Dziś mam dzień na rozmyślania...

23.08.08, 16:12
Mam dzisiaj czas,więc tak sobie myśle,co przydarzyło mi się,czego
dowiedziałam się o sobie i innych, czego się nauczyłam przez ten
blisko rok,kiedy stwierdziłam, ze juz nie chcę byc sama i czas
postarac sie aktywnie coś z tym zrobić.
Bilans wygląda kiepsko crying
Wydaje mi się zupełnie, ze jestem normalna,przeciętna, ale wobec
tych wszystkich wątków,które tutaj się w tym temacie pojawiają, to
juz sama nie wiem ( bezdadność)!
Jestem ( okazuje się,ze na moje nieszczęscie) wykształcona,
samodzielne i to nie takie dobre, bo w tym względzie mam tez jakies
oczekiwania.
Jestem zwykła,lubie domowe zajęcia,te tzw. kibiece czynności i co z
tego,skoro nikogo nie interesuje, jak sie gotuje pomidorową i smazy
nalesniki, tylko czy biegam w maratonie i jezdze wyczynowo na
rowerze, albo pływam jachtem i jestem co najmniej sternikiem, nie
latam na motolotni i nie skacze na bangi sad(. Jednym słowem porazka,
zupełnie moja osoba rysuje sie od razu nieatrakcyjnie.
Straciłam wiec poczucie tego co wydawało mi sie normalne. Choc lubie
takie dziwnosci, ale czy koniecznie musze w nich brac czynny
udział,na dodatek kiedy jak do tej pory nie było okazji. Wszyscy
pytają co robisz, a nie czy spróbowałabyś to zdobic ze mną.
Po pobytach aktywnych na kilku portalach randkowych i pisaniu do
wielu osób, rzadko spotkałam kogos takiego,kto odpisałby normalnie
na zaproszenie do kontaktu. Sama tez miałam rózną inwencje twórcza
podcinaną wczesniejszymi doswiadczeniami.Mimo to poznałam kilka (
niewiele ) osób z którymi się spotkałam, ale nic z tego nie zostało.
Tak jak mężczyzni tak i kobiety maja jakies tam wymagania i zawsze
spotkania w realu kończą sie na jednym. Wina nie lezy po stronie
jednej płci. Ale przyznam, ze ja jako osoba potrzebująca więcej
czasu do zastanowienia i podjęcia decyzji,gotowa byłam sie jeszcze
spotkać, ale to tylko ja. I czasem czytałam jeszcze pózniej, ze ten
sam osobnik szuka normalnej dziewczyny, zatem nienormalna byłam w
jego mniemaniu. Więc to chyba ja jednakmiałam mniejsze
wymagania.Jakmi się wydaje.A Wy jak myślicie?
Najfajniejsze wspomnienia wiązą się z kontaktami na GG ,jakos ten
komunikator pozwala mi swobodnie nawiazywac znajomosci, łatwo
przekazywac to co mysle,pozwala mi na szczerosc, ale słowo pisane
podobno przekazuje tylko 7 % przekazu no i okazuje sie ze to mało.
Nauczyłam sie nie regalmentowac wiedzy na swój temat,wysyłac zdjęcia
i pokazywac swoje ja takie jakie jest. Szczerośc za szczerosc.
Czasem w tej netowej szperaninie trafiałam na strony o których
istnieniu w ogóle nie miałam pojecia.
Na czacie spotkałam tylko dziwne osoby, tutaj jakos nie miałam
szczęscia sad
W końcu forum... to i inne tez,mniej i bardziej ambitne, forum na
naszej-klasie. Tutaj są rózni ludzi. Forum nie przyniosło zadnej
realnej znajomości, ale dowiedziałam sie wielu interesujących rzeczy
o tym jak pewne sprawy postrzegaja inni w końcu dowiedziałam sie
czego w potencjalnym partnerze na pewno nie zaakceptuje i nie chodzi
tutaj o to ze zbyt wiele wymagam, ale o pewne granice,które poprzez
postrzeganie własnych oczekiwań i potrzeb wyłoniły się.
Z osób do których z tego i innych forów napisałam na priv w wiadomym
celu, praktycznie odezwała się jedna.Taka tam statystyka, chyba nie
optymistyczna.
Odległośc wcale nie jest do pokanania jak sie okazuje, a do rozpuku
doprowadził mnie ostatnio pewnien pan,który zaproponował, ze moge do
niego porzyjechac i zaprosic go na kawe smile))))
Mężczyzni !!!!! niejcie trochę godności,mogłabym dojechac, ale tak
krzyczycie wszędzie , ze kobiety nie są kobiece ( on zresztą tez) i
proponujecie, zeby kobieta przemierzyła setki kilkmetrów na pierwsze
spotkanie???? Ja wcale nie jestem feministką, nie jestem tez
beznadziejnym bezradnym bluszczem, ale do licha trochę męskosci
pokazcie ( nie mam tu na myśli nic zdrożnego,a cechy charakteru).
A teraz mysle,ze juz mam dość, nie chce mi się juz nic, chaiałabym
miec nadzije ,ze to minie. Taki dekadentyzm smile)
Teraz czekam na krytyke,bo zazwyczaj od tego sie tytaj i w innych
miejscach zaczyna.

Pozdrawiam wszystkich wytrwałych, zazdroszcze tym,którym sie udało smile
Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze smile
    • anelkaa Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 16:27
      A ja Ciebie nie skrytykuję smile Co więcej, zgodzę się z Tobą w Twoich
      spostrzeżeniach odnośnie znajomości wirtualnych smile
      Ale muszę Ci powiedzieć, że takie dni, jak masz dzisiaj, są czasem
      naprawdę potrzebne. To jakiś punkt zaczepienia. I jeśli jesteś
      kobietą, która szybko otrząsa się z tych złych doświadczeń, to
      naprawdę dużo wyniesiesz z dzisiejszych przemyśleń. Czasem trzeba
      sięgnąć dna, żeby odbić się od niego i dosięgnąć gwiazd smile
      Ja jestem sama, ale nie czuję się samotna. Nie dopuszczam takich
      myśli do siebie. Chociaż czasami jest mi naprawdę ciężko. Są chwile
      zwątpienia, ale przeplatane pozytywnymi myślami. Mam wolę walki smile
      Kiedy jest mi bardzo źle, kiedy myślę, że już nic dobrego mnie nie
      czeka, to zawsze przypominam sobie to, co opowiadała mi moja mama...
      Mianowicie, urodziłam się praktycznie nieżywa, ale lekarze oprócz
      tego, że ratowali mnie, to mówili, że mam ogromną chęć do życia.
      Jeśli taka malutka miałam siły do walki, to tym bardziej teraz smile
    • finka9 Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 16:47
      Nie mam zamiaru cię krytykować ponieważ w pełni się z tobą
      zgadzam .Dla każdego z nas przychodzi dzień zwątpienia , kiedy mamy
      wszystkiego dosyć ,kiedy wydaje nam się że już nic w życiu nas nie
      czeka . Kolajne spotkania rozsczarowują.Tak jakoś ten świat jest
      urządzony że jedni od razu odnajdują swoją drugą połówkę a innym
      zajmuje to nieco więcej czasu . Ja spotkałam się z facetem sporo
      starszym od siebie i z dość znaczną nadwagą ogólnie prezentował się
      tak sobie . Nie oceniam ludzi po wyglądzie . Pomyślałam że dam mu
      szansę , może ma ciekawą osobowość, ale kiedy na pierwszym spotkaniu
      wypalił ni z gruchy ni z pietruchy :'czy przefarbowałabyś dla mnie
      włosy na blond bo ja wolę blondynki " wiedzałam że na mnie już
      czas . Jednak wierzę że jeszcze spotkam własciwą osobę . Tobie tej
      wiary równiż życzę . Dziś masz po prostu gorszy dzień . Jutro
      napewno zaświeci słoneczko , mam nadzieję ze rownież w twoim sercu.
    • vidmo76 Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 18:00
      Nawet całego wątku nie przeczytałem,ale na miłość boską po prostu bądź sobą,jak
      się komuś nie podoba olej to,całe życie tylko kompromisy!!!
      • dorti-one Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 20:13
        ....ja tylko cytacik wrzucę...

        "Olewaj tych co oceniaja cie z daleka liczy sie tylko wnetrze czlowieka"

        gdzieś w necie się błąkał więc pomyślałam, ze mogę go wykorzystać smile)
        chociaż szczerze mówiąc to pierwsze wrażenie też nie jest bez znaczenia...i tak
        jak napisała Finka - o farbowaniu włosów - i dla mnie ten gość spalił się na
        samym wstępie....niestety smile))
        • aga.andro Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 20:31
          Nie ma nic bardziej irytującego,niż fakt, że są ludzie, którzy chcą nas
          zmieniać, choć jeszcze nas dobrze nie poznali...
    • kawamija Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 20:56
      A po nocy przychodzi dzien..............
      A po burzy spokój.............

      Zyczę Ci by jutro słońce jasniej zaświeciło do Ciebie......
      Pozdrawiam...

      Kawamija
      • anirat Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 21:24
        Ja nie mam złego dnia,nie mam dołka,napisałam troche własnych
        obserwacji, własnych spostrzeżeń i przemyśleń. Wszak po to jest
        forum.W nadziei, ze kilka osób to przeczyta i choc przez chwile sie
        nad tym zastanowi ...
        To tyle smile
        • dorti-one Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 23.08.08, 22:44
          ale widzisz Anirat Twoje przemyślenia parę osób przeczytało i odzew też był smile
          każdy chciał Cię pocieszyc big_grin
    • sorrento_8 Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 24.08.08, 19:44
      Normalność niestety nie jest teraz w cenie, oprócz urody,
      błyskotliwości, ekstremalnego hobby, kolejnego hobby rozwijającego,
      dobrych zarobków, samodzielności, twardości i niezależności wymaga
      się 100% kobiecości.
    • anirat A teraz bedzie jeszcze o wieku... 24.08.08, 20:38
      szukając partnera mam nadzije spotkac kogos w moim przedziale
      wiekowym. Nie pisałam nigdy do panów młodszych ode mnie,bo
      uwazałam,ze nie bedą zainteresowani starszą kobietą od siebie.
      Informacje zamieszczone w moich wizytówkach zawsze są prawdziwe.
      Ale okazuje się, ze większość mężczyzna szuka zdecydowanie młodszej
      partneki,tak minimum 10lat, i tacy głownie domnie pisywali,co dziwne
      nie wiadomo czego dokońca szukali, bo wątpliwe,żeby miłosci.
      Zdarza się i to wcale niezadko,ze mężczyzna odmładzał sięo kilka
      ładnych latek,maksimum,które mnie spotkało, to 7latsmile o zgrozo,a
      przyznałabym,ze kilkakrotnie sie z tym spotkałam. Gdyby szukali na
      serio jak pózniej wyjaśniliby różnice roku urodzenia w dowodzie
      osobistym.
      Przyznam - żenujące.
      Pytanie do kobiet- tez odejmujecie sobie lat?????
      Ostatni co czytałam - mężczyzna okresliłw jakimprzedzile wiekowym
      szuka ew.partnerki- wychodziło na to,zemusi byc kilka, do kilkunastu
      lat od niego młodsza. Czy naprawde wierzycie w to,ze związek między
      dwudziestokilkulatką i czterdizestolatkiem moze sięudac , byc długi
      i szczęsliwy? Nie nieguje,ze moze tak byc, ale to jednak nie jest
      powszechne,apotem facet sie dziwi,ze dziewczyna leci na jego forse,a
      jak ma byc? Ona jeszcze na swoją nie zapracowała, bo nie zdązyła, a
      on, czym ma jej zaimponować jak nie kasą???
      • dorti-one Re: A teraz bedzie jeszcze o wieku... 24.08.08, 21:02
        Nie odejmuję sobie lat. Piszę tyle ile mam.
        A jeśli chodzi o różnice wieku no cóż....nie wiem jak to jest, bo ja osobiście
        nie mam takich doświadczeń ale znam ludzi między którymi jest 16 lat różnicy na
        jej korzyść i są szczęśliwi.
        • graf1981 Re: A teraz bedzie jeszcze o wieku... 24.08.08, 22:10
          a ja znam przypadki gdzie kobieta jest starsza 7-10 lat i wszystko
          jest ok
    • anirat OPTYMISCI :) 25.08.08, 17:19

    • sacrum3791 Re: Dziś mam dzień na rozmyślania... 25.08.08, 17:42
      Masz dużo wytrwałości anirat! Twoje poszukiwania partnera, droga przez mękę, a
      nawet napisanie tak długiego tekstu - gratuluję. Nie Ty jedna nie możesz trafić
      tak by być blisko celu wink. Ludzie chyba generalnie chcą trafić idealnie, albo
      co gorsza nie wiedzą czego chcą a może maja bardzo zawężony wizerunek przyszłego
      partnera.
      Nie będę Cię krytykował, choć może Ty rzeczywiście bardzo jej chcesz by nawiązać
      dyskusję winkwtedy coś sie dzieje wink, powiem Ci co mi się bardzo spodobało w
      Twoim sposobie patrzenia na świat. Napisałaś ,, wszyscy pytają co robisz a nie
      czy sprobowałabyś to zrobić ze mną"
      Z jakichś tylko mi wiadomych powodów bardzo mi sie to spodobało, cóż na koniec
      powiem Ci, że gdy ja czegoś szukam to czasem znajduję dopiero po jakimś czasie.
      Ps. Zaimponowałaś mi swoim tekstem wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja