Dodaj do ulubionych

Ma dewiza: - kot i pies tylko - gdy ma sie ogrod.

05.04.21, 06:26
chocby najmniejszy - 10 x 10 m.

mialem kiedys kota.

ale wariat byl i lubil skakac po balkonach,.

w czasie jednego z takich skokow spadl.

przezyl. - mimo upadku z 5.go pietra

bo na dole byl trawnik.

never more.
Obserwuj wątek
    • letniaburza77 Re: Ma dewiza: - kot i pies tylko - gdy ma sie og 05.04.21, 10:53
      obrotowy napisał:

      > chocby najmniejszy - 10 x 10 m.
      >
      > mialem kiedys kota.
      >
      > ale wariat byl i lubil skakac po balkonach,.
      >
      > w czasie jednego z takich skokow spadl.
      >
      > przezyl. - mimo upadku z 5.go pietra
      >
      > bo na dole byl trawnik.
      >
      > never more.

      A wystarszyło zamontować siatkę na balkon za 15 zeta.tongue_out
    • prawda_we_mgle Re: Ma dewiza: - kot i pies tylko - gdy ma sie og 05.04.21, 11:40
      Typowo wiejskie podejście mentalne, wywodzące się z czasów, gdy zwierzęta traktowało się wyłącznie użytkowo... (i żeby nie było: wieś to stan umysłu, a nie miejsce zamieszkania)

      To chyba w "wojnie domowej" czy w czterdziestolatku był taki motyw... baba w pociągu: "na co ludzie hodują psy? aaaa, na wełnę"!
        • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 10:35
          obrotowy napisał:

          > wiezenia dla siebie i innych - nie kocham.

          Nie rozumiesz psychiki zwierząt...
          Psy są zwierzętami stadnymi... dla nich bycie ze swoim stadem to sens istnienia... i teraz może się zdziwisz, ale powiem ci, że znacznie szczęśliwszy jest pies na kolanach swojej pańci w domu (ew na podłodze przy kanapie, gdy duży) - niż taki pozostawiony sam sobie na podwórzu...
          Pies sam na podwórku czuje się opuszczony... owszem, ma różne "atrakcje", ale jakimś cudem zawsze, gdy otwierasz drzwi - on się natychmiast pojawia... bo pragnie twojego towarzystwa.

          Kot nie jest zwierzęciem stadnym, ale bardzo przewiązuje się do jednej osoby... domowe koty jakby mogły, nie "schodziłyby z właściciela"... Owszem, gdy wychodzą, to cieszą się życiem - ale zawsze wracają.

          Także jak ktoś nie ma ogródka, tylko mieszkanie, i myśli, że jak weźmie zwierzaka to on będzie nieszczęśliwy - to jest wielki błąd. Mając "swojego człowieka ", w każdych warunkach zwierzę będzie szczęśliwsze, niż w schronisku.
            • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 17:45
              margott_2 napisała:

              > Miałam kota wychodzącego, aktualnie mam niewychodzącego. Żaden z nich nie wyglą
              > da na nieszczesliwego. Różnica jest taka, ze tamten dobijał się do drzwi wyjści
              > owym a aktualnemu jest to kompletnie obojętne

              A moja jest niewychodząca ale coraz bardziej daje do zrozumienia, że chce być wychodząca big_grin
              Jak idziemy z psem na spacer, to ona też się ustawia przy drzwiach... normalnie serce mi się kraje...
              Wypuszczam ją na klatkę żeby w bezpiecznym otoczeniu sobie połaziła plus obczaiła składzik, który mamy na piętrze (8 m kw), ale coraz częściej myślę o kupieniu porządnych szeleczek i wychodzeniu z nią od czasu do czasu...
              Już nie mówiąc o tym, że jak moja suczka "odejdzie za tęczowy most" - to kotu wezmę towarzysza... Podobno są dużo szczęśliwsze dwójkami...
              przemyślałam sprawę, i stwierdziłam, że jak mnie ukochany nie będzie chciał z dwoma kotami - to niech spada... za mało ludzkich nie biere...

              Zresztą ostatnio jedyne, co mi się ciśnie na usta jak przeglądam sympatię, to jest: "qwra, jpdl..." więc raczej za szybko mój dylemat się nie objawi big_grin
              Pisze do mnie koleś, z wyglądu normalny: "cześć, lubię romantyczne wojny na poduszki. A ty?"...
              No i naprawdę nie wiem, co odpowiedzieć na takie dictum...
              a) ja też (kłamstwo - nie znoszę tego tongue_out)
              b) yyyy... ładną mamy dziś pogodę (zmiana tematu zawsze dobra, ale przez resztę życia, jak będzie pitolił głupoty, to się nie da)
              c) z której przygłupiej komedii romantycznej żeś to wziął? smile

              Wybrałam c - pewnie już się nie odezwie smile big_grin. nie idzie mi podryw ostatnio, za szczera jestem big_grin
                    • margott_2 Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 18:49
                      Ustalmy coś: kocham gada i to oczywiste, ale tylko głupiec może oczekiwać innych rezultatów przy takich samych działaniach. Dlatego planuję robić dokładne odwrotnie niż robiłam. Do tej pory zastanawialam się co zrobić, żeby inni byli zadowoleni, pora pomyśleć co zrobić, żeby zadowolona byłam ja
                      • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:03
                        margott_2 napisała:

                        > Ustalmy coś: kocham gada i to oczywiste, ale tylko głupiec może oczekiwać innyc
                        > h rezultatów przy takich samych działaniach. Dlatego planuję robić dokładne odw
                        > rotnie niż robiłam. Do tej pory zastanawialam się co zrobić, żeby inni byli zad
                        > owoleni, pora pomyśleć co zrobić, żeby zadowolona byłam ja

                        Bardzo dobrze smile smile
                        A co sądzisz o mojej radzie z przeflancowaniem go okresowo na ff, żeby zmądrzał?
                        • margott_2 Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:08
                          Jeszcze nie wiem. Tu nie o seks chodzi a o kensekwencje. Przestałam się karmić mrzonkami i zaczęłam stawiać granice. Podkreślam, mieszkało mi się z nim bardzo dobrze. Kanapki do pracy, obiad na stole itp a traktował mnie jak księżniczkę, tylko sama nie zamierzam dluzej tego ciągnąć. Nie ma szans, jakas równowaga musi być.
                          • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:14
                            margott_2 napisała:

                            > Jeszcze nie wiem. Tu nie o seks chodzi a o kensekwencje. Przestałam się karmić
                            > mrzonkami i zaczęłam stawiać granice. Podkreślam, mieszkało mi się z nim bardzo
                            > dobrze. Kanapki do pracy, obiad na stole itp a traktował mnie jak księżniczkę,
                            > tylko sama nie zamierzam dluzej tego ciągnąć. Nie ma szans, jakas równowaga musi być.

                            no ale może to właśnie była jakaś tam równowaga?
                            ty zarabiałaś, a miałaś obiad i pomiziane i kanapki...
                            To są w ekonomii tzw. "wartości niematerialne i prawne" big_grin
                        • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:12
                          prawda_we_mgle napisała:

                          > Bardzo dobrze smile smile
                          > A co sądzisz o mojej radzie z przeflancowaniem go okresowo na ff, żeby zmądrzał?

                          na zasadzie, że spotykacie sie kiedy i na ile tobie wygodnie, nie karmisz, trzymasz pana na dystans, nie jest tak jak w związku, nie dostaje ciepła, nie wysłuchujesz go i nie głaszczesz po główce...
                          Bierzesz, a potem kurteczka, dziękujemy i do widzenia wink

                          ja to nawet swojemu zapowiedziałam, ze nie będziemy się całować, bo to zostawiam dla ukochanego, a on jest tylko ff... no ale mój był bardzo władczy, powiedział: "kobieeeto, jak chceeesz... sama będziesz za chwilę ciuczka wyciągać po buzi!"... No i niestety faktycznie trochę się przeliczyłam, wytrzymałam całe 5 minut big_grin big_grin
                          • margott_2 Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:23
                            prawda_we_mgle napisała:

                            > prawda_we_mgle napisała:
                            >
                            > > Bardzo dobrze smile smile
                            > > A co sądzisz o mojej radzie z przeflancowaniem go okresowo na ff, żeby zm
                            > ądrzał?
                            >
                            > na zasadzie, że spotykacie sie kiedy i na ile tobie wygodnie, nie karmisz, trzy
                            > masz pana na dystans, nie jest tak jak w związku, nie dostaje ciepła, nie wysłu
                            > chujesz go i nie głaszczesz po główce...
                            > Bierzesz, a potem kurteczka, dziękujemy i do widzenia wink
                            >
                            Też nie. Dostaje ciepło i zapewniam, że kocham, że zasady są proste i nie ustąpię
                            • prawda_we_mgle Re: kot i pies tylko z wlasnym ogrodkiem. 09.04.21, 19:33
                              margott_2 napisała:

                              > Też nie. Dostaje ciepło i zapewniam, że kocham, że zasady są proste i nie ustąpię

                              Aha, no to ok. Mój to mi nigdy nie powiedział, że mnie kocha, bo by mu korona z głowy spadła tongue_out
                              Jak wy sobie to mówicie - znaczy jest dobra wola po obu stronach... będzie gites, zobaczysz! big_grin big_grin
                              • obrotowy ja tu o ogrodku - a one mi o kotach i psach.... 09.04.21, 22:13
                                no dobra - poviem cala prawde:

                                - zawsze pragnalem miec i kota i psa.

                                ale zeby (one) mialy wlasna wolnosc - a nie ciagle petaly mi sie pod nogami.

                                i do tego potrzebny bym mi ogrodek.

                                PS. trafialy mi sie chetne Panny z ogrodkiem.

                                ale byly tak glupie, ze nawet pies i kot tej ich glupoty - by mi nie wynagrodzily.
                                • prawda_we_mgle Re: ja tu o ogrodku - a one mi o kotach i psach.. 09.04.21, 23:35
                                  obrotowy napisał:

                                  > no dobra - poviem cala prawde:
                                  > - zawsze pragnalem miec i kota i psa.

                                  A no widzisz! smile
                                  I nawet dla prawidłowych zeznań nie trzeba było przypalać rozgrzanym żelazem wink big_grin

                                  Mnie się też trafiają na tej sympatii różni tacy z własnymi ogródkami, willami... jeden taki miły śmieszek był, dobry chłopak - piękna chałupa w Sulejówku z dużym kawałem ogrodu (już się widziałam, jak tam ryję w tej ziemi sadząc i pieląc big_grin)... No ale co z tego, jak ten jego tembr śmiechu mnie wkurzał... no myślę sobie: przyzwyczaję się... Ale jak po trzech dniach spotykania się już mnie tak irytował, że jak się rozchichotał (a bardzo bawił go mój humortongue_out) - to ja się prawie trzęsłam!... to gdzie tam wytrzymałabym z nim do końca życia!
                                  Niektórych rzeczy nie przeskoczysz, nawet za cenę spełnienia tych bardziej przyziemnych marzeń... uncertain
      • obrotowy bez jaj... 10.04.21, 10:12
        searam napisał:
        > Kurcze, kocham pieski z wzajemnoscia...
        Nie odszczekuje sie taki, merda i nie zada wyplaty...wink


        nieprawda
        .zycie kosztuje.

        takze psa.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka