Dodaj do ulubionych

Emocje, uczucia.

15.05.21, 21:25
Ujawniacie, okazujecie, czy raczej powściągliwie nie ujawniacie co się w waszych sercach, głowach dzieje.
Ja staram się nie okazywać emocji, uczuć, ale zauważyłam ostatnio, że czasem już nie jestem wstanie dłużej czegoś tolerować, po prostu wychodzę, przestaję rozmawiać, ale zastanawiam się skąd w ludziach tyle złych emocji.
Takie tam sobie przemyślenia.
Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: Emocje, uczucia. 15.05.21, 22:05
      Ujawniam i okazuję.
      Największy problem mam z tym, że są ludzie, za którym zwyczajnie nie przepadam, a muszę się z nimi spotykać, to nie potrafię się przemóc i z nimi rozmawiać. Owszem, odpowiadam na pytania, ale mam poczucie, że to wszystko jest tak na odczepnego. Sama nigdy nie inicjuję rozmowy i wolę jak się do mnie nie odzywają. Wiem, że to niegrzeczne, ale nie potrafię być miła bo dla mnie byłoby to fałszywe, a ja nie cierpię fałszu wink.
      • tzn.aga Re: Emocje, uczucia. 15.05.21, 22:25
        Rany, mam to samo.
        Inni ciuciają sobie bez względu na sympatie czy jakieś zgrzyty. Ja nie umiem. Wóz albo przewóz. Dlatego jestem często postrzegana jako chamska. Pierwsze wrażenie mam negatywne. Dopiero po jakimś czasie (jeśli ktoś chce mnie poznać i nie zrazi się początkową bezpośredniością) niektórzy doceniają szczerość.
        • tzn.aga Re: Emocje, uczucia. 15.05.21, 22:35
          Zresztą w robocie mam niezłe pole do obserwacji socjologicznych. Pracuję z kobietą która robi dobre pierwsze wrażenie. Wiecie, taki typ co to zawsze wie co powiedzieć żeby kogoś połechtać.
          Ja na początku przy niej to taki gbur.
          Po kilku tygodniach ludzie orientują się w jej kłamstwach bo to taka knująca żmija jest i okazuje się że lepszy szczery gbur niż nibymilusia żmija.
    • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 15.05.21, 22:31
      A na poważnie: ja to zawsze byłam taka, że miałam niewyparzony język... całe lata uczyłam się dyplomacji, ale bez przekonania... Nie, że robiłam komuś przykrość, ale tak jak tutaj: często mówiłam to co myślę, choć nikt mnie o to nie pytał big_grin

      Teraz pozytywne emocje ujawniam i okazuję BARDZO, szczególnie jeśli czuję, że ktoś mnie lubi i ta spontaniczność będzie dla niego miła... Dużo ludzi reaguje otwarciem swojej skorupy na moją prostolinijność.
      Natomiast negatywne staram się przepuszczać przez siebie (i puszczać wolno, żeby nie kumulować), ale ich nie artykułować. Ale powiem szczerze, że odkąd zerwałam z moim toxem - negatywne emocje praktycznie mi się nie przydarzają... Teraz mało rzeczy mnie naprawdę dotyka czy wkurza...
    • akasha02 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 04:00
      Może złe emocje są w ludziach, bo je próbują tłumić? Ja się dziś wykrzyczałam i wypłakałam i trochę mi ulżyło. Ja jestem introwertykiem, co latami w sobie dusił różne emocje, ale ostatnio coraz częściej już nie mogę... Czasami nie chce wzbudzać kłótni i wychodzę, ale częściej zdarza mi się powiedzieć, co myślę bez względu na to, czy to się komuś spodoba czy nie (a skoro mam ochotę wykrzyczeć swoje "racje", to prawie na sto procent wiadomo, że nie będą pokrywać się z tymi rozmówcy). Dużo w życiu przecierpiałam w milczeniu, po latach mogę powiedzieć, że nie miało to sensu. Jestem nawet na siebie zła, że wielu rzeczy nie powiedziałam, nie wydusiłam z siebie, jak był na to czas.
        • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 10:40
          a jakiego rodzaju są to sytuacje? Możesz podać przykład?
          bo ja się zastanawiam... chyba raczej takich nie miewam... albo do razu mówię co myślę i dlatego nic we mnie nie narasta do takiej frustracji...
          albo inny etap życia - nie mam wokół siebie nikogo, kto mnie tak wkurwia czy próbuje naciskać...
          • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 10:46
            a , już wiem...
            ostatnio matka mnie próbowała naciskać, żebym się zaszczepiła, to powiedziałam zdecydowanym tonem, że to jest osobisty wybór każdego z nas, że szanuje jej wybór ale niech ona uszanuje mój... I jak będzie naciskać to kończę rozmowę - zadziałało.
            Syn wie że się nie szczepię i do mnie tylko żartuje, że zna moje podejście więc nie będzie dyskutować, ale żebym zrobiła jak najszybciej porządek w papierach (w razie zejścia) tongue_out big_grin

            Także chyba trzeba ludziom zdecydowanie uświadamiać, albo egzekwować - żeby szanowali nasze zdanie w naszej sprawie i nie wpied.alali się w nie swoje sprawy...
            • witrood Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 10:52
              U mnie już nie próbują. Brat na mnie próbował naciskać. Bo on z bratową i całą jej rodziną koronaparanoicy. Jedna ciotka żałuje, że uległa presji. Teraz by się nie zaszczepiła.
              • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 11:20
                witrood napisał:

                > U mnie już nie próbują. Brat na mnie próbował naciskać. Bo on z bratową i całą
                > jej rodziną koronaparanoicy. Jedna ciotka żałuje, że uległa presji. Teraz by się nie zaszczepiła.

                mnie trochę smuci, że to kolejny powód do "podziału polaków"... jakby rydzyków było mało smile
                Miałam w pracy trudną rozmowę osobistą, w której szefowa (pośrednio, wychwalając i dając swój przykład) naciskała na szczepienie (u nas w pracy były zapisy, zobaczyła że nie ma mnie na liście i podrążyła temat) - ale udało mi się z tego wybrnąć nie ujawniając wprost co o tym myślę, zmieniłam temat, coś tam poopowiadałam o mamie jak zniosła i na szczęście akurat wezwał mnie generalny, więc się ulotniłam... Ale ciężko było... nacisk mentalny że hej tongue_out
                    • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 21:17
                      witrood napisał:

                      > Ja się nie zapisałem ani w robocie ani poza robotą. W robocie nie mają prawa py
                      > tać o fakt zaszczepienia.

                      oficjalnie - oczywiście... Ale wiesz, istnieje całe to "przyjacielskie gadanie", gdzie ktoś (wyżej) do ciebie zagaduje "z głupia frant przy kawce" jak gdyby nigdy nic, a ty się wijesz, że "cokolwiek powiesz, może być wykorzystane przeciwko tobie" wink smile
            • akasha02 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 20:21
              prawda_we_mgle napisała:

              > a , już wiem...
              > ostatnio matka mnie próbowała naciskać, żebym się zaszczepiła, to powiedziałam
              > zdecydowanym tonem, że to jest osobisty wybór każdego z nas, że szanuje jej wyb
              > ór ale niech ona uszanuje mój... I jak będzie naciskać to kończę rozmowę - zadz
              > iałało.
              > Syn wie że się nie szczepię i do mnie tylko żartuje, że zna moje podejście więc
              > nie będzie dyskutować, ale żebym zrobiła jak najszybciej porządek w papierach
              > (w razie zejścia) tongue_out big_grin
              >
              > Także chyba trzeba ludziom zdecydowanie uświadamiać, albo egzekwować - żeby sza
              > nowali nasze zdanie w naszej sprawie i nie wpied.alali się w nie swoje sprawy..
              > .

              No tak, szczepienia to teraz nr jeden do kłótni. U mnie jeszcze, że dziecka nie ochrzciłam, że ubieram nieadekwatnie do pogody (brak sławetnej czapeczki), a dziś kością niezgody stała się piaskownica. Parę miesięcy temu teściowie pytali, co kupić wnuczce na roczek, to powiedziałam, żeby dziadek zrobił piaskownice, ja kupię co trzeba. Pokazałam, jaka mi się podoba. Dziadek stwierdził, że nie ma problemu. Niedawno zbił deski... Z mężem piachu nawieźliśmy. Oj już starczy, stwierdziła teściowa. No i myślałam, że dziadek wykończy ją tak jak chciałam. Ale codziennie inna koncepcję słyszałam, a o mojej pierwotnej prośbie (miała się otwierać, tak żeby po bokach tworzyły się ławeczki) ani śladu. Mąż miał pojechać po deski, żeby zrobić najzwyklejsze przykrycie, ale babcia wyskoczyła z jakimś innym projektem. Jak się okazało oczekiwali, że zamysł babci sama spełnię (mam se znaleźć jakąś rurkę, brezent przeszyć czy coś tam, nie umiem sobie tego nawet do końca wyobrazić). No i dziś usłyszałam, że jak oni nie zrobią, to my nic nie zrobimy, nawet piachu nam się nie chciało więcej przywieźć. Bym poszła i w ogóle zburzyła tą piaskownice, bo na cholere mi taki prezent, ale dziecko już się w niej bawiło. Kupiłabym za 200 zł gotową i miała spokój.

              Nic nie robimy, bo jak coś chce, to zaraz, że nie tak, i tak jest jak chcą teście, więc już się do niczego nie wtrącam, niczego nie planuję. Najpierw mówią, nie schodź z gory, my psa wypuscimy, teraz bez nich pies by się posikał. I tak pewnie ze wszystkim. Tylko człowiek nie słyszy. Do czego trzeba to się dołożę, ale nic już nie robię. Czuję się jak bym mieszkała na wynajmowanym i to bez żadnej komórki, bo też teściowej podobno zagracilismy. To nie wiem, gdzie mam trzymać wózek itp.
              • margott_2 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 20:35
                Dorośli ludzie nie powinni mieszkać razem. To się nigdy nie uda a z czasem będzie coraz gorzej. Teściowie są u siebie i są przekonani o swojej racji. Nawet jak przepiszą dom na Was to i tak będą pouczać.
                • akasha02 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 21:02
                  margott_2 napisała:

                  > Dorośli ludzie nie powinni mieszkać razem. To się nigdy nie uda a z czasem będz
                  > ie coraz gorzej. Teściowie są u siebie i są przekonani o swojej racji. Nawet ja
                  > k przepiszą dom na Was to i tak będą pouczać.

                  Ano nie powinni.
              • tzn.aga Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 20:41
                Ojoj, czyli jeszcze większe bagienko niż myślałam.
                Im większa stromizna tym szybszy i niebezpieczniejszy zjazd.
                Odseparować się na ile się da. Zająć się sobą.
                • akasha02 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 20:59
                  tzn.aga napisała:

                  > Ojoj, czyli jeszcze większe bagienko niż myślałam.
                  > Im większa stromizna tym szybszy i niebezpieczniejszy zjazd.
                  > Odseparować się na ile się da. Zająć się sobą.

                  Wiesz jak jest, na początku wszystko pięknie, a im dalej w las...

                  Dużo rzeczy okazało się inne niż zakładałam, że będą. Mąż też bajek naopowiadał. Co to tu miało nie być.
                  • tzn.aga Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 21:08
                    No niestety wiem jak jest.
                    Mój bajek nie opowiadał ale uległam mitowi, że wystarczy się kochać a reszta się ułoży. Bzdury jakich świat nie widział.
                    A może widział zbyt wiele?🤔
              • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 22:03
                akasha02 napisał(a):

                > Nic nie robimy, bo jak coś chce, to zaraz, że nie tak, i tak jest jak chcą teśc
                > ie, więc już się do niczego nie wtrącam, niczego nie planuję. Najpierw mówią, n
                > ie schodź z gory, my psa wypuscimy, teraz bez nich pies by się posikał. I tak p
                > ewnie ze wszystkim. Tylko człowiek nie słyszy. Do czego trzeba to się dołożę, a
                > le nic już nie robię. Czuję się jak bym mieszkała na wynajmowanym i to bez żadn
                > ej komórki, bo też teściowej podobno zagracilismy. To nie wiem, gdzie mam trzym
                > ać wózek itp.

                Akasha, mnie moja teściowa prawie rozwaliła małżeństwo plus mnie psychicznie, bo mną tak sterowała, że na początku robiłam wszystko co powiedziała, bo byłam bardzo niepewną młodą matką... zupełnie nie umiałam przy niej usłyszeć SIEBIE... mieszkanie razem to naprawdę zły pomysł...

                Jeśli musisz z nimi mieszkać, to jedyne, co możesz zrobić, to się odseparować mentalnie i na ile się da - fizycznie... jak nie, to się zagryziecie... Nie korzystaj z ich przysług, bo ci to zawsze wyrzygają, tylko żyj pod jednym dachem, ale nic od nich nie OCZEKUJ. Oczekiwania zawsze niszczą wszystko.

                Sama ogarniaj swojego psa, jak zaproponują, że pomogą - podziękuj.
                Męża zmuś do budowania piaskownicy dla Waszego dziecka - a nie że dziadek z babcią robią, planują i realizują swoje wizje WASZEJ piaskownicy...
                Zabierz z ich komórki swoje graty, trzymaj tylko wózek... przepatrz te rzeczy, czy naprawdę ich potrzebujesz, może je po prostu wyrzuć albo trzymaj gdzie indziej?

                Powiedz mężowi, że jak masz tam wytrzymać, to musisz być bardziej samodzielna... Nie prowadź z nimi wspólnego gospodarstwa, nie wikłaj się z tamtą rodziną w te sieci zależności - bo się wzajemnie wykończycie...

                • akasha02 Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 22:45
                  prawda_we_mgle napisała:

                  > Męża zmuś do budowania piaskownicy dla Waszego dziecka - a nie że dziadek z bab
                  > cią robią, planują i realizują swoje wizje WASZEJ piaskownicy...

                  Pytali o prezent, jaki dziecku mogą na roczek sprawić. Pokazałam tylko, co mi się podoba i spytałam czy jest możliwe do realizacji. Ja pokryje koszta desek itp. Teraz wyszło na to, że robią coś za mnie.

                  Ja bym w ogóle zrobiła placyk zabaw dla dziecka w innym miejscu, ale no co ja mogę...

                  • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 17.05.21, 13:50
                    akasha02 napisał(a):

                    > Pytali o prezent, jaki dziecku mogą na roczek sprawić. Pokazałam tylko, co mi s
                    > ię podoba i spytałam czy jest możliwe do realizacji. Ja pokryje koszta desek it
                    > p. Teraz wyszło na to, że robią coś za mnie.

                    no to nauczyłaś sie, że z nimi nie warto bawić się we wspólne przedsięwzięcia... Albo lepiej się komunikować... Ze piaskownica ok - ale według mojego projektu wink


                    Albo
                    > Ja bym w ogóle zrobiła placyk zabaw dla dziecka w innym miejscu, ale no co ja mogę...

                    Możesz próbować swoją postawą odwrócić energię... To nie jest do końca tak, że ty jesteś tylko biorcą i masz ich całować po rękach, że tam jesteś... Oni mogą czuć wdzięczność i radość, że dzięki twojej zgodzie mają blisko siebie syna i wnuczkę... Rodzinę... Warto im to delikatnie uświadomić, że gdybyś się uparła - to by tego nie mieli... Niech trochę spuszczą z tonu smile
                    • prawda_we_mgle Re: Emocje, uczucia. 17.05.21, 13:54
                      prawda_we_mgle napisała:

                      > Albo
                      > > Ja bym w ogóle zrobiła placyk zabaw dla dziecka w innym miejscu, ale no c
                      > o ja mogę...
                      >
                      > Możesz próbować swoją postawą odwrócić energię... To nie jest do końca tak, że
                      > ty jesteś tylko biorcą i masz ich całować po rękach, że tam jesteś... Oni mogą
                      > czuć wdzięczność i radość, że dzięki twojej zgodzie mają blisko siebie syna i w
                      > nuczkę... Rodzinę... Warto im to delikatnie uświadomić, że gdybyś się uparła -
                      > to by tego nie mieli... Niech trochę spuszczą z tonu smile

                      A jak się to robi? Moim zdaniem najlepiej - ŻARTEM... to jest nieagresywny sposób uświadomienia komuś, że na różne rzeczy można spojrzeć z zupełnie innej perspektywy... smile
              • kevinjohnmalcolm Re: Emocje, uczucia. 16.05.21, 22:48
                Jest prawda stara jak świat: z rodziną ładnie się wychodzi tylko na fotografii. Żeby zachować zdrowie psychiczne powinno się całkowicie odciąć od wszystkich toksycznych osób, nawet gdy są najbliższą rodziną.
    • obrotowy Emocje... czasem wybuchaja same... 16.05.21, 22:03
      anirat napisała:
      się skąd w ludziach tyle złych emocji.


      zle Emocje... czasem wybuchaja same...

      po piatej uwadze mojej Slubnej (tego samego dnia), ze znowu cos zle (czyli nie po jej mysli) zrobilem

      - automatycznie nie wytrzymuje i zaczynam sie drzec.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka