Niektórzy to mają szczęście....

28.12.07, 22:50
Rozmawiałam wczoraj z pewną osobą z forum do niedawna samotną, która
właśnie tutaj znalazła swoja druga połówkę – optymistyczne prawda i
pomyśleć, że to w niecałe dwa tygodnie… hmm… niektórzy to mają
szczęście. Właśnie ta osoba zachęciła mnie do tego, aby poświecić
troszkę czasu i napisać tutaj kilka zdań - ciekawa jestem, co
przyniosą kolejne dni.
Podobno zaglądają tu osoby, które maja właściwe podejście do wielu
najważniejszych spraw. Dla mnie najważniejsze to przede wszystkim
zdrowie, druga osoba, na której można polegać w każdej chwili,
której można zaufać i mieć pewność, że nie zawiedzie tego zaufania,
oprócz tego szczęśliwa rodzina. Może dla was wielu wyda się to
banalne i może takie nie dzisiejsze, bo większość żyje chwila liczy
się tylko tu i teraz, no cóż nie każdy jest taki sam, i dobrze, bo
nudno by nam było na tym naszym ziemskim globie. Jeśli macie podobne
odczucia i podobnie myślicie piszcie do mnie 1agnieszka27@gazeta.pl.
Pozdrawiam wszystkich samotnych i zapraszam do rozmowy.
    • 13arek23 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 30.12.07, 01:20
      To chyba jestes normalnawinkJestesss?
      • 1agnieszka27 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 30.12.07, 19:27
        jak najbardziej.
    • aaannniiiaaa333 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 31.12.07, 13:46
      cześć! Moim marzeniem jest przyjażń, której mi brak. Bez drugiego
      człowieka życie traci sens. Trzeba mieć kogoś, z kim można dzielic
      chwile. Nie uważam, że jesteś staroświecka. Dzisiejszy świat jest
      chyba za bardzo powieszchowny, zaganiany. Ciekawa jestem, skad
      jestes. Ania
      • 1agnieszka27 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 02.01.08, 18:14
        Cieszę się, że chociaż jedna osoba tak uważa, przyjaźń to wielka
        sprawa, zwłaszcza jak jest prawdziwa a taka owszem zdarza się, ale
        chyba nie tak często.
        Mamy wielu znajomych, niektórych nawet nazywamy przyjaciółmi, ale
        czy wśród nich jest osoba, której można bezgranicznie zaufać,
        powierzyć swoje największe sekrety, która choćby nie wiem, co się
        stało zawsze nam pomoże, będzie nas wspierać, i która tego
        powierzonego jej zaufania nie zawiedzie? Hmm… zazdroszczę tym, które
        taka osobę w pobliżu mają. Zgadzam się z Tobą, że trzeba mieć kogoś,
        z kim można dzielić chwile radości i smutku, bo ileż tych chwil
        zwłaszcza smutnych można w sobie zdusić? Życzę ci Aniu takiego
        naprawdę prawdziwego przyjaciela, który będzie zawsze obok ciebie w
        tych dobrych i złych chwilach. Piszesz, że ci go brak – nie tylko
        Tobie, – ale pocieszmy się tym, że lepiej go nie mieć niż mieć
        fałszywego. Piszę i pozdrawiam serdecznie z okolic Radomia. Agnieszka
    • paavlo Re: Niektórzy to mają szczęście.... 05.01.08, 18:46
      Znaleźć prawdziwego przyjaciela na pewno nie jest ławo. Taka osoba, której można
      powierzyć wszystkie swoje sekrety i problemy jest ideałem przyjaciela. Ale chyba
      niewielu ludzi ma taką zaufaną osobę. Zwykle w różnych relacjach ludzie trochę
      grają, starają się pokazać z lepszej strony, ukryć swoje problemy. Może to
      trochę z obawy, że staną się mniej atrakcyjni, jeśli podzielą się swoimi
      prawdziwymi uczuciami. A może każdy ma tyle własnych spraw, że już nie ma ochoty
      słuchać zwierzeń innej osoby. Ale na pewno warto szukać prawdziwej przyjaźni.
      • salsa13 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 05.01.08, 20:05
        ja mam dwie przyjaciółki takie od serca, były ze mną w
        najtrudniejszych chwilach mojego życia i właściwie dzięki nim
        wyszłam na prostą - DLA TAKICH OSÓB WARTO ŻYĆ!!!-
        ale pamiętam o tym jak było mi źle i ile dawały mi i dają do dzisiaj
        rozmowy z nimi, dlatego pomagam wielu osobom, rozmawiam przez gg lub
        skypa i tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę... to pomagasmile
    • rumcajs-76 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 13.01.08, 20:56
      Tak zeszło na hasło przyjaźń.
      Czy uważacie, że przyjaźń taka prawdziwa, czysta pomiędzy kobietą i
      mężczyzną jest możliwa?
      Z mojego doświadczenia to nie za bardzo.
      Wcześniej czy później taka znajomość (albo coś więcej) nabiera
      podtekstów damsko-męskich i wcześniej czy później wszystko się
      rozlatuje, kończy.
      Co o tym myślicie?
      • 1agnieszka27 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 19.01.08, 20:07
        Podobnie jak ty mam wątpliwości czy taka prawdziwa przyjażń jest
        możliwa oczywiście pomiędzy kobietą a męzczyzna. Prawdziwy
        przyjaciel to taka osoba która wszystko o nas wie zna mocne i słabe
        strony naszej osobowości, która wie kiedy jest nam smutno kiedy
        jesteśmy szczęśliwi kiedy coś nam się udało, z taką osoba dzielimy
        się całym swoim życiem i nie mamy przed nią tajemnic. Przyjaciel
        płci przeciwnej hmm... chyba wcześniej czy póżniej jedna ze stron
        będzie oczekiwała czegoś więcej bo czy nie szukamy drugiej połówki
        która będzie tym naszym prawdziwym przyjacielem. Pozdrawiam
        wszystkich.
        • marianek383 100% 20.01.08, 13:06
          Na 100% nie ma takiej przyjazni. I nikt mnie nie przekona że się
          myle. A tak naprawde to już kilku osobą udowodniłem że mam racje.
          Tak własnie myśle.
    • rumcajs-76 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 21.01.08, 20:36
      Heh, mnie tam nie trzeba niczego udowadniać ani ja nie mam zamiaru
      nikogo do niczego przekonywać, sam do tego doszedłem smile Ja obficie
      lubię towarzystwo kobiet, lubię się z nimi spotykać, umawiać, być.
      Nie zawsze jednak od razu mam ochotę, klimat, chęć, natchnienie
      zakochiwać się i wiązać na całe życie. Albo ryba albo wieloryb. Nie
      ma półtoraryby, średnioryby, kilkuryby. Nie można się widywać z
      kobietą, zabronione to jest, jeśli wiążą nas wspólne
      zainteresowania, pasje a ta kobieta jest czyjąś kobietą już np.
      Ja poznałem ostatnio dziewczynę, mamy wspólną pasję i podobne
      zainteresowania. Czujemy się w swoim towarzystwie po prostu
      świetnie. Robimy rzeczy gdzie przy kimś innym nigdy byśmy ich nie
      zrobili bo wstyd, skrępowanie, bo nigdy ich nie robiliśmy. No ale
      jest jeden banalny problemik, ona jest mężatką ... No i co? Nie ma
      przyzwolenia ogólnospołecznego na to, żeby od czasu do czasu się
      spotkać, pogadać, pośmiać. No cóż, tak to już musi być. Nie wolno
      się bawić (z) czyjąś własnością. Przecież doskonale o tym wiem. A
      propos, jak się spotykacie z kimś płci przeciwnej to od razu
      myślicie: czy on/ona to miłość mojego życia? albo czy się z nią/nim
      prześpię?
      Kurde szkoda mi tej, nie mówię przyjaźni, ale znajomości.
      Nie wiem dlaczego to tu piszę. Jutro kiedy to przeczytam pewnie
      będzie mi wstyd, no ale... to tylko internet.
      • 1agnieszka27 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 25.01.08, 00:07
        Zycie czasami potrafi być niesprawiedliwe, zwłaszcza jak
        nieszczęście dotyka dziecka- najpierw choroba, życie kilkanaście lat
        z nia i w końcu niespodziewana śmierć. Każdy może w tym miejscu
        napisać że wcześniej czy póżniej można było się tego spodziewać,
        przecież cuda tak często się nie zdarzaja, też pewnie bym tak sobie
        pomyślała gdybym coś takiego gdzieś wyczytała ale inaczej to
        odbieramy jeśli takie nieszczęscie dotyka naszej rodziny bądz kogoś
        kogo znaliśmy, do końca wtedy mamy madzieję że cud się zdarzy a te
        szczęśliwe dni będa trwały w nieskończoność, nie wybiegamy w
        przysłość, wręcz nie chcemy mysleć co będzie jutro to się chyba
        nazywa mechanizm obronny. I dobrze że tak jest bo człowiek chyba by
        zwariował gdyby codziennie myślał o nieuchronnie zbliżającej się
        śmierci kogoś kogo się zna. Pytanie: Czego nas uczy taka tragedia?
        chyba tego że inaczej zaczynamy patrzeć na zycie, dostrzegać to
        czego wcześniej nie dostrzegaliśmy, że wartość człowieka mierzy się
        tym jakim on był za życia a nie przez pryzmat tego co posiadał. Ktoś
        kiedyś ładnie powiedział że jeśli byłeś dobrym człowiekiem to na
        twój pogrzeb przyjdzie mnóstwo ludzi.
        Dlaczego o tym tutaj piszę - bo musiałam to z siebie wyrzucić a
        nowego wątku nie chce mi się zakładać - zreszta po co. Po prostu
        potraktujcie ten post jakby go tutaj nie było.
        • salsa13 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 25.01.08, 21:28
          dobrze, że to z siebie wyrzuciłaś...

          niestety zbyt często to tragedie i ludzkie dramaty uświadamiają nam,
          to co powinno być oczywiste
          cieszmy się każdą chwilą, bo ona jest ulotna...
    • salsa13 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 25.01.08, 21:35
      ten tekst już tu był...

      dostałam ten utwór od Kogoś z tego forum, od Kogoś kto...


      Przyznaję, nie przepadam za nią ale niektóre teksty lubię a ten
      utwór jest mi wyjątkowo bliski, niestety szczęście jest ulotne...
      Anna Maria Jopek

      Tak łatwo z rąk wymyka się
      Ucieka wciąż, znika we mgle
      A Ty je chcesz na własność mieć
      Chcesz zamknąć na klucz
      Przed światem schować
      Skryć - jak skarb swój
      Prywatny skarb... niemożliwe

      Bo szczęście to przelotny gość
      Szczęście to piórko na dłoni
      Co zjawia się, gdy samo chce
      I gdy się za nim nie goni

      Tym więcej chcesz im więcej masz
      Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd
      Lecz to nie to, nie - to nie tak
      I ciągle czegoś nam brak do szczęścia
      Wciąż nam brak, tak zachłannie brak
      Otwórz oczy...

      Szczęście to ta chwila co trwa
      Niepewna swojej urody
      To zieleń drzew, to dzieci śmiech
      Słońca zachody i wschody

      Więc nie patrz w dal,
      Bo szczęście jest tuż obok w nas
      W zwyczajnym dniu, w zapachu domu
      Wśród chmur, w ciszy traw
      Jest blisko nas, blisko tak, blisko tak...

      Bo szczęście to przelotny gość
      Przebłysk słonecznej pogody
      I dużo wie, kto pojął, że
      Szczęście to garść pełna wody

      Szczęście to ta chwila co trwa
      Szczęście to piórko na dłoni
      Co zjawia się, gdy samo chce
      I gdy się za nim nie goni
      • 1agnieszka27 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 19.02.08, 12:34
        Dzięki salsa13 za zrozumienie, i za słowa tego utworu - nawet sobie je wydrukowałam. Teraz przynajmniej kiedy dopada mnie zły nastrój, mam alternatywę, szczególnie trzy ostatnie zwrotki są taka kwintesencją szczęścia, przynajmniej dla mnie. Każdy może dostrzec szczęście wokół siebie i na swój sposób być szczęśliwym, prawie wszyscy tutaj na tym forum szukają osoby z którą będą mogli porozmawiać, podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat swojego dotychczasowego życia, to jak to życie postrzegają i czego od niego oczekują. A chyba większość oczekuje tego że spotka tu tzw. "bratnią duszę" na dobre i na złe - i to jest właśnie to szczęście.
        Ale czy tylko to?
        Pozdrawiam
    • lysuneczka To prawda maja! 18.02.08, 15:34

      Hej mam na imie Tomek prawie 30 lat.mysle bardzo podobnie jak Ty!
      Wszystko potrafie zrozumiec z wjatkiem klamstwa jesli ktos mnie
      oklamie to jakby zakonczyl wszystko co miedzy nami bylo.Nie wiem co
      bys chciala wiedziec jak cos to pytaj!A Ty z kad jestes czym na
      codzien sie zajmujesz?co lubisz a czego nie znosisz.Pozdrawiam!pa
      • 1agnieszka27 Re: To prawda maja! 19.02.08, 13:13
        Witam cię Tomku. Nikt nie lubi kłamstwa i zycia w nim, od niego właśnie
        zazwyczaj zaczyna sie wszystko psuć, tracimy zaufanie które cięzko potem
        odbudować. A zaufanie to podstawa dobrych i właściwych relacji pomiedzy ludzmi.
        Na pytanie co lubię odpowiem - ludzi i cały ten szalony świat - może nie do
        końca w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo w to nikt chyba by nie uwierzył, ja
        mam tylko nadzieje i chce wierzyć w to, że tych dobrych ludzi jest więcej niż
        złych, a ci żli to tak do końca żli nie są... , chyba zaczynam filozofować więc
        może juz bedę kończyć. To skad jestem jest zawarte w któryms poście w tym wątku.
        A ty skąd piszesz?
        Pozdrawiam
    • slw28 Re: Niektórzy to mają szczęście.... 19.02.08, 14:23
      Co do tej przyjaźni to Wam powiem jedno przysłowie w 100% się
      sprawdza "Przyjaciół poznajemy w biedzie" i się o tym przekonałem.
      Nigdy nikogo nie nazywałem swoim przyjacielem, bo to coś
      nieosiągalnego dla innych, ale teraz już wiem co to przyjaciel,
      który coś robi nie oczekując na nagrodę i pochwałę, coś robi
      bezinteresownie. Każdemu życzę żeby miał takiego prawdziwego,
      przyjaciela choćby jednego.
Pełna wersja