katrinape 16.04.08, 12:57 czy na tym świecie nie ma już NORMALNYCH, TROSKLIWYCH facetów którzy nie zdradzają... ? ja ciągle się z tym spotykam i tracę nadzieję... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
salsa13 Re: pytanie...?! 16.04.08, 13:07 podobno są... ale też nie wiem gdzie??? jak się dowiem to dam Ci znać)) Odpowiedz Link
pajda26 Re: pytanie...?! 16.04.08, 16:07 co to znaczy normalny facet kazdy jest normalny na swoj sposob ja sie czuje normalny i co?? i nic . ja wieczny optymista ktory kochal cieszyc sie zyciem teraz nie potrafi poradzic sobie z samotnoscia przez..................... raczej nie normalna kobieta niestety takie czasy nastaly ale nie ma wyjscia trzeba zyc pozdrowka Odpowiedz Link
katrinape Re: pytanie...?! 17.04.08, 13:26 pytasz co znaczy dla mnie normalny?... jak dla mnie NORMALNY to taki który np. nie zdradza swojej żony,narzeczonej,dziewczyny.NORMALNY to taki którego nie musisz prosić by z tobą pobył, NORMALNY to taki który nie robi ci obciachu przy rodzicach,znajomych. a to że są nienormalne kobiety na świecie to też wiem...na szczęscie w grupie "jednych" i "drugich" są NORMALNE osoby więc miejmy nadzieje że uda nam się je odnaleźć powodzenia pa Odpowiedz Link
niki-4 Re: pytanie...?! 17.04.08, 17:13 Są.Tak jak są normalne, troskliwe kobiety, które nie zdradzają Odpowiedz Link
pajda26 Re: pytanie...?! 17.04.08, 20:37 Kolezanki to ja jeszcze cos napisze jesli mozna, jesli chcecie mozecie wieszac na mnie psy.... Dla mnie koles ktory zdradza jest poprostu sku....lem ja tak mysle dleczego kobiete, ktora kocham mial byc zdradzac nie potrafilbym jej pozniej popatrzec prosto w oczy. Mam 27 lat troche rzeczy w zyciu widzialem troche przezylem bylem w jednym zwiazku naprawde dziwnym ksiazke mozna by napisac, naprawde staralem sie byc czuly opiekunczy troskliwy chcialem jej dac wszystko to co mam najlepsze, moze jestem jakims dziwakiem ale naprawde bardzo kochalem nigdy nie myslalem ze sie zakocham ale tak wyszlo a teraz boli, boli. boli i ciezko jest ale co mam zrobic trzeba zyc dalej, staram sie robic wszystko by zapomniec ale sie nie da. zaczalem zycie ukladac samemu choc mieszkam z mama patrze na zycie z innej strony znalazlem nowe hobby itd . dla mnie ta kobieta byla jest i bedzie dziwakiem bo naprawde niczego nie brakowalo ale coz...... na dzien dzisiejszy chce byc sam do konca zycia bo wiem dobrze jaki jestem niesmialy poprostu nie potrafie poderwac umowic sie itd...A moja mama powiedziala ze nie zamknie spokojnie oczu jesli nie bedzie widziala ze jestem szczesliwy, czasem pogadam z mama szczerze w tych tematach to mi zawsze odpowiada ze przeciez nie jestem garbaty ale ja nie potrafie i koniec sorki za bledy pozdrawiam......NAJGORSZA CHOROBA JEST NIESPELNIONA MILOSC, CHODZ NIE ZABIJA PIEKIELNIE BOLI.....nie rozumiem facetow, ktorzy zdradzaja po co po co trzymcie sie papapa Odpowiedz Link
katrinape Re: pytanie...?! 19.04.08, 16:57 gdyby więcej facetów myślalo tak jak Ty...fajnie że z mamą możesz pogadać na te tematy.mądrość rodziców wiele może nam pomóc w wyborze tej jedynej (tego jedynego). zazdroszczę Ci tego. ja jestem ze swoim "problemem" sama. a co do "zdrady" to też nie rozumiem ludzi którzy w żywe oczy potrafią kłamać. przecież prędzej czy później i tak wszystko wychodzi na jaw. tak więc...jeśli nie znajdę tego który będzie mi wierny to do końca życia będę sama! bo po co mieć kogoś jak i tak nie jest przeznaczony dla ciebie w całości... Odpowiedz Link
andreas077 Re: pytanie...?! 19.04.08, 19:17 katrinape napisała: > gdyby więcej facetów myślalo tak jak Ty... Chciałem coś tu dopisać, nagle zapomniałem. Sorki jaki dziś dzień mamy? ))) Odpowiedz Link
pajda26 Re: pytanie...?! 20.04.08, 09:16 jak bedziesz miala ochote pogadac popisac odezwij sie na mejla pajdas@interia.pl pozdro milej niedzieli Odpowiedz Link
sarri16 Re: pytanie...?! 20.04.08, 14:34 Witam.Na tym świecie trafić na normalnego,troskliwego faceta i na dodatek takiego,który nie zdradzi przy byle okazji jest napewno trudno.Nie można jednak powiedzieć,że takowych nie ma.Są,ale czasami trudno ich poszukać.Znam kilku takich,niestety zajęci( Czasami bywa i tak,że to właśnie mężczyźni zostają zranieni przez kobiety.Chyba właśnie taki może powiedzieć,że był troskliwy,czuły,nie zdradził,a jednak został odsunięty na bok-w odstawke. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kruz7 Re: pytanie...?! 20.04.08, 14:50 Masz niestety przykrą rację sarri16. Najgorsze jest to, że tęskno facetowi za taką kobietą. Współczuję z całego serca wszystkim takim facetom i sobie samemu również. Odpowiedz Link
sarri16 Re: pytanie...?! 20.04.08, 16:17 Tęsknota -to coś takiego co zabija człowieka pomalutku od środka.Bywa tak,że potrafimy ją bardzo dobrze ukryć przed światem,ale nie przed samym sobą.Czasami warto zapomnieć-ból napewno ogromny,smutek,żal,rozczarowanie,pretensje do całego świata.Jeżeli jednak człowiek nie pozwoli sobie na zapomnienie to do końca życia zostanie nieszczęśliwy.Przy każdej okazji będzie porównywał kogoś do utraconej miłości,która już tak naprawde nie miała na nic więcej szans.Napewno nie jest to łatwe i każdy z Nas o tym dobrze wie,ale życie toczy się dalej i trzeba otwierać się na nowe znajomości bo inaczej utkniemy w martwym punkcie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kruz7 Re: pytanie...?! 20.04.08, 20:02 Można pisać sarri o otwieraniu się na nowe znajomości. Jest coraz więcej nowych osób na forum, starzy bywalcy wykruszają się powoli ze mną na czele. Jaka jest przyszłość tych nowych osób? Strasznie mizerna i wręcz tragiczna. Idzie w świat opinia, że na forum to nikogo nie poznasz, panuje tam nuda i jest do kitu. Ktoś musi ponieść odpowiedzialność tego. Na pewno nie będzie winny tego stanu admin tego foum. Założył on forum, bywalcy je tworzą i rozwijają z różnym efektem. Dlaczego ja przestałem pisać na forum? Pisałem już kilka razy o tym. Przestałem pasować do tego forum. Nikt prawie nie pomaga drugiemu, więc istota forum sama w sobie zanika. Jak mają poznać się osoby, skoro temat spotkania upadł. Przypomniały mi się słowa pewnej piosenki "... znamy się tylko z widzenia, a jedni o drugich nic nie wiedzą..." Taka jest szczera i przykra prawda tego forum. Większość wylewa swoje smutki, nie starając się tak naprawdę nikogo poznać. Niech zastanowi się każdy z nas, co wie o kimś, kto zainteresował nas na forum? Odpowiedz Link
sarri16 Re: pytanie...?! 20.04.08, 20:52 Ja też nie rozumiem dlaczego nie można doprowadzic do spotkania ludzi z forum.Spotkanie ludzi,którzy piszą prawie o wszystkim byłoby czymś fajnym.Nareszcie można by zobaczyć ile jest prawdy w każdym z nas.Najprościej jest się schować za szklanym ekranem i wylewać swoje mądrości,smutki i żale.Ale co z rzeczywistością?Strach-tylko przed czym.Tak naprawde większość z Nas chce kogoś poznać,ale nie wiadomo dlaczego tylko piszem o tym i nie potrafi działać. Odpowiedz Link