adik23
22.09.06, 18:35
Nie wiem , czy ktoś to przeczyta, ale w sumie www chyba na tym nie ucierpi...
Mam 25 lat i codziennie doskwiera mi samotność. Nie zaliczam się do osób, których wszędzie jest "pełno" i robią wokół siebie dużo hałasu. W ogóle jestem inny...
Ciągle staram się oswajać z myślą, że małe są szanse na spotkanie kobiety, która by mnie rozumiała i była choć w części podobna do mnie.
Kobiety, dla której nie najważniejszy byłby własny wygląd i super makijaż, ale która potrafiła by dostrzegać to co jest naprawdę ważne, która była by zdolna do patrzenia na każdego jak na człowieka, która zainteresuje się człowiekiem leżącym na ulicy, zauważy bezdomnego, dostrzeże cierpienie zwierząt, zareaguje na zło...przepraszam, chyba troszkę się rozmarzyłem i mam niestety zbyt duże, idealistyczne "wymagania"...
Pewnie gdzieś stąpa po Ziemi, ale szanse na odnalezienie są raczej mniejsze niż trafienie szóstki w dużym lotku...