Dodaj do ulubionych

a ja ostatnio...

21.06.21, 19:46
zauważyłam, że przestałam narzekać na pogodę.
Byłam z tych co albo za ciepło, albo za zimno, albo coś tam innego.
Ostatnio zauważyłam, że nie myślę już tak. Na upał narzekam tylko w kontekście nasłonecznionego mieszkania ale nie że ogólnie. Ogólnie mówię, że jest obecnie piękna pogoda (ku oburzeniu córki, która cierpi - tzn. ja też cierpię ale nie narzekam).
Zimą też raczej nie narzekałam. Mówiłam: późno się zaczęła więc późno się kończy, musi potrwać.
Jak padało to mówiłam: musi padać, przyroda potrzebuje wody, jest susza; dobrze, że pada.
Wychodzi, że bardziej tłumaczę niż narzekam. Tzn. tłumaczę innym - narzekającym, że tak musi być; że dobrze, że tak jest lub że sami jesteśmy sobie winni, że jest jak jest.
Czy ktoś zrozumiał o co mi chodzi?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka