agata_k1966
23.02.07, 12:28
i zostałam sama. Tyle włożyłam w ten związek. Teraz cierpię. Wiem mam jeszcze
dzieci ale potrzebuję przyjaciela, bratniej duszy. Jestem sama. Muszę być
dzielna ale nie mamm na tosiły. Gdzieś uciekła mi radość życiai humor. Co
dalej?