"Poszerzenie pola walki"

22.07.08, 11:13
Skończyłam właśnie powieść Michela Houellebecqa "Poszerzenie pola walki".
Smutna lektura: o pustce i braku wartości, o samotności, zaniku życia
duchowego i uczuciowego.O seksie jako sposobie na etykietowanie ludzi. Dla
mnie smutniejsza tym bardziej, że zaczyna przypominać moich bliskich i kto
wie, czy za jakiś czas nie będzie przypominać moich problemów.
Cytaty poskładane do kupy w sens tej książki:
"W naszych społeczeństwach seks stanowi drugi system różnicowania, całkowicie
niezależny od pieniędzy; i jako system różnicowania funkcjonuje równie
bezwzględnie [...]podobnie jak liberalizm ekonomiczny, i z analogicznych
powodów liberalizm seksualny wytwarza zjawiska skrajnej pauperyzacji.
Niektórzy uprawiają miłość codziennie; inni pięć czy sześć razy w życiu albo
nigdy. Niektórzy uprawiają miłość z dziesiątkami kobiet; inni z żadną. To
właśnie nazywa się prawem rynku.
[...]W systemie seksualnym, gdzie cudzołóstwo jest zabronione, każdemu udaje
się lepiej lub gorzej znaleźć swoje miejsce i swojego łóżkowego partnera.
Liberalizm seksualny to poszerzenie pola walki, walki, która toczy się w
każdym wieku i we wszystkich klasach społecznych. Przedsiębiorstwa wydzierają
sobie młodych wykształconych ludzi; kobiety wydzierają sobie młodych mężczyzn;
mężczyźni wydzierają sobie młode kobiety; zamęt i poruszenie są wielkie.
[...]Seksualność jest systemem hierarchii społecznej."
Czy to nie jest prawdziwe w niektórych kręgach? Jestem poruszona tą lekturą.
    • lobuz5 Re: "Poszerzenie pola walki" 22.07.08, 14:53
      To żadna nowość. Przecież tak dzieje się od dzisiątek, jeśli nie od
      setek tysięcy lat. Samce rywwalizują między sobą o samice i
      wygrywają najlepsi. To jakby jeden z elementów selekcji naturalnej.
      Wyodrębnienie cech, uważanych za ludzkie, narzucenie ich przez
      kościoły i etykę tak naprawdę zachwiało całym tym systemem. Pewnie,
      że dzięki temu było/jest sprawiedliwiej ale natura nie zna
      pojęcia "sprawiedliwości". Liczy się tylko przekazanie następnym
      pokoleniom jak najlepszego garnituru genowego. Człowiek w
      odróżnieniu od zwierzat zamał prawa przyrody. Dzięki temu możemy
      czuć się lepsi ale czy, obiektywnie patrząc, jest to dla całego
      gatunku dobre?? Wiem, to tylko takie gadanie, nie biorace pod uwagę,
      że każdy człowiek to indywidualność ale uważam, że coś w tym jest.
      Czasy się zmieniają i walka na polu bitwy ciągle trwa, może zmieniły
      się jedynie jej sposoby.
      • medy-2008 Re: "Poszerzenie pola walki" 22.07.08, 15:55
        Cześć, szyszka! Ciekawą lekturę czytasz wink
        Ja opowiem dowcip
        Wnuk pyta dziadka:" Dziadku, co Ty lubisz bardziej seks czy
        Bożenarodzenie?" Dziadek rozmarzony:" Seks wink Ale Bożenarodzenie
        jest częściej sad "
      • szyszkasosny Re: "Poszerzenie pola walki" 22.07.08, 16:57
        Ale łobuz - to poszerzenie dotyczy seksu jako atrybutu atrakcyjności. Nie ma tu
        mowy o związkach między ludźmi i uczuciach. Zaliczam panienki, chłopców,
        przechwalam się tym, będę przez to widziany jako ten lepszy w towarzystwie,
        wzrośnie mój prestiż. Instynkty są nieuświadomione, podlegamy im często wbrew
        własnej woli, są sytuacje, że staramy się im dać odpór.
        • lobuz5 Re: "Poszerzenie pola walki" 23.07.08, 11:06
          No właśnie, śą nieuświadomione co nie oznacza, że im nie ulegamy. W
          naturze często samce starają się zgromadzić jak największą liczbę
          samic, o prestiżu w niektórych plemionach a nawet w całych narodach
          decyduje liczba żon. U nas jest inaczej bo także kobiety biorą
          udział w tym swoistym wyścigu atrakcyjności. Pewnie, ze nie wszystko
          można sproiadzić do biologii ale pamiętajmy, że uczucia pojawiły się
          znacznie później niż instynkty i często te ostatnie biorą po prostu
          górę. A to, że ktos uleg wbrew własnej woli świadczy o jego słabości
          i próbie jej kamuflowania.
Pełna wersja