Dodaj do ulubionych

ilesz mozna (tu) preferowac samotnosc ?

28.05.21, 10:10
czytaj: - narzekac wymagania co do ew. partnerow ?


Slubna wysprzata mieszkanie
zalatwi formalnosci (urzedowe)
czasami cos ugotuje...

o reszcie nie ma mowy.

ale hiba, k... lepsze to , niz nic ?
Obserwuj wątek
    • prawda_we_mgle Re: ilesz mozna (tu) preferowac samotnosc ? 28.05.21, 11:16
      Osoby z powodu swojej konstrukcji psychicznej traktujące innych ludzi jak sprzęt gospodarstwa domowego po prostu nie mają aparatu pojęciowego, żeby zrozumieć, że dla niektórych bycie z kimś tylko z powodu usług, jakie nam świadczy, jest obraźliwe ... nawet bardziej dla usługobiorcy, niż dla usługodawcy tongue_out

      Także nie walcz, Obrotowy - po prostu przyjmij, że pewnych rzeczy nie zrozumiesz w tym życiu...
      • obrotowy To sie zgadza , Najmilsza 29.05.21, 12:12
        prawda_we_mgle napisała:
        > Osoby z powodu swojej konstrukcji psychicznej traktujące innych ludzi jak sprzęt gospodarstwa domowego ....
        > ... Obrotowy - po prostu przyjmij, że pewnych rzeczy nie zrozumiesz w tym życiu...


        To sie zgadza, Najmilsza.

        zawsze twierdzilem, ze do poczucia pelnego szczescia potrzebne sa trzy czynniki:

        - dobre zdrowie

        - organiczna glupota

        - i nieustajacy doplyw gotowki.

        ja juz jestem blisko tego, bo dwa pierwsze warunki mam spelnione.

      • obrotowy brak zgody 29.05.21, 11:23
        witrood napisał:
        > Jak tylko tyle, to nic chyba lepsze. wink


        brak zgody.

        nienawidze prania i sprzatania chalupy - a to mam akurat zagwarantowane.

        dzieki temu moge poswiecic sie rozwojowi i tak juz wysublimowanej

        mojej sztuki kulinarnej.
        • prawda_we_mgle Re: no dobra 29.05.21, 19:30
          obrotowy napisał:

          > kto sie lubi - ten sie czubi.

          ale do życia na codzień to nie działa... w życiu codziennym od nadmiaru stresu dostajesz raka wink
          dlatego trzeba wybierać osobę, która da ci radość i spokój wewnętrzny, a nie ciągle przypierdalanki, że np. nie tak kubek odłożyłeś ... i z którą nie ma nawet jak nadmiaru pary spuścić po nerwowymi dniu smile
          • obrotowy lubie sie posmiac :) 29.05.21, 19:49
            prawda_we_mgle napisała:
            > dlatego trzeba wybierać osobę, która da ci radość i spokój wewnętrzny,


            jasne, - kazdy by tak chcial, ale idealy - sa w ksiazkach.

            tym niemniej, moja Pani Docent (bo jest Pania Docent)

            w domu pelni role praczki i sprzataczki, co mnie zupelnie nie przeszkadza smile

            a "wojna domowa" trwa trzy dekady i na jej koniec sie nie zanosi.

            cos pomoglem?
            • prawda_we_mgle Re: lubie sie posmiac :) 29.05.21, 20:07
              to znaczy, że NIE jesteście parą nie mogącą na siebie patrzeć, tylko parą całkiem nieźle dobraną... smile

              Żona, widzę, imponuje ci wykształceniem i drygiem do sprzątania, co trochę pewnie łagodzi inne niedogodności...

              No cóż... tobie musi pasować, nie nam smile

              Dla mnie byłoby za mało tych plusów, żeby się męczyć pod jednym dachem, ale potrafię zrozumieć, że niektórzy wolą to od samotności.
              • obrotowy nadal lubie sie posmiac :) 29.05.21, 20:46
                prawda_we_mgle napisała:

                > Żona, widzę, imponuje ci wykształceniem i drygiem do sprzątania, co trochę pewnie łagodzi inne niedogodności...

                > Dla mnie byłoby za mało tych plusów, żeby się męczyć pod jednym dachem, ale pot
                > rafię zrozumieć, że niektórzy wolą to od samotności.


                oczywicie wole to od samotnosci.

                ale w koncu k... napisze, smile

                ja tesz jezdem Pan Docent.

                a jej upierdliwosc jakos znosze.

                ERGO: we dwoje zawsze latwiej.
                • prawda_we_mgle Re: nadal lubie sie posmiac :) 29.05.21, 21:11
                  obrotowy napisał:

                  > ale w koncu k... napisze, smile
                  > ja tesz jezdem Pan Docent.

                  Tak, już nieraz dawałeś do zrozumienia.. Widzę, że to dal ciebie duża wartość.
                  >
                  > a jej upierdliwosc jakos znosze.
                  > ERGO: we dwoje zawsze latwiej.

                  Do niczego nie namawiam akurat Ciebie, bo macie już swoje lata i staż, nie ma co na starość robić rozpierduchy, ale ogólnie:

                  ja to jestem jednak zdania, ze jak się kolejne lata siedzi z osobą, która nie do końca pasuje, to człowiek sobie zamyka drogę do czegoś, co będzie pasować bardziej... nie chce się na randki chodzić, szukać, rozglądać... a lata lecą..
                  Zycie tak działa, ze dopiero jak się zamyka jedne drzwi, to otwierają się ważne-nowe...
                  ja jednak postanowiłam po 23 latach zawalczyć o swoje szczęście i... nie żałuję.
                  • prawda_we_mgle Re: nadal lubie sie posmiac :) 29.05.21, 21:42
                    margott_2 napisała:

                    > obrotowy napisał:
                    > > ERGO: we dwoje zawsze latwiej.

                    > Zawsze to jednak chyba za mocno powiedziane...

                    jak trzeba na siłę walczyć, aby utrzymać "siebie" w związku ( w sensie bycia sobą, nie finansowym) - to chyba znacznie trudniej...
                  • obrotowy zgoda, zgoda... 30.05.21, 11:45
                    margott_2 napisała:
                    > Zawsze to jednak chyba za mocno powiedziane...


                    zgoda, zgoda, "chlapnelo mi sie skrotowo"

                    a oczywiscie, ze nie zawsze, - ale w jakichs 70 - 80 % zyciowych sytuacji...

                    bo , naturalnie, sa sytuacje (chciane i niechciane), gdy czlek woli i chce zrobic jednak cos samemu, bo wie, ze bedzie lepiej szybciej i bez niepotrzebnych dyskusji...
                    • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 11:59
                      > margott_2 napisała:
                      > > Zawsze to jednak chyba za mocno powiedziane...

                      obrotowy napisał:
                      > a oczywiscie, ze nie zawsze, - ale w jakichs 70 - 80 % zyciowych sytuacji...
                      >
                      > bo , naturalnie, sa sytuacje (chciane i niechciane), gdy czlek woli i chce zrobic jednak cos samemu, bo wie, ze bedzie lepiej szybciej i bez niepotrzebnych dyskusji...

                      no to ja tak mam, że wolę sama, właśnie w jakichs 70 - 80 % życiowych sytuacji...
                      możliwe jednak, że to uraz po byłym mężu, który był z rodzaju, że "na każde rozwiązanie znajdzie problem"
                      po 24 latach spędzonych w ten sposób, samotne życie jawiło mi się jako proste, przyjemne i bezproblemowe
                      • obrotowy Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 12:15
                        prawda_we_mgle napisała:
                        > po 24 latach spędzonych w ten sposób, samotne życie jawiło mi się jako proste,
                        > przyjemne i bezproblemowe


                        rozumiem, rozumiem - wyszlas z glebokiego "doła" i wreszcie oddychasz pelna piersia...

                        ja tam jednak tak zle nigdy nie malem , by decydowac sie na takie radykalne rozwiazanie

                        - trzepiace cala dusza i cialem...

                        bo "soft dyskomfort" da sie jednak jakos prze3miec...
                        • tzn.aga Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 18:20
                          No właśnie.
                          Przecież wiadomo, że wszystko się rozchodzi o bilans zysków i strat. Jeśli nie jest jakoś bardzo źle to można machnąć ręką i na zasadzie "zawsze może być gorzej" i żyć dalej.
                          Prawda - jednak te ponad 20 lat byłaś w tym małżeństwie, czyli nie było aż tak źle.
                          Znam wiele małżeństw na zasadzie: żyjemy obok siebie, dzieci cza odchować, nie chce nam się rozpieprzać życia.
                          Gdyby u mnie było spokojnie to pewnie też bym tak miała.
                          • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 18:42
                            Oczywiście, że nie było tak źle! Ponadto ja bardzo kochałam mojego męża przez większość tego czasu... i to miłością tak namiętną, że inni mężczyźni byli dla mnie jak powietrze...
                            niestety z roku na rok jego problemy emocjonalne robiły coraz większe spustoszenie w naszym życiu, doprowadziły do depresji naszego syna...
                            Zresztą nieraz syn mi wypominał, że powinnam znacznie wcześniej zrezygnować z tej miłości, zanim on się rozchorował...
                            Właściwie to ja byłam gotowa na odejście dopiero, jak mi terapeutka wprost powiedziała, że choroba syna to wina ojca (nigdy nie chciał się leczyć). To był gwóźdź do trumny miłości, gdy wszystko do mnie dotarło... Plus jeszcze doszedł inny czynnik, tutaj nie wart wspominania.

                            Także mój przypadek jest zupełnie inny, niż Obrotowego, który siedzi sobie z żonką i jakoś leci smile. I niech leci - każdy zmienia swoje życie dopiero, jak dojdzie do ściany.
                                • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 19:46
                                  margott_2 napisała:

                                  > Masz covida? Jak objawy? Moja koleżanka z pokoju przeszła masakrycznie.

                                  no... u mnie średnio...
                                  najpierw jakaś wysypka na obojczyku... nie połączyłam kropek bo nigdy tak naprawdę nie czytałam objawów... pobrałam parę dni antyhistaminowe i minęła...
                                  A ogónie to temperatura spoko ok 37, lekko zatkany nos, lekki kaszel (biorę sobie acc600 wykrztuśnie, żeby nie zalegało).
                                  Najgorsze objawy to totalny brak sił (najgorszego dnia to taki brak sił w nogach i rękach, że nie miałam siły chodzić po domu) i okrrrropny ból głowy. Taka najbardziej zajebiaszcza migrena ever, tylko nie po połowie głowy, tylko po całości, jakby mi metalowymi obręczami ściskali...

                                  dokto-koleś kazał mi zrobić test, ale go wyśmiałam go i zapytałam, czy to jest jego sposób leczenia? czy od zrobienia testu ktoś wyzdrowiał?? No to się zmitygował.
                                  Mówię - czy zrobienie testu jakoś zmieni pana sposób leczenia mnie? On - że no nie.
                                  no to ja mówię żeby spadał, nigdzie nie jadę, nie mam siły, mi do niczego nie potrzebny ten test... o dziwo przyznał mi rację i powiedział, że no dobra, jak nie chcę to spoko - to tylko brać ibuprom jak bardzo boli, acc600 i sprawdzać palec, żeby nie było tlenu poniżej 93.
                                  Spoko.

                                  No pójde se za jakiś czas zrobić ten test (choć wyniku jestem pewna na 100%). Siedzę na pupie i mam izolację tongue_out
                                  podobno jak jest silny ból głowy, to krócej się choruje... myślę, że w 10 dni ogarnę to choróbsko - 7 już minęło i mi o niebo lepiej.
                                  • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 19:55
                                    prawda_we_mgle napisała:

                                    > podobno jak jest silny ból głowy, to krócej się choruje... myślę, że w 10 dni o
                                    > garnę to choróbsko - 7 już minęło i mi o niebo lepiej.

                                    i bede miała własne przeciwciałka, a nie obce, jak WY! tongue_out tongue_out wink
                                    • margott_2 Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 20:07
                                      Z tym akurat nie ma żadnej pewności. Koleżanki mama przechorowała i przeciwciała bardzo niskie. Ja z kolei uważam, że mnie szczepienie skutecznie uchroniło przed zachorowaniem. Siedziałyśmy w pokoju we 3, zachorowała nie szczepiona a nam nic. Oczywiście siedziałyśmy bez masek, tak z 10 dni jak zaczęła źle się czuć
                                      • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 20:22
                                        margott_2 napisała:

                                        > Z tym akurat nie ma żadnej pewności.

                                        pewnie, że tak... nie ma żadnej pewności, czy zaszczepiony czy nie zaszczepiony zachoruje czy nie ... i na jak długo starczą przeciwciała...
                                        Wszystko kwestią indywidualną organizmu smile
                                  • witrood Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:17
                                    Jakbym już tak miał, to chyba bym jednak ten test zrobił. Korzyść z tego taka, że dostaniesz paszport kowidowy i możesz na tym gdzieś tam jeździć. Chociaż nie wiem, co ile wymagają tego przechorowywania. wink
                                    • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:22
                                      witrood napisał:

                                      > Jakbym już tak miał, to chyba bym jednak ten test zrobił. Korzyść z tego taka,
                                      > że dostaniesz paszport kowidowy i możesz na tym gdzieś tam jeździć. Chociaż nie
                                      > wiem, co ile wymagają tego przechorowywania. wink

                                      tiaaa. zrobię chyba jutro albo pojutrze... Jak nie bryknę ... do paragwaju wink
                              • searam Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:07
                                prawda_we_mgle napisała:

                                > Btw: pozdrawiam z covidowa! smile
                                > jak przestanę tu cokolwiek pisać, znaczy - siedzę już na chmurce wink
                                Sprzeciw..!
                                Prosze podac adres gdzie przeslac respirator, na ktory zrobimy zrzutke..!
                                Zadnych odlotow w nicosc bez zgody forum non covidum.
                                Kroplowke zainstaluje gratis z racji posiadania doswiadczenia w dawaniu w zyle...wink

                                • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:17
                                  searam napisał:

                                  > Sprzeciw..! Zadnych odlotow w nicosc bez zgody forum non covidum.
                                  > Kroplowke zainstaluje gratis z racji posiadania doswiadczenia w dawaniu w zyle..wink

                                  O! O! ty to masz łeb, searam... mój znajomek od spraw ogrodniczych tongue_out się rozchorował... normalnie "panie premierze jak żyć" !
                                  kroplówka jaka, czy respirator to może być fajne urozmaicenie! suspicious big_grin
                                    • szarlotka_ja Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:28
                                      Fajnie, że humor dopisuje, ale żebyś se nie wykrakała...
                                      Żona mojego kuzyna też tak krakała, że lajcik, że testu nie będzie robić, że w ogóle wszystko ściema, że po co jej izolacja, jak ją tylko głowa boli. Zapalenie płuc przyszło znienacka, potem sepsa i już jej nie ma, wczoraj był pogrzeb. Nigdy na nic nie chorowała, okaz zdrowia, 39 lat.
                                      • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:37
                                        neee, ja jestem rozsądna z natury, tak se tylko żartuję, jak to ja - żeby sobie dodać otuchy...

                                        siedzę na dupie w izolacji żeby nikogo nie zarazić, obserwuję czy mi się nie pogarsza i staram się myśleć pozytywnie... tongue_out
                                        • searam Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:48
                                          prawda_we_mgle napisała:

                                          > siedzę na dupie w izolacji żeby nikogo nie zarazić, obserwuję czy mi się nie po
                                          > garsza i staram się myśleć pozytywnie... tongue_out

                                          Wyglada na to wiec, ze z braku hemoroidow siedzenie nie jest bolesne podczas obserwacji i pozwala sie skupiac na samopoczuciu...
                                          Cos pozytywnego..wink
                                          • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 21:50
                                            searam napisał:

                                            > Wyglada na to wiec, ze z braku hemoroidow siedzenie nie jest bolesne podczas ob
                                            > serwacji i pozwala sie skupiac na samopoczuciu... Cos pozytywnego..wink

                                            że łot?? big_grin big_grin
                                            różne mam dolegliwości, ale akurat to mi bozia darowała big_grin big_grin
                                              • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 30.05.21, 23:01
                                                searam napisał:

                                                > prawda_we_mgle napisała:
                                                >
                                                > > że łot?? big_grin big_grin
                                                > > różne mam dolegliwości, ale akurat to mi bozia darowała big_grin big_grin
                                                > I TO jest pozytywne..! W zamian dostalas c-19 ...wink

                                                A w zamian za c-19 - coś naprawdę wartościowego: prawdziwy wgląd "kto wróg, a kto przyjaciel" smile
                                                i tak to się kręci...
                                                Gdzie to było: Ważne, żeby minusy nie przesłaniały nam plusów... czy jakoś tak... tongue_out

                                                youtu.be/CriAq1n1dGo
                                                • searam Re: zgoda, zgoda... 31.05.21, 10:32
                                                  )
                                                  >
                                                  > A w zamian za c-19 - coś naprawdę wartościowego: prawdziwy wgląd "kto wróg, a k
                                                  > to przyjaciel" smile
                                                  > i tak to się kręci...
                                                  Skoro Prawda jest Zamglona covidem, to trza sie rozerwac komediami..
                                                  "Smierc na pogrzebie"
                                                  "Rzez"
                                                  "Uwaga Anglicy"
                                                  "Na noze"

                                                  Chyba na CDA.pl
                                                  • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 31.05.21, 10:54
                                                    searam napisał:

                                                    > Skoro Prawda jest Zamglona covidem, to trza sie rozerwac komediami..
                                                    ...
                                                    > Chyba na CDA.pl

                                                    Dzięki - zobaczę chętnie (widziałam z tego tylko na noże - bardzo fajne)... Dziś mnie straszny dół już dopadł i poczucie bezsilności... Komedia może trochę pomóc smile
                                                  • searam Re: zgoda, zgoda... 31.05.21, 12:00
                                                    prawda_we_mgle napisała:

                                                    > searam napisał:
                                                    >
                                                    > > Skoro Prawda jest Zamglona covidem, to trza sie rozerwac komediami..
                                                    > ...
                                                    > > Chyba na CDA.pl
                                                    >
                                                    > Dzięki - zobaczę chętnie (widziałam z tego tylko na noże - bardzo fajne)... Dzi
                                                    > ś mnie straszny dół już dopadł i poczucie bezsilności... Komedia może trochę po
                                                    > móc smile

                                                  • searam Re: zgoda, zgoda... 31.05.21, 14:21
                                                    prawda_we_mgle napisała:

                                                    > big_grin big_grin
                                                    > bardzo trafne smile
                                                    >
                                                    A propos dolka... Trzeba go wymoscic. rozebrac sie i zwrocic w kierunku Slonca...smile
                                                    Wychodzenie, wypelzanie, wygrzebywanie sie zen pozniej moze stanie sie bolesniejsze, ale kolezanki beda zazdroscily opalenizny..wink
                                                  • prawda_we_mgle Re: zgoda, zgoda... 31.05.21, 20:16
                                                    ty jakiś monotematyczny z deczka, searam wink ... ale dziekuję, już mi lepiej smile

                                                    chyba dziś było coś jak przesilenie... może też emocjonalne...
                                                    w takich chwilach najbardziej docenia się przyjaciół...
                                                    bez poklepania po ramieniu, nawet z daleka, byłoby kiepsko... i mówię to ja - introwertyczka i zosia-samosia smile smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka