muszę się wygadać ;(((

02.04.08, 13:02
Jestem bardzo samotna sad Mam straszliwego doła od jakiegoś czasu i
muszę się wyżalić. Odkąd rozstałam się z chłopakiem nie mam z kim
pogadać, z kim gdzieś wyjść. Miałam w swoim życiu kilka
przyjaciółek, ale przysłowie, że "prawdziwych przyjaciół poznajemy w
biedzie" odczułam na własnej skórze. Dopóki mnie potrzebowały byłam
najwspanialszą przyjaciółką a kiedy ja potrzebowałam pomocy to nigdy
ich nie było. Teraz zniknęły całkowicie, bo wyssały wszystko co
tylko mogły. Ale miałam swoją swoją miłość, więc się trzymałam. A
teraz? Czuję się nikomu nie potrzebna, zaczęłam lubić siedzenie w
pracy. Koledzy i koleżanki z biura cieszą się, że niedługo piątek,
robią plany na weekend, na majówkę a ja? Nie mam nikogo bliskiego, z
kim mogłabym coś zaplanować crying(( Samotność jest okropna sad(( Czuję,
że jestem na granicy...
    • kruz7 Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 13:40
      Cześć kolesta!
      Zmiana koloru włosów ani talizman raczej nie przyciagną miłości do Ciebie.
      Jesteś z Warszawy, jest tu sporo zajęć na weekend. Robi się ciepło, możesz
      wybrać się na spacer na Starówkę, pojechać do Powsina na rowerze. Masz jakieś
      zaiteresowania na pewno. Poszukaj ludzi o podobnych upodobaniach w necie. Z
      czasem zawierania znajomości zorganizujecie spotkania. Możesz pojechać gdzieś za
      miasto, zobacz strony warszawskiego PTTK. Poznasz tam może kogoś interesującego.
      • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 14:32
        Wybrać się na spacer? Chyba nie wiesz co mówisz. Co mi po spacerze,
        jak będę sama? Zawsze miałam wokół siebie dużo ludzi a teraz nie mam
        nawet z kim iść do kina. Skończyła się szkoła, skończyły się
        kontakty. A prawdziwych przyjaciół brak. Nie jestem do tego
        przyzwyczajona, nie potrafię się odnaleźć w tej sytuacji. Został mi
        tylko internet sad
        • kruz7 Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 15:14
          Spacerując sama zawsze kogoś poznasz na Starówce, to magiczne miejsce. Gorzej
          właśnie, kiedy nie potrafisz odnaleźć się samej. W niedzielę mam wolne
          popołudnie, więc możemy wybrać się gdzieś na spacer.
          • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 17:58
            Chodziło mi o to, że z kimś po prostu jest raźniej. Mam chodzić
            sama? Tułać się? Ja tak nie potrafię... Dziękuję za propozycję, ale
            dziś zgłosiłam się na ochotnika do wyjazdu w delegację. Przynajmniej
            przejadę się samochodem sad
    • freja87 Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 16:22
      Rozstania nie należą do łatwych rzeczy w naszym życiu, wiem coś o
      tym. Wogóle-ciężko jest nam się pogodzić z myślą o tym, że pewne
      zjawiska kiedyś się kończą...Co do przyjaciółek, to faktycznie
      niezazdroszczę. Na to nie ma rady. Zresztą w tej sytuacji stosownym
      byłoby nazwanie ich pseudoprzyjaciółkami.Mogę Ci jedynie pocieszyć,
      że ten czas, w którym teraz jesteś może Ci przynieść wiele dobrego,
      oprócz oczywiście bólu. To nie jest zmarnowany czas. Na pewno
      będziesz po nim inna. Ja jestem. Bardzo. Też byłam już na granicy (o
      tym więcej mogę osobiście), ale dziś czuję się już lepiej. pomimo
      różnych stanów, jakie mnie nawiedzały, uważam, że przyjdzie jeszcze
      czas zbierania plonów. To, że nie planujesz jakiś tam wyjazdów, czy
      majówek, tak jak robią to inni, nie znaczy, że jesteś gorsza, czy
      powinnaś się tak czuć. Ja nigdy nie czułam się gorsza z tego powodu.
      Na pewne zjawiska we współczesnym świecie nie jestem w stanie się
      godzić, ale nie uważam, że coś tracę. Zyskuję...np. czas, aby
      zastanowić się, co tak naprawdę w życiu jest ważne i jak to moje
      życie ma wyglądać. Niektórzy wcale o tym nie myślą, nie mają na to
      czasu...
      Uffff, ale się rozpisałam....pamiętaj, że jest wiele osób, które
      mają podobne problemy, choć często myślimy, że nasz jest
      indywidualny i nikt nas nie rozumie...
      POZDRAWIAM CIEPLUTKO (zastanów się czym jest ta granica, do której
      się zbliżasz i co to wogóle da, że ją przekroczysz...)
      • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 17:54
        Masz rację, ciężko jest mi pogodzić się z tym rozstaniem. Czuję się
        strasznie rozbita. Gdybym jeszcze miała jakąś przyjaciółkę, z którą
        mogłabym pogadać, spotkać się na kawie, iść do kina to byłoby o
        wiele łatwiej. Przynajmniej zajęłąbym się czymś, nie myślała o tym
        co mnie ostatnio spotkało. Ja już się bardzo zmieniłam. Byłam kiedyś
        bardzo ufna, ale życie nauczyło mnie, że nie można ufać każdemu
        bezgranicznie bo zostanie się wykorzystanym. Do tej pory zawsze
        trafiałąm na takich ludzi, którzy korzystali póki mogli
        z "przyjaźni" ze mną i potem urywali kontakt.
        Co do tego planowania...ja się czuję gorsza. Bo niby po co mi ten
        wolny czas? Mam go pod dostatkiem i od myślenia już wariuje, popadam
        w depresję. To jest ta granica i boję się ją przekroczyć...
        Najgorsze jest to że zamknęłam się na wszystkich wokoło mnie, nikomu
        nie mogę się zwierzyć, często płaczę, schudłam, prawie nie śpię...
        Wiem, że są ludzie, którzy przeżywają takie chwile jak ja, w końcu
        po to między innymi jest to forum. Dlatego tu napisałam sad((
        • doti-38 Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 18:14
          Masz rację. Wygadaj się to Ci dobrze zrobi, nie zamykaj się sama ze
          swoim stanem w jakim jesteś, wiem coś o tym. Koniecznie musisz
          uwierzyć, że będzie dobrze, bo na pewno będzie- zaufaj mi.Ciesz się
          tym co jest, zobacz jest wiosna, masz pracę- nie wierzę, że tam nie
          masz znajomych. Uszy do góry. Człowiek jest w stanie bardzo wiele
          znieśc.
          Pozdrawiam
          • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 19:37
            Tak to prawda, człowiek jest w stanie wiele znieść, bo życie mnie
            nie oszczędzało i wiem o tym doskonale. Ale przychodzi taki moment,
            kiedy mamy wszystkiego po prostu dość. Zostaliśmy tak stworzeni, że
            potrzebujemy towarzystwa, człowiek to istota stadna. Pracuję w
            malutkiej firmie, gdzie mam tylko jedną koleżankę. Oczywiście, że
            mam znajomych, ale nie takich do których można się zwrócić z prośbą
            o pomoc czy po prostu żeby się im wygadać...
            • adia_111 Re: muszę się wygadać ;((( 02.04.08, 22:53
              kolesta, doskonale Cię rozumiem, 6 tyg. temu rozpadł się mój 4 letni
              związek, nie wiem co ze sobą począć, jak przestać mysleć i jak
              przestać bolećsad Do niedawna całe dnie miałam zajęte, biegałam tu i
              tam (wykańczaliśmy dom, który miał być naszym wspólnym...) i nagle
              wszystko runęło... tak po prostu...On już nie chce...
              Jest tak ch..nie ciężko. Dzień za dniem zamiast lepiej jest coraz
              gorzej. Chyba wyczerpują sie mechanizmy obronnesad I co tak po prostu
              wyjść na spacer i poznawać nowych ludzi?? Kiedy do tej pory wszystko
              wyglądało inaczej, był ten Ktoś z kim wszystko się dzieliło, a teraz
              wielka dziura. Wyrwa jakaś bolesna. Cokolwiek teraz bym robiła i
              gdziekolwiek poszła na każdym kroku atakują mnie wspomnienia sad
              Siedzenie w domu i skupianie się na sobie jest nie do zniesienia, a
              wszelkie próby radzenia sobie z tą sytuacją (wychodzenie gdzieś,
              szukanie jakiegoś zajęcia) tylko uświadamiają co tak naprawdę sie
              stało, przed czym uciekam i w rezultacie jest jeszcze gorzej. Na
              dodatek w pracy trzeba sie jakoś trzymac w pionie, więc potem
              człowiek zwyczajnie nie ma już siły udawać, że ma jeszcze siłę.
              Chyba niewiele Ci pomogłam, bo sama nie wiem co zrobić by choć
              odrobinkę poczuć się lepiej, ale może "w kupie raźniej..."
              • kruz7 Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 00:42
                Kilka miesięcy temu też byłem szczęśliwy w dzień i w nocy. Snułem sobie plany na
                przyszłość. Niestety dostałem kopa. Świat zaczął walić się. Nie wiedziałem gdzie
                jest moje miejsce. Miałem ogromny żal do wszystkich kobiet tylko za to, że są
                kobietami. Nie szukałem ucieczki w alkoholu. Kiedyś piłem z tęsknoty za kochaną
                kobietą i uważam to za największą porażkę swego życia. To nie jest wyjście z
                sytuacji. Pozbierać się owszem nie jest łatwo. Również nie chciałem siedzieć w
                domu, ani nigdzie wyjść. Zmuszałem się jednak do wyjścia, musiałem zmęczyć się
                łażeniem, pooddychać świeżym powietrzem. Dzięki temu jakoś spałem w nocy. Jakoś,
                czyli budziłem się w nocy lub wcale nie spałem.
                Zrozumiałem po pewnym czasie, że tak musi być i koniec. Starałem się nie mieć
                urazy do Niej, chociaż mógłbym mieć. Taki właśnie sposób podejścia do byłego
                związku sprawia, że nie zamykasz się w sobie na nowe znajmości. Czasu już nie
                cofniesz, a żyć dalej przecież trzeba.
              • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 10:00
                Właśnie dlatego, że w "kupie raźniej" to zdecydowałam się napisać
                tutaj o swoim problemie.
        • freja87 Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 08:49
          Wydawało mi się, że jesteśmy w bardzo podobnych sytuacjach, ale
          jednak tak nie jest. ja miałam jedną osobę, której mogłam wszystko
          powiedzieć. ale czy przez to ból stał się mniejszy? nie wiem, według
          mnie nie. chyba wyolbrzymiasz rolę osób trzecich w swoim problemie.
          w konsekwencji i tak Ty sama będziesz musiała pokonać to cierpienie.
          przyjaciółka oczywiście może pomóc, ale nie przesadzajmy...to jest
          przede wszystkim walka we wnątrz Ciebie. wierzę, że znajdziesz siłę,
          aby wygrać ją. Ja po swoim rozstaniu schudłam 8 kilogramów w ciągu
          jednego tygodnia, myślałam, że już nigdy nie prześpię spokojnie
          nocy, a jednak...dziś czuję się już lepiej, moja waga wraca do
          normy, spię spokojniej. i wcale nie uwarzam, że ktoś pomógł mi w
          tym...być może jesteś słabsza, ale to nie zmienia faktu, że nie
          możesz składać broni
          Pozdrawiam i trzymam kciuki
          • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 10:05
            Nie chodzi mi o to, że przyjaciółka zabierze mi część bólu. Miałam
            na myśli to, że byłoby mi łatwiej, ból ten sam, ale lżej go
            przezwyciężyć. Bo gdy jest przy Tobie ktoś, komu ufasz, komu możesz
            po prostu się wypłakać w rękaw to jest o wiele łatwiej. Mam za dużo
            czasu na myślenie i rozpamiętywanie, rozumiesz? To miałam na myśli.
            • freja87 Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 11:07
              No tak. ale wczesniej wspominałaś, że nie ufasz już ludziom, bo
              prędzej czy później odsuwają się od człowieka (wybacz, jeżeli
              to "leciało" inaczej, ale mam nadzieję, że zawarłam w tym sedno
              Twojej wypowiedzi). To dla mnie nie jest do końca zrozumiałe. Z
              jednej strony w pewnym sensie nie ufasz już ludziom, a drugiej
              zakładasz, że taka przyjaciółka pomogłaby Ci znieść ten ból. Dziwne.
              Przynajmniej dla mnie. To pewnie przez to, że czujesz się zagubiona
              po takim doświadczeniu. Wypełnianie pustki czymś innym nie jest
              chyba do konca dobrym posunięciem. Ja staram się pogodzić z faktem,
              że pustka po Nim nigdy nie zostanie zapełniona, ale to
              nieprzeszkadza mi w tym, aby szukać czegoś nowego...
              Pozdrawiam
              • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 11:43
                To, że nie ufam do końca ludziom związane jest z tym co mnie
                spotkało z ich strony. Ale to nie oznacza, że nie chciałabym mieć
                kogoś bliskiego i zaufanego. Troszkę to skomplikowane i może nie
                potrafię tego tak dokładnie wytłumaczyć i "ubrać w słowa".
    • belcia26 Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 12:32
      Kolesta czuje sie podobnie,ale czas to zmienić.
      • kolesta Re: muszę się wygadać ;((( 03.04.08, 22:47
        belcia26 napisała:

        > Kolesta czuje sie podobnie,ale czas to zmienić.

        Czas to zmienić ale jeszcze nie wiem jak sad
        • arka1234 Re: muszę się wygadać ;((( 07.04.08, 19:09
          U mnie minelo 7 miesiecy od rozstania..i wciaz placze po przyjsciu
          do domu z pracy...Do pustego domu...Probuje jakos sobie tlumaczyc to
          wszystko, ale nie wychodzisad
    • kolesta www.gumtree.pl 03.04.08, 22:46
      Na gumtree.pl ktoś zamieścił ogłoszenie, że szuka przyjaciółki.
      Treść ogłoszenia jest niemal identyczna jak mojego wątku a nie
      pisałam tego ja. Ciekawe kto i po co wykorzystuje czyjeś zwierzenia?
Pełna wersja