Miłuj bliźniego swego jak siebie samego...

01.12.08, 21:22
Czyli co... jeżeli chcemy być w pełni wolni, współczujący, ciepli i szczerze
kochajĄcy, musimy najpierw zrozumieć i pokochać samych siebie. A żeby pokochać
i zrozumieć najpierw trzeba poznać samego siebie - najważniejsze wyzwanie na
drodze do wolności.. CZY ZNAMY SIEBIE??
    • rumunska_ksiezniczka Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 21:28
      oczywiście, że nie.
      • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 21:48
        no nie , nie zgadzam się.. chyba, że ktos w ogóle nidgy nie zastanowił sie nad
        soba... temat trudny...ale jak mozna akceptować coś, czego się nie zna wcale.. a
        jacy sa ludzie , którym brakuje samoakceptacji to chyba wiemy...
    • beja_81 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 21:29
      znamy siebie, tylko czasem udaje nam się zaskoczyć samych siebie
      • hesse.1 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 21:36
        a dla mnie czasem wydaje się,że miłość,to pewnego rodzaju klatka,w niej
        zawierają się troski,kompromisy,uległości,spełnianie "być",oddech jest
        wspólny,nieuniknione żądania.Nie ma chyba czegoś,czego nie może zabraknąć w
        miłości,lecz wolność jest chyba wtedy tym brakiem.
        • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 21:44
          hesse.1 napisał:

          > a dla mnie czasem wydaje się,że miłość,to pewnego rodzaju klatka,w niej
          > zawierają się troski,kompromisy,uległości,spełnianie "być",oddech jest
          > wspólny,nieuniknione żądania.Nie ma chyba czegoś,czego nie może zabraknąć w
          > miłości,lecz wolność jest chyba wtedy tym brakiem.

          Nie o tym myślałam... ale coś jest w tym co piszesz... Przytoczę komentarz
          pewnej kobiety, która świadomie wybrała samotnosc " jaka to ulga móc nie należeć
          do żadnego meżczyzny i nie musieć myśleć więcej ani o tym , jak go zadowolić,
          ani o tym, jak go wykorzystać, ani o tym, jak go zatrzymać, ani o tym, jak sie
          go pozbyć..."
          • rumunska_ksiezniczka Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:11
            ten, kto sądzi, ze zna sam siebie, jest w błędzie. mówiąc ogólnie rzecz jasna.
            znamy siebie w poszczególnych sytuacjach, ale pełne poznanie jest niemożliwe. i
            to odnosi się do WSZYSTKIEGO.
            • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:22
              tak, masz rację, pełne poznanie nie jest mozliwe.. niemniej według mnie błędem
              jest brak dążenia do poznania.. jesli uszczkniemy tylko troszeczke to i tak jest
              bardzo dużo..
              • rumunska_ksiezniczka Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:25
                dążyć to zawsze można wink
                • hesse.1 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:38
                  chyba zaczynam dochodzić do wniosków,że dopóki nie
                  skojarzę czego tak naprawdę chcę,dopóty będę myślał,że
                  mam wszystko.Ostatnio "przeorganizowałem" wewnętrzne
                  wartości,niektóre wyrzuciłem inne pogubiłem.Jedne wydają
                  mi sie śmieszne inne znów nierealne.O miłości ostatnio
                  myślę jak o klatce,kojarzy mi się trochę z oszustwem
                  jakimś,ułudą...często teraz śmieję się
                  "przyklejonym"uśmiechem,a wewnątrz rodzi się
                  spokój,wytchnienie,dystans do życia,dystans do strachu
                  i ognia.
                  • hesse.1 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:45
                    daj mi Panie
                    spać snem sprawiedliwym
                    kochać sercem szczęśliwym
                    patrzeć wzrokiem łagodnym
                    mówić językiem prostym
                    płonąć pięknym przeznaczeniem
                    oddychać tęczowym natchnieniem
                    zachwycać się i zawsze być chwilą
                    tajemnicy poranków
                    nigdy nie rozwikłać
                    • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:51
                      Nadzieja to plan
                      on ziści się nam
                      przydarzy się na pewno się zdarzy
                      więc uwierz za dwóch
                      ty i twój duch
                      z nadzieją wam będzie do twarzy
                      więc uwierz za dwóch
                      ty i twój duch
                      z nadzieją jest bardziej do twarzy

                      jutro możemy być szczęśliwi
                      jutro możemy tacy być
                      jutro by mogło być w tej chwili
                      gdyby w ogóle mogło być

                      oto jest czas
                      on zmienić ma nas
                      to czas który ma nas zmienić
                      nim zgadniesz jak
                      przeoczysz znak
                      ten znak co jest źródłem nadziei
                      nim zgadniesz jak
                      przeoczysz znak
                      ten znak co jest źródłem nadziei

                      jutro możemy być. . . itd.

                      niech wiara się tli
                      dodając ci sił
                      by na nic nie było za późno
                      lecz traci swój sens
                      gdy głupi masz cel
                      i góry przenosisz na próżno
                      lecz traci swój sens
                      gdy głupi masz cel
                      i góry przenosisz na próżno

                      jutro możemy być. . . itd.
                    • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:52
                      pannaagnieszka.wrzuta.pl/audio/1UCtf4gwXg/raz_dwa_trzy_jutro_mozemy_byc_szczesliwi
                    • lorelei74 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:52
                      Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem ...
                      • hesse.1 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 22:59
                        mysli15.wrzuta.pl/audio/mufTYr2Bm7/
                        • hesse.1 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 23:09
                          i nawet już pamiętam,że pustka dookoła mnie też jest tylko złudzeniem,czasem
                          nawet wirtualnym,jak ruch elektronów,który przestaje być istotny w mojej
                          codzienności.Więc jestem już Doskonały? I co dalej?
                          • ale100 Re: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego... 01.12.08, 23:15
                            hesse.1 napisał:

                            > i nawet już pamiętam,że pustka dookoła mnie też jest tylko złudzeniem,czasem
                            > nawet wirtualnym,jak ruch elektronów,który przestaje być istotny w mojej
                            > codzienności.Więc jestem już Doskonały? I co dalej?

                            Jak już osiągnałeś DOSKONAŁOSC to teraz może być tylko gorzej wink)))
                            ppppprrrzzzzeeekkkkiiiccchhhaaannnneeee!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja