Dodaj do ulubionych

Porzucony w Toruniu, pustka, smutek

21.09.08, 11:57
Jak sobie poradzić z pustka i smotnoscia ? To prawie 5 lat razem.
Miłość mojego życia, która odeszła nagle, przestała kochać. Walcze od
2 dni i ciężko okrutnie. Wspólne plany, wspólne życie które
planowaliśmy...Wiem że wszyscy którzy są w tej samej sytuacji tak
mają i wiem że nikt nie chce być w takich chwilach sam. Ja nie chcę.
Jeśli jest ktoś z okolic Torunia to proponuje się zebrać i spróbować
to razem pokonać. To nic że się nie znamy, mamy ten sam problem który
nas łączy, może razem będzie nam łatwiej go pokonać? Wiem że to
dziwne proponować takie spotkanie, ale co nam opuszczonym zależy ?
Obserwuj wątek
    • asialive Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 21.09.08, 17:58
      Ja też zostałam opuszczona. To nie był tak długi związek jak Twój, ale też
      bolało okrutnie. Teraz wiem, że to nie był dla mnie odpowiedni partner, ale gdy
      pewnego dnia zadzwonił do mnie i oświadczył, że nie możemy sie więcej spotykać
      to po prostu mnie zamurowało. Właśnie urządzałam swoje pierwsze mieszkanko w
      Toruniu, przeprowadzałam się i myślałam, że teraz będzie już tylko lepiej, że
      wreszcie to nie będzie "weekendowy" związek. Miało być tak pięknie... Teraz
      mieszkam w pięknym mieście Kopernika i chociaż mam fajna pracę i jestem
      zadowolona z podjętej decyzji o zmianie miejca zamieszkania i miejca pracy to
      czuję się trochę samotna. Czas leczy rany. Teraz wiem, że powinnam dziękować
      losowi, że ten związek się skończył. Oczywiście, że nie mogę mieć tylko mgliste
      pojęcie na temat tego co Ty czujesz, ale jeśli chcesz porozmawiać z kimś o swoim
      bólu to służę
      swoją osobą smile
    • izkarek Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 25.09.08, 10:56
      Czesc. Wiem co czujesz. Kiedy dowiedzialam sie ze moj mąz odchodzi
      ode mnie do innej kobiety to ryczlam wszedzie i o kazdej porze.
      Nadal nie potrafie sobie poradzic z tym. Mimo ze minelo juz 6 lat.
      Nadal mi go brakuje. Byl moja miloscia.
      Dzis dowiedzialam sie ze facet z ktorym jestem od kilku miesiecy
      wyjezdza za granice i nawet mnie nie poinformowal . Wszyscy jego
      znajomi blizsi i dalsi wiedza a ja nie. Tylko dowiedzialam sie przez
      przypadek. I tez rycze i zasatanawiam sie dlaczgo mam takiego pecha.
      Jestem z Torunia wiec jak chcesz to daj znac. odam Ci gg 8485906
      Mam na imie Iza.
    • ula53 Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 27.09.08, 21:16
      Glupio chyba stanac przed kims ze swoim smutkiem.
      Chetnie mimo to stanela bym. Ale nie mam przed kim! Cholera!
      Wyje z samotnosci .
      Mieszkam w Chicago. Dwoje dzieci na swoim a ja? ja ogarnieta pustka i
      samotnoscia w tym ogromnym miescie.
      Wiec chetnie z kims pogadam.
    • olwiwia Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 28.09.08, 19:03
      Dzisiaj ja dowiedziałam się że to już koniec, nie czuje kompletnie nic i wiem że
      to jest najgorsze. Cztery lata temu rozstałam się z wieloletnim partnerem i wiem
      co teraz czujesz emocjonalna katastrofa.
      Ponad roku temu bardzo ostrożnie postanowiłam że może spróbuje znowu wreszcie
      coś zaczęłam czuć, nie udało się choć bardzo chciałam.
      Czas leczy rany na 100%, ludzie mogą pomóc i dobrze że chcesz rozmawiać. Trzymaj
      się. Szkoda że mieszkasz na drugim końcu Polski bo rozmowa czasami działa
      uzdrawiająco.
        • olwiwia Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 28.09.08, 19:49
          Mogę sobie to wyobrazić, spędziłam w Chicago 8 miesięcy to było okropne
          doświadczenie, miałam wprawdzie wtedy kogoś bliskiego przy sobie i dzięki niemu
          nie zwariowałam. Tam samotność jest wielokrotnie dotkliwsza jak wszędzie
          zagranicą. Nie wiem jak długo tam jesteś, nie wiem czy masz jakichś znajomych,
          nie wiem w jakiej sytuacji. Dzieci sa pewnie juz dorosłe czy sa z Tobą jesli tak
          nie jestes sama.
          • ula53 Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 28.09.08, 21:56
            ja,to nie ta osoba nie na tym miejscu,nie w tym czasie. A jednak trwam. Nie
            wiem dla kogo i po co.
            Dzieci-na swoim jak juz pisalam. Dzis coraka wraca z Polski,pewno troche sie
            ozywie.Znajomi,z musu a nie z wyboru. Oni pija ja nie i juz jest przepasc.Maz
            kiedys wielka milosc...i po milosci. Odszedl,nie walczyl nawet o dzieci. Tak,sa
            dorosle,ale ze skaza na psychice. Nigdy im nie dal nic. Nawet poczucia
            bezpieczenstwa. tez pil.
            Staram sie jakos stanac na nogi. Jutro ide do nowej pracy.
            Mysle ze szczerej i wrazliwej duszy mi brak.
            Ile jestem tutaj? 13 lat.A mimo to nic tu nie zaakceptowalam. Bylas to wiesz.
    • joooooooana Re: Porzucony w Toruniu, pustka, smutek 30.09.08, 22:56
      opuszczonyy napisał:

      > Jak sobie poradzić z pustka i smotnoscia ? To prawie 5 lat razem.
      > Miłość mojego życia, która odeszła nagle, przestała kochać. Walcze od
      > 2 dni i ciężko okrutnie. Wspólne plany, wspólne życie które
      > planowaliśmy...Wiem że wszyscy którzy są w tej samej sytuacji tak
      > mają i wiem że nikt nie chce być w takich chwilach sam. Ja nie chcę.
      > Jeśli jest ktoś z okolic Torunia to proponuje się zebrać i spróbować
      > to razem pokonać. To nic że się nie znamy, mamy ten sam problem który
      > nas łączy, może razem będzie nam łatwiej go pokonać? Wiem że to
      > dziwne proponować takie spotkanie, ale co nam opuszczonym zależy ?

      Ten związek powinien jeszcze 'powrócić' do Pana życia. Mozna powiedzieć 'nie
      wszystko stracone', ale jeszcze nie teraz.
      Za jakiś dłuzszy czas..
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka