Rozwód u znajomych.

22.09.08, 10:56
Wczoraj poszedłem sobie na mecz klubu, w którym jakiś czas temu grałem jest to
okazja do spotkania znajomych z tego rejonu miasta i tych, z którymi się tam
grała a obecnie nie grają lub grają gdzieś indziej. Tam się dowiedziałem ze
jeden z nich się rozwiódł 5 września jego eks żonę tez dobrze znam. Jest to w
pewnym sensie nieszczęście, choć wina jest ich obu, ale w większości jego, bo
był zbyt rozrywkowym facetem i lubił sobie promile łyknąć poza tym wad
małżeńskich nie miał. Niestety jest to efekt małżeństwa z konieczności w
młodym wieku. Mają dwoje dzieci może starsze z nich jakoś to przyjmie, ale
młodsze pewnie nie. Dzieci dorosły mieli więcej czasu i okazało się pewnie ze
spędzanie jego ich różni a trzymają ich tylko dzieci a i to okazało się za mało.
    • kateg_7 Re: Rozwód u znajomych. 22.09.08, 11:22
      ale ty ich potepiasz za ten rozwód czy wrecz przeciwnie??.... bo ja
      uważam ze jesli mieliby sie meczyc cale zycie i swoja wzajemną
      niechęcią zatruwac życie dzieci.... to raczej dobrze zrobilia poza
      tym jak w gre wchodzi alkohol to można zrobić tylko dwie rzeczy -
      albo zakończyć takie małzeństwo (jak to wlanie sie stalo) albo
      starac sie pomóc wyjść z tego bo alkoholizm to choroba a
      zaprzeczanie jakoby to nie był nałóg tylko "czasem troche wiecej niz
      zwykle" w prostej drodze prowadzi do uzależnienia
      • krzychlater Re: Rozwód u znajomych. 22.09.08, 11:38
        Alkoholizm to raczej picie bez przerwy i przy każdej okazji, on raczej nadużywał
        picia w wolnym czasie. Rozwód to efekt ze nic ich nie łączyło z wyjątkiem dzieci
        inne zainteresowania, inne spędzanie czasu wszystko ich dzieliło wyszło to z
        czasem jak dzieci wymagały mniejszej opieki a ona poszła do pracy do zakładu,
        który się nie cieszy dobrą renomą, jeżeli chodzi o wierność małżeńską mówią o
        nim ze z czasem to każdemu małżonkowi tam przyprawią rogi. Pewne jest ze żadne
        nie dążyło do kompromisu i zmiany sytuacji tzw.: zmęczenie sobą, rutyna, itp.
        przypadłości, które rujnują małżeństwa.
        • kateg_7 Re: Rozwód u znajomych. 22.09.08, 11:44
          czyli zrobili to co powinni zrobic i nie ma co roztrzasac, jesli nie
          bylo woli porozumienia bo nie bylo przede wszystkim uczucia to nie
          sądze ze byly nawet najmniejsze szanse aby im sie udalo....
          najwieksza krzywde wyrzadzili oczywiscie dzieciom ale chyba nie da
          sie uniknac tego w przypadku niekochajacych sie małzenstw
    • salsa13 Re: Rozwód u znajomych. 22.09.08, 14:31
      Rozwód to porażka
      porażka zarówno tych, którzy składali przysięgę "na całe życie"
      jak i dzieci w tym związku

      będę brutalna
      rozwód i powody tego rozwodu, to tylko sprawa tych dwóch osób
      nie wchodźmy nikomu w życie i nie snujmy dziwnych domysłów...
      wbrew temu, co tam się dzieje
      to nadal nasi znajomismile
    • kawamija Re: Rozwód u znajomych. 22.09.08, 23:29
      Powiem słowko z drugiej strony -jako osoba po rozwodzie. Szybko
      okazało się kto był jakoby z nami, a kto jednak był kumplem ?
      przyjacielem ? jednego z nas.
      Napisze Ci czego ja z tej drugiej strony oczekiwałam....telefonów,
      ale nie nachalnych - takich tzw otwartych, bedących tylko zajawką do
      rozmowy np - co porabisz juto, bo ja zamierzam cos tam, albo jade
      gdzieśtam - masz ochotę...........?
      Nie chciałam uszczęsliwianie na siłe - trzeba przejśc
      swoją "żałobę ", by wstać i pójśc dalej.
      Pozdrawiam
Pełna wersja