, ale Prezes woli na wyborcach.
Każdy Polak ma w domu Biblię, ale mało kto ją czyta, a jeszcze mniej rozumie, więc o wymiar duchowy w święta ciężko, a ważniejsze dla nas zawsze jest to, aby przed rodziną się pokazać (by zazdrościli) i na bogato postawić i żeby sąsiad wyraźnie zobaczył jaką wypasioną furą zajechaliśmy pod kościół.
7. Zalew życzeń świątecznych może przyprawić o mdłości. Te wszystkie kretyńskie wierszyki, migające choinki, dyndające bombki, to istne tsunami kiczu, które zabija w nas wrażliwość na prawdziwe piękno. Oczywiście to miłe, że dawny znajomy o nas pamięta i wysyła nam telefonem głupkowaty filmik z gołymi babami i Mikołajem, który z kutasem wielkości maczugi biega za śnieżynkami. Tylko chyba lepiej abyśmy wszyscy o sobie pamiętali na co dzień i byli dla siebie mili bez okazji.
Kto więc PRZEŻYJE święta w zdrowiu psychicznym, bez kredytu, straty kasy, awantury, nerwicy, nadwagi, rozwodu czy samobójstwa może się uważać za SZCZĘŚCIARZA 🙂
I na koniec coś bardziej optymistycznego. Kolędy polskie są naprawdę piękne, a święta można wykorzystać nie tylko do bezrozumnego obżarstwa i chlania, ale także do obejrzenia dobrych filmów, czy przeczytania mądrych książek.
No i przecież ten cały Mikołaj, gwiazdka i choinka są nie tyle dla nas, ile dla dzieci. Skoro dzieciaki się cieszą i czekają na prezenty, to będziemy je robić do końca świata.
A więc Wesołych Do Końca Świąt!"
Obserwuj wątek
    • sza.aliczek Re: Bombki świąteczne 27.12.20, 13:27
      Wszystko zależy od nas samych.
      Nie lubię świąt i ... lubię je.
      Pasuje mi świąteczny kicz, a szczególnie kiczowate, "landrynkowe" światełka : ).
      Lubię kolędy, nawet bardzo lubię.
      Lubię odświętnie przyozdobione miasto.
      Lubię dekoracje świąteczne. Dom przyozdobiłam w tym roku gałązkami sosny - jakie to ładne. : )
      Na życzenia, w których nie ma mojego imienia, nie odpowiadam. Sama uskuteczniam jeszcze kartki pocztowe
      i takowe również otrzymuję : )

      Dawno dawno temu czekałam na święta. Były zawsze takie same i bardzo mi to odpowiadało. Taka sama choinka, te same potrawy, ci sami ludzie, powtarzalność rytuałów... Po drodze się dorosło i wzięło na barki tworzenie tego wszystkiego: zdecydowanie przestało bawić! : ) Narzekam i marudzę na nie, ale nie mogę powiedzieć, ze ich zdecydowanie nie lubię.
      Doceniam, że jest to czas który w sporym stopniu mogę przeznaczyć na nic-nie-robienie. Takie w pełni dozwolone,
      a wręcz nakazane : )
      Teraz buszuję sobie po radiowej Dwójce i spokojnie sączę opowieści, na które do czwartku nie miałam czasu.
      Za chwilę kolejna miła rzecz, i jeszcze jedna i wieczorem ostatni z miłych momentów na dzisiaj : )
      A jutro powróci kierat.
      Myślę sobie, ze dobrze jest to wszystko w sobie uporządkować (chciałam napisać: zrelatywizować, ale to takie odczłowieczone słówko : )

    • obrotowy wiem, ze nudze -ale musze :) 27.12.20, 19:57
      gwen75 napisał:
      > 1. Cieszymy się z narodzin Jezusa, który głosił dobrą nowinę, ale przecież wszy
      > scy znamy zakończenie tej historii, które nastąpi 33 lata później.


      wiem, ze nudze - ale musze smile

      Jezus urodzil sie nie w roku "zero" - lecz 4 - 7 lat wczesniej.

      i w momencie smierci mial nie legendarne 33 lata, lecz 37-40

      co widac po ilosci jego dokonan i po jego podobiznach
      .
      dmr44blog.wordpress.com/2012/11/18/ile-lat-mial-nasz-zbawiciel-kiedy-umarl-na-krzyzu/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka