Dlaczego nie chcecie szcześcia

26.04.08, 15:18
Tak mnie ciekawi co powiedzie na taka sytuacje, ze wiekszość
samotnych narzeka jacy to są biedni bo nikogo nie moga znaleźć ale
jak sie ktos znajdzie to nie spełnia oczekiwań bo za brzydki wiecej
juz sie nie liczy, a przeciez nie to sie liczy chyba, ze sie chce
miec ksiecia z bajki. Wtedy to mozna sobie czekac tylko nie powinno
sie narzekac, że sie jest samotny. Słyszy sie o chemii, o iskrze, o
motylach itd. ale w gruncie rzeczy kazdy mowi ze wyglad sie nie
liczy a poźniej okazuje sie ze to nie prawda. Czyz nie jest tak?
Moza warto przemyslec swoje oczekiwania i dać sie zaskoczyc.
    • inuchaaa88 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 26.04.08, 19:28
      Szanuje twoje zdanie, ale ja uwazam ze czasami jest troche
      inaczej.Niektorzy mowia, ze nie zwracaja uwagi na wyglad, a przeciez
      zanim kims sie zainteresujemy zwracamy na niego uwage bo wyglada tak
      a nie inaczej. Poza tym kazdy czy to samotny czy nie ma swoj
      okreslony gust i wlasnie musi cos w sobie poczuc na widok tej osoby,
      a dopiero pozniej moze go zainteresowac rozmowa z ta osoba i cala
      reszta.Tak podsumowujac to nie sztuka miec kogos ,ale sztuka miec
      kogos z kim chce sie byc i powinno szukac sie takiej osoby bez
      ktorej nie mozna zyc a nie takiej z ktora jest sie zeby byc.
      Pozdrawiam
    • blue.konwalia Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 26.04.08, 23:56
      A ja w bajki nie wierze i tym bardziej w urodziwego ksiecia.Czekam
      na kogos przy kim ja i moj synek bedziemy czuli sie bezpiecznie.A
      jak to moja babcia powiada:"Urode mozna sobie wsadzic w kapuste" i
      ma racje.
      • kruz7 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 08:29
        Miałem wiele znajomości na różnym poziomie i żadna kobieta nie pasowała do
        mojego gustu/typu kobiety. Ważne i najważniejsze jest to, żeby dobrze czuć się
        przy danej osobie. Uroda pociąga i owszem, jest atrakcyjny ktoś dla nas. Uroda
        przeminie i co wówczas? Znajdziemy sobie lepszy model, bardziej pasujący do
        naszego wyobrażenia partnera? Nie dziwię się właśnie, dlaczego tak wiele młodych
        małżeństw rozpada się. Najgorsze jest tylko to, że za błędy dorosłych niby ludzi
        cierpią najwięcej potem dzieci.
        Uroda i owszem ma znaczenie, lecz czy jest najważniejsza dla nas? Pewna kobieta
        z forum zarzuciła mi, że spotykałem się z kobietą, która nie była w moim typie.
        Zapomniała jednak o czymś naprawdę najważniejszym. Czułem się szczęśliwym będąc
        przy niej i miałem gdzieś, że nie jest szczupłą blondynką mojego wzrostu z
        włosami do ramion. Takie kobiety najbardziej podobają mi się i co z tego? Mam
        być z tego powodu ciągle samym? Jeśli ktoś tak właśnie myśli to powinien według
        mnie porządnie stuknąć się w głowę.
        Nie można być z kimś do kogo nie czuje się niczego więcej, rozumiem to
        doskonale. Kilka razy udowodniłem to w swoim życiu. Jednak nie można odrzucać
        kogoś z powodu braku wyglądu naszego ideału. Zawsze jakiegoś szcegółu nasz/a
        przyszły/a partner/ka nie będzie miał/a i to już będzie zadra, która będzie nas
        uwierała.
        Bardzo wiele osób samotnych jest tu na forum i coraz więcej nowych. Ja nie mam
        zamiaru czekać na gwiazdkę z nieba. Chcę mieć kogoś z kim mógłbym spędzać resztę
        życia i cieszyć się córeczką naszą wspólną, bądź adoptowaną. Dziwi mnie tylko
        ogromnie, dlaczego tak bardzo mało osób chce naprawdę kogoś poznać. Nie można
        siedzieć w skorupie, a potem brać kilka osób do swego serca, gyż nie będzie tam
        dla nich miejsca. Przyjdzie taki czas, że ktoś będzie dla nas najważniejszy i co
        powiemy innym? SORRY!!! Już współczuję takim osobom, gdyż sam poznałem smak
        czegoś takiego.
        Przyszła do nas wiosna i mam nadzieję, że zobaczę kilka propozycji spotkań z
        forum. Nie oznacza to, że wybieram się na jakieś. Chodzi o to, aby spotykać się
        wspólnie, nie obawiać się spotkań. Większość tu osób jest samotna, nieśmiała lub
        po przejściach. Nie zamykajcie sobie wzajemnie drogi do szczęścia.
        • salsa13 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 09:38
          Kruz - ładnie to Napisałeśsmile))
          Kruz jeżeli Będziesz w weekend majowy gdzieś na Śląsku i masz ochotę
          to możesz poznać trzy osoby z tego forumsmile)))
        • ktoj-akto Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 12:17
          Kruz, nawet Cię lubię za determinację i parę innych pozytywnych cech. Ale chyba jestem durniem pospolitym, bo nieraz dostrzegam łyżkę dziegciu w tej Twojej beczce miodu. Nie pojmuję np. filozofii
          głoszącej, że "uroda przeminie i co wówczas?" Czyżby nawiązując znajomość należało zastanawiać się nad przemijaniem? Przecież WSZYSTKO przeminie i zostanie z nas kupka prochów stoczonych przez robale! Mam to brać pod uwagę dostrzegając ładne oczy, czy kuszącą pupę kobiety stanowiącej materiał na partnerkę? Wtedy musiałbym się chyba zabić, zamiast podrywać...
          • kruz7 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 21:58
            Dzięki za miłe słowa ktoj-akto.
            "uroda przeminie i co wówczas?", czyli należałoby patrzeć na coś bardziej
            trwałego szukając partnera na resztę życia. Załóżmy, że jedna z połówek straci
            urodę i co będzie wtedy? Rozwód czy oszukiwanie kogoś i samego siebie? Nie można
            przecież być z kimś, jeśli ktoś nie ma tego co nas pociągało w danej osobie.
            Straci to i straci nasze uczucie i zainteresowanie. W tym widzę powód częstych
            rozstań.
        • dona_76 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 28.04.08, 20:52
          Niezły tekst. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Nie można patrzeć tylko na urodę, bo ona rzeczywiście szybko przemija, a jak związek opiera się tylko na niej, to potem jest duży problem. Jeżeli mam być szczera, to wychodzę z założenia, że nic na siłę i ciągle jeszcze, może naiwnie, wierzę, że jeżeli jest gdzieś moja druga połówka, to się w końcu znajdzie. Wygląd naprawdę nie jest dla mnie ważny, chociaż zwracam dużą uwagę na oczy, które są niby zwierciadłem duszy. Najważniejsze jest to, żebym dobrze się czuła przy tej drugiej osobie. Żebym mogła być sobą, bez udawania kogoś, kim nie jestem. Bez ciągłego gryzienia się w język i sztucznego podtrzymywania rozmowy. Nie potrafiłabym być z kimś, do kogo nic nie czuję, po to tylko, żeby uniknąć samotności i naprawdę nie chcę być sama, ale nie za wszelką cenę.
        • iwona1.6 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 05.05.08, 21:33
          Dlaczego myślisz o wszyskich dziewczynach , że są takie jak ta która
          Cię zkrzywdziła?Nie oceniaj ogółu na podstawie jednostki.
    • mily-28 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 10:48
      Cieszę się, że ten temat przyciągnął kilka ciekawych wypowiedzi.
      Nikomu nic nie sugeruje a nawet nie sprecyzowałem własnego pogladu,
      tylko wyraziłem swoje obserwacje i to nie z własnej autopsji. Owszem
      zgadzam sie, że nic na siłe się nie da i nie mozna sie zmusic. Musi
      cos tam zadziałać cokolwiek to jest i jak to nie nazwać. Zapytałem
      tylko dlaczego ludzie oceniaja człowieka po wyglądzie a później
      narzekają, że nie maja szczęścia.
      • aretah Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 11:40
        Czy szczeście zależy od wyglądu?
        Myślę, ze niekoniecznie. Owszem, boli, jak ktos mówi, nie podobasz
        mi się, jestes za brzydka, masz odstające uszy, nie jestes w moim
        typie, jestes za gruba.
        Kazdy z nas przynajmniej w pewnym stopniu jest wzrokowcem. I to
        nieprawda jak się zwykło mowic, ze chodzi tu o męzczyzn. Kobiety
        również na to zwracają uwagę.
        Bo co Cię przyciągnie do osoby np na ulicy? Zwracasz na nią uwagę
        nie dlatego, ze jest cholernie inteligentna, ale dlatego, ze miała
        cos takiegow sobie co przyciągnęło Twoją uwagę. To pierwsze
        wrazenie jest wazne.
        Owszem, potem się wszystko zmienia, albo na plus, albo
        niekoniecznie. Kazdy z nas ma inne priorytety i albo druga osoba mu
        pasuje albo nie.
        Tez nie jestem szczęsliwa, ze mężczyźni patrzą na wygląd kobiety.
        Nie dają szansy sobie aby mnie poznac. Nie zmienię tego jednak, bo
        sama wiem, ze wygląd drugiej osoby też jest dla mnie wazny. Nie
        mówię tu o wyglądze macho, modela albo ósmego cudu świata, ale o
        tym, ze jest w drugiej osobie cos, co sprawia, ze lubisz na nią
        patrzec.
      • dorota_elzbieta Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 30.04.08, 08:48
        Miły myślę, że sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Skoro ludzie oceniają na
        podstawie (li tylko) wyglądu, czyli działa tak zwany efekt "aureoli" to nie ma
        się co dziwić, że się zawodzą.
    • anirat Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 12:16
      Tu akurat moge też wtrącic swoje trzy grosze...
      Mam tyle lat, że juz troche przeżyłam dobrze, że więcej dobrego niz
      złego, bo tak oceniam to co za mną, że było dobre.Teraz to co przede
      mną chciałabym z kims podzielić.
      Nie chcę wypowiadać się za innych, bo kazdy ma w swojej duszy, w
      swoim umyśle jakieś własne spostrzeżenia i niech tak zostanie. One
      należą do każdego z nas z osobna.
      Ja nie zwracam żadnej uwagi na urodę, nie obchodzi mnie, jak wygląda
      On, czasem ludzie pozornie nieciekawi mają ciekawe wnętrze, potrafia
      słuchać, rozmawiać, dać poczucie zrozumienia, zainteresować sobą, w
      zasadzie nie wiadomo dlaczego, bo po prostu są. Lubie niebanalne
      osobowości, ludzi, którzy cos przeżyli, potrafią się smiać,
      uśmiechać, cieszyc ze zwykłych chwil i z tych szczególnych. Z życia,
      z bycia z kimś, szczerych, prawdziwych. Wiec nic nie ma do rzeczy to
      jak ktoś wygląda. Zainteresowali mnie rózni mężczyżni, starsi,
      młodsi, wysocy, niscy, przystojni i nieprzystojni w obiegowej opinii.
      Więc nie przywiązuje absolutnie żadnej wagi do wyglądu. Nawiązuje
      znajomości teraz w sieci, jak do tej pory nie przez to forum, bo tu
      jakoś nikt nawet nie odpisuje. Pewnie żle wybieram, ale może kiedyś
      ktoś... kto wie. Nigdy od nikogo nie chciałam zdjęcia, bo mi ono
      niepotrzebne. Chętnie rozmawiam dotykając róznych tematów, tych
      ważnych i mniej waznych, zwykłych, wyjątkowych, osobistych itd.
      Nie da się ukryc, są osoby z którymi mam wrażenie świetnie się
      rozumiem i takie z którymi trudno mi się rozmawia i rozmowa po
      prostu nie klei sie i żadna uroda tu nie pomoże.
      Ale żeby przestać być samotnym trzeba się spotkać, zobaczyć,
      przełozyc wirtual na życie, i tu nie udało mi się jak do tej pory
      przekroczyc magicznego fatum pierwszej i ostatniej randki. No cóż
      pewnie się nie podobam sad, a już zupełnym nieporozumieniam dla mnie
      jest, że ktos , kto rozmaiwał ze mną przez miesiąc w sieci nagle nie
      ma czasu, nie chce itd.Nagle moja fizyczność przysłoniła moj
      intelekt, który jak widać jest nie bardzo w cenie.Co mam powiedzieć,
      czasem czytam wypowiedzi mężczyzn, że szukają kobiet mądrych ,
      inteligentnych... Czy rzeczywiście? z moich doświadczeń,
      powiedziałabym, że niekoniecznie. Myslę sobie , że nie znam się na
      mężczyznach i nie wiem czego w kobiecie szukają? Po prostu nie wiem
      i nie wymysle!
      Przestałam się tłumaczyć, że praca, brak czasu itd, to jest bez
      sensu.
      Jak chce, zawsze znajde czas, bo chce, a czy inni chcą????
      Z tym już bywa róznie. Odległość też nie jest żadną przeszkodą jak
      się chce. Tylko trzeba chceić. A z tym chceniem różnie bywa.
      Spotykam się chętnie, poznać kogos nowego jest po prostu przyjemnie.
      Czy boje się odrzucenia? Juz nie. Po kilku razach kolejny juz nie
      jest straszny. Czasem i tylko żal, że z kimś przez jakis czas czułam
      się jak w nowej bajce. Ale niestety bajka się skończyła. Czas
      wymyśleć nową.
      Pozdrawiam wszystkich" cudu oczekujących" niech wam się wiedzie !


      • job222 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 15:18
        hejka anirat ladnie to napisalas bardzo mi sie podoba i chce z Toba
        troszke wiecej poklikac jak masz czas i ochote .
      • karolka_1980 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 16:49
        witam
        Zgadzam sie z Tobą, też miłam podobne doświadczenia,no cóż widać że
        w dzisiejszym świecie u wielu ludzi liczy sie tylko to co na
        zewnątrz ( odpowiednie wymiary),a intelekt...
        pozdrawiamwink
      • aga.andro Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 28.04.08, 08:39
        jakie to prawdziwe w tej części dotyczącej pierwszej i ostatniej randki !
        Chociaż akurat w tej kwestii nie mam zbyt dużego doświadczenia - jeden, który po
        tym jak się w końcu spotkaliśmy w realu i to nawet nie na żadnej randce,
        zupełnie stracił zainteresowanie; i drugi okaz, który przez pół roku był zbyt
        zapracowany, żeby się ze mną spotkać tak naprawdę, a nie przypadkiem na
        zakupach. W ogóle może to ja jestem dziwna, ale wydaje mi się, że obaj
        oczekiwali na moją inicjatywę... Jak dla mnie mężczyzna- zdobywca to śmieszny mit !
        • karolka_1980 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 28.04.08, 11:52
          ...tak albo spotykasz sie, spotkanie trwa 5 min bo osobnik nagle
          musi isc bo ma wazny telefon i przeprasza ze nie moze kontynłówać
          spotkania...a drugi to nawet nie patrzy w twarz tylko pisze na
          komórce sms...albo po długiej znajomości ( wielu kłamstwach typu ze
          nie ma żony ) nie chce sie juz kontaktowac po pierwszej randce...
          czy są jacyś normalni faceci na świecie?
    • anka-1980 Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 17:15
      Owszem zgadzam się z Tobą, że nie wygląd jest najważniejszy, ale nie
      ukryjemy faktu, że ludzie to wzrokowcy, zatem biologii człowieka
      zwyczajnie nie oszukasz. Pięknym jest dużo łatwiej, ale tylko na
      początku, bo póżniej każdy związek stawia wymagania, którym sama
      uroda nie sprosta, zatem dbajmy o swój wygląd ale nie zapominajmy
      pielegnować naszej duchowoścismile - dziękuję za poświęcenie cennych-
      weekendowych minut mojemu subiektywnemu textowi-
      • anirat Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 17:26
        a ja niesety pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą smile
        Moje prawo do własnego zdania!
    • limoo Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 27.04.08, 22:29
      Pozwolicie, że i ja dorzucę tu swoje trzy grosze o tej tzw.
      atrakcyjności.

      Nie odkryję przed Wami niczego nowego, jedynie przypomnę, że często
      osoby "mniej atrakcyjne" (chociaż wrażenie to jest bardzo
      subiektywne) nie samowicie zyskują przy bliższym poznaniu i jakoś
      tak pięknieją. Pamiętajmy o tym za nim wydamy przedczesny wizualny
      wyrok.
    • agakox Weź przeczytaj to wreszcie 28.04.08, 19:05
      A dlaczego Ty piszesz o segregacji której podejmują się
      kobiety???????????? A wy (faceci)to czy kierujecie napewno się
      pieknem umyslu. Generalizujesz! Przejrzałam wszystkie Twoje
      wypowiedzi. Nie kobiety są złe może miałeś pecha i na takie
      trafiłeś. Zajrzyj do dzisiejszego Dużego Formatu tam jest artykuł
      jak faceci trakują kobiety!!! Na forum opisującytm atrakcje bycia z
      prostytutką zalogowało się 40 tysięcy pseudo facetów a sposób w jaki
      segregują kobiety!!!!!!!!!!!!!!! I Ty się dziwisz że kobiety są
      wybredne?????????????? Ja nigdy nie zwracałam uwagi na wygląd mimo
      moich koleżanek dla mnie ważny był środek. Ale to co dziś wyczytałam
      jest szokujące!!


      • mily-28 Re: Weź przeczytaj to wreszcie 29.04.08, 13:14
        Sorry ale chyba czegoś nie rozumiesz niczego nie segreguję może
        jedno słowo tu uzyłem niepotrzebnie ale to w koncu jestem facetem i
        mi sie wyrwało z mojego punktu widzenia. Nie wiem co tak naskoczyłaś
        na mnie tylko zadałem proste pytanie i widze ze sie wywiązała fajna
        dyskusja. Tylko Tobie narzuciły sie takie skojarzenia, zresztą
        bezzasadne. Nie wiem co w tym miejscu ma za znaczenie jak faceci
        traktuja kobiety przeciez ja nic nie mowie o traktowaniu mężczyzn
        przez kobiety. A co do samej mojej osoby to nie wiele mogłas
        przeczytac moich wypowiedzi wiec i nie wiele mogłas o mnie
        wywnioskować. Nie narzekam na moją przeszłośc było jak było ale tez
        nie zamierzam tym sie tu chwalić. Nic nie generalizuje i nic Wam to
        znaczy kobieta nie zarzucam nie wiem w którym zdaniu to wyczytałaś.
        Pozdrawiam wszystkie Panie no i Ciebie oraz oświadczam, że nic nie
        mam do ludzi których nie znam.
        • anka-1980 Re: Weź przeczytaj to wreszcie 29.04.08, 19:31
          Faktycznie zupełnie niepotrzebnie powstał jakiś mały zgrzyt, bo
          każdy ma prawo do własnego zdania-do własnej opinii... ale sami
          przyznacie, że im więcej odmiennych zdań, im więcej kontrowersji,
          tym ciekawsza dyskusja (ambitniejsza bo wymagającasmile, zatem oby
          więcej podobnych wątków wzbudzających zainteresowanie ludzi
          mających "coś" do powiedzenia/napisania smile P.S. przepraszam za
          to "coś". POZDRÓWKI dla WSZYSTKICH dyskutantów
    • dorota_elzbieta Re: Dlaczego nie chcecie szcześcia 30.04.08, 08:38
      Jeśli pozwolisz dorzucę swoje pięć groszy...Mówienie, że wygląd się nie liczy
      jest absurdem...Liczy się, aczkolwiek każdy pod tym pojęciem będzie rozumiał
      coś innego. Dla mnie ważne jest, aby mężczyzna był zadbany, pachniał,dbał o
      siebie. Ale to tylko moje zdanie. Ważne jest dla mnie przede wszystkim to,
      abyśmy mieli takie same wartości i nimi się kierowali. Nie utożsamiaj tego
      proszę ze 100% zgodą, ale z spoglądaniem w tym samym kierunku z różnych
      perspektyw. Oczywiście trzeba być elastycznym i gotowym na kompromis, ale pewne
      wartości są nie nienegocjowalne. Co nie znaczy, że są złe. Bo czyż można
      powiedzieć, że chęć wychowania dzieci jest zła bądź odwrotnie? Ale wrócmy do
      wyglądu, jeśli przyjdzie mi spędzić życie zmężczyzną to spędzam go z nim, a nie
      z jego 188 cm wzrostu bądz 150 czyż nie? Ale mogę pisać/ mówić we własnym imieniu.
      Pozdrawiam
      • vaniliaa1 jest ich mnoostwo.. btw 08.05.08, 18:20
      • vaniliaa1 za szybko poszlo... 08.05.08, 18:22
        Chcialam napisac, ze jest cale mnostwo samotnych tutaj...kazdy wyglada inaczej.. a biologia nas tak zbudowala, ze najpierw chcemy zobaczyc...
        Czasem odnosze wrazenie, ze ludzie tzn mezczyzni wola miec glupia blondyneczke niz kogos odronbinke mniej atrakcyjnego, a chocby troszke inteligentnego....
        • limoo Re: za szybko poszlo... 08.05.08, 23:06
          ahh...przykra rzeczywistość.
        • salsa13 Re: za szybko poszlo... 08.05.08, 23:10
          vaniliasmile))
          jam Ci blondismile)) i jeszcze parę z tego forum znam osobiściesmile
          hahaha
          • vaniliaa1 slonko...ja tez jestem blondynka ;-))) choc my 09.05.08, 17:48
            jako nieliczne nalezymy do tych inteligentych....
            hmmm
            a moze w tym tkwi problem????
            Jestesmy za madre dla facetow?????
            <lol>
        • dunka76 Re: za szybko poszlo... 08.05.08, 23:26
          vaniliaa1 napisała:


          > Czasem odnosze wrazenie, ze ludzie tzn mezczyzni wola miec glupia
          blondyneczke
          > niz kogos odronbinke mniej atrakcyjnego, a chocby troszke
          inteligentnego....

          Jam też blondi. Ale za głupiutką się nie uważam. Teraz wiem dlaczego
          jestem sama (choć nie wiem czy już taka sama). Dziękuję za
          objawienie prawdy.
          • dona_76 Re: za szybko poszlo... 09.05.08, 08:05
            W tym co napisała vaniliaa1 jest jednak sporo prawdy.Mężczyźni lubią
            się otaczać głupiutkimi blondyneczkami w typie lalki Barbie,ale to
            już ich problem.Ty dunka też jednak masz rację,bo nie każda blondi
            musi być głupiutka.Ja też jestem blondi(przynajmniej tak twierdzi
            moja fryzjerka) i to naturalna,ale za głupiutką się nie uważamsmile
            • anirat Re: za szybko poszlo... 09.05.08, 08:52
              a ja nie blondi... i co i nic... niczego to nie zmienia!
              • abutollong Re: za szybko poszlo... 09.05.08, 11:15
                ani, przestań z tą nadzieją, ona jest matką głupich. Uwierz w swoją siłę bo moja
                mnie opuściła. Pewnie jakaś przydupia się do tego przyczyniła, albo przydupas.
                Ale ze słabościami tez jest mi w to mi graj!!!
                • anirat Re: za szybko poszlo... 09.05.08, 11:22
                  na życzenie smile karzesz innym wierzyc w siłę, jak Twoja cię
                  opusciła????
                  Ja nie lubie słabości, w prawdziwym świecie ( nie wirtualnym ) nikt
                  nigdy nie zobaczy mojej słabości, bo moje akcje spadną smilesmile
                  • dunka76 Re: za szybko poszlo... 09.05.08, 20:00
                    W prawdziwym świecie moje koleżanki nazywają mnie cyborgiem. W
                    chwilach skrajnego zwątpienia siadam po turecku i krzyczę.
                    Oczywiście to wszystko przy głosnej muzyce, żeby sąsiedzi nie
                    widzieli. Kiedy nie jestem sama w domu krzyczę w poduszke, bo dobrze
                    tłumi. Dziś miałam cudowny dzień, ale jednocześnie dopadła mnie
                    ogromna siła mojej słabości. Po prostu nie wszystko można mieć i nie
                    wszystko się układa tak jak byśmy sobie życzyli. Wypłakałam się przy
                    bardzo ważnej dla mnie osobie, która mi na to pozwoliła. Pokazałam
                    swoją słabość i nie żałuję. Tak jakos lżej na duszy, kiedy człowiek
                    się wypłacze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja