krzychlater
22.09.08, 10:56
Wczoraj poszedłem sobie na mecz klubu, w którym jakiś czas temu grałem jest to
okazja do spotkania znajomych z tego rejonu miasta i tych, z którymi się tam
grała a obecnie nie grają lub grają gdzieś indziej. Tam się dowiedziałem ze
jeden z nich się rozwiódł 5 września jego eks żonę tez dobrze znam. Jest to w
pewnym sensie nieszczęście, choć wina jest ich obu, ale w większości jego, bo
był zbyt rozrywkowym facetem i lubił sobie promile łyknąć poza tym wad
małżeńskich nie miał. Niestety jest to efekt małżeństwa z konieczności w
młodym wieku. Mają dwoje dzieci może starsze z nich jakoś to przyjmie, ale
młodsze pewnie nie. Dzieci dorosły mieli więcej czasu i okazało się pewnie ze
spędzanie jego ich różni a trzymają ich tylko dzieci a i to okazało się za mało.