Dodaj do ulubionych

czy rodzice

04.10.21, 22:00
Czy rodzice was kochali? Czy was przytulali? Czy czytali wam bajki? Czy nauczyli was rozmawiać? Czy nauczyli was delikatności? Czy was zabierali w różne ciekawe miejsca, aby pokazywać wam świat? Czy nauczyli was ufności i otwartości do innych? Czy nauczyli was wielu innych rzeczy? Czy nauczyli was żyć?

Pytania retoryczne 😉
Obserwuj wątek
    • witrood Re: czy rodzice 04.10.21, 22:11
      Daj spokój rodzicom, jacy by nie byli. W pewnym wieku trzeba się otrząsnąć z prawdziwych lub wymyślonych traum z dzieciństwa i iść do przodu. A przeszczęśliwa i słitasna rodzinka jak z telewizyjnej reklamy margaryny czy innego środka do mycia kibla pewnie u bardzo niewielu była. Zresztą bycie rodzicem (mniemam) może być trudna, jak zresztą bycie dzieckiem. wink
        • witrood Re: czy rodzice 04.10.21, 22:24
          Aha. Ja już dawno po świadomości, więc mam spokój. Ze dwadzieścia lat temu gadałem podobne głupstwa, np. dlaczego nigdy nie zapisali mnie do szkoły muzycznej. Później sam doszedłem do wniosku, że gdybym miał zadatki na gwiazdę opery/filharmonii/estrady, to jakoś ten talent by się ujawnił. A skoro nie ujrzał światła dziennego, to tych zadatków jednak nie miałem.wink
          • gwen75 Re: czy rodzice 04.10.21, 22:28
            witrood napisał:

            > Ze dwadzieścia lat temu gadałem podobne głupstwa

            Ładne podsumowanie 😉
            Ja mam świadomość chyba sporego zakresu swojej nieświadomości (patrz okno Johari) 😉
        • samysliciel Re: czy rodzice 07.07.22, 00:29
          gwen75 napisał:

          > witrood napisał:
          >
          > > Daj spokój rodzicom, jacy by nie byli.
          >
          > Chodzi tylko o świadomość pewnych rzeczy. Świadomość to początek zmian 😉

          Świadomość to podstawa.
          Można odnieść do obu płci oczywiście.
          • gwen75 Re: czy rodzice 11.07.22, 19:41
            samysliciel napisał:

            > Świadomość to podstawa.
            > Można odnieść do obu płci oczy
            > wiście.


            Bardzo dobry filmik. Choć nazewnictwo trochę dziwne (damaged goods?).
            Psychologię powinni wykładać w szkole, od podstawówki. To jest najważniejsza wiedza dla człowieka 🙂
      • baenzai Re: czy rodzice 04.10.21, 22:33
        witrood napisał:

        > Daj spokój rodzicom, jacy by nie byli. W pewnym wieku trzeba się otrząsnąć z pr
        > awdziwych lub wymyślonych traum z dzieciństwa i iść do przodu.

        Dzieciństwo ma jednak bardzo duży wpływ na nasze życie. Jeżeli rodzice od małego budowali w kimś poczucie własnej wartości i okazywali mu wsparcie w różnych sytuacjach to taki ktoś ma potem dużo łatwiej niż ktoś wychowany przez toksycznych lub nieudolnych starych.

        Najgorsza kombinacja to nadopiekuńcza matka i bierny ojciec. Niemal pewne jest, że syn takich ludzi będzie w jakiś sposób spierdolony jako dorosła osoba (córka już niekoniecznie).
          • baenzai Re: czy rodzice 05.10.21, 20:02
            witrood napisał:

            > Pewnie tak, ale w takim razie jedna porządna terapia, żeby też ruszyć do przodu
            > , a nie wieczne analizy i rozpamiętywanie.

            A znasz kogoś, komu taka terapia realnie pomogła? Domyślam się, że na żywo raczej mało kto by się tym chwalił, ale może kojarzysz kogoś takiego np. z internetu.

            Psychoterapia to jednak jest dość kontrowersyjne zagadnienie, trochę zahaczające o pseudo naukę.
            • gwen75 Re: czy rodzice 05.10.21, 20:22
              baenzai napisał:

              > A znasz kogoś, komu taka terapia realnie pomogła? Domyślam się, że na żywo racz
              > ej mało kto by się tym chwalił, ale może kojarzysz kogoś takiego np. z internetu

              Psychoterapia jest skuteczna o ile jest wykonywana przez terapeutów z prawdziwego zdarzenia. Niestety jest mnóstwo bardzo słabych terapeutów. A pacjenci często nie są w stanie sami zweryfikować fachowości terapeuty. Dodatkowo na taką terapię czeka się bardzo długo, np. 2 lata. Prywatnie trzeba zapłacić 150-300 zł za 50 minut.

              > Psychoterapia to jednak jest dość kontrowersyjne zagadnienie, trochę zahaczające
              > o pseudo naukę.

              To w żadnym wypadku nie jest pseudonauka 🙂
              Taką terapię można nawet sobie samemu zastosować, tylko trzeba poczytać jak to robić. I pewnie będzie to trwało dłużej, bo uświadamianie sobie swoich własnych wewnętrznych problemów wymaga dużej uczciwości wobec samego siebie i ogólnie jest trudne. Generalnie trzeba sobie uświadomić sprawy, których człowiek sobie totalnie nie uświadamia.
              • baenzai Re: czy rodzice 05.10.21, 20:45
                gwen75 napisał:

                > Psychoterapia jest skuteczna o ile jest wykonywana przez terapeutów z prawdziwe
                > go zdarzenia. Niestety jest mnóstwo bardzo słabych terapeutów. A pacjenci częst
                > o nie są w stanie sami zweryfikować fachowości terapeuty. Dodatkowo na taką ter
                > apię czeka się bardzo długo, np. 2 lata. Prywatnie trzeba zapłacić 150-300 zł z
                > a 50 minut.

                To już taką Roksę łatwiej zweryfikować czytając opinie zadowolonych klientów. I też się płaci 150-300 złotych za 50 minut a poprawa nastroju niemal natychmiastowa. smile

                > Taką terapię można nawet sobie samemu zastosować, tylko trzeba poczytać jak to
                > robić. I pewnie będzie to trwało dłużej, bo uświadamianie sobie swoich własnych
                > wewnętrznych problemów wymaga dużej uczciwości wobec samego siebie i ogólnie j
                > est trudne. Generalnie trzeba sobie uświadomić sprawy, których człowiek sobie t
                > otalnie nie uświadamia.

                Ja osobiście bardzo wiele rzeczy sam sobie uświadomiłem w ostatnich latach. Przykładowo kiedyś za bardzo obwiniałem siebie za różne niepowodzenia, natomiast obecnie zdaję sobie sprawę, że wiele z tych zdarzeń
                w przeszłości wynikało z niezależnych ode mnie czynników oraz splotu niefortunnych okoliczności i na wiele rzeczy nie miałem tak naprawdę zbyt wielkiego wpływu. Dużo lżej żyje mi się z taką świadomością.
                • gwen75 Re: czy rodzice 05.10.21, 21:00
                  baenzai napisał:

                  > To już taką Roksę łatwiej zweryfikować czytając opinie zadowolonych klientów. I
                  > też się płaci 150-300 złotych za 50 minut a poprawa nastroju niemal natychmias
                  > towa. smile

                  Mówimy o czymś zupełnie innym. Normalni ludzie są zadowoleni z życia nawet bez seksu.
                  • baenzai Re: czy rodzice 06.10.21, 22:15
                    gwen75 napisał:

                    > Mówimy o czymś zupełnie innym. Normalni ludzie są zadowoleni z życia nawet bez
                    > seksu.

                    Już ci kiedyś tłumaczyłem, że udane życie seksualne jest jednym z najważniejszych czynników, który wpływa na odczucie zadowolenia z życia.

                    Bardzo ciężko jest żyć na przekór biologii człowieka. Nie oszuka się podstawowych potrzeb i to nie niezależne od kultury i oczekiwań społecznych.

                    Oczywiście są ludzie o zaburzonej osobowości, fanatycy religijni itp, ale mówimy o przeciętnych ludziach, z normalnie rozwiniętą psychiką.
                    • gwen75 Re: czy rodzice 06.10.21, 22:44
                      baenzai napisał:

                      > Już ci kiedyś tłumaczyłem, że udane życie seksualne jest jednym z najważniejszy
                      > ch czynników, który wpływa na odczucie zadowolenia z życia.

                      Nie łykam tych tłumaczeń 😉 Dla mnie to jest popkulturowy slogan.

                      > Bardzo ciężko jest żyć na przekór biologii człowieka. Nie oszuka się podstawowy
                      > ch potrzeb i to nie niezależne od kultury i oczekiwań społecznych.

                      Każdy sam określa z jakiego powodu może mu być ciężko żyć 😉
                      • baenzai Re: czy rodzice 07.10.21, 04:36
                        gwen75 napisał:

                        > Nie łykam tych tłumaczeń 😉 Dla mnie to jest popkulturowy slogan.

                        Nie, to jest natura człowieka istniejąca na długo przed wynalezieniem popkultury.

                        > Każdy sam określa z jakiego powodu może mu być ciężko żyć 😉

                        Czy podobne mądrości wypisujesz na forach o nowotworach i ciężkiej niepełnosprawności? Oczywiście nawet tam są osoby zadowolone z życia, ale to jednak jest efekt dosyć specyficznej osobowości.

                        Twoja krucjata antyseksowa to jest właśnie anty-naukowy bełkot. Założyłeś sobie, że każdy człowiek jest w stanie tą potrzebę w sobie wyłączyć albo w poważnym stopniu ograniczyć. Nie podajesz jednak żadnych konkretnych rozwiązań.
                        • gwen75 Re: czy rodzice 07.10.21, 07:59
                          Życie jest wieloaspektowe, a Ty zafiksowałeś się na seksie i ciągle o tym piszesz jakby to był jedyny cel życia i jedyna przyjemność. Nie podaję rozwiązań, bo nie taka jest moja rola. To nie jest mój problem i nie mam w tym interesu, aby kogokolwiek przekonywać do pewnych rzeczy. Piszę jedynie jak to widzę.
                          • baenzai Re: czy rodzice 31.10.21, 23:23
                            Kwestionujesz wartość seksu, bliskości i relacji w życiu człowieka opierając się na... w zasadzie to nie wiadomo na czym. smile

                            To są przecież fundamenty życia, samooceny, kondycji psychicznej, samopoczucia. Brak tego wszystkiego rodzi frustrację oraz zwiększa ryzyko wystąpienia różnych schorzeń. Ludzie są istotami społecznymi i nie są w stanie tych potrzeb wyłączyć.
                  • gwen75 Re: czy rodzice 06.10.21, 23:04
                    baenzai napisał:

                    > DDA to dopiero pierdololo.

                    Nie pierdololo. Dom z problemem alkoholowym nie daje poczucia bezpieczeństwa. Dziecko nabawia się traumy w wyniku niefajnych przeżyć i to potem ciągnie się za nim nawet do końca życia.
                    • baenzai Re: czy rodzice 07.10.21, 04:50
                      gwen75 napisał:

                      > Nie pierdololo. Dom z problemem alkoholowym nie daje poczucia bezpieczeństwa. D
                      > ziecko nabawia się traumy w wyniku niefajnych przeżyć i to potem ciągnie się za
                      > nim nawet do końca życia.

                      DDA to typowy efekt horoskopowy.

                      Z przeprowadzanych badań profili osobowości wynika, że osoby wybierają profil DDA jako kategorię opisu mojego ja, niezależne od historii rodziny i został wybrany przez 71% DDA oraz 63% nie-DDA wszystkich badanych osób.
                      • gwen75 Re: czy rodzice 07.10.21, 08:07
                        baenzai napisał:

                        > DDA to typowy efekt horoskopowy.
                        >
                        > Z przeprowadzanych badań profili osobowości wynika, że osoby wybierają profil D
                        > DA jako kategorię opisu mojego ja, niezależne od historii rodziny i został wybr
                        > any przez 71% DDA oraz 63% nie-DDA wszystkich badanych osób.

                        Bez zrozumienia zacytowałeś fragment z Wikipedii. Efekt horoskopowy przypisuje się sposobowi w jaki pacjenci sami określają siebie jako DDA lub nie-DDA.
                        Nie zmienia to faktu, że ludzie z rodzin z problemem alkoholowym mają specyficzne problemy.
                        • baenzai Re: czy rodzice 31.10.21, 23:11
                          gwen75 napisał:

                          > Bez zrozumienia zacytowałeś fragment z Wikipedii. Efekt horoskopowy przypisuje
                          > się sposobowi w jaki pacjenci sami określają siebie jako DDA lub nie-DDA.
                          > Nie zmienia to faktu, że ludzie z rodzin z problemem alkoholowym mają specyficz
                          > ne problemy.

                          Jeżeli syndrom DDA rozpoznają u siebie zarówno ludzie mający rodziców alkoholików jak i ludzie pochodzący z normalnych rodzin to oznacza, że ten syndrom to niezła ściema i pseudonauka.
              • baenzai Re: czy rodzice 06.10.21, 22:30
                witrood napisał:

                > Znam. Kuzynowi, który już chciał się wieszać, bo go baba bluszcz wiele lat mami
                > ła i kołowała, taka terapia (indywidualna) pomogła.

                Nie do końca o takie przykłady mi chodzi. Uzależnienie od toksycznego partnera, uzależnienie od alkoholu czy np. depresja po śmierci kogoś bliskiego to nieco inne zagadnienia od takiego ogólnego życiowego spierdolenia i przegrywania na wielu różnych frontach.
                • gwen75 Re: czy rodzice 06.10.21, 23:01
                  baenzai napisał:

                  > Nie do końca o takie przykłady mi chodzi. Uzależnienie od toksycznego partnera,
                  > uzależnienie od alkoholu czy np. depresja po śmierci kogoś bliskiego to nieco
                  > inne zagadnienia od takiego ogólnego życiowego spierdolenia i przegrywania na w
                  > ielu różnych frontach.

                  U źródła wszystkich tych problemów jest lęk (często nieuświadomiony). Pozbywając się lęku rozwiązujemy wszystkie te problemy. Tak więc mają one ze sobą dużo wspólnego.
                  • baenzai Re: czy rodzice 07.10.21, 05:23
                    gwen75 napisał:

                    > U źródła wszystkich tych problemów jest lęk (często nieuświadomiony). Pozbywają
                    > c się lęku rozwiązujemy wszystkie te problemy. Tak więc mają one ze sobą dużo w
                    > spólnego.

                    Może i mają coś ze sobą wspólnego, ale jednak różnic jest więcej. Trochę ciężko jest porównywać np. brak social skilli i trudności w budowania relacji z ludźmi do traumy po stracie dziecka albo do problemów z hazardem. Zupełnie inna specyfika. Podejrzewam też, że w każdym z tych przypadków psychoterapia wygląda zupełnie inaczej.
                    • gwen75 Re: czy rodzice 07.10.21, 08:00
                      baenzai napisał:

                      > Podejrzewam też, że w każdym z tych przypadków psychoterapia wygląda zu
                      > pełnie inaczej.

                      Co nie zmienia faktu, że we wszystkich tych przypadkach psychoterapia może być skuteczna.
    • baenzai Re: czy rodzice 04.10.21, 22:42
      Moi rodzice byli powiedzmy 6/10 jeżeli chodzi o zapewnienie podstawowych warunków egzystencji oraz 2/10 jeżeli chodzi o pozostałe aspekty.

      Co do nauczenia czegokolwiek to w zasadzie nic sobie nie przypominam. Oczywiście pomijam naukę chodzenia i czytania, bo takie rzeczy to nawet patologia zapewnia swoim latoroślom. Nie biorę również pod uwagę takich głupotek jak uruchamianie pralki czy robienie jajecznicy
      • baenzai Re: czy rodzice 04.10.21, 22:50
        Inna sprawa, że z tą obsługą pralki i gotowaniem prostych potraw to nie jest w sumie aż taka oczywistość. Znam ludzi, którzy przez całe studia wozili rzeczy do domu i matka im je prała w każdy weekend. Albo takich, którzy prali samodzielnie, ale wrzucali ręczniki razem z koszulami. Słyszało się też historie, że jakiś student gotował parówki w pustym garnku. smile
    • witrood Re: czy rodzice 05.10.21, 19:08
      Przed chwilą miałem bardzo groźną sytuację na drodze. Dzięku nojemu refleksowi nic się nie stało, ale tłuk/czka na południowopraskich numerach popuścił/a chyba w gacie sądząc po dalszej jeździe. Czasami warto być wdzięcznym za samo życie, a nie szukać dziury w całym.
      • green.amber Re: czy rodzice 05.10.21, 22:55
        witrood napisał:

        > Czasami warto być wdzięcznym za samo życie

        nawet generalnie warto, chyba że człek jest w jakiej depresji to raczej mu to nie przychodzi łatwo albo wcale

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka