SAMOTNOŚĆ

06.06.07, 00:52
Często czytam o Waszych problemach i odpowiedziach na nie.To co łączy je
wszystkie, to samotność i niezrozumienie(ktore rowniez sprowadza sie do tego
samego).Czasem jakiś temat pisany jest pod wpływem chwili.Wielu z Was
(łącznie ze mną)wymaga od życia czegoś więcej niż "tylko"życia.
Wiem jak bardzo ludzie są samotni ze swoimi problemami.Zauważyłem pewną
prawidłowość ,większość tematów
pisana jest w godzinach wieczornych.To właśnie wtedy dopada nas najbardziej
owa"choroba".
Jest to czas kiedy zauwazamy pustke i bezsens tego w czym
uczestniczymy.Podejrzewam że wiekszosc ludzi odczuwa samotnosc i tylko
nieliczni mają odwage sie do tego przyznac.Wy nalezycie do takich własnie
osób.Byc moze sie myle ,ale nie konkretne tematy są wazne ,
ale ich główny powod.Samotnosc.Pokonywanie przeciwnosci losu z kimś kto nas
rozumie bywa o wiele łatwiejsze. Pozowanie na osobę silną i niezależną jest
chorobą dzisiejszych czasów.Byc moze obroną i niedopuszczaniem mysli że
rowniez tacy ludzie mają chwile słabosci .Zdaje sobie sprawe że otwartosc
wobec innych ,daje nam czasami wielką lekcje życia,uczy nieufnosci.Jednak
ludzie są rózni,tak jak rozne są poglądy i wewnetrzna wrazliwosc .Wielu nie
zwraca uwagi na potrzeby innych.Zycie bywa przewrotne,kto wie czy sami nie
wyciągniemy reki po to aby i nas zrozumiano.To ludzie bywają nauczycielami
naszych pozniejszych zachowan-obojetnosci i znieczulicy. Nawet moje wypowiedzi
bywają odbierane dosć nieufnie,podejrzewany jestem o dwuznacznosc i
złosliwosc.To dowodzi jak niektorych z Was potraktowało życie,i staram sie to
zrozumiec.Coraz trudniej,w pogoni o lepszy byt ,czy prestiż zapominamy
o"zwyklej " przyjazni' czy chodzby o normalną szczerą
rozmowę. Coraz czesciej jednak rozmawiamy o potknieciach innych ,wysmiewając
ich decyzje lub niepowodzenia.To zaczyna być trescia i głownym tematem
rozmow.Brakuje nam otwartosci i checi niesiennia pomocy innym Jednak chcąc być
sprawiedliwym takich miejsc gdzie mozna by nawiazac przyjazn ,czy chodzby jej
namiastkę jest coraz mniej.Gdzie jej szukać?
Takiej odpowiedzi nie udzielę.Po prostu nie wiem.Nieraz samo życie podsuwa nam
rozwiązanie.
pozdrawiam .Marek
    • powazna56 Re: SAMOTNOŚĆ 08.06.07, 10:17
      Witam Cie Marku ,widze ze nie ma ludzi samotnych?,trudno w to uwierzyc ,co
      druga strona w jakis sposob nawiazuje do tego tematu.Wiec gdzie Ci samotni?
      • lidolik Re: SAMOTNOŚĆ 08.06.07, 13:41
        Ktoś kiedyś napisał mi że jest samotny jak palec... Do dziś dnia próbuję to
        stwierdzenie rozszyfrować i nie wiem.......smile
        • powazna56 Re: SAMOTNOŚĆ 08.06.07, 16:30
          kazdy z nas to samo widzi inaczej,wiec powiedzenie "samotny jak palec"kazdy
          postrzega swomi oczami .W tlumie ,w gronie znajomych tez jestesmy mniej lub
          bardziej samotni i wcale nie mamy na ten stan rzeczy jakiego kolwiek wplywu
    • ginijoy Re: SAMOTNOŚĆ 20.07.07, 08:59
      marekfk napisał:

      Samotność i niezrozumienie - tak, to wasnie to co mnie trapilo.Wymagam od życia czegoś więcej niż "tylko"życia- fakt. Najgorsze w tym jest to ze trudno mi zalezc mezczyzne, ktory jest podobny do mnie. Znam tylko jednego ktory jest bliski idealu, ktory mnie rozumie, mysli podobnie, ma podobny system wartosci,podobne zainteresowana itp. Cieszy mnie ta znajomosc bardzo jednak to czlonek mojej rodziny z ktorym sie zwiazac nie moge. Szukam wartosciowego czlowieka ktory wie co to prawdziwa Miosc potrafi ja okazywac i nia zyc!
      Byc moze nie jestes w stanie mi pomoc, nawet nie wiem kim jestes! Trudno! Pierwszy raz szukam bliskiej mi osoby przez internet! I nie wiem czy to odpowiednia droga...Cenie wartosciowych, a ty na takiego mi wygldasz, po tym co przeczytalam. Pozdrawiam serdecznie.
      Jesli masz ochote odpisz...

      • marekfk Re: SAMOTNOŚĆ 20.07.07, 21:11
        Cześć.Przeczytałem to co napisałaś. No tak ,napisałem swoje" przemyślenia "jakiś
        miesiąc temu.Czy w tym czasie coś się zmieniło?.

        Nawiązałem kilka znajomości ,piszemy do siebie ,wymieniamy poglądy .
        (W tym momencie zacznę być szczery aż do bólu.)
        Nasz wewnętrzny świat rozwija się .Zaczynamy patrzeć na pewne problemy z innej
        perspektywy . Rozwijamy się wewnętrznie.
        Niby wszystko jest dobrze,mamy z kim "porozmawiać",spędzić miło czas.
        Jednak (to moje zdanie),chyba tak naprawdę nie o to do końca chodzi.Brakuje
        elementu podstawowego, fizycznej obecności naszego rozmówcy .
        Myślę że za tym własnie wszyscy tęsknimy.Prawda?
        Internet jest tylko substytutem takiej właśnie "obecności".To prawda,w necie
        jesteśmy wszyscy otwarci i bez skrępowania wyrażamy swoje opinie.Niektórym to
        wystarcza,czują się bezpieczni bo net daje komfort tego że jesteśmy "niewidzialni".
        Lecz czy tak naprawdę o to nam wszystkim chodzi?

        Powrócę wiec do mojego pytania. Czy jestem samotny?
        Niestety tak .Rozmowy w necie do pewnego stopnia potrafią ugasić głód samotności
        Do pewnego stopnia ,niestety.
        Nie chcę Ciebie zrażać do tego ,abyś z tej strony odeszła.Jak również do
        korespondencji ze mną . Nigdy nie odrzucałem i nie odrzucę okazji do nawiązania
        nowej znajomości.
        Jednak ,mówie to z przykrością,nie tędy droga.
        To miejsce powinno być tylko przystankiem. Lub jak wolisz,przewodnikiem do tego,
        jak niektórych błedów nie popełnić.
        No cóż ,moje słowa mogą się wydawać gorzkie,jednak tylko w ten sposób chcę
        Tobie uświadomić gdzie tak naprawdę znajdziesz to czego szukasz.
        pozdrawiam
        Marek
        • salsa13 Re: SAMOTNOŚĆ 20.07.07, 21:35
          Jak zwykle masz rację
          przez internet fajnie się rozmawia, ale...
          to nie zastąpi rzeczywistości
          nie zobaczymy tego błysku w oku i skrywanych emocji, nie zobaczymy uśmiechu lub
          morze skrzywienia, mimiki twarzy
          nie usłyszymy oddechu
          a gdy już trochę bliższy kontakt - to nadal nie będzie do kogo się przytulić
          i nikt nie potrzyma nas za rękę
          i nikt nie zabierze na spacer do lasu, lub nad jeziorko
          Tego najbardziej mi brakuje...
          Drugiej osoby... takiej od serca i na zawsze...
          pozdrawiam
          • marekfk Re: SAMOTNOŚĆ 20.07.07, 22:12
            Cześć .Dawno Cię nie "widziałem" (no właśnie "" ).
            Swoim zwyczajem powinienem powiedzieć coś więcej.
            Jednak wtrącę jedno zdanie.
            Nic dodać ,nic ująć .
            Twoja odpowiedź potwierdza tylko to, co napisałem wcześniej.
            Właściwie to nie moje słowa,lecz pragnienia nasz wszystkich.
            Pozdrawiam, do zobaczenia w innym świecie. smile
            Marek
            ps.Choć jak znam siebie ,bedę w obu tych miejscach smile,i tu ,i tam. Pa
            • beataw110 Re: SAMOTNOŚĆ 24.07.07, 16:18
              Mądre słowa Marku. Nie rezygnuj z tej strony . Dopiero dziś jestem na niej
              pierwszy raz. Przyczytałam to co napisałeś. Całkiem mądrze. Napisz kilaka zdań
              o sobie . Wydajesz sie normalnym człowiekiem, a poza tym ty naprawdę nie chcesz
              być sam. To tak jak ja.
              • marekfk Re: SAMOTNOŚĆ 02.08.07, 23:43
                Zastanawiam się jak czasem "walczymy" o to by nie stać się "cieniem"w naszym
                życiu. By nasze drogi do świata nie "zarosły "stając się nie naszą twierdzą,
                ale więzieniem .Piszę,piszemy o tym czego pragniemy.o czym marzymy .Czasem
                jednak nasze marzenia w sposób bardzo cichy zaczynają się spełniać. Bardzo
                powoli,wiec czasem nie zawsze przez nas zauważone.Tak trudno nam "odnaleźć
                "kogoś,kto zrozumie,wysłucha i przytuli. Z drugiej strony,jak łatwo nie
                pielęgnowany związek (nie wspominam nawet o początkach takiej znajomości)
                "umiera"śmiercią naturalną.
                Być moze nie wszyscy jeszcze dostaliśmy szansę od losu na "nowe"życie.

                Prawie wszyscy piszemy o nieufności,asekurując się w ten sposób,by przykre dla
                nas "wydarzenia" nie powtórzyły sie nigdy więcej. Jednak nie znamy tego ,co
                przygotowuje dla nas los.
                Całkiem możliwe że na naszej drodze napotkamy przeszkody z którymi bedziemy sie
                zmagać. Czy to jednak znaczy że mamy przestać "żyć" ?
                Zdecydowanie NIE. Uczmy się jednak i wyciągajmy wnioski na przyszłość.Nic wiecej
                Zacznijmy znowu żyć .Wszystko jednak zależy od nas samych.
                Tylko od Nas.
                Marek
                • salsa13 Re: SAMOTNOŚĆ 04.08.07, 00:25
                  Czasmi jednak nie zawsze potrafimy uwierzyć w to, że nas też może spotkać
                  jeszcze w życiu coś pięknego. Nie dopuszczamy takich myśli do siebie, odganiamy
                  je, nawet niekiedy niszczymy...
                  Niszczymy być może nasze szczęście.
                  Piszesz o nieufności - to jest mój największy problem - ja boję się zaufać.
                  A wiem, że los jest dla mnie łaskawy, więc czemu tak się zachowuję? Przecież w
                  dzisiejszych czasach większość barier można pokonać. A przeszkody też. Jeżeli
                  czegoś bardzo pragniemy to pokonamy wszystkie przeciwności losu.
                  Tylko trzeba zaryzykować.

                  "Chwila która trwa
                  może być najlepszą
                  z Twoich chwil"
                  • babel78 Re: SAMOTNOŚĆ 05.08.07, 21:54
                    wszyscy piszecie dokładnie tak jakbyście byli w mojej głowie.
                    ale nie znajduje w waszych słowach pocieszenia, że może się coś zmienić na
                    lepsze
                    • chatrani Re: SAMOTNOŚĆ 12.08.07, 13:13
                      No fakt te wszystkie dobre rady są takie.... ogólne i nie ma w nich żadnego
                      pocieszenia !!! Samotna nie z wyboru od bardzoooooooo długiego czasu (byłam z
                      kimś ale to raczej z przypadku. Nigdy nie byłam kochana i tak naprawdę nie wiem
                      co to znaczy. Mało ciekawa, nie interesują się mną mężczyźni, mało zarabiam więc
                      nie mogę sobie zrekompensować samotności innymi ciekawymi zajęciami, mieszkam w
                      małym miasteczku gdzie nie mam już żadnych znajomych (wszyscy założyli swoje
                      rodziny lub są w stałych związkach). Wiem, że dużo straciłam przez to że nigdy
                      nie byłam kochana i wątpię w to bardzo aby kiedykolwiek udało mi się doznać tego
                      uczucia dlatego sprzedam serce mało używane - mi się już nie przyda, na rynku
                      ofert matrymonialnych nie mam już szans!!!
                      pozdrawiam wszystkich którzy mają jeszcze jakąś nadzieje smile
                      • ercz7 Re: SAMOTNOŚĆ 12.08.07, 14:18
                        Też jestem całkowicie samotny od lat, więc ma dla Ciebie sporo empatii.
                        Ale nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Piszesz "rady są ogólne, żadnego
                        pocieszenia". A jaka rada, jakie pocieszenie mogłoby Cię uradować?
                        Przecież nie jesteś prymitywem. Umiesz myśleć, więc pomyśl - gdy będziesz
                        miała wolny dzień. Nie pojmuję także, dlaczego nie masz już żadnych znajomych. Tylko dlatego, że założyli swoje rodziny?! Chyba to Ty musiałaś odsunąć się od nich, bo jesteś (być może) zorientowana na stworzenie własnego stadła - wyłącznie! Musisz obcować z ludżmi. Tylko to
                        zredukować może poczucie samotności i odtrącenia. I doprowadzić do
                        znalezienia przyjaciół, a nawet jakiegoś absztyfikanta. Jeśli nie
                        wyślesz kuponu, to na pewno NIC NIE TRAFISZ W TOTKA.
                        Ze mną jest trochę inaczej: już nie mam ochoty nawet wygrać w Totka.

                        P.S. Jeśli zechcesz, napisz do mnie na pocztę (gazeta.pl). Możemy niezobowiązująco "pogadać" prywatnie. Pozdrawiam.
                      • barracuda7 Re: SAMOTNOŚĆ 12.08.07, 16:07
                        Ten login ercz to był mój parę miesięcy temu. Nie miał nic wspólnego
                        z GAZETĄ. I od dawna nieaktualny. To GAZETA coś pochrzaniła. więc prostuję: nie ERCZ lecz BARRACUDA7. Zachodzę w głowę skąd ONI to
                        wywlekli.

                        Więc CHATRANI , jeśli... to barracuda7. Przepraszam.
                        • marekfk Re: SAMOTNOŚĆ 12.08.07, 20:33
                          Nie było mnie na tym forum jakiś czas. Miałem nadzieje (jak sam kiedyś
                          określałem) -że własnie to forum i jego tematyka bedzie przystankiem ,miejscem
                          na refleksję,zebraniem sił i nowych doświadczeń.
                          Hm,wszystko wskazuje na to że tak się nie stanie.
                          Jednak doświadczyłem tego na co wielu z Was czeka-nadzieję.To piękne uczucie,bo
                          zwiastuje odmianę.
                          Sam jednak jestem najlepszym przykładem na to, że nadzieja czasem pozostaje
                          tylko nadzieją.
                          No cóż ,"mówicie" ze pisze ogólnikowo.
                          Nie spodziewajcie się wskazówek- Nasze życie,jest naszym życiem.
                          Decyzje ,jakich bedziecie dokonywać będą miały wpływ bezpośrednio na Was samych
                          .Czy ma wiec ktokolwiek mieć na nie wpływ?
                          Doświadczenia jakich byliście bohaterami powinny być najlepszą nauką.
                          Wiem jednak jedno" optymizm to nie cecha charakteru-to decyzja".
                          Pamiętajcie o tym zawsze.
                          "Odmiana"przychodzi znienacka ,nie da się jej ani zaplanować,ani
                          przewidzieć.
                          Jednak nie wierzę w przypadek. Wszystko czego doświadczamy,ma swoj
                          cel i finał.Czasem jedno nieszczęscie prowadzi do poznania prawdziwego szczęscia.
                          Mam nadzieje że ktoś z tej gmatwaniny myśli coś zrozumie smile , jesli
                          nie -czekam
                          pozdrawiam Marek
                          • burza38 Re: SAMOTNOŚĆ 14.08.07, 10:05
                            Podobają mi się Twoje wypowiedzi, nadal Sam?
                            A co z Twoją nadzieją? Napisałeś, że Doświadczyłś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja