Czy samotni to ta gorsza mniejszość ?

06.06.08, 19:00
Witam Was.
Dzisiaj wszedłem sobie na swój profil w "Nasza Klasa" i zauważyłem, że wśród
zgromadzonych tam moich znajomych tak około 90% (a i nawet lekko ponad) są to
osoby w związkach a jak sięgam pamięcią (do czasów gdy na co dzień się
spotykało) wiele osób jest razem ze sobą już od wielu lat.
Wiecie co ?
Poczułem nagle się jako ta gorsza osoba, jako ta mniejszość. Mam takie
wrażenie, że ci ludzie w szczęśliwych (zakładam że są szczęśliwe) związkach
patrzą na NAS z góry z jakąś taką pogardą sad.
Inna sprawa, że spotykając się na różnych np. imprezach będąc tam w pojedynkę
ogarnia człowieka taka jakaś dziwna pustka, inność, nawet gdy zabawa jest
przednia (i wie się, że nikt gdzieś tam nie czeka).
Jak Wy to oceniacie jakie macie na ten temat zdanie ?
    • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 20:12
      Możesz sobie zadawać takie pytania czy tak się czuć jak piszesz, bo
      w ostatnich latach życie rodzinne, czy w ogóle w parach, jest
      eksponowane, podawane jako wzór, jako jedyna recepta na życie - ale
      pamiętaj że jesteś człowiekiem równie wartościowym, masz swoje
      powody, cele, prawa, pragnienia, marzenia, potrzeby, jak każdy inny
      człowiek i nie ma co tego wartościować. Tak po prostu jest. Rób
      swoje i nie porównuj się! A że ktoś się czuje lepszym i patrzy na
      NAS z góry z jakąś taką pogardą to jego problem. Pewnie nic innego
      wymyśleć nie potrafiłsmile
      • juna24 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 20:19
        Dokładnie , najważniejsze żeby samemu czuć się wartościowym smile
    • juna24 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 20:17
      Chyba tak to juz jest, że kiedy jesteś samotny to czasem czujesz się wśród
      znajomych jak piąte koło u wozu.
      Jeśli chodzi o patrzenie z wyższością na ludzi samotnych to niestety tez mam
      czasem takie wrażenie ( chociaż mam nadzieje ze to tylko moja wyobraźnia).
      • niki-4 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 21:37
        Ja mam wrażenie,że moi "poparowani" znajomi patrzą na mnie nie z wyższością, ale
        z jakimś takim politowaniem, zdziwieniem,że tak można i jak tak można.Jest to
        wrażenie, czyli subiektywny wytwór mojej wyobraźni, więc pewnie wcale tak nie
        jest i patrzą na mnie całkiem normalnie, to raczej ja patrzę na siebie w ten
        sposób i czuję się gorsza, a moje odczucia przekładam na ich spojrzenia.Ale z
        tymi spojrzeniami, czy bez nich bardzo często zadaję sobie pytanie, dlaczego,
        skoro moim największym marzeniem, było kiedyś stworzenie szczęśliwej rodziny,
        nie udało mi się tego zrealizować? Przecież chcieć to móc.Czyż nie? No właśnie
        nie.Są tacy, którym się udało.W czym ja jestem od nich gorsza? Pewnie m.in. w
        tym, że w ten sposób o sobie myślę.
        • wojtas321 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 21:46
          rzeczywiście coś w tym jest co napisałaś, że dużo zależy od tego jak
          o sobie myślimy. NIestety swego czasu bardzo ugrzązłem w takim
          myśleniu i to było błędne koło. samym podejściem do siebie stawiałem
          siebie na straconej pozycji. długo to trwalo ale na szczęscie
          zrozumiałem że albo "wyjdę do ludzi" i zacznę normalnie
          funkcjonować, albo przesiedzę całe życie, zazdroszcząc innym rodziny
          i dzieci
          • inna1978 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 21:51
            Zasadne to co piszesz...Ale to chyba nie znaczy, że nie chcesz mieć
            rodziny?
          • niki-4 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 21:57
            "zrozumiałem że albo "wyjdę do ludzi" i zacznę normalnie
            funkcjonować, albo przesiedzę całe życie, zazdroszcząc innym rodziny
            i dzieci".
            Ja też to rozumiem,ale rozum i odczucia czasem dzieli przepaść.Przynajmniej w
            moim trudnym przypadkusmile.Umieć mimo wszystko żyć normalnie. Nie, nie mimo
            wszystko!.Po prostu żyć normalnie, bo życie takie krótkie jest, a człowiek
            jeszcze marnuje je na jakieś schizy.
            • dunka76 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:01
              Niki to wychodzisz do ludzi czy się zamykasz? Bo już się
              pogubiłam....
              • niki-4 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:03
                Dunka nie przejmuj się, ja teżsmile
              • niki-4 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:08
                A mówiąc poważniej, to Wojtek wychodzi do ludzi, a ja to rozumiemsmile
              • wojtas321 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:08
                chcę mieć rodzinę i to bardzo. Ale o ile kiedys obsesyjna myśl o tym
                dosłownie nie dawała mi normalnie żyć, o tyle teraz biorę wszystko
                na spokojnie bez spinania się i nieustannego zazdroszczenia tym,
                którzy mają rodzinę.
                • inna1978 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:14
                  No to mamy tak samo smile...Prawie ponieważ ja czasem tak,
                  po "angielsku" opuszczam spotkania, na których panują sielankowe
                  natroje, bo wszyscy są z kimś i mają zgoła inne radości i problemy,
                  a jak sobie przewinę małego Iksińskiego i chwilkę go pobujam
                  ipoprzytulam to mam nawrót obsesji smile i znikam... jak kamfora!
                  • wojtas321 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:25
                    mnie czasem też dopada taki syndrom, zwłaszcza gdy jestem u
                    znajomych którzy mają dzieci. naprawdę wtedy łzy cisna mi sie do
                    oczu, więc nie jest tak że zawsze chodzę roześmiany od ucha do ucha.
                    ale na pewno o wiele częsciej sie uśmiecham niż kiedyś a dzieki temu
                    stałem się bardziej otwarty.
                    • inna1978 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:35
                      To jest cholender jakaś paranoja... spotykamy się na forach i mamy
                      takie same potrzeby i pragnienia, a w zyciu jakoś nie jest nam dane
                      tego doświadczyć... no chyba, że to ja jestem pechowcem?...
                      • dor-ti Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 07.06.08, 00:45
                        Masz rację i nie jesteś pechowcem. Tak to właśnie wygląda, w realu jest chyba trochę trudniej.
                        No chyba, że tylko my dwie tak to widzimy...ale to też jakaś pociecha,bo jest nas dwie smile
                        • inna1978 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 07.06.08, 12:52
                          W duecie zawsze raźniej smile
          • dor-ti Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:04
            Może to rzeczywiście my samotni tak się widzimy i wydaje się,że wszyscy tak nas
            postrzegają. Ale jeśli np są jakieś imprezy gdzie idą pary i rzadko jest się
            zapraszanym/ą bo właśnie jest się bez pary.....to ja takie mam odczucie.
            A może trzeba zmienić krąg znajomych....nie wiem...
            Czasem nawet mi sie nie chce oglądać tych "promiennych buziek" i dlatego wolę
            nie łazić po takich spotkaniach,bo i po co.
            Ale....ok już nic nie będę pisać. Miłego weekendu.
            • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:27
              Staramy się myśleć o sobie jak najlepiej, wierzę w to i ja sam walczę z tym abym
              mógł myśleć o sobie JAK NAJLEPIEJ. Wyjście do ludzi nic nie zmienienia. Znamy
              swą wartość tylko nikt NIE CHCE jej docenić sad
              • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:33
                A może ludzie STRASZNIE BOJĄ się wartościowych osób ??
                Powiem przykład ze swojego życia jak pewna osoba powiedziała mi ok. 2 miechy
                temu - "przyciągam szaleńców a odrzucam wartościowych ludzi", przecież to
                załamać się można
              • niki-4 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 06.06.08, 22:33
                Może dlatego, że wszyscy skoncentrowani są na sobie.
    • basia525 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 07.06.08, 17:29
      Witam! Zgadzam się z Tobą że samotni to postrzegani są jak jacyś
      inni odbiegający od ogólnych zasad że trzeba być w duecie żeby coś
      znaczyć. To jakieś chore ale tak to wygląda. Każdy chciałby mieć
      bratnią duszę ale czasami nie wychodzi a solo w grupie obojętnie czy
      w znanym gronie gdzie są pary czy nie znanym towarzystwie patrzą tak
      dziwnie na człowieka że sam się wybrał na spacer czy impreze. Ja
      czuję się żle
      • marijola1 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 07.06.08, 17:56
        zgadzam się z Juną,że czujemy się jak 5 koło u wozu.Nawet,kiedy nikt
        na nas dziwnie nie patrzy i wszyscy są mili.No,ale wszyscy też mają
        pełne rodziny.Ostatnio byłam na takim spotkaniu.Moja przyjaciółka
        mnie zaprosiła.Sympatyczni ludzie,fajna atmosfera,tylko czemu
        chciało mi się płakać ??????
        • juna24 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 18:14
          marijola1 napisała:

          > Sympatyczni ludzie,fajna atmosfera,tylko czemu
          > chciało mi się płakać ??????

          Też mam czasem takie chwile słabości. To chyba odrobina zazdrości i troche
          bezsilności, bo przecież każdy samotny chciałby być szczęśliwy a z jakiegoś
          powodu nie może.
      • malgosia.k75 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 07.06.08, 18:52
        Większość moich znajomych również ma żonę/męża... dzieci...
        Ja mam tylko dzieci szkolnewink
        jednego roku na wigilii szkolnej "nieznana" mi mama składała mi
        zyczenia, a potem pochwaliła się, że ma dziecko w klasie 1 i 2, i
        zadała mi pytanie, w której klasie są moje dzieci? - odpowiedziałam,
        że w 4, 5, 6 i 2 gimn, bo.... - i w tym momencie "mama" odsunęła się
        ode mnie, spojrzała krytycznie i powiedziała, że nic po mnie nie
        widać... - wreszcie mogłam dokończyć,... bo uczę te dzieci....
        Śmiechu było co niemiarawink Mam nadzieję, że kto to przeczyta, też
        się rozweselismile Pozdrawiam
        • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 17:47
          To ciekawe hehehehe smile.
          Ja wczoraj na pewnej imprezie byłem i znów zauważyłem coś takiego - niby jest
          fajnie niby miło a tak naprawdę ktoś kto samotnie tam jest odlatuje na ubocze,
          choć rozmawia z każdym to w efekcie ląduje na marginesie tego wszystkiego sad.
          Próbowałem nawet wczoraj z jedną osobą tak normalnie sobie dłużej pogadać i
          miałem wrażenie że mnie zbywa, że boi się mnie bo ona zajęta a ja wolny i myśli
          sobie że ja nie wiadomo czego oczekuję. PARANOJA, a ja tylko chciałem miło sobie
          pogadać, TYLKO pogadać.

          LUDZIE CHOROBLIWIE BOJĄ SIE NAS SAMOTNYCH, ZACHOWUJĄ SIĘ JAK SCHIZOFRENICY.
          • aga.andro Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 17:53
            wiesz - troszkę racji masz... ale tylko troszkę, bo tak naprawdę my samotni
            boimy się siebie nawzajem ! to z drugim samotnym trudniej jest porozmawiać miło
            i ot tak... Przynajmniej takie sa moje ostatnie doświadczenia...
            • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 18:57
              aga.andro napisała:

              > wiesz - troszkę racji masz... ale tylko troszkę, bo tak naprawdę my samotni
              > boimy się siebie nawzajem ! to z drugim samotnym trudniej jest porozmawiać mił
              > o
              > i ot tak... Przynajmniej takie sa moje ostatnie doświadczenia...
              >

              O to coś ciekawego mi przypomniałaś, zauważyłem też coś podobnego, ludzie płaczą
              że są samotni a jak przychodzi propozycja aby się spotkać a nawet i bardziej
              rozwinąć znajomość to nagle uciekają, przestają odpisywać, odbierać telefony,
              blokują na gadu nr IP itd. i dalej potem użalają się nad swoją samotnością. Ja
              nie jestem ideałem sam żalę się jak mi jest źle, ALE walczę, staram się poznawać
              ludzi, wychodzić do nich a nie uciekać i płakać w kącie że dalej jestem sam.
              Jest mi cholernie przykro że jest u mnie tak jak jest.
              Wiem doskonale, że może nie należę do ludzi jakichś ekstra przebojowych ale chcę
              poznawać i szanuję każdą nową znajomość.
              Przecież chyba nam zależy na tym abyśmy byli jak NORMALNA reszta.
          • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 18:21
            > LUDZIE CHOROBLIWIE BOJĄ SIE NAS SAMOTNYCH, ZACHOWUJĄ SIĘ JAK
            SCHIZOFRENICY.

            Ja skrócę do: LUDZIE CHOROBLIWIE BOJĄ SIE siebie. Ludzie w Polsce.

            Pojedziesz do innego kraju, wejdziesz do baru, kawiarni, idziesz na
            przyjęcie - ludzie czują się zobowiązani Cię zagadnąć, porozmawiać z
            Tobą byś nie czuł się wyizolowany, bo to o nich by źle świadczyło,
            jako o gospodarzach, narodzie - że są dzikusami. W Polsce jest
            trudno - jeśli Cię już ktokolwiek zaprosi to i tak reszta będzie
            dziwnie się gapić, za plecami komentować - a sama dziewczyna, z
            reguły, postrzegana jest przez inne kobiety jako potencjalne
            zagrożenie, a facet jako podrywacz, jeśli zagadywać będzie kobiety.
            Zagadasz faceta to będzie co i rusz mówił o żonie. I nie ma zmiłuj -
            choćbyś na głowie stawał zawsze znajdzie się jakiś ktoś kto udowodni
            że tak jesteś podrywaczem. Jaby inne, poza spółkowaniem, kontakty
            nie były normalnesad((

            Złości mnie to! I prowokuje!

            A i z wiekiem staje się to kuriozalne. Faceci na ogół obawiają się
            najmniejszy grymas zrobić - najlepiej nie patrzeć w ogóle w stronę
            kobiet a kobiety napadają ze swoimi dłuuuugimi opowieściami o
            dzieciach i gotowaniu. Załamać się możnacrying

            Błagam, róbcie wszystko by tak nie było!smile) Luzu!!
    • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 18:46
      Próba udawadniania wyższości bycia samotnym nad byciem w związku
      (zdrowym związku) jest oczywiście z góry skazana na niepowodzenie.
      Chociażby z tego powodu, że od wieków ludzie łączą się w pary by w
      ten sposób iść przez życie. Jest to najprzyjemniejsze,
      najwygodniejsze i najefektywniejsze. Więc dorabianie ideologii przez
      niektórych dzisiejszych singli troche mnie śmieszy.
      Oczywiście lepiej jest trochę siebie pooszukiwać mówiąc, że to wybór
      i w ten sposób być znośnym dla otoczenia w miarę pogodnym singlem,
      niż stwierdzić, ze najwyraźniej jestem do dupy, skoro nikt mnie nie
      chce i epatować pesymizmem i zazdrością wokoło. Przy tym pierwszym
      podejściu przynajmniej ma się szanse zainteresować sobą kogoś.
      Trzeba jednak być gotowym na zmianę singlowego stanu i zbytnio się
      do niego nie przyzwyczajać.
      • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 18:56
        Wydaje mi się że to czy sie jest w związku czy nie, i dlaczego, jest
        prywatną sprawą każdej osoby i powinno być, i pozostać na tym
        poziomie, jedynie informacją dla drugich a nie podstawą do oceny!
        • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 19:03
          Ale wszystko, co wiemy o kimś jest jakąś podstawą do oceny. Z jakiej
          rodziny pochodzi, czym jeździ, jak się ubiera, z kim spędza czas,
          jakie ma zainteresowania. Więc dlaczego ta, najważniejsza w sumie
          sfera życia nie miałaby dawać prawa do oceny człowieka? Dużo sie
          można o kimś dowiedzieć znając jego życie uczuciowe (częstotliwość
          związków, stopień angażowania się, traktowanie byłych, unikanie
          związków).
          • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 19:11
            Wiesz, nawet w rodzinach ludzie sie tak dobrze nie znają a co
            dopiero nowo poznani? Jeśli oceniasz to robisz to ze swojej
            perspektywy, z punktu w którym TY jesteś a nie osoba którą oceniasz.
            Kim TY jesteś by wydawać wyrok? Dlaczego uzurpujesz sobie to prawo?
            I, po co?
            • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 19:16
              Oczywiście, każdy robi takie oceny na własny użytek, nie zasiadamy
              przecież w wymiarze sprawiedliwości, żeby wydawać subiektywne wyroki
              ( a przynajmniej ja nie zasiadamsmile) Poznając kogoś nowego, wyrabiamy
              sobie o nim zdanie na podstawie tego, czego sie dowiadujemy, także w
              sferze życia prywatnego (np opinie o Jarosławie i jego kociesmile) Robi
              sie to oczywiście dlatego, że nie można inaczej, jakos swoich
              znajomych opisywac, czy szufladkowac musimy.
              • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 19:29
                Uważamy więc inaczej. Dla mnie ważniejszym jest jaki to jest
                człowiek - np. czy mogę na nim polegać, czy jest fair, czy jest mi
                przyjemnie z nim przebywać i czy trzyma się ustalonych wspólnie
                zasad. Jeśli ma problem ze związkami to jego prywatna sprawa i
                dopóki mnie nie poprosi o to oceniać tego nie będę.

                Wiesz, niedawno w UK przeprowadzono badania - ok. 70% zamężnych,
                niepracujących, kobiet odpowiedziało że gdyby posiadały niezależność
                finansową wymaszerowałyby ze związku natychmiast. Czy to o czymś nie
                mówi?
                • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 08.06.08, 19:52
                  Też nie skreślam nikogo dowiadując się, że jest singlem (tym
                  bardziej, że sam jestem). Ale coś mi to o nim mówi. Jeżeli dodatkowo
                  facet lubi zmieniać dziewczyny co weekend, to mówi także o
                  charakterze. Ocena, jaka przy tym robie jest oczywiście na mój
                  prywatny użytek. Więc aż tak bardzo sie nie różnimy.

                  "niedawno w UK przeprowadzono badania - ok. 70% zamężnych,
                  niepracujących, kobiet odpowiedziało że gdyby posiadały niezależność
                  finansową wymaszerowałyby ze związku natychmiast. Czy to o czymś nie
                  mówi? "
                  -że kobiety w wiekszosci leca na kasę faceta?tongue_out
                  • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 16:09
                    Brawo! co za budujace wnioski! Więc przyjmnijcie drodzy panowie, że
                    jak kobieta na iles tam juz lat, i sobie swietnie radzi sama, to nie
                    leci na kase faceta, a juz na pewno nie wtedy, gdy on mniej zarabia
                    ( często dzisiaj spotykane)
                    Moge mówić tylko za siebie- ale nie lece na kase faceta, swietnie
                    radziłam sobie do tej pory, nie mam dzieci, więc nie szukam tez dla
                    nich tatusia itd itp. czego chce- mieć kogos bliskiego, teraz gdy
                    jestm jeszcze w miare młoda ( moga byc tacy, co uważają, ze juz
                    jestem stara, albo za stara) i pózniej gdy już będe chciała trochę
                    spokojnie pobyc z Kimś dla mnie ważnym u boku i w końcu na starość i
                    najlepiej żeby to był ten sam!
                    Zbyt pochopne wnioski! Po prostu kobiuety często nie znajduja w
                    związku tego na co liczyły. Dlaczego, może zbyt pochopnie sie z kims
                    związały, a może jeszcze coś innego. Nie wiem.
                    Prawdą jest ,że w naszym kraju trudno utrzymac gospodarstwo domowe z
                    jednej nędznej pensji, poczynione jakies inwestycje częśto w oparciu
                    o zarobki obu stron, ale czy są faceci zarabiające tak oszałamiające
                    pieniądze, aby leciec na ich kase?????? Szczerze wątpie.
                    Tutaj pojawia sie problem róznicy wieku w związku.
                    Znam opinie kilku mężczyzn, że wolą partnerki duzo młodsze, nie bede
                    wnikac dlaczego. Sami najlepiej wiecie. Jesli kobieta jest
                    klkanaście lat młodsza, a facet na koło 40, to ona niczego jeszcze
                    wzyciu nie osiagneła i pewnie z nim u boku nie osiągnie, bo on
                    będzie utwierdzał ja w przekonaniu, że to on ja utrzymuje itd. Taki
                    balast także psychiczny. Kiedy człowiek musi, staje się odporny,
                    radzi sobie z problemami, stawia im czoła, kiedy ktoś go trzyma w
                    przeświadczeniu, ze sam sobie nie poradzi, uzaleznia go od siebie
                    psychicznie i finansowo, to zaczyna sie problem. Te mam wrazenie
                    kobiety odeszłyby gdyby tylko mogły. Sa za nieidzialnymi kratami
                    własnego związku- więzienia. Ale to nie jest reguła. Taki a nie inny
                    mamy nasz kraj kochany, że z jednej pensji trudno wyżyć, jak są
                    dzieci, wsparcie winansowe partnera jest nieodzowne, więc nie
                    przypinajmy określenia ,że kobiety lecą na forse faceta, b mysle,że
                    podłoże tego stanu rzeczy jest dalece bardziej złozone, nie do
                    okreslenia jednym stwierdzeniem.
                    pozdrawiam popołudniowo.
                    • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 19:17
                      Nie potraktowałam tego dosłownie ale ... coś w tym jestcrying
                      Bo, we wspomnianym naszym, kraju to wciąż mężczyźni mają więcej
                      możliwości, pierwsi - choć nie koniecznie mądrzejsi - otrzymują
                      stanowiska, w ogóle pracę, i we wspomnianym również wieku ponad 40
                      lat oni utrzymują te stanowiska i awansują podczas gdy kobiety się
                      raczej z nich usuwa. Tak, tak. Chodzę, mówię, ale ... No i potem
                      mężczyźni są święcie przekonani że to dla kasy kobiety ich chcą...
                      Ale też, to w tym kraju kobieta która wyszła za mąż, urodziła dzieci
                      a potem straciła męża w wypadku, np. samochodowym, zostaje bez
                      żadnego wsparcia, żadnej zapomogi która by zastąpiła jego zarobki.
                      Tak, tak jest! Więc nie tacy mężczyźni warci zachodu z powodów
                      materialnych, jak zresztą dobrze tłumaczyszsmile Ja też wolę polegać na
                      sobie. Bardziej martwię się o ich .. nawyki, poczucie wyższości,
                      czasem bezwzględność, .. itp.
                    • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 21:02
                      "Więc przyjmnijcie drodzy panowie, że jak kobieta ma iles tam juz
                      lat, i sobie swietnie radzi sama, to nie leci na kase faceta, a juz
                      na pewno nie wtedy, gdy on mniej zarabia ( często dzisiaj
                      spotykane)."
                      Hm, a z moich obserwacji wynika, że im kobieta starsza i bardziej
                      samowystarczalna, tym większą uwagę przykłada do stanu majątkowego
                      przyszłego partnera (mowa tu o tych ambitnych). Dwudziestolatki coś
                      tam studiują, wystarcza im akademik i stary samochód chłopaka i to,
                      ze tak słodko patrzy w oczy, trzydziestolatke juz trudno zadowolić,
                      bo i własne mieszkanie by się przydało (co to sa facet mieszkający u
                      mamy) i samochód, który ewentualnie rodzinę pomieści, i wycieczki
                      zagraniczne, bo kolezanki jeżdżą. No i nie może zarabiac mniej niż
                      ona, bo to oznacza, że mało zaradny jakiś. O czterdziestolatkach juz
                      nie wspomnęsmile
                      Sytuacja, którą opisujesz dotyczy jedynie dużych miast, w mniejszych
                      i na prowincji nadal dominują mężczyźni i pozycją i zarobkami.

                      "Prawdą jest ,że w naszym kraju trudno utrzymac gospodarstwo domowe
                      z jednej nędznej pensji, poczynione jakies inwestycje częśto w
                      oparciu o zarobki obu stron, ale czy są faceci zarabiające tak
                      oszałamiające pieniądze, aby leciec na ich kase?????? Szczerze
                      wątpie."
                      No nie sa to może zarobki gwiazd filmu czy sportu, ale trafiają sie
                      faceci naprawdę dobrze zarabiający jak i zarabiający stosunkowo
                      nieźle. A nawet jezeli facet zarabia średnia krajową to i tak ten
                      grosz, jak napisałaś, jest konieczny do prowadzenia jako takiego
                      wspólnego życia. Więc kobieta nie jest z nim dlatego, ze dobrze
                      całuje i nosi kwiaty, a z powodu kasy właśnie. Chodzi o to, że bez
                      jakiegoś faceta trudno samej sie utrzymać pracujac np w sklepie.

                      Masz oczywiście racje, że podłoże jest złożone i nie należy rozumiec
                      tego lecenia na kase jako sponsoringu czy finansowania, bardziej
                      jako finansową zalezność od mężczyzny.
                      • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 21:46
                        Facet , bez kobiety też nie stworzy niewiadomo jakiego wspaniałego
                        domu, bo tez przeciętnie zarabiających na to nie stać.
                        Co sie mnie tyczy, to nie potrzebuje niczego w sensie finansowym i
                        nie lece na zadna z tych rzeczy o której napisałes. Dlaczego? Domyśl
                        się.
                        Jak sie jest kobieta dobrze zarabiającą, to trudno znależć faceta
                        lepiej zarabiającego ( ci są juz zajęci), a wszyscy pozostali (
                        gorzej zarabiający) nie potrafia sie z tym faktem pogodzic!!!!
                        A co finansowej zależności, czy facet sredniozarabiający nie jest
                        tak samo zalezny od kobiety sredniozarabiającej i odwrotnie????
                        Wg, mnie to działa w obie strony, a dodam jeszcze takie
                        spostrzezenie: samotna kobieta- to zazwyczaj wydechowa laska,
                        zadbana, atrakcyjna, bo ma na to czas i nie poświęca ani czasu , ani
                        pieniędzy rodzinie, a samotny facet... jak to statystycznie wygląda?
                        Napisz prosze !
                        • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 21:51
                          wink))))))
                          Czekam z zapartym tchem na odpowiedź!smile
                        • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 09.06.08, 22:58
                          Facet bez kobiety w ogóle domu nie stworzy, może najwyżej urządzić
                          sobie fajne mieszkanie. Fakt, w przeciętnie zarabiającym małżeństwie
                          przyda się każda kasa, więc i zona, nawet zarabiająca mniej też swój
                          wkład finansowy wnosi. Ale raczej mało który facet szuka kobiety, bo
                          brakuje mu kasy na opłatysmile

                          Piszesz, że nie potrzebujesz niczego w sensie finansowym, a jak
                          patrzyłabyś na faceta, który finansowo i społecznie stoi niżej od
                          Ciebie, np o połowę? Nie byłoby to żadną przeszkodą?

                          "Jak sie jest kobieta dobrze zarabiającą, to trudno znależć faceta
                          lepiej zarabiającego ( ci są juz zajęci), a wszyscy pozostali (
                          gorzej zarabiający) nie potrafia sie z tym faktem pogodzic!!!!"

                          Wynika z tego, że kobiety zawsze celują na równi albo w górę,
                          szukając partnera.

                          "samotna kobieta- to zazwyczaj wydechowa laska,
                          zadbana, atrakcyjna, bo ma na to czas i nie poświęca ani czasu , ani
                          pieniędzy rodzinie, a samotny facet... jak to statystycznie wygląda?
                          Napisz prosze !"

                          Rzeczywiście, po selekcji najlepiej nadających sie do małżeństwa
                          kandydatów na placu boju pozostają: singielki, dobrze zarabiające,
                          ambitne, ładne i z wymaganiami oraz faceci nieudacznicy życiowi,
                          nieśmiali, maminsynki, alkoholicy, dziwacy. Duża część z tych
                          ostatnich mieszka na terenach wiejskich, skad powyjeżdżały co
                          ambitniejsze dziewczyny do miast. I tak: dziewczyny te już po
                          wykształceniu się i dorobieniu pozostają samotne w mieście (bo ilość
                          wolnych facetów jest tam ograniczona), nie chcąc nawet słyszec o
                          powrocie w rodzinne strony, a na wsiach zaczynaja przeważać starzy
                          kawalerowie, dla których po prostu brakuje dziewczyn.

                          Oczywiście to stereotypy, ale problem samotnych kobiet lezy głównie
                          w wymaganiach, jakie stawiają, a problem samotnych facetów w tym, że
                          nie potrafia tym wymaganiom sprostać.
                          Na koniec link do wklejeniasmile

                          217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/kawaler_do_wziecia.jpg
                          • given5 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 00:28
                            Ok. Ale jeśli kobiety potrafią się rozwijać dlaczego faceci tego nie
                            robią?

                            Oczywiście generalizuję ale...

                            link zachowuję!smile))
                            • ann.0 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 08:40
                              Nie jestem gorsza, oj, nie! I nie pozwolę wrzucić samotnych do worka
                              z napisame "przegrani".Życie napisało Nam inny scenariusz. I na
                              pewno nie dostaliśmy roli ofiary, zrozpaczonej albo nieudacznika.
                              Mamy swoje pasje,wiemy , jak samkuje samotność i myślę-ta wiedza-
                              uwrażliwia Nas na drugiego czlowieka.Nie mozna dzielić ludzi na
                              lepszych i gorszych ,tylko dlatego że sami są przez chwilę...
                              • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 11:25
                                Jesteśmy nawet lepsi. Mając swoje pasje nawet jesteśmy w nich sto razy lepsiejsi
                                od reszty robiącej to samo żyjących w związkach.
                                Tylko niestety nie mamy poparcia.
                                Nawet pojawiła się opcja wielkiego spotkania mej klasy z liceum no i niby bym
                                chciał ich wszystkich spotkać ale po co, co ja im powiem - że mam takie życie
                                jak mam.
                                Po rozstaniu niestety muszę stwierdzić, że ZATRZYMAŁEM SIE W MIEJSCU sad(
                                • aga.andro Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 12:26
                                  z tym poczuciem wyższości to ostrożnie - jesteśmy inni, troskę inaczej układają
                                  się nam priorytety - ani lepsi, ani gorsi - tylko niepowtarzalni jak każdy
                                  człowiek smile
                                  zatrzymałeś się ?? a może jedynie zwolniłeś na chwilkę smile będąc w ruchu
                                  trudniej o dystans smile
                                  • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 13:44
                                    Tzn. Okej - niepowtarzalni smile. To z tą ogólną lepszością to raczej miałem na myśli taki zwrot - co by to podbudowało Nas smile
                                    • aga.andro Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 14:12
                                      rozumiem Pablov1982 Czasem trzeba sobie przysłodzić i nauczyć się mówić o sobie
                                      dobrze... Ja mam tylko jakiś uraz do oceniania i wartościowania "gorszy-lepszy"
                                      A tak nawiązując do tytułu wątku - czy rzeczywiście mniejszość??
                                      • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 15:08
                                        Tak przynajmniej dostrzegłem to w otaczaczającej mnie liczbie osób, wśród znajomych na "nasza klasa" oraz nawet przeanalizowałem listę kontaktów w moim gg.
                                        • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 18:19
                                          Pablov na spotkanie klasowe mozna iść, ja chodze, nie mam zadnych
                                          oporów i z racji tego, że sama jestm nie czuje się gorsza, Wręcz
                                          przeciwnie mam cikawe życie, myslę, że wielu z moich koleżanek i
                                          kolegów mi zazdrości. Nie muszą wiedzieć, że czujesz się samotny, bo
                                          jesteś sam. A na pewno jest cos co w życiu jest dla Ciebie sukcesem.
                                          Zawsze na takich spotkaniach jestm odstawiona, uśmiechnięta, itd.
                                          Cóz nie czuje się sle, a jak sam sie przekonasz nie wszystkim tak
                                          słodko sie z życiu powodzi wielu ma gorzej niż Ty. Więć głowa do
                                          góry smile
                                          Idz na te spotkania...
                            • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 23:28
                              Faceci tego nie robią, bo nie widza powodu. Skoro od kilku pokoleń,
                              a czasem i dłużej ich ojciec, dziadek żyli w tej miejscowości,
                              pracowali na roli, mieli zony, dzieci i z tego zyli to po co
                              wyjeżdżac do miasta po niepewną przyszłość? Kształcic się, żeby pole
                              obrobić, o inwentarz zadbać?
                              Dużą rolę odegrały tutaj media. Kobiety w całej Polsce oglądaja te
                              same telenowele, widza gwiazdy, aktorów, biznesmenów, sielankowe
                              życie i zaczynają chcieć takiego samego dla siebie. Kiedys nie miały
                              pojęcia jak wygląda życie w dużym mieście, więc miejscowi faceci i
                              miejscowe realia w zupełności im wystarczały. W ten sposób i faceci
                              i kobiety były zadowolone.
                              Próbuję tutaj powiedzieć, że to, co współczesne kobiety nazywają
                              rozwojem wcale takim nie jest. Jest niedostosowaniem do realiów.
                              Bo skąd nagle ma się wziąć tylu wspaniałych facetów, spełniających
                              te wszystkie kryteria? Faceci są tacy, jacy byli kilkadziesiat,
                              kilkaset lat temu.
                              To "pójście do przodu" wcale dobrze o kobietach nie świadczy. Nie
                              wyczuły realiów rynku, stosując porównanie do rynku pracy. Wygląda
                              to tak, jak pracownik posiadający wygórowane wymagania odnośnie
                              przyszłego pracodawcy.W koncu albo je zmniejszy, albo pozostanie
                              bezrobotnym.

                              A poza tym faceci zmieniają się wolniej, jeżeli już muszą, nie lubią
                              tego, sa raczej ostoją postaw i wartości. Wszak to kobieta zmienną
                              jestsmile
                              • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 15.06.08, 11:55
                                Nie wiem jak się w Twoje teorie wpasować ze swoją osobą?
                                Wygląda na to, że jestem jedną z tych niedostosowanych do realiów
                                lasek ogladających telenowelesmile
                                Tak to w ogólnym rozrachunku wychodzi.
                                Pomysle o tym !
                          • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 18:38
                            Brawo Zeus !
                            jakby to nazwać: Twój post przerósł moje oczekiwania smile
                            • z-e-u-s Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 23:30
                              Cieszy mnie tosmile Mam nadzieje, ze nie po raz ostatni.
    • solannowa Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 10.06.08, 20:25
      Witajcie, pozwolę się przyłączyć, bo również należę do tej
      mniejszości i mam wiele podobnych odczuć o których tu pisaliście. I
      naprawdę jestem w mniejszosci, bo 90% moich znajomych (zastanawiam
      sie czy nie 99%....)bliższych i dalszych pozakładała rodziny,
      rozmnożyła się i to w zasadzie wszyscy w jednym czasie. No a ja nie
      wiedzieć czemu zostałam sama na placu boju, i faktycznie czasami
      czuję się z tym fatalnie. Na wesela niektórych wyżej wspomnianych
      chodziłam sama - uhhhh było ciężko wink
      Czasami jak mam doła to czuję się gorsza, ale bywa też tak że myślę,
      że inni też mogą mi faktycznie czegoś zazdrościć. Bo poza tą
      samotnością która mi doskwiera nie tak najgorzej mi sie żyje.
      Cieszę się, że Was znalazłam smile Jakoś tak raźniej mi sie zrobiło gdy
      przeczytałam, że inni mają podobne odczucia i doświadczenia wink Co
      nie znaczy, że cieszę się że jesteście w takiej samej sytuacji! wink
      Ja się cieszę jak ludzie są szczęśliwi, ale z obserwacji mich
      wynika, że związek tego szczęścia nie gwarantuje wcale. Ale to żadne
      odkrycie.
    • zunia69 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 17:07
      Niestetym musze się zgodzić z autorem- tak jest naprawdę....samotni
      traktowani sa jako odmieńcy przez tych poparowanych....Nie jest
      istotnie, czy sparowani sa szczęśliwi będąc z sobą- są razem a przez
      to, często wydaje im się tak tylko- są silniejsi....Generalnie nie
      docierają do takich argumenty samotnika, ze po co trwać w związku,
      który np. niszczył, w którym ne było już uczucia, który się
      wypalił...Tłumaczenie takim, ze bycie w związku , nawet nieudanym,
      ze względu na dzieci, to pomyłka.
      Pójdę dalej, narażę się moze na protesty, nie mniej, nasz kraj to
      kraj rasistów.....Mężczyzna, który porzuca rodzinę dla innej
      kobiety, życie obecnie w zwiazku konkubenckim daje mu podstawy (
      sic!), żeby o eksicy mówić: "patologia"tylko dlatego, że jest sama
      z dzieckiem i jest, jego zdaniem mniej wartościową, bo przecież
      nikt jej nie zechciał do tej pory ( nie jest związana z nikim)...
      Albo rozwiedzione przyjaciółki...Ich przyjaźń natychmiast mija,
      jeśli na horyzoncie którejś pokawi się ewentualny
      absztyfikant...Wiecie, brak czasu - co zakochaną kobietę obchodzą
      wydumane problemy samotnej, dotąd wydawałoby się przyjaciółki.....
      Ja wiem, ze dużo w tym co napisałam, sarkazmu.....
      Nie mniej, osobnik samotny to dla większości społeczeństwa dziwadło.
      • pablov1982 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 17:47
        Jak jeszcze ponad pół roku temu byłem w związku nie miałem problemu z
        czymkolwiek. A teraz Autentycznie WSTYDZĘ się wśród ludzi powiedzieć, że znów
        jestem sam, raczej automatycznie zmieniam temat.
        • ann.0 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 17:52
          ...postoisz w kącie, abyś miał czas na refleksje smile)), oj, głooopoty
          piszesz...-do kąta smile)
          • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 18:07
            Ja jestem sama, zawsze tak było, ale nie czuje się przez to ani
            gorsza, ani inna. Zyje swoim zyciem, może tylko załuje, że kilka lat
            siedziałam i czekałam na cud, od troche więcej niz rok, nie siedze.
            Poszukałam w necie strony , rózne i portale randkowe i fora takie
            jak to i w Mojej Generacji na GG miejsca i ludzi takich jak ja,
            samych, którzy chcą kogos poznać i nie myslę tu w kategoriach
            zaciągania kogos przed ołtarz, chociaż przynaje, ze miałam takie
            chwile. Teraz wiem, ze moge pogadać, wymienic poglądy, wyżalić się
            ludziom, których w jakis sposób znam. Czasem może i moje słowa komus
            pomogą. Szukam osób podobnie myslacych , ale i takich, którzy moja
            uwagę zwrócą w inna strone. Tak zdobyłam kilku nowych znajomych
            wirtualnych i nie tylko. Jak opowiadam komus o moich znajomosciach,
            wiem że mi zazdroszczą te dumne mężatki, które nigdy przenigdy na
            takie strony internetowe nie zajrzą i nigdy nie spotkają tylu
            ciekawych ludzi. Więc może i mniejszość, ale żekłabym ELITARNA.
            Nigdy, nie licząc czasu studiów, nie poznałam tylu interesujących
            osób i nigdy by sie to nie stało, gdybym nie była w tej elitarnej
            mniejszośći. Więć samotni, cieszce się, ze bez wyrzutów sumienia
            możecie surfować po takich stronach, a przeciez wiecie, Marek pisał -
            czasem to czego tak szukamy i czego tak pragniemy tutaj tez można
            znależć . Uśmiechu smile))))
            • zunia69 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 19:30
              Hmmmmm....
              generalnie, mimo nieposiadania bliskiej osoby nie czuję się
              gorsza....Czasem tylko smutno, bo czasem chciałoby się robić coś
              wspólnie, nie samotnie, w pojedynkę, np. razem pójść do kona, razem
              film obejrzeć, potem razem o nim podyskutować, razem napić się
              wina...resztę już znacie, pewnie też za tym tęsknicie wink....
              Co do portali randkowych, to jestem ich przeciwniczką- niewielu
              zalogowanych tam ludzi jest wartych poznania.....Net daje
              nieziemskie możliwości wykreowania siebie na nowo, inaczej za każdym
              razem i wielu z tego korzysta....
              Bardzo często ludzie po rozstaniach, rozwodoach cierpią na syndrom
              psa zerwanego z łancucha.Niektórym to zostaje na długo, wielu na
              zawsze.
              Co pozostaje? Wiara, ze może jednak kiedyś się uda i spotkamy kogoś,
              kto spowoduje, ze się zatrzymamy smile
              • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 20:05
                A ja nie żałuje, poznałam na portalach randkowych kilka osób z
                kilkoma spotkałam się w realu, i choć nie znalazłam tego jedynego,
                to nie mam zadnego złego urazu. Mężczyżni, bo o nich mowa, byli
                różni, rozmawiałam z nimi wcześniej przez maile lub komunikatory i
                nie odnisłam wrażenia, ze się jakoś ekstra wykreowali. Ja nie
                oczekiwałam cudu, ani księcia z bajki.
                Syndrom psa zwerwanego z łańcucha? Nie wiem, tak tego nie oceniłam.
                Ludzie tęsknią za drugą osobą w róznych aspektach zycia.
                Nie jestem po przejściach, ale myslę, ze Ci po przejściach tez chcą
                normalnie żyć i nie nalezy ich wszystkich mierzyc jedną miarką, ale
                zeczywiście w kontaktach z tymi osobami dochodza dodatkowe aspekty,
                które niejednokrotnie trudno zaakceptowac, jak dzieci z poprzedniego
                związku , kontakty z byłą zoną, porównywanie do niej itd. Ale takie
                własnie jest zycie. Trudne niestety.
                • zunia69 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 20:21
                  Uraz, moze to niezbyt udane słowo, nie mniej- wspomnienia mam rózne.
                  Generalnie- takie sobie.....
                  Poza tym, traktować takie spotkania z dużym przymróżeniem oka.
                  Mój problem?
                  Ja chyba szukam księcia na białym rumaku.
                  Normalne życie, uwierz mi, może byc pojęciem rozumianym zupełnie
                  inaczej....Zależy od tego, co się przeżyło lub czego się oczekuje.
                  A życie jest fajne, wbrew pozorom. Ludzie je tylko trochę
                  komplikują wink
                  • anirat Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 20:41
                    Ludzie potraktuja Cię tak jak Ty ich traktujesz, jesli Ty z
                    przymrózeniem oka, oni podobnie. Tak to juz jest.
                    Jak szukasz księcia na białym rumaku - to powodzenia jedno i drugie
                    wymarło jak dinozaury ( no może na rumaka jest jeszcze jakaś
                    nadzieja, ale taczej bez księcia). A może wybierzesz się na wyscigi
                    konne smile Ludzie komplikują, a może my sami kombinujemy jak te rumaki
                    pod górke. Co?
                    • zunia69 Re: Czy samotni to ta gorsza mniejszość ? 14.06.08, 21:10
                      Może i masz rację....
                      z tym traktowaniem z przymróżeniem oka.....
                      A moze i nie?
                      na pewne rzeczy, w tym zachowania innych ,czasem nie mamy wplywu,
                      pozostaje jedynie....zmróżyć to oko.
                      Nie myslę, zeby związać się z kimś tylko po to, zeby stracić
                      etykietę singielki...
                      Cóż, nie jestem zainteresowana " posiadaniem" męzczyzny na zasadzie:
                      byle był....
                      Stąd moja żartobliwa aluzja odnośnie księcia wink
                      Czas pokaże, czy zestarzeję się samotnie....
                      Mimo wszystko, na starość, za jakis czas ( juz słyszę jej
                      niecierpliwe tupanie), wolałabym mieć w pobliżu kogoś, kto poda mi
                      rękę w trudnych chwilach, np. wstawaniu z fotela.
                      smile
Pełna wersja