Dodaj do ulubionych

Kiedyś istniała instytucja swatki.

18.07.08, 23:53
I ja się pytam: komu to przeszkadzało?
Obserwuj wątek
      • wiona11 Re: Kiedyś istniała instytucja swatki. 19.07.08, 23:44
        Nie, to jeden z tych wymarłych zawodów, jak sądzę. A szkoda. Taka
        swatka znała wielu ludzi, wiedziała, gdzie są samotni, wdowy, wdowcy
        (no rozwodników wtedy chyba nie było), zbierała o nich informacje,
        robiła wstępną weryfikację... i przedstawiała oferty. Fajna sprawa.
        Taki wywiad środowiskowy ze wstępnym dopasowaniem. Można było
        uniknąć wielu bezsensownych kontaktów, albo znaleźć kogoś cennego,
        kto niekoniecznie "bywa", ech...
        To prawda, że za szczęśliwe skojarzenie swatka brała pieniądze, ale
        za szczęście można płacić, a co tam!

        Pamiętacie "Ożenek" Gogola?
      • medy-2008 Re: Kiedyś istniała instytucja swatki. 21.07.08, 16:10
        Biuro matrymonialne przejeło obowiązki swatki, jeżeli ktoś ma taki
        problem. Mi nie przeszkadza, nie muszę męskie stojące skarpety
        prać.Dużo mam znajomych, kolegów, koleżanki, synów i pracuję z
        ludzi, więc sama zupełnie nie jestem. Ale jeżeli trafi się książę na
        rumaku,albo król w wieku do 50 lat, który potrafi wywołać uśmiech na
        mojej twarzy,to będę dla niego miła smile
        • wiona11 Re: Kiedyś istniała instytucja swatki. 23.07.08, 23:26
          medy-2008 napisała:

          > Ale jeżeli trafi się książę na
          > rumaku,albo król w wieku do 50 lat, który potrafi wywołać uśmiech
          na
          > mojej twarzy,to będę dla niego miła smile


          No widzisz. Sam nie przyjedzie. Ale swatka mogłaby Ci go
          przyprowadzić, gdyby oceniła, że na księżną się nadajesz.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka