potrzebuję faceta

03.06.08, 15:28
do sexu, taszczenia zakupów (mile widziany samochód) i płacenia za
te zakupy smile
Znajdzie się chętny?
    • ktoj-akto Potrzebuję kobietki 03.06.08, 16:58
      Ja zapłacę za zakupy. Ty mi dasz... Tylko jak się to nazywa? Hę?
      • ktoj-akto Re: Potrzebuję kobietki 04.06.08, 09:52
        Nasuwały mi się określenia niecenzuralne, a przecież to BARTER !!!
      • pola782 Re: Potrzebuję kobietki 04.06.08, 09:53
        Na końcu był uśmieszek, czyli, że trzeba mieć poczucie humoru.
        Pozatym, jak to pięknie określiłeś, nie zamierzam nikomu "dawać". To
        takie wulgarne, fuj.
        Troche jestem zdziwiona. Myślałam, że na taki post będzie miał
        szeroki odzew, że więcej jest facetów, którzy szukają kochanki a nie
        żony? A tu nic. Pomijając oczywiście błyskotliwą wypowiedź pana ktoj-
        akto.
        Jak to jest, powiedzcie? Szukać męża czy kochanka?
        • ktoj-akto Ach, te namiętności... 04.06.08, 10:03
          To nie wulgarne, to kolokwialne. A w poszukiwaniach (chyba) trochę się zamotałaś: jaka to różnica, kto dostarczy bezpłatne zakupy: mąż
          czy kochanek? Kandydaci potencjalni zajęci są zarabianiem na te zakupy. Bo pewnie poniżej Diora, czy Chanel - nie schodzisz?
          • pola782 Re: Ach, te namiętności... 04.06.08, 10:10
            Różnica pomiędzy kochankiem a mężem jest ogromna. Nie wiesz?
            Jejku, masz zupełnie mylne wyobrażenie o mojej osobie. Ja nie muszę
            miec pereł i djamentów (nie no perły bym chciała), tylko zwykłe
            zakupy codzienne. I osobę do taszczenia ich bo ja jako płeć słaba
            sił nie mam.
            Nie no, nie mogę się teraz skupić bo też zarabiam na te zakupy. Może
            później.
            • ktoj-akto No i doszłaś do prozy.... 04.06.08, 10:42
              Nie wiem! Nigdy nie miałem! Myślę jednak, że do taszczenia CODZIENNYCH zakupów niezbędny jest ktoś codzienny. Może to być tylko
              mąż. Obok niego może być nadzwyczaj przystojny i bogaty włoski książę
              służący do... działań niecodziennych za to niebiańsko intensywnych.
              Pereł nie przyjmuj: podobno sprowadzają nieszczęścia! Z diamentami też kłopot: trzeba długo czekać na to, by zostały oszlifowane na...
              brylanty. Ale mają zaletę - nie potrzebują pomocy do noszenia. Wszak
              1 karat to zaledwie 0,2 g.
              • pola782 Re: No i doszłaś do prozy.... 04.06.08, 11:36
                Ty jesteś kandydatem na męża czy bogatego włoskiego księcia?
                Co do pereł to mi się podobaja a w zabobony nie wierzę. Co do
                dimentów/brylantów to wole wycieczkę egzotyczną.
                • ktoj-akto Re: No i doszłaś do prozy.... 04.06.08, 18:30
                  To co wolisz nie musi byc realne! Hrabia w wiedeńskim salonie gra na fortepianie. Podchodzi baronowa: "Panie hrabio, jakże pan pieknie gra". - "ech tam pani baronowo, tak sobie tylko zapierdalam po klawiszach". Ja też.
                  • pola782 Re: No i doszłaś do prozy.... 04.06.08, 22:34
                    To było bardzo głębokie i poetyckie. Po co w ogóle piszesz?
                    • kejsi1975 Re: No i doszłaś do prozy.... 04.06.08, 23:28
                      "Blacharki, tipsiarki, ja wszystkie was dzieczynki..."

                      Tak to szło, czy inaczej? big_grin
                      bo się nie rymuje big_grin
                      • ktoj-akto Szukaj, szukaj... 05.06.08, 09:02
                        Ja nie piszę, ja - jak Ci już wyłożyłem - zap. po klawiszach. Ma to
                        nie mniej sensu, niż Twoje poszukiwanie sponsora w tym babińcu. Myślisz, że ludzie z prawdziwą kasą gotowi upłynnić ją na dziewczynki
                        buszują po TYM forum? Możesz najwyżej trafić na oszusta. Czego Ci nie
                        życzę. Naiwniutka jesteś, ale w sumie milutka.
    • inna1978 Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 10:37
      Ja myślałam, że Ty sobie, najogólniej pisząc – jaja robisz ale po
      lekturze całości to mi wstyd za Ciebie i za siebie, bo powinnam
      tutaj wytoczyć armatę i próbować usprawiedliwiać takie zachowani,
      ale najzwyczajniej w świecie mi się nie chce... bo one niestety są
      bardzo regularne. Pozostaje mi wierzyć, że są jeszcze normalne
      kobiety i mężczyźni, którzy je dostrzegają …
      • inna1978 Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 22:35
        No tak my jesteśmy monotematyczni i ograniczeni, a sprowadzanie
        faceta do roli „konia pociągowego” jest super trendy smile
        Jak utrzymasz kryteria to seks Ci nie grozi… wink
        mimo wszystko powodzenia...
    • pola782 Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 15:27
      Jesssu. Ludzie. Czy wy zawsze wszystko bierzecie dosłownie, czy
      wszystko jest i musi być zaszufladkowane, typowe i stereotypowe?
      Nie.
      • pablov1982 Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 18:31
        Czy odważyłabyś wyobrazić sobie, że pisze do Ciebe mężczyzna, daleki od taszczenia zakupów i płacenia za nie, a Ty poczułabyś że możesz być nim absolutnie zafascynowana, pamiętając kiedyś że na dzień dzisiejszy to nie możliwe
        • pola782 Re: potrzebuję faceta 06.06.08, 13:37
          Potrafię sobie wiele rzeczy wyobrazić.
    • szyszkasosny Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 21:39
      Tak Pola otwartość przede wszystkim!!
      Potrzebuję faceta: do seksu, napraw, koszenia trawy, przykręcania i odkręcania
      różnych przedmiotów, użerania się w urzędach ( nie lubię tego), jako towarzysza
      wypraw bliższych i dalszych.

      Po zastanowieniu...Wymienione czynności wykonuję sama z mniejszą lub większą
      ochotą (oprócz seksu, choć znam takie, które i z tą dziedziną życia radzą sobie
      same). Do czego wobec tego potrzebuję faceta? Czyżby tylko do seksu? Czy nie
      jest to uprzedmiotowienie człowieka?
      • juna24 Re: potrzebuję faceta 05.06.08, 22:03
        No właśnie, a gdzie uczucia w tym wszystkim, czy to nie jest ważne?
        • pola782 Re: potrzebuję faceta 06.06.08, 13:35
          Tylko gdybym w swoim wątku użyła słów "poszukuje drugiej połówki,
          kogoś do kochania, chce kochać i być kochana ... itp" to moja
          wiadomośc zaginęłaby w miljonach jej podobnych.
          Uczucia są najważniejsze tylko ludziue nie mają na nie czasu, nie
          potrafią ich okazywać i się ich boją jak ognia.
          Ja jestem prawie idealną kandydatką na żonę, prawie idealna
          kandydatka na kochankę, prawie idealną kandydatka na przyjacółkę i
          prawie idealną matką jestem. Prawie robi ogromną róznicę. Tak wiem.
          Nie ma ideałów. Ludzie, jesteśmy tak zapatrzeni w swoje wyobrażenie
          o świecie, że nie dostrzegamy rzeczywistości. Nie potrafimy
          wyciągnąć z niej co sie da najlepszego.
          Długo by pisać co mną kieruje, jaka jestem i czego oczekuję ale ja
          się pozbyłam złudzeń. Marzę często i owszem. Podatek za te marzenia
          płacę (totka puszczam regularnie) ale co z tego? Marzenia nie dadzą
          mi tego co może dać drugi człowiek jeśli tylko zechce.
          Nie generalizujcie. To, że napisałam jak na początku "potrzebuje
          faceta do..." nie znaczy, że wyzbyłam się uczuć, oczekiwań i mażeń.
          Czasem właśnie tych rzeczy mi najbardziej brak, sexu, kogoś do
          pomocy w zakupach i kogoś do pomocy w ich płaceniu. Z reszta sobie
          radzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja