Samotność a psychika

31.08.08, 22:53
Dzisiaj wybrałem się rowerem do Trzebicy tam i z powrotem 135 km. Przed
wyjazdem podłączyłem nowo kupione głośniki na rowerze (testowanie ich oraz
bateri) i opaliłem je z MP3 puściłem sobie INXS miałem taki odlot ze w ogóle
nie pamiętam trasy normalnie mi odbiło. Sądzę ze jak następnym krokiem będzie
kupno przenoszonego DVD do roweru żeby mi się na trasie nie nudziło to będę
musiał iść do psychologa. Jazda z grupą mnie coraz bardziej denerwuje wole
jeździć solo dziś grupę widziałem tylko na starcie i w Trzebnicy, śpiewanie w
czasie muzyki na rowerze jest coraz częstsze a kiedyś mnie to śmieszyło u
innych, nawet kręcę półkola w czasie jazdy rowerem kiedyś mnie zatrzyma
policja, bo pomyślą ze jadę na bani.
Niestety samotność źle wpływa na człowieka i mowie tu o samotności w sensie
braku drugiej połowy, znajomych znalezienie przychodziło mi zawsze łatwo a
znalezienie tej drugiej połówki mi się nie udało normalnie mówiąc pech lub
przeklęstwo.
    • ann.0 Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:01
      ...uda się-musi...Trzymam za Ciebie kciuki. A teraz dobrej nockismile.
      • krzychlater Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:07
        Chyba wizyta u psychologa.
        • ann.0 Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:10
          Krzyś!!!!!!Jak Cię pacnęsmile)!Jutro Ci nagadam smile))Oj, już się możesz
          zacząć bać! A teraz uciekam -śpij dobrzesmile.
    • dorti-one Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:12
      krzychlater napisał:

      normalnie mówiąc pech lub
      > przeklęstwo.
      >
      gdzieś przeczytałam, ze nie powinno tak się mówić....bo przyciąga się właśnie
      "pecha"
      ... a może właśnie podczas takich samotnych wypadów spotkasz tę połówkę... skąd
      wiesz ?
      • krzychlater Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:17
        A tak pewnie dzisiaj spotkałem pełno rowerów na trasach pod Trzebnicą tylko ze
        na nich siedzieli przeważnie mężczyźni w wieku emerytalnym a ze rowerzyści
        dobrze się trzymają to pewnie mieli po 70.Samotna kobieta na rowerze to cud
        większy od Tuskowego a po drugie to raczej nienormalne.
        • zenka.bo Re: Samotność a psychika 01.09.08, 09:43
          Ja kiedyś jeździłam dość sporo, z moim byłym. Mój rekord - trasa do
          Sobótki - 120 km ale to było ekstremum. Na górę nie wjechałam. W
          Oławie też byłam - rowerem - powrót przez Jelcz. Zwiedzałam Duszniki
          (dojechałam na miejsce pociągiem) ale od czasu gdy jestem sama to
          nie jeżdżę... Tak jeszcze kilka lat po rozstaniu gdzieś się wybrałam
          ale sporadycznie. W daleką trasę sama się boję. Tak bliżej... samej
          mi się nie chce...

          bo jak sam napisałeś: "Samotna kobieta na rowerze (...) to raczej
          nienormalne".
          • krzychlater Re: Samotność a psychika 01.09.08, 10:36
            Z wpisu wynika ze mieszkasz we Wrocławiu niestety takie duże miasto a nie ma
            klubu turystycznego rowerowego jest, co prawda dalej Rewor, ale niestety
            maratończycy szosowi obieli tam władze i załatwili swoim tempem na wycieczkach
            innych. Na rajdach innych klubów spotykam byłych reworowców z Wrocławia jeden z
            nich jest zawsze najstarszym uczestnikiem rajdów ma 82 lata i do tego rozrusznik
            serca od tego roku jeździ z wnuczką 17 lat i mówi ze teraz to ma, z kim jeździć.
            Najstarszy w naszym klubie ma 74 lata i budował Hutę Lenina w Krakowie. Młodych
            nie interesuje turystyka rowerowa i jazda dla przyjemności tylko ściganie,
            maratony, konkurowanie z innymi, przejechanie jak najwięcej kilometrów
            przejechanie 1000km w 36 godzin od Szczecina do Bieszczad i jaka w tym przyjemność.
            Samotnej kobiety na rowerze jeszcze nie spotkałem a na rajdach rowerowych
            kobiety to w większości bardzo stażowe rowerzystki i sporadycznie to żonate z
            mężem lub młode.
            • zenka.bo Re: Samotność a psychika 02.09.08, 13:30
              Przyznam się, że jak mieszkałam we Wrocławiu to nie szukałam
              kontaktu z żadnym klubem. Nawet nie wiedziałam, że takowego nie ma.
              W okolicach samego Wrocławia (nie wspomnę o samym mieście) jest
              wielu rowerzystów, niekiedy samotne panie smile Mi samej zdarzało
              się "wyskoczyć" na chwilę do Żórawiny (to chyba jakieś 15 km od
              Wrocławia) - taka rekraacyjna przejażdżka i nie byłam tam
              jedyną "samotną" kobietą na rowerzesmile
              Teraz już nie mieszkam we Wrocławiu i w tym roku ani razu nie
              wyciągnęłam roweru z piwnicysad
              Ja nie umiem się wybrać do zwiedzania ale Tobie polecam -
              średniowieczny zamek z wieżą na planie trójkąta w Urazie. Niestety
              prywatny właściciel ogrodził dostęp do samego zamku. Warto jednak go
              zobaczyć. Można przyjechać pociągiem do Brzegu Dolnego i malowniczą
              trasą przez las dojechać roweremsmile)))
    • axnz Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:24
      135 km, jestem pod wrażeniem smile)
      To o sobie nie mogę chyba napisać, że jeżdżę na rowerze, bo raczkuję bardziej smile
      Wiesz, co ma być to się stanie. Powodzenia!
      • dorti-one Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:31
        No widzisz skoro są kobiety, które jeżdżą na rowerze więc to chyba jest normalne smile
        Przyjdzie Twój czas to i bez roweru JĄ spotkasz smile
        • krzychlater Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:42
          Gadanie właśnie dziś dostałem kolejnego kopniaka tylko ze poprzedzonego ubiegło
          sobotnią randką i to właśnie przez rower ślepa chyba była i nie doczytała mojego
          profilu i do tego trzy dni zajęła jej decyzja. Większość myśli ze wszystko dla
          nich się pożuci i będzie się grało jak chcą a gdzie sztuka kompromisu i czytania
          profili.
      • krzychlater Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:32
        135 to nic, rekord 153 z wjazdem na Ślęże rekord klubowy tego sezonu 208 km
        pewnie bym tyle przejechał tylko rower ze mną był na wakacjach na Egzotycznej
        Polsce. Jeżdżę dopiero drugi rok i to turystycznie na trekkingu. I tak nie mam
        lepszego zajęcia w wolne dni.
        • axnz Re: Samotność a psychika 31.08.08, 23:38
          smile)
          Co to będzie za kilka lat smile Mistrz!
          Trzymam kciuki, by rower był tylko przyjemnością, a w wolne dni znajdowały się
          również inne zajęcia smile
          • ann.0 Re: Samotność a psychika 01.09.08, 15:42
            Krzyś, nie możesz marudzić, narzekać-wszyscy wiemy, ze samotność
            jest wstrętna i mimo wszystkich naszych dobrych chęci-nie da się z
            nią zaprzyjaźnić. Mimo tego trzeba układać sobie każdy dzień.Toteż
            zasmucaniem nic nie osiągniesz, bedziesz stał w miejscu. Masz swoje
            pasje-rower i fotografowanie i nie wierzę, aby nie znalazła się
            kobieta, ktora nie zerknie w Twoją stronę-tylko bądź uważny i
            czujny, bo miłość bezszelestnie siada na ramieniu....-jak motyl...
            Ps. O Prince Polo się zakładam, ze za poł roku będziesz się
            uśmiechał do siebie. Zakład? Tylko się nie zasmucaj!!!!
            • dorti-one Re: Samotność a psychika 01.09.08, 17:27
              Ja dokładam Bounty smile do Prince Polo od Ann
    • anirat Re: Samotność a psychika 01.09.08, 17:36
      Ech to szkoda, ze wczesniej nie napisałes, podjechałabym do tej
      Trzebnicy na malutkie spotkanko, oczywiscie nie na rowerze smile))))
      Co do tolerancji i kompromisów... tak to jest, ze single staraja
      sobie znależć pasje na wolne dni i ja to rozumiem, ale ja na
      przykład mam inne i jakos sport i aktywny wypoczynek mnie mniej
      pociaga, mam inne, moze smieszne, moze bardziej kobiece, ale
      zapewniam , ze nic zdroznego. Poznałam kiedys osobe, która tez
      ciągle jezdziła na tym swoim rowerze, mnie to wogóle nie
      przeszkadzało, wręcz przeciwnie, ale za to drugiej stronie
      przeszkadzało, ze ja nie jezdze, więc gdzie tu tolerancja i
      kompromis??? No i padło, ku mojej wielkiej rozpaczy, ale trudno.
      Czy ja komus karze uczyc sie szydełkowac, albo dziergac na drutach?
      Wyobrazcie sobie,ze wcale nie! Kazdy robi to co lubi, nie trzeba
      przenikac sie dogłebi, zeby miło było. Ale to tylko moje zdanie.
      Jest mi teraz dobrze, spokojnie, radosnie i tylko mijajacego lata mi
      zal sad((
      A co do roweru to ja moge... powiedzmy 10 km.
      A jakbys kiedys znów był w Trzebnicy, to daj wczesniej znać smile
      Jakbys ewentualnie chciał, ale ja moge tam dojechac samochodem smile)))
      Pozdrawiam serdecznie i zycze bicia rekordów w tych rowerowych
      wyprawach. Niestety mnie az tak to nie fascynuje, ale ja
      tolerancyjna jestem smile)))))
      • ann.0 Re: Samotność a psychika 01.09.08, 19:06
        "Wszyscy tak pragniemy szczęścia
        Masz to, na co godzisz się "
        Kaśka Kowalska ma rację? I czy warto się zasmucać, godzić na
        szarość...?
        • beja_81 Re: Samotność a psychika 01.09.08, 19:37
          Rower to fajna rzecz, wczoraj trochę się na nim wyżyłam, ale to fakt, że
          samotnej dziewczyny nie uświadczysz na drodze w weekend. Jedynie od pn - pt
          często widzę jak pomykają do pracy na swych jednośladach.
          • hormeza Re: Samotność a psychika 01.09.08, 22:50
            Ja trochę jeżdżę weekendowo, ale rzeczywiście raczej zwiedzam dziwne, ciekawe
            zakątki miasta lub bezpośrednie okolice, a na dalsze wyprawy rowerem sie nie
            wypuszczam. Raz, że samej trochę nudno na dłuższych dystansach, dwa - wąskie
            ruchliwe szosy nie wydają się zbyt bezpieczne.
            A co do roweru, jako metody zapoznawczej, hmmm... chyba muszę bardzo straszyć,
            bo nikt do mnie nigdy nie zagadał smile Ale może ja po prostu za szybko jeżdżę wink
            Zresztą na rowerach rzeczywiście, albo parki lub całe rodzinki, albo panowie w
            typie działkowca koło 60-tki (nic im oczywiście nie ujmując, ale to trochę nie
            ten przedział wiekowy).
            • krzychlater Re: Samotność a psychika 02.09.08, 11:23
              Przecież rower służy do tego żeby dostać się w różne ciekawe miejsca. Sama jazda
              top mniejsza przyjemność niż dotarcie do różnych celów na trasie. To ze mam
              pełno zdjęć na picasie nie świadczy ze moim zainteresowaniem jest fotografia to
              tylko sposób na uwiecznienie ciekawych obiektów krajobrazów, które mi się
              spodobały. Dodatkowo wysyłam lokalizacje i zdjęcia niektórych obiektów na dwie
              strony internetowe poznane przez zainteresowania turystyczne. Jazda rowerem nie
              jest najważniejsza przy prawdziwych gigantach jazdy to wypadam słabo 3500km
              rocznie to u mnie jeden zrobił w miesiąc i jest przyjemność, dlatego zimą nie
              jeżdżę praktycznie został tylko wrzesień i koniec aż do kwietnia. Zostają
              jeszcze góry, ale z braku towarzystwa sporadycznie. Inne zainteresowania zaległy
              na półkach w kurzu. Samotnej kobiety jeszcze nie spotkałem, co najwyżej pary lub
              rodziny jeżdżące nad wódę z grillem i piwem.

              Rok temu jak zaczynałem rower miał być tylko sporadycznym dodatkiem do dni
              wolnych, ale okazał się prawie całkowitym wypełniaczem tych dni. Można
              powiedzieć ze ludzi lubiących aktywność od razu wciąga na zawsze.
    • slw28 Re: Samotność a psychika 02.09.08, 11:37
      Gdy ktoś jest samotny, to trochę psycha siada i człowiek zaczyna
      różne rzeczy dziwne robić. Myślę jednak, ze jest to pewien sposób na
      odreagowanie, gdzieś muszą ujść emocje. Co do roweru to niezła
      sprawa.
      • krzychlater Re: Samotność a psychika 02.09.08, 11:48
        To jest odreagowanie na prace nie na samotność jak się widzi na rajdach
        rowerowych lub w klubie pary. To są tak dopasowane małżeństwa ze u moich
        znajomych, którzy nie jeżdżą nie spotkałem takich. To jeszcze bardziej dołuje.
        • slw28 Re: Samotność a psychika 02.09.08, 11:51
          Cóz mogę powiedzieć, może i masz rację. Więc pozostaje mi życzyć
          dużo wytrwałościi o zgrozo dużo obojętności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja