lady_black35
03.09.08, 15:26
Nie wiem czy tylko ja tak mam czy nie jestem w moich odczuciach
osamotniona... albo może neleżę do tej grupy Polaków którzy to bez
względu na wszystko wyznają zasadę, że... narzekać trzeba??
hm.. chyba nie.. ale.. czasami ... może...
Mam 35 lat i ... niby wszystko ok, ale... no właśnie .. niby...
Choć jestem po rozwodzie i wychowuje sama syna ( 14lat) nie mam
powodów do użalania sie nad sobą.Dobra praca zero problemów ( no..
może jakies dorbne) ale.. no właśnie i tu sie zaczynają schody...
Nie odkryję chyba Ameryki pisząc że czuję sie samotna??? Ale..
powiedzcie mi ludziska jak zapracowana kobita ma poznać fajnego
faceta jak cały jej świat to dom i praca??? z większym naciskiem na
prace.. kiedy człek nawet siły nie ma żeby gdzieś wyjsć i kogoś
poznać..
Powiedzcie mi jak Wy sobie z tym radzicie?
Ja już chyba straciłam nadzieje, że coś w moim życiu się zmieni...
Pozdrawiam
e-mail: ania_art@interia.pl