Zmierzch lata a nadzieje

11.09.08, 21:22

Przeraża mnie perspektywa kolejnej szarej jesieni. Powrotów do pustego
mieszkania, w którym nikt nie czeka (nie, nie kupię sobie kota). Wiem, że są
przyjaciele, znajomi itp., i że zawsze można miło spędzić czas, ale nie o to
mi chodzi.
Tak wiele słów napisaliśmy na tym forum o potrzebie bliskości, o pragnieniu
miłości, uwadze na drugą osobę.
Spędzamy tu wiele czasu, udzielając się aktywnie bądź nieco mniej, dlaczego
tego czasu nie wykorzystujemy w realnym świecie? Dlaczego jesteśmy obojętni na
wszystko, mimo tak wielkiej chęci podzielenia się swoim życiem z kimś?

Przepraszam, ale jakoś mi tak...
    • blackb-erry Re: Zmierzch lata a nadzieje 11.09.08, 21:36
      Mnie jesień nie przeraża, bardziej było mi smutno latem kiedy nie było z kim iść
      na spacer, wyjechać za miasto, pojeździć na rowerze... Jesień to taka pora dla
      samotnych... a kot fajna rzeczsmile)
      (właśnie śpi na tapczanie i nie kupny, a znajdasmile)
    • lonely27 Re: Zmierzch lata a nadzieje 11.09.08, 21:47
      Ja się jej boję. Kolejna, jak jestem sama.
      Nauczyłam się tolerować swoją samtoność. Nie, nie polubiłam jej.
      Czasem sama chęć nie wystarczy, czasem trzeba na cos długo czekać. .
      • krzychlater Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 07:49
        Każda pora roku jest beznadziejna dla samotnych, ale są dni, kiedy się to
        odczuwa bardzo.
    • aretah Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 07:50
      Nie boję się jej...
      To już któraś z kolei. Zdążyłam się przyzwyczaić.
      Tylko wkurza mnie to, ze tak wczesnie zasypiam.
      Bo i co tu robic?
      • kokirek Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 08:11
        Czy można się przyzwyczaić? A możę to nie jest przyzwyczajenie, a
        jedynie tolerancja?
    • hesse.1 Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 08:20
      trzeba pragnąć zawsze,mocniej i mocniej,i tak trzeba żyć..

      daj mi Panie
      spać snem sprawiedliwym
      Kochać sercem szczęśliwym
      patrzeć wzrokiem łagodnym
      mówić językiem prostym
      płonąć jasnym przeznaczeniem
      i zawsze być chwilą.
      Tajemnicy perłowych poranków
      nigdy nie rozwikłać..
      • gapuchna Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 08:39
        Lubię jesień. Lubię tę ciszę. Lubię jak liście mi szeleszczą pod stopami. Lubię
        ładne szale i szaliki. Uwielbiam nosić czarne i nie tylko...smile rękawiczki. Lubie
        takie listopadowe światło, słońce przedzierające się z trudem przez chmury.
        Lubię zbierać kasztany, nie mam potem co z nimi robić, to prawda....smile,
        ale ta ich piękna gładkość, kolor, ciekawość, jaki będzie ten następny, którego
        już dostrzegam w skorupce. Lubię pierwsze przymrozki. Piękne, mocne, błękitne
        niebo. Takie czyste. Gawrony, które przyleciały do nas z północy. Te ich kochane
        porteczki na nogach....smile)) Oszroniony ogród, gałęzie i światło, błyszczące jak
        diamenciki.

        Bardzo lubię jesień. Znacznie bardziej niż gorące, męczące lato.
        • mrowkon Re: Zmierzch lata a nadzieje 13.09.08, 20:34
          Lubisz też deszcz, chłód i wiatr? Jesień mnie przygnębia, odbiera chęc do życia. Długie wieczory, z którymi nie wiadomo co zrobic.
          Wiosna. Tak, to jest ta pora roku, która sprawia, że chce mi się życ. Ale najpierw trzeba przetrwac tę jesień...
          • gapuchna Re: Zmierzch lata a nadzieje 14.09.08, 02:08
            Lubię. Lubię kiedy za oknem szaro, smutno, pochmurnie, a ja w cieple sobie
            siedzę. Czytam, rozmawiam, filmy, zdjęcia oglądam. Czasem sobie zapalę świecę,
            daje taki ciepły blask. To również może być miłe.
        • aretah Re: Zmierzch lata a nadzieje 14.09.08, 07:13
          no własnie, tak odnośnie tej szarej jesieni...

          kupiłam sobie różowy szalik smile
          no i mam zakusy na rózowy beret, tak dla przekory
          • gapuchna Re: Zmierzch lata a nadzieje 14.09.08, 10:35
            A ja ostatnio mam fioła na punkcie ostrej fuksji. Na szczęście dobrze mi w tym
            kolorzesmile))
    • salsa13 Re: Zmierzch lata a nadzieje 12.09.08, 08:35
      Dlaczego spoglądasz zawsze
      w tą drugą stronę?
      Dlaczego ciągle myślisz,
      że inni mają więcej szczęścia?
      Tak łatwo twierdzisz,
      że innym się powodzi o wiele lepiej...•
      Ten drugi brzeg wydaje Ci się zawsze piękniejszy.
      Może, dlatego, że jest od ciebie oddalony,
      a Ty patrzysz, jak skamieniały,
      zauroczony tym pięknym widokiem.

      Czy przyszło Ci kiedyś na myśl,
      że na tym drugim brzegu inni
      także na Ciebie patrzą i sądzą,
      że to Ty masz więcej szczęścia?
      Oni też zauważają wyłącznie
      Twoją lukrowaną stronę.
      Mniejszych i większych trosk,
      i kłopotów nie znają.
      Szczęście nie leży na drugim brzegu.
      Twoje szczęście znajduje się w Tobie

      Marzenia się spełniają
      ...tylko mocno mocno mocno w nie wierz!
    • ann.0 Re: Zmierzch lata a nadzieje 14.09.08, 11:06
      ...czasami czujemy się zagubieni-i to czy świeci słońce, czy liście
      już mienią się kolorami...nie jest dla nas ważne.
      Czy "czasami" jest ograniczone w czasie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja