dlaczego wciąż sama?

27.06.08, 11:45
Jestem sama... ile to już czasu 4-5 lat. Dlaczego? Sama nie wiem,
tak jakoś wyszło. Faceci się mnie chyba boją, hehe. Bo jestem
silna, niezależna, pewna siebie. No ale to nie znaczy, że chce być
sama!! A oni chyba tak to własnie widzą. Ehh
    • wasabi12 Re: dlaczego wciąż sama? 27.06.08, 12:31
      Masz dużo racji. Panowie wolą się opiekować kruchymi, wrażliwymi istotkami,
      które nie potrafią sobie drzwi otworzyć, a podniesienie chusteczki, która upadła
      to już misja tylko dla twardzieli wink))
      "Taka mala" zawsze będzie podziwiać jak jej macho jest dzielny i sam wkręca
      żarówkę smile) a on będzie puchł z dumy !
      a skoro kobieta samodzielna umie wymienić baterię przy umywalce, to i gniazdko
      do kablówki sama zamontuje ( a pan inzynier przez dwa lata tego nie zrobił bo
      nie miał odpowiednich narzędzi smile))) hihi, to z autopsji..
      całe szczęście że to nie norma !
      • kaskapp Re: dlaczego wciąż sama? 27.06.08, 13:35
        Nie norma powiadasz... czyli można Ci pogratulować, że znalazłaś
        faceta pomimo, że jesteś samodzielną i silną kobietą?! Gratuluję
        więc wink
        Ja niestety pomału przestaję w to wierzyć... no ale nadzieja wciąż
        gdzieś tam jest. No ale przecież nie będziemy się użalać nad sobą,
        wszak jesteśmy silnymi babami wink
        pozdrawiam
        • wasabi12 Re: dlaczego wciąż sama? 27.06.08, 13:49
          nietety nie znalazłam, napisałam to, bo znam takie pary i wiem że się zdarza.
          ale czy ja jeszcze mam nadzieję...? już chyba nie
          • anirat Re: dlaczego wciąż sama? 27.06.08, 20:10
            A ja ciągle mam...
            • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 27.06.08, 23:27
              Hej
              Kiedys znajdziecie faceta, nie wolno sie poddawać, Ja jestem facetem i też jestem sam i niczego mi nie brakuje, móglbym mieć nie jedną ale nie miałe, bo wierze że spotkam kiedys tą jedyną, moze jutro, moze za rok , kto wie ale trzeba wierzyc i dążyć do szcześcia.
              Pozdrawiam
              • kaskapp Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 13:47
                Dążymy do szczęścia, dążymy. Tylko nic na siłę.
                Napewno nie będę się wiązać z kimś tylko po to aby nie być samej.
                Odpada.
                Poczekam.
                • lilia85 Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 14:56
                  Dążymy i czekamy na szczęście mając nadzieję,że nadejdzie....ale czy
                  kiedyś ta nasza nadzieje się w nas nie wypali?? Czasem się
                  zastanawiam, czy byłabym wstanie związać się z kimś bez miłości?? i
                  chyba nie!! ...ale boję się samotności. Podobnie jak wy jestem
                  samodzielna i niezależna co chyba przeraża mężczyzna.
          • dor-ti Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 20:47
            wasabi12 napisała:

            > ale czy ja jeszcze mam nadzieję...? już chyba nie

            ......ja też już nie mam ....może dlatego, że już mam te swoje 40+....z czego 10 lat jestem sama i samotna....kurcze...to już 11 nie 10 sad((....ależ ten czas leci.....Przez tyle lat nadzieja gasła pomału aż się wypaliła.
    • wojtas321 Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 20:33
      to nie do końca jest tak. owszem coś w tym jest, że kobieta pewna
      siebie, zdecydowana, onieśmiela wielu facetów. Ale jednocześnie jest
      też druga strona - zdecydowanie i siła kobiety wielu z tych
      onieśmielonych facetów przyciąga. Tyle że są zbyt onieśmieleni albo
      z góry zakładają że nie ma co próbować. I nie sądzę że patrzymy
      (faceci) na silne kobiety jak na kogoś kto chce być sam.
      Patrząc po sobie, bardziej pociągają mnie silniejsze kobiety niż
      słabsze, chociaż nie jest to 100% reguła...
      Idealna opcja (przynajmniej dla mnie) to związek parterski z lekką
      dominacją kobiety.
      • anirat Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 22:45
        Serce roście jak to czytam wink szkoda, ze tak daleko, szkoda, ze
        młodszy smile)))))
      • gapuchna Wojtuś! 28.06.08, 23:23
        O! tu cię mam. Mam takie małe pytanko.... czy do snowboardu jakoś specjalnie
        przygotowywałeś nogi? Wiesz, deska to moje marzenie na tę zimę. Na razie na
        pożyczonym sprzęcie, ale chcę zacząć. I tak sie podpytuje tu i ówdzie, co ze
        sobą zrobić latem i jesienią, żeby wyjazdu nie zmarnować.
        • wojtas321 Re: Wojtuś! 01.07.08, 22:08
          cześć
          nigdy specjalnie sie nie przygotowywałem, ale tak na miesiąc przed
          wyjazdem dobrze zacząć robić jakieś ćwiczenia ogólnorozciągające.
          Dla lepszego samopoczucia i żeby uniknąć zakwasów.
          • gapuchna Re: Wojtuś! 02.07.08, 19:56
            Aha, bo ja weszłam na siłownię i ćwiczę, m.in. z myślą o zimie. Tak mnie naszło,
            żeby na stare lata spróbować szaleństwa na śniegu....smile)
    • samotny_1972 Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 22:50
      o mi juz tez moja 5 latek od rozwodu i bycia zupelnie sam
    • mar-i-ola Re: dlaczego wciąż sama? 28.06.08, 23:33
      kaskapp napisała:

      > Jestem sama... ile to już czasu 4-5 lat. Dlaczego? Sama nie wiem,
      > tak jakoś wyszło. Faceci się mnie chyba boją, hehe. Bo jestem
      > silna, niezależna, pewna siebie. No ale to nie znaczy, że chce być
      > sama!! A oni chyba tak to własnie widzą. Ehh


      Chyba nie to jest przyczyną ..ale jak ktoś tu napisał poprostu nie trafiłysmy na tą druga osobę..tzw połówke jabłka..W życiu przeszłam przez wiele etapów..Ale fakt że jestem w miarę samodzielna nie powodował iż jestem nadal sama..to że mogę wiele zrobic sama , że nie potrzebuję wsparcia finansowego.. potrafię wbić gwóźdź w scianę..nie jest ani ujmą ani wadą... poprostu.. jest jak jest .. kiedyś też myślalam że coś mnie omija i ze nie umiem tego odnaleźć....ale teraz wiem..znam swoją wartość.. i ot tak aby zabi samotnoś.. nie zrezygnuj ze swojego dotychczasowego życia..Ale tak naprawdę chętnie byłabym taka kobietą którą ktos mogłby otoczyć opiekaą.. i chętnie zrezygnowałabym z tej tzw niezależności, poprostu odpocząć przy kimś.... ale to musi byc ktoś komu całkowicie zaufam..i jezeli go znajdę ..a jak nie .. to znaczy że poprostu nie ma takiej osoby,... i też będę żyć nadal.. w miarę spokojnie i szczęśliwie.. bo umiem,radzić sobie w życiu..
      Życzę Ci powodzenia..i odnalezienia drugiej połowy..
      • kaskapp Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 13:46
        Alez ja nie mam zamiaru zrezygnowac ze swojego dotychczasowego
        życia. Mmo wszystko podoba mi się i bardzo cenię swoja niezależność.
        Pewnie masz rację, że nie spotkałam jeszcze swojej drugiej połówki
        jabłka... choć z drugiej strony widze jak zachowuja sie przy mnie
        faceci. Mam sporo znajomych, tylko znajomych, choc to tez samotni.
        Tylko, że oni pragną innego związku niż ja.
        Ja nie chce faceta z którym będę 24h na dobę trzymać sie za rączkę,
        gotować mu obiadków i prasować koszule. Ja własnie chce czegoś
        innego i to facetów trzyma na pewien dystans ode mnie...
    • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 01:23
      Ja się cieszę ze swojej samodzielności. Nauczyłam się radzić sobie w
      życiu sama i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Ekstremalne
      sytuacje wyzwalają we mnie takie umiejętności, o które nigdy bym się
      nie podejrzewała.
      Też jestem sama od dłuższego czasu, ale czy czuję się samotna ???? –
      chyba czasami trochę tak – zwłaszcza jak wrócę z pracy z chandrą i
      chciałbym się tak po prostu tylko przytulić, albo jak jest jakaś
      impreza z osobami towarzyszącymi smile. Wiem, że jeśli jest mi pisana
      ta tzw.„druga połówka”, to na pewno się znajdziemy, ale na siłę nie
      szukam – być może z obawy przed ewentualną porażką typu: jako
      koleżanka i ktoś do łóżka to tak, ale jako kobieta, z którą chcę być
      to nie. Pewnie po kilku takich sytuacjach zaczęłabym się zastanawiać
      czy ze mną jest coś nie tak, a wolę tego uniknąć smile. Drażnią mnie
      tylko teksty w rodzaju „…taka kobieta i jest sama ?, jak to
      możliwe ?!...”
      • juna24 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 09:36
        13ula napisała:

        > Ja się cieszę ze swojej samodzielności. Nauczyłam się radzić sobie w
        > życiu sama i nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.

        I to jest pozytywna strona samotności. Ja choć marzę żeby spotkać swoją drugą
        połówkę, cieszę się że nauczyłam sobie radzić bez czyjegoś wsparcia. Samotność
        nie jest całkiem straconym czasem.

        > Drażnią mnie
        > tylko teksty w rodzaju „…taka kobieta i jest sama ?, jak to
        > możliwe ?!...”

        skądś to znam smile
        • ann.0 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 09:52
          „…taka kobieta i jest sama ?, jak to
          > > możliwe ?!...”
          Możliwe, bo to znaczy, że już wiesz , Kogo szukasz, że nie jesteś
          zagubionym kaczątkiem, które musi już -natychmiast - mieć byle kogo,
          bo się boi samotnej, porannej kawy.
      • kaskapp Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 13:49
        Taka kobieta i jest sama... Boże czy wszystko to słyszymy?? Ehh tez
        drażna mnie tego typu texty!! Ale jeszcze bardziej rodzinne
        spostrzeżenia typu: twoja młodsza kuzynka juz na męża i dzieci a
        TY??? Brrr
        Samo życie!
        • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 14:22
          kaskapp napisała:

          > Taka kobieta i jest sama... Boże czy wszystko to słyszymy?? Ehh
          tez
          > drażna mnie tego typu texty!! Ale jeszcze bardziej rodzinne
          > spostrzeżenia typu: twoja młodsza kuzynka juz na męża i dzieci a
          > TY??? Brrr
          > Samo życie!


          Ja w takich sytuacjach odpowiadam tej osobie, że widocznie do tego
          jeszcze nie dorosłam (jeśli mówi to starsza osoba, dla której mam
          wiele szacunku), albo skoro ma mnie za mądrą kobietę, to po co mi
          zadaje głupie pytanie (w przypadku, gdy jest to mój rówieśnik, lub
          ktoś całkiem mi obcy). Ale to wtedy jest już czysta złośliwość z
          mojej strony, bo tak naprawdę, to wcale nie uważam, żeby osoby
          będące w dobrych związkach były głupie – wręcz przeciwnie: życzę im
          dużo szczęścia.
          • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 15:02
            Dziewczyny fajnie że jesteście niezależne, znacie swija wartośc./to fakt takich kobiet boją sie faceci, dlaczego? bo one mają wysokie wymagania i oczekiwania, wyższe niz kobiety skromne i ciche, a facet lubi byc dowartościowany, miec poczucie że to on jest głową rodziny, taki genetyczny instynkt.
            Z drugiej strony czy nie jest tak że jesteście troche chłodne i zimne w uczuciach? że nie potraficie drugiej osobie dać prawdziwe uczucie, ciepło, wsparcie.
            Tak czy owak na samotnosć nie jestesmy skazani, ja też wierze że znajdę kiedys fajną babkęsmile z poczuciem humoru i wcale nie chce aby była wpatrzona we mnie jak w złoto, bo najlepsze jest partnerswo w zwiazku.
            Pozdrawiam
            • gapuchna Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 15:20
              Nie, nie jesteśmy chłodne i zimne w uczuciach. I tak, potrafimy dać drugiej
              osobie prawdziwe uczucie, ciepło, wsparcie.

              Tylko że wy nie umiecie tego docenić!!!!!!
              • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 15:24
                Skoro nie jestescie chłodne w uczuciach i potraficie dać drugiej osobie prawdziwa miłośc to super, wiec zaczynam juz szukać takiej kobiety smilei reszty facetów też sie to dotyczy, nie bójcie siesmile))))
                • gapuchna Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 16:35
                  Może nie tyle szukaj, co rozejrzyj się bardzo dokładnie wokół siebie. I wierz -
                  kobiety są w miłości naprawdę oddane.
                • anirat Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 19:37
                  Ja tez uwazam, ze nie jestem chłodna w uczuciach, i tak jak pisze
                  gapuchna w kazdym moim nawet najmniejszym zauroczeniu bylam bardzo
                  oddana i zbyt pochopnie nie mówiłam ze to koniec i nic dalej nie
                  bedzie, za to panowie mówili, albo co sie zdecydowanie częsciej
                  zdarzalo konczyli znajomosc bez slowa dowiedzenia, sorry ale nic z
                  tego. Co teraz mam, otoz uswiadomilam sobie, ze bolje sie tego braku
                  slow, ze znowu nawet nie uslysze, ze nie...Co z tego ze jestem
                  niezalezna samodzielna, przeciez to mam nadzieje zaleta a nie wada,
                  co miałam robic przez wszystkie te lata, ktore mam siedziec i czekac
                  az sie ktos mna zaopiekuje.
                  Spytalam kiedys znajomego, ktory byl zarejestrowany na portalu
                  randkowym jak selekcjonuje ew. kandydatki do nawiazania znajomosci,
                  powiedzial mi, ze oczywiscie ze selekcjonuje , wiec wybieral kobiety
                  z wyzszym wyksztalcenie, w odpowiednim wzroscie - czytaj nizsze od
                  niego, niepalace, z bliska, pozniej sie jeszcze okazalo, ze ma grac
                  w tenisa i byc wysportowana, a facet coz - srednia krajowa jak ja to
                  mowie. I co mysli, ze kobieta spelniajaca te kryteria bedzie
                  jednoczesnie zyciowa niedorajdą???????
                  Ja podobno bylam za.... mozna wpisac wszystko, co kto wymysli,
                  stwierdzilam, ze wszystko pasuje.
                  Dalekie jest to co ktoś tutaj pisze, te teoretyczne dywagacje od
                  prawdziwego zycia.
                  Mnie zastanawia zupełnie inna sprawa. jak to sie dzieje, ze z kims
                  mi sie swietnie rozmawia wirtualnie jest cudnie ( jak spiewa M.
                  Rodowicz) a real nie moze tego udzwignąć. ja bardzo sie staram, ale
                  nie ma tych chęci po drugiej stronie i nie mówie tu o miłosci a o
                  zwykłym pozaniu drugiego człowieka, bo chyba nikt nie sądzi, ze
                  mozna sie zakochac na pierwszej godzinnej randce.Myslę sobie, ze Oni
                  mnie w ogole nie znają i nie staraja sie poznać. Przymierzaja mnie w
                  swoje ramki wymarzonych partnerek i okazuje sie, ze nie pasuje.
                  Tyle o tym mysle ja !!!!!
            • juna24 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 16:18
              Bycie niezależnym wcale nie wyklucza bycia skromnym, cichym i uczuciowym smile.
              • ann.0 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 16:30
                To smutne, ze kobieta niezależna, samodzielna jest postrzegana jako
                chłodna i bez uczuć. To bardzo smutne. Lepiej być zalęknioną
                dziewuszką, nieporadną życiową?
            • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 18:23
              To nie jest tak, że jesteśmy chłodne i zimne. Nie wiem, jak inne
              forumowiczki, ale ja żebym pokazała komuś całe swoje wnętrze, muszę
              mu zaufać, a tego się nie robi za pstryknięciem palcem. Wydaje mi
              się, że Wy mężczyźni odnosicie wrażenie naszego chłodu, ponieważ w
              obcowaniu z Wami często jesteśmy ostrożniejsze i zanim Wam zaufamy,
              musi minąć trochę czasu. Nie jest to związane z naszym
              sztucznym „nadęciem” czy wyrachowaniem, ale ochroną samej siebie,
              ponieważ wszystkie mamy za sobą mniej lub bardziej udane związki,
              które z jakiegoś powodu się skończyły. Pewnie sam wiesz jak to boli
              i robisz wszystko, żeby przy każdym następnym związku już tak nie
              bolało, więc podchodzisz do tego jak przysłowiowy „pies do jeża”.
              Jednak, jak już zaufamy – to dopiero się dzieje: wychodzą z nas:
              żony, matki, kochanki i ….. koleżanki, z którymi można konie
              kraść smile czyli macie w nas full serwis (prawie jak osiołek w
              Shreku)wink))).
              • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 21:57
                Drogie forumowiczki, nigdy nie twierdziłem że faceci są idealni, bo nie są ale boją sie kobiet o twardym charakterze, dlaczego ? przyczyna jest prosta kobiety przez ostatnie lata stały sie niezależne, silne itd natomiast w podswiadomosci meżczyzn pozstałao jeszcze przekonanie głeboko zakorzenione, przenoszone przez pokolenia że kobieta powinna być łagodna,ciepła, wierna i to facet powinien miec ostateczne słowo w związku i to on utrzymuje rodzine. Poza tym kobietę o silnym charakterze trudniej zadowolić, ma wieksze wymagania, jest bardziej wyrafinowana, taki typ bizneswoman.
                Zeby nie było jestem za równouprawnieniem, wiec proszę mnie nie oskarżać o męski szowinizm, ale jest tak jak napisałem z meskiego punktu widzenia.
                Z tym full serwisem to koleżanka mnie rozbawiła do łezsmile))))Super puentasmile)))
                Pozdrawiam
                • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 22:31
                  i o to mi chodziło smile)))) chciałam trochę rozładować atmosferę smile)

                  niechcący pokazałam Ci, że "my samodzielne", nie tylko potrafimy
                  tupnąć nogą, ale i doskonale nam wychodzi żartowanie - nawet czasem
                  samym z siebie smile)
                  Nawiasem mówiąc, to cieszę się, że znalazł się na tym forum odważny
                  mężczyzna, który przedstawi nam męski punkt widzenia. Czytałam
                  kiedyś bardzo ciekawą książkę na temat różnic psychologicznych
                  między kobietą a mężczyzną i przyznam, że trochę mi ta lekturka
                  pomogła w zrozumieniu Waszego świata wink) – sama czasami mówię, że
                  się zachowuję jak facet wink))
                  A o szowinizm Cię nie oskarżam, bo ty chociaż nie twierdzisz, że
                  wystarczy żeby kobieta była młodsza od faceta minimum10 lat i miała
                  kształty Barbie.

                  Trzymaj się ciepło i życzę powodzenia smile
                  • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 29.06.08, 23:49
                    Hehehe udało Ci sie rozładować atmosferesmile))Dzięki za ciepłe słowa ale ja serio uważam że kobiety powinny byc samodzielne i odważne ale żeby przy okażji nie traciły tego najcenniejszego co mają dla faceta, ciepła, subtelnosci, uczucia bo dla Nas to najwazniejsze, choć głośno o tym nie mówimy to chcemy mieć kogoś kto podaruje nam miłość, przynajmniej ja mam takie zdanie.
                    Po drugie to nie chciałbym kobiety o 10 lat młodszej ani starszej od siebie, no i jak miałaby wygladać jak Barbie na różowo z tipsami na 20 cm to uciekałbym z dala od niej..............
                    Pozdrawiamsmile
                    • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 00:17
                      wito811 napisał:

                      >".... jak miałaby wygladać jak Barbie na różowo z tipsami na 20 cm
                      to uciekałbym z dala od niej.............." <



                      no nie, a ja już myślałam, że lubisz wyzwania, a Ty,TY,TY ?????, po
                      prfostu cykorzysz i zwiewasz ?!?!? wink))))

                      żartowałam tylko, ja też trzymam się z daleka od Kenów - nie ufam
                      im smile)
                      poza tym, czasem lubię pogadać na tematy tzw."chołpski" typu
                      samochody, samoloty itd., a z Kenem się nie da smile)))



                      • ann.0 Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 13:44
                        ...uffffffffffffffffff smile)), a już myślalam , ze Barbie są w
                        modzie smile)).
                        Ps. Keny dawno siedzą na strychu -zakurzone i tam niech zostaną smile)
                        • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 14:56
                          Dla jednych pewnie są w modzie ale dla 100%facetów nie, bo wiedzą że takie lalki poza urodą nic ni mają ciekawego zaoferowania. choć pewnie wielu sie podobają bo są sexy to tak naprawde są na krótką mete.Blachary, tipsary i laleczki z dyskotek mnie nie interesują, bo oprócz uroda ważny jest charakter. Nie mówie tego w aby Wam słodzić czy coś, niektórzy faceci sądzą inaczej, wiec każdy ma wybór.To ja juz wolę kobiety o silnym charakterze, ale najbardziej to preferuje takie zwykle normalne dziewczyny o pogodnym nastawieniu do świata,czasami szalone czasamipoważne, po prostu kobiecesmile)))
                          P.S. A ja myslałem że Keny przesiadują na dyskotekach z żelem we włosachsmile))))
                          • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 15:33
                            Z własnego podwórka mogę powiedzieć, że z tymi 100% facetami bywa
                            różnie smile) raz miałam taki przypadek, że koło m-ca mailowałam
                            z "gostkiem" poznanym na forum i bardzo fajnie nam się pisało i
                            gadało przez telefon, dopóki nie padło pytanie z jego strony o moje
                            wymiary, jak nie chciałam mu podać i powiedziałam co o tym myślę, to
                            się więcej nie odezwał - choć też twierdził że jest 100%
                            facetem wink)))

                            Nie mam podstaw, żeby Tobie w stuprocentowość nie wierzyć, więc Ci
                            wierzę - komuś w końcu trzeba wink)))))
                            • juna24 Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 16:21
                              Ja tam nie wierze w 100% facetów, co najwyżej w
                              99,9 % smile)
                            • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 16:29
                              Co do facetów to my jestesmy wzrokowcami w zdecydowanej wiekszości i naturalnym odruchem jest zainteresowanie wyglądem, jaka jest ta druga osoba. Bedac w realu też nie podchodzimy do kogos kto nam sie nie podoba, niestety tak nas swtorzyła natura i wyglad kobiety jest ważny. Ja nie mowie, że musi wygladac jak modelka o super figurze ale wazne aby sie podobała.
                              Po prostu trafiłaś na podróbke 100% faceta smile)))))
                              • kaskapp Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 16:46
                                Oj, to ja chyba ostatnio na same podróbki trafiam sad
                              • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 18:41
                                wito811 napisał:

                                >...Po prostu trafiłaś na podróbke 100% faceta smile)))))...<


                                To chyba rzeczywiście musiała być podróba faceta wink)) - a dałabym
                                połowę swojego królestwa, że to był oryginał crying((((

                                Wito, masz rację, że jesteśmy ciekawi jak wygląda ta druga osoba –
                                wiem to sama po sobie - choć gwarantuję, że nie jestem facetem wink))-
                                , ale nie do przesady !!!. Akurat w opisanym przeze mnie przypadku,
                                wiedzieliśmy jak wyglądamy ze zdjęć jakie wymieniliśmy.
                                Ale KURCZE !!!, skoro zawsze znajdziemy jakiś temat do rozmowy i
                                możemy gadać godzinami, to czy powinno mieć znaczenie, czy mam
                                wymiary 90-60-90 i nogi po szyję ?!?!. Mnie nie obchodzi to, czy
                                masz 150 czy 180 wzrostu i budowę Zeusa. Jeśli mam o czym z Tobą
                                rozmawiać i wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć, to czego chcieć
                                więcej od znajomości koleżeńskiej ???. Nawet przy poważnych
                                zamiarach najważniejsze jest to „coś”, co Cię zwala z nóg, na widok
                                tej osoby. Zgodzę się z Tobą, że oprócz tego „czegoś” wygląd jest
                                ważny, ponieważ to on jest pierwszym „selekcjonerem” osób, z którymi
                                nawiązujemy kontakty w życiu realnym. Jednak na podstawie tego, co
                                mówisz i „rozgryzając” Ciebie jaki jesteś, nie powiesz mi, że jeśli
                                poznasz jakąś dziewczynę w necie i masz wrażenie, że możecie zjeść
                                razem beczkę soli, to ma dla Ciebie znaczenie jak ona wygląda, czy
                                jest gruba, chuda, wysoka czy niska. Przezież żeby nie być
                                całkowicie wirtualną osobą powinno wystarczyć zdjęcie lub w miarę
                                możliwości spotkanie przy kawie czy piwie.

                                P.S. Bardzo przepraszam za to „rozgryzanie” – mam nadzieję, że się
                                nie obraziłeś smile)))))))
                                Obiecuję, że więcej już się Ciebie nie czepię – chyba, że mnie
                                sprowokujesz wink)))
                                • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 19:38
                                  Hej
                                  Ula13,
                                  niech zgadne przesals mu samo zdjecie twarzy, stad te pytania o
                                  wymiary.bo prawda jest taka ze byl tobą zainteresowany i chcial
                                  wiedziec jak cała wygladasz bo dla facetów to wazne czy jego
                                  przyszła wybranka podoba mu sie w całej okazałosci, my juz tak mamy,
                                  wiadomo wzrokowcy, w realu jest inaczej bo od razu oceniamy kogos
                                  czy chcemy tą osobe poznac czy nie, ot taka cała brutalna prawda.
                                  Juz sie boje odpowiedzi, mam nadzieje ze nie przechlapałem sobie u
                                  Ciebie
                                  Pozdrawiam
                                  • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 21:33
                                    wito811 napisał:

                                    > ..Juz sie boje odpowiedzi, mam nadzieje ze nie przechlapałem sobie
                                    u Ciebie ...<

                                    Cześć Kolego smile)

                                    Nie wiedziałam, że jestem aż tak straszna sad( - jeśli boisz się
                                    mojej reakcji na forum, to nawet nie chcę myśleć co by było gdybyśmy
                                    się znali wink)))))))

                                    To jak zawsze był żart, a teraz przejdźmy do rzeczy i zacznij się
                                    naprawdę bać !!!!! wink))))

                                    Może i masz rację, że facet miał jakieś inne zamiary niż
                                    koleżeńskie, ale nigdy tego nie zrozumiem, że dla Was – może nie
                                    wszystkich, więc nie chcę tu generalizować – ważniejsze
                                    od „zawartości naszych szarych komórek” jest to, ile centymetrów
                                    jest w danym miejscu naszego ciała. Wg mnie jest to traktowanie
                                    kobiety przedmiotowo, jakby były towarem na sprzedaż – przepraszam
                                    wszystkie Panie, które mogą się poczuć urażone tym porównaniem.
                                    Myślę, że przez takie podejście do nas, nie jedną z nas ranicie.
                                    Robicie to mniej lub bardziej świadomie, ale ranicie. Prosty
                                    przykład: w necie trafiasz, na jakąś inteligentną dziewczynę, która
                                    z jakiegoś powodu ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu –
                                    oczywiście Ty o tym nie wiesz, bo niby skąd, skoro ona sama Ci o tym
                                    nie powiedziała. Postanowiła nawiązać kontakt tą drogą, ponieważ w
                                    ten sposób chce pokazać swoją prawdziwą wartość. Po jakimś czasie
                                    stwierdzacie, że nadajecie na tych samych falach, rodzi się między
                                    Wami jakaś dziwna więź (trudna do opisania), dochodzi do spotkania
                                    i………, okazuje się, że dziewczyna, która w prawdzie z twarzy Ci się
                                    bardzo podobała i wiedziała o tym, bo jej napisałeś -, tu i tam ma
                                    trochę za dużo krągłości. I wtedy co ?????, wypijasz kawę tudzież
                                    piwo i znikasz bez echa, poczym udajesz, że nagle są jakieś
                                    zakłócenia w eterze ???? Zgadnij co wtedy ona poczuje ?!. Myślę, że
                                    ani Ty ani żaden inny facet nie chciałby tego poczuć – bo ja na
                                    pewno nie i dziękuję za to, że jeszcze nie byłam w takiej sytuacji.
                                    No tak, jest jeszcze jedno wyście z tej sytuacji: jak widzisz jak
                                    ona wygląda, w ogóle do niej nie podchodzisz, wymyślając przez
                                    telefon jakąś bajeczkę i urywasz kontakty. Co dla niej chyba byłoby
                                    lepsze.
                                    Nie chcę „włazić” w sfery Twojego życia, ale ciekawa jestem, czy za
                                    20, 30 lat też tak będziesz mówił, jak się okaże, że minęła już ta
                                    pierwsza fascynacja kobietą z którą jesteś, zaczyna wam brakować
                                    tematów do rozmowy i prócz udanego seksu – choć już też nie
                                    koniecznie – nic Was nie łączy. Wtedy daję swoją „śliczną” wink)
                                    główkę, że zatęsknisz za tamtą dziewczyną z netu, do której „pikało”
                                    Ci troszkę serduszko. Nie życzę Ci tego, bo nic mi nie zrobiłeś, ale
                                    jak nie daj Boże znajdziesz się w takiej sytuacji, to przypomnij
                                    sobie wiersza Adama Asnyka „Powój”, który polecam Ci jako bardzo
                                    dobrą „lekturkę” na uniknięcie tego typu sytuacji – nawet jeśli nie
                                    lubisz poezji.
                                    O rany, ale się rozpisałam !!!!! smile))). Mam nadzieję, że zbyt mocno
                                    Cię „nie pobiłam” wink))))
                                    Pozdrawiam cieplutko smile)
                                    • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 22:26
                                      Droga koleżankosmile
                                      Bardzo ciekawie piszesz i musisz byc fajną kobietą ale za facetami
                                      nie trafisz, my inaczej patrzymy na swiat niz kobiety i faktycznie
                                      stad sie biora te nieporozumienia itd.wiekszosc facetów "zakochuje
                                      sie oczami", niestety mi jestesmy wzrokowcami i nic na to nie
                                      poradzimy, ze ogladamy sie na ulicy za ładnymi kobietami, to
                                      pierwotny instynkt faceta.wiem ze charakter jest wazny , nawet
                                      najwazniejszy ale kiedy osoba nie podoba nam sie wizualnie to nie
                                      wiem jak bysmy kochali to po jakims czasie przyjdzie obojetnosc i
                                      szukanie kogos innego.Idealne polaczenie to takie gdy ktos nam sie
                                      podobai jednoczesnie charakter pasuje, wtedy jest polaczenie
                                      idealne, wrecz cudowne, oj fajnie by było miec kogos takiego....I
                                      nie chodzi mi o to ze musi to byc królowa pieknosci o super figurze
                                      i duzym biuscie(hmmm choc to akurat wielu facetów przyciaga) to musi
                                      miec to "cos" w wygladzie.bo jednymu facetowi podoba sie ta a
                                      drugiemu juz nie, kazdy ma swój gust
                                      w takiej sytuacji jak opisałas ja bym napweno nie odwrócił sie od
                                      niej, ale jasno dał bym do zrozumienia ze miedzy nami moze byc tylko
                                      przyjazn , bo po prostu nie ma tego czegos i nie chce udawac ze cos
                                      jest,po co mam kogos potem ranic.
                                      I pamietaj najwazniejsze jest aby uroda i charakter spotkały sie
                                      jednoczesnie w tej osobie. Jesli kogos uraziłem to przepraszam, tak
                                      sadze jak na moje 27lateksmile
                                      Pozdrawiam
                                      • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 22:58
                                        Skoro jeszcze jesteś w stanie pisać, to znaczy, że bardzo Cię nie
                                        znokautowałam wink)))

                                        I tu MUSZĘ SIĘ Z TOBĄ ZGODZIĆ, że najważniejsze jest to „coś”, tylko
                                        często jest tak, że to „coś” zauważasz dopiero, po kilku latach.
                                        Wiem sama po sobie – znaliśmy się z tym chłopakiem 4 lata i był po
                                        prostu fajnym kolegą, a później ……… już nie tylko kolegą wink)))))))).
                                        Taką samą sytuację miała koleżanka, to był tylko kolega ze studiów,
                                        później ich kontakt się urwał i po jakimś czasie spotkali się na
                                        chodniku – teraz są małżeństwem smile)).
                                        Wiem, że Wy faceci macie specyficzny sposób oceny kobiet, ale PROSZĘ
                                        czasem zatrzymajcie to dla siebie smile). Pomyślcie sobie jak Wy byście
                                        się czuli, gdyby Was oceniano przede wszystkim po wielkości
                                        Waszego „ego” – przepraszam za dosadne określenie, ale czasami tak
                                        trzeba smile)

                                        Miłych snów smile))
                                        • wito811 Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 23:14
                                          Hejsmile Jakos przezyłem smile)))ufff udao sie jakie tekobiety w
                                          dzisiejszych czasach sa agresywne jeszcze troche a zabiorą nam
                                          karabiny i do armii pojdasmile))))
                                          Otóz to musi byc to "coś", zarówno w wygladzie,charakterze i
                                          wszystko wtedy jest na wlasciwej drodze.
                                          no i tak to jest z Wami "babeczkami" kolegi ze szkolnych lat to sie
                                          nie widziało tylko dopiero potem to sie zauważa, ehhhh.
                                          Z tym 'ego' to dobre smile)))))ale my nasza plec juz tak ma i tego nikt
                                          nie zmieni , po to jest plec piekna aby ja zdobywacsmile)) Doskaonale
                                          rozumiem jak musza sie czuc kobiety, alee ja tego nie zmienie, wiec
                                          napewno nie che nikogo ranic ani oszukiwac zeby wykorzystac i dzieki
                                          temu mozna o facecie powiedziec ze jest 99.9% mezczyznasmile)))
                                          Jesli chcesz koontynuowac temat to zapraszam do pisania na mojego
                                          maila, wito811@interia.pl
                                          Pozdrawiam goraco w lipcowy wieczórsmile))
                                          • 13ula Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 23:25
                                            Ok., bo nie dość, że po części zeszliśmy z tematu, to jeszcze chwila
                                            i z tego zrobi się dyskusja dwojga forumowiczów.

                                            Za chwilę się odzywam smile
                    • gapuchna Re: dlaczego wciąż sama? 30.06.08, 22:24
                      A mnie sie wydaje, ze ty chcesz mieć cukierek i zjeść cukierka!
                      • lobuz5 Re: dlaczego wciąż sama? 01.07.08, 14:03
                        a mi się wydaje, ze na tym forum coś się dzieje, Zostajęsmile))
                        • libra_123 Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 19:50
                          Hmmm.....to dobre pytanie - dlaczego wciąż jestem sama ?
                          W moim przypadku to zwalam to troszkę na karb wieku (36 lat już się
                          kłania), bagażu (mam dwójkę Małoletnich) i być możę faktycznie to,
                          że sobie radzę smile))
                          Sama nie wiem - staram się nad tym nie zastanawiać zbyt często i
                          zbyt długo, możę najzwyczajniej jest mi to pisane, a może jeszcze
                          nie spotkałam na swojej drodze Kogoś przez duze K.
                          Ale wiem jedno - życie jest jedno, przepiękne, fantastyczne,
                          romantyczne, poetyczne, szalone, pachnące, radosne, słoneczne,
                          śmieszne, zwariowane, .....etc............. i do końca trzeba mieć
                          nadzieje. Pozdrawiam. J
                          • gapuchna Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 19:57
                            Joasiu, dlaczego myślisz, ze wiek jest przeszkodą?
                            • kruz7 Re: dlaczego wciąż sama? 02.07.08, 22:29
                              Libra, znam Cię jako tako. Wiek nie jest przeszkodą. Według mnie właśnie ta
                              samodzielność sprawia, że nie masz nikogo przez duże K. Obawa przed porażką też
                              chyba robi swoje. Ja też jestem ciągle sam i wiele osób dziwi się temu. Moim
                              błędem jest szukanie osoby, przy której będę czuł się dobrze. Utrata kontaktu z
                              taką osobą powoduje spore rozterki u mnie na pewien okres czasu. Na pewno jest
                              wiele takich osób. Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Stać się mniej uczuciowym,
                              nie bardzo mi pasuje. Innym wyjściem jest może unikać takich osób? Można
                              wyjechać, zmienić otoczenie, lecz nas to nie zmieni. Chyba najlepszym wyjściem
                              będzie zmiana nastawienia do życia. Szkoda tylko, że ciągle brak mi czasu na
                              spotkania z ludżmi. Poznałem kilka kobiet niedawno, w jednym tygodniu miałem 3
                              nowe spotkania. Coż z tego? Poznałem, spotkałem się i nic z tego. Szkoda, oj
                              szkoda!!!

                              Praca po kilkanaście godzin też nie jest takim dobrym rozwiązaniem. Zapominamy
                              tylko na jakiś czas o potrzebie kogoś bliskiego. Kto mi podsunie pomysł jak
                              przetrwać bez kogoś, nawet na stopie koleżeńskiej? Kto ma jakieś doświadczenie w
                              tym temacie? Moją głowę zajmują cyfry, maile i wykresy. Taka moja praca a chcę
                              mieć wreszcie kogoś tak dla siebie.
                              Można traktować kogoś albo jako partnera, albo jako kumpla. Czy do kumpla można
                              poczuć coś? Coś w rodzaju jakiegoś dziwnego czegoś? Otóż można i szkoda mi tego.
                              Zazdroszczę osobom, które nie mogą przywiązać się do nikogo, nie mogą obdarzyć
                              nikogo żadnym uczuciem. Uważają się pewnie za nieszcześliwe osoby, tymczasem
                              według mnie to szczęśliwcy.
                              • claudia_pl Re: dlaczego wciąż sama? 11.07.08, 20:03
                                też jestem sama i też jestem postrzegana jako osoba samodzielna chociaż przecież
                                ta samodzielność - jeśli mieszka się samemu - jest po prostu koniecznością i
                                trudno oczekiwać od dziewczyny, która mieszka sama że będzie taką kruchą
                                istotką, którą trzeba się zaopiekować bo nawet jakby chciała taką być to się nie
                                da w praktyce smile kruz7 napisał że błędem jest szukanie osoby, przy której
                                będzie czuł się dobrze, ale tak naprawdę to chyba jedyna recepta na udany
                                związek ... i jeśli trafi się na taką osobę przy której człowiek czuje się po
                                prostu sobą to chyba nie zawsze musi skończyć się porażką i cierpieniem ..
                                bardzo chciałabym w to wierzyć chociaż ostatnio ktoś mnie dość solidnie zranił..
                                ktoś kto tak dobrze mnie rozumiał, tak dobrze jak nikt ... no cóż nie znam
                                odpowiedzi na pytanie dlaczego tak wielu fajnych ludzi jest samych .. ale może
                                dlatego że w pewnym wieku dość trudno nawiązywać nowe kontakty i każdy trochę
                                zamyka się w swojej skorupie ... ale trzeba chyba wierzyć w lepsze jutro..
                                pozdrawiam ciepło..
                                • beja_81 Re: dlaczego wciąż sama? 11.07.08, 21:21
                                  Odpowiadając na pytanie, dlaczego sama, stwierdzam, że do tej pory po prostu
                                  spałam, a dokładniej do tegorocznej 26 wiosny. Niedawno się obudziłam. A
                                  wszystko przez ten internet, który sobie założyłam właśnie na wiosnę. Gdyby nie
                                  on, spałabym nadal, jestem tego pewna na 100%. Czasem naprawdę jedna decyzja
                                  (akurat nie związana bezpośrednio z internetem) może pociągnąć za sobą daleko
                                  idące zmiany. Nawet mnie, stałą w poglądach, konserwatystkę może coś nakłonić do
                                  zmiany. Pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja