gruba a miłość

26.06.08, 10:05
i znowu kolejne rozczarowanie sad
dwa lata relacji, powiedzmy, raczej o charakterze erotycznym
potem pół roku wspólnego mieszkania.
ale kiedy powiedziałam w końcu, że oczekuję pełnego partnerstwa,
facet się zwinął.
i tak właśnie zostałam - z poczuciem, że fajnie mieć namiętną
grubaskę na dochodne, ale taka nigdy nie będzie "męskim trofeum"
    • salsa13 Re: gruba a miłość 26.06.08, 10:21
      magrat czegoś tutaj nie rozumiem
      co ma do partnerstwa fakt, że ktoś jest gruby?

      do chudzin nie należę ale ja i moje kilogramy lubimy sięsmile))

      nie ważne, czy gruby, czy chudy
      ważne, że razem
      na zawsze razem...
      • gapuchna Re: gruba a miłość 26.06.08, 18:38
        Też tak mi się wydaje. A przez te pół roku mu jakoś nie przeszkadzało?! Podlizna
        nie mężczyzna.
    • anirat Re: gruba a miłość 26.06.08, 20:44
      Smutne to co napisałaś.
      • fajny.kwiatuszek Re: gruba a miłość 26.06.08, 20:57
        kilogramy nie mają naprawdę nic do rzeczy, ja jestem szczupła, figury zazdrości
        mi niejedna koleżanka i co z tego? jestem sama jak palec. z drugiem strony moja
        najlepsza przyjaciółka (figura misiowata) od pięciu lat pozostaje w świetnym
        związku (już małżeńskim) i facet świata poza nią nie widzi, za to ja mam
        wrażenie że jest w niej z każdym dniem bardziej zakochany. olej gnojka, chciałaś
        partnera a ten co? po prostu nie ma nic więcej do zaoferowania, gdybyś była
        szczupła potraktowałby Cię chyba tak samo, trzymaj się ciepło smileD <-
    • mirunia52 Re: gruba a miłość 26.06.08, 22:26
      ja też jestem tęga i zdecydowanie nie zgadzam się, że figura nie ma
      znaczenia. Faceci wolą laleczki, którymi mogą się pochwalić przed
      kolegami...a taka misia to co...ewentualnie w domu niech siedzi...

      Nie mam nic przeciwko mojej tuszy...ale dlaczego nikt tego nie chce
      polubić?????? sad(((((
      • gapuchna Re: gruba a miłość 26.06.08, 22:30
        Mirunia, proszę nie zdenerwuj się, ale .........
        może naprawdę warto schudnąć. rzeczywiście, mało kto lubi zbędne kilogramy i to
        po jednej, jak i drugiej stronie. Wierz mi, mozna! To naprawdę nie jest takie
        trudne. Bo skoro widzisz, ze nikt nie chce polubić, to może czasem warto iść na
        kompromis i też trochę się dostosować.

        Ale oczywiście nic na siłę smile))
        • magrat_1970 Re: gruba a miłość 26.06.08, 22:42
          Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy.
          Co do chudnięcia - ja mam tak, ze chudnę, gdy mam kogos obok siebie.
          Jak zostaje sama - zajadam puste wieczory.
          a tych wieczorow jest duzo, za duzo sad

          ale dzis powiedzialam sobie - koniec. wyjec został odesłany do
          szafy.
          nie poweiem, że zaczynam nowe zycie - za stara chyba juz na to
          jestem, ale wroce jakos do równowagi.

          zamiast jesc zaczne pic
          wink zartowalam
    • samot-nick Re: gruba a miłość 26.06.08, 22:49
      Jestem facetem i powiem, że nie jest to do końca prawda.
      Dawno temu miałem kobietę, której pewnie nawet bym nie podniósł ale była
      niesamowita big_grin Nasze drogi się rozeszły z przyczyn naturalnych (różnice w
      sposobie pojmowania wielu spraw itp.) jednakże bardzo miło ją wspominam. Umiała
      się niesamowicie uśmiechnąć, rzucić sobie jakiś ciekawy makijaż i nie można było
      przy niej wysiedzieć spokojnie big_grin Mimo swoich gabarytów była po prostu bardzo
      kobieca.
      Ba! nawet rozmawiałem kiedyś z wiele lat starszym bratem (ustatkowanym) jak to
      jest z kobietami okrągłymi, że wielu facetom się podobają ale mało kto się
      decyduje na tego typu piękność. Wniosek jest jeden - wielu facetów lubi, ale
      mało który ma odwagę się do tego przyznać, a jeszcze trudniej zamanifestować.

      Życzę wszystkim paniom, które z tego powodu cierpią spotkania odważnego faceta,
      który ma w nosie co inni sobie myślą big_grin
      • gapuchna Re: gruba a miłość 26.06.08, 23:06
        Fajna wypowiedz. Aczkolwiek uważam, ze warto chudnąć. I na to jedno w swoim
        wyglądzie mamy wpływ. Nie koniecznie dla faceta. Ale dla siebie samej. Dla
        ślicznych ciuszków. Dla zdrowia. Dla podniesienia swojego ja.
        Tak na marginesie. Kiedyś oglądałam reportaż o dzieciach otyłych. Utkwiło mi w
        głowie, ze najwięcej procentowo dzieci odrzuciło ze swego towarzystwa te, które
        były otyłe.

        Ale powtórzę: nic na siłę. każdy powinien lubić siebie takim, jakim jest. I
        rzeczywiście nic innym do tego.
      • marekfk Re: gruba a miłość 26.06.08, 23:09
        Jest takie mądre powiedzenie
        " Im mniejsza miłość , tym więcej wad " (i na odwrót)
        Coś w tym jest , ludzie zakochani , kochający , czujący się przy drugiej osobie
        bezpiecznie i dobrze - nie zwracają tak naprawdę uwagi na to czy druga osoba ma
        kilka /kilkanaście kilogramów więcej czy mniej...
        W sumie jakby coś ich do siebie nie ciągnęło - to zwyczajnie nie byliby ze sobą .
        Nie chcę się samot-niku spierać ,ale co wart związek jeśli potrzeba odwagi by
        się ze swoją "miłością "gdzieś pokazać.. nie mówię tego złośliwie - tak jednak
        myślę
        Ważny człowiek - mówię to z pełną odpowiedzialnością
        Tak przy okazji- nie wiadomo jak np. ja sam będę wyglądał za ileś tam lat smile))
        Dobrze mówię? smile)
        i pozdrawiam
        • marekfk Re: gruba a miłość 26.06.08, 23:32
          Jest coś takiego jak wzajemne przyciąganie ...
          Nie wiem dokładnie o co w tym chodzi ,jednak coś takiego jest.
          Można znać, mijać wiele kobiet -a jednak wzrok zatrzymuje się na tej jednej ...
          Nie będę więcej gdybał - spać idę
          dobranoc
        • samot-nick Re: gruba a miłość 26.06.08, 23:37
          Racji jest tyle co punktów widzenia i to chyba fakt.
          Masz rację, że prawdziwe uczucie nie wymaga odwagi, bo kto by zwracał uwagę na
          innych kiedy interesuje Cię tylko ona, a nikt inny.
          Być może szkopuł tkwi w wykonaniu pierwszego kroku, bo co koledzy powiedzą i
          takie tam... i dlatego większość facetów ogląda się za "pięknem" które serwuje
          nam dzisiejszy świat mass mediów uncertain
          • marekfk Re: gruba a miłość 26.06.08, 23:51
            Czy wspominałem że zamierzam układać się do snu?
            Chyba przekłamywałem bo jestem i piszę smile
            W sumie trochę racji masz(pierwsza część)
            Co do narzucanych nam "standardów piękna"- jestem na nie zupełnie obojętny -
            przecież to ja będę z tym wyczekiwanym "Pięknem "żył-

            Mnie koledzy od czasu do czasu podsyłają jakieś kontakty
            A ja im na to "dajcie spokój chłopaki- przecie wiecie jaki ja nieśmiały jestem"
            smile)- i na tym się kończy
            ps.chyba naprawdę śpiący jestem - co ja wygaduje?
            • magrat_1970 Re: gruba a miłość 27.06.08, 08:33
              Dzień Dobry smile
              Chcę wierzyć w to, że w przypadku fascynacji, prawdziwych uczuć - to
              nie wygląd, w sensie aktualnie uznawanego wzorca "ładności",
              decyduje, ale właśnie przyciąganie, jakaś chemia, która dzieje się
              między ludźmi.
              Ale wiecie, jak to mówią - społeczeństwo przetrąca ci kark w
              dzieciństwie. Jesteśmy nieźle nafaszerowani różnymi ideami i
              wzorcami, a dodatkowo, jako zwierzęta stadne - potrzebujemy
              akceptacji innych, żeby się dobrze poczuć.
              Dlatego, i to dotyczy obu płci, tylko akcenty są inaczej rozłożone,
              fajnie jest mieć partnera, którym można się pochwalić.

              A poza tym, kurcze - nie powinnam rzucać kamieniem, bo sama jestem
              winna. Np.: w związku z tym, ze sama jestem duża, nie wyobrażam
              sobie bycia z małym (tzn mniejszym ode mnie) facetem. Ten sam
              mechanizm - od razu przypominają mi się setki rysunków satyrycznych
              z wielkimi babami i kogucimi facecikami wokół nich - obawa przed
              śmiesznością.
              Kiedyś przez kilka miesięcy gadałam przez net z facetem - boski,
              inteligentny, namietny - no super. I po pierwszym spotkaniu w realu -
              dramat, blokada. Tylko dlatego, że był zdecydowanie niższy i taki
              chudziutki. Po prostu nie mogłam. sad

              Widać mam teraz to, na co zasłużyłam. O!

              Idę sobie trochę popracować, bo chyba zaraz bym zaczęła
              samobiczowanie.
              wink

              Miłego dnia wszystkim życzę
              • gapuchna Re: gruba a miłość 27.06.08, 19:13
                Magrat, masz pocztę na gazecie? Chciałabym coś napisać... :smile))
                • magrat_1970 Re: gruba a miłość 27.06.08, 19:17
                  magrat1970@o2.pl
                  smile
                  • gapuchna Re: gruba a miłość 27.06.08, 19:21
                    Wieczorem skrobnę, dobrze.... smile
            • dunka76 Re: gruba a miłość 27.06.08, 09:22
              Jak się chce spać to się różne rzeczy mówi. Ja w takim stanie nigdy
              nie piszę, bo mi na drugi dzień wstyd. Oj Marku, Marku....chłopaki
              to jednak też są specyficzne.
              • dor-ti Re: gruba a miłość 27.06.08, 10:35
                Witam smile) ja też nie należę do tych zgrabnych, wiotkich i powabnych....a raczej reprezentuję grupę zwana " mała niewywrotna" big_grin i wiem, że tusza tez ma w pewnym sensie znaczenie przy spotkaniu w realu.Pierwszy tzw rzut oka i wiadomo co i jak dalej.Ale może jakaś blokada i tego typu spojrzenie tkwi w nas.Bo skoro ktoś mnie nie akceptuje takiej jaka jestem to bez łaski....
                Zresztą ja już z pewnymi rzeczami musiałam się pogodzić i tak jak kiedyś napisała mi jedna forumowiczka, że "nie ważne jak sie wygląda,pytanie brzmi czy moje przeznaczenie to kogoś poznać, bo jesli nie, to żebym nie wiem jaka była ładna i zgrabna to na siłę nie da rady" Być może w tym też coś jest. Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
                A odchudzać się można ....ale dla siebie i trzeba mieć silną wolę....wiem coś o tym.
              • marekfk Re: gruba a miłość 27.06.08, 15:40
                Cześć.
                Bo chłopaki , jak to ujęłaś Dunko -specyficzne są smile)

                ps. Czy napisałem coś , co mogło kogoś obrazić?
                Zastanawiam się i ...sam nie wiem- jeśli tak przepraszam
                i uciekam na zakupy
                • anirat Re: gruba a miłość 27.06.08, 19:41
                  Dobrze, przyznam się, tez jestem w grupie tych nieco szerszych i ze
                  skóry wychodze, zeby być atrakcyjną , zadbaną kobietą i jeszcze mam
                  wiele innych zalet smile)))))
                  Ja sie do siebie przyzwyczaiłam, polubiłam i szukam takiego kogoś,
                  kto mnie polubi taka jaka jestem. Odchudzic sie próbowałam...ale
                  jakos nic z tego nie wyszło.
                  Nic dziewczyny te piękne inaczej, nie przyjmujmy się poczekamy na
                  tego jedynego...
                  • magrat_1970 Re: gruba a miłość 27.06.08, 20:09
                    czasami można sobie powiedzieć - nie przejmuj się, a czasami - już
                    się nie daje rady (znalazłam tu przejmujące opisy samotności, które
                    nie są mi obce, oj nie).
                    wtedy przypominają mi się te eksperymenty z małymi małpkami, które
                    tuliły się do drucianych, owiniętych szmatkami, matek z żarówką w
                    środku i zaczynam się bać, że w poszukiwaniu miłości i ciepła,
                    przytulam się właśnie do takiego oto konstruktu, który łaskawie daje
                    się przytulać, a jak mu się znudzi... to adieu

                    taaakkk... ale to nie ma nic wspólnego z gubasowatością akurat
                • dunka76 Marekfk :))) 27.06.08, 22:19
                  Cześć
                  Nie napisałeś niczego, co by mogło kogoś obrazic. Ja w każdym razie
                  niczego takiego nie czuję. Zresztą każdy pisze to co chce. Tak mi
                  wczoraj powiedział kolega z innego forum smile
                  Tyle tylko, że jak tak Ciebie poczytałam to doszłam do wniosku, że
                  chłopaki też są specyficzne. Jest to pozytywny specyfizm
                  pokomplikowany troszkę smile))
                  Chyba się trochę zasnułam. Tak powinnam pójść spać, bo głupoty
                  zaczynam pisać smile
                  • medy-2008 Re: Marekfk :))) 01.07.08, 12:34
                    Musisz schudnąć. Otyłość jest nie zdrowa!Ja nie jestem chuda, ale
                    mam ten przysłowiowy rozmiar 42 przy wzroście 162cm i kiedy zaczyna
                    być ciasno, to krew z nosu, ale ma być z powrotem tak samo! Ale nie
                    głodówki, tylko odpowiednie jedzenie i więcej ruchu (rower, łyżwy),
                    sauna. Zapełnij nadmiar wolnego czasu czymś, żeby nie myśleć. Ja
                    naprz. pracuję 36 godz na dobę.I się nie przejmuję. To facet musi
                    Ciebie znależć i o Ciebie zabiegać!!! Mając dobre samopoczucie, brak
                    czasu i wewnętrzną równowagę i poczucie, że jesteś ładna i
                    wyjątkowa, na prawda taka będziesz! I wszystko się ułoży.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja