wers-alik 10.12.08, 09:41 przeżywają bite dzieci. Dowiedziałem się właśnie z radia, że ok. 80 % było bitych i tyle samo bije obecnie swoje potomstwo! Czy taki naród może odnosić sukcesy? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 09:53 nie wierzyłabym we wszystko co w mediach podają między biciem a biciem też jest różnica Odpowiedz Link
sauber1 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 20:09 iguana1978 napisała: > nie wierzyłabym we wszystko co w mediach podają > > między biciem a biciem też jest różnica A jaka, postaraj się to tu przybliżyć? Odpowiedz Link
constelacja Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 09:53 Wyobraźnia podsuwa mi dramatyczne obrazy... Nawet nie umiem myśleć o tym, że mała istota, która potrzebuje czułosci, miłosci, łagodnosci.. zamiast tego jest bita, a często katowana... Nie umiem zrozumieć tego, że można podnieść rękę na dziecko! **** To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia. [ P. Holbach ] gg4790396 Odpowiedz Link
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 09:57 myślę, że naprawdę w dzisiejszych czasach dużo mniej jest bicia niż kiedyś za to pojawiła się druga skrajność tzw. "bezstresowe wychowanie" nie pochwalam przemocy ani fizycznej ani psychicznej ale we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek dziecko nie powinno nami rządzić z takich bezstresowo chowanych istot rosną ludzie często niezdolni do empati jaki to będzie naród? Odpowiedz Link
wers-alik Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 11:40 Akceptowałem wiele Twoich wypowiedzi ale tym razem odczuwam dyskomfort. Co to znaczy "dużo mniej"? Na czym opierasz takie przekonanie? Przecież sama napisałaś: "między biciem a biciem jest różnica". Więc jesteś w gronie tych mówiacych: "klaps nigdy nie zaszkodzi" - prawda? Bo to łatwy argument zastępujący mozolne, mądre tłumaczenie. Bo nie mam czasu, brak mi cierpliwości, juz tyle razy dziecko robi to samo... W sumie - bezradność. Tak jak by ci dorośli nigdy nie popełniali błędów, mimo doświadczeń, ostrzeżeń itp. Pewnie, że dziecko nie powinno nami rządzić. I tu się zaczyna ten "zdrowy rozsądek": jeśli dziecko kolejny raz popełnia taki sam błąd, to jest to kompromitacja dla jego mentora! Nie potrafi argumentować! Intelekt (czyli wiedza, doświadczenie + inteligencja) nie dorównuje osobnikowi dorosłemu. KAŻDE użycie przemocy fizycznej uczy tylko tego, że silniejszy ma rację. Kiedy dziecko zbytnio zbliża się do okna i dostaje klapsa, wyciąga wniosek: nie mogę podchodzić do okna, kiedy mama jest w pobliżu! Bo jego zbyt wątłe doświadczenie nie pozwala dostrzec zagrożenia. Naszą rolą jest mu je uzmysłowić. No ale to trzeba umieć! Przykład: upuścić coś, z czego zostanie mokry placek i pokazać to latorośli. To ZASTĄPI klapsa! I nie popadaj w skrajność przywołując chowanie bezstresowe. Odpowiedz Link
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 11:48 dużo mniej - znaczy rodzice odchodzą od tej metody wychowawczej jeżeli to w ogóle można nazwać metodą i chwała Bogu ale jeste tez przemoc psychiczna, którą duzo trudniej zidentywikować bo nie zostawia na ciele znaków a w umyśle dziecka BARDZO wielkie ojjjjjj ale żalu w Tobie ciekawe dlaczego? nie napisałam nic w stylu "klaps nigdy nie zaszkodzi" tłumaczę tylko, że Twoje statystyki, które zaczerpnęłeś z radia pewnie są mocno naciągane kto badania przeprowadzał i na jakiej grupie ludzi? - jak mi podasz źródło to uwierzę w wiarygodność tej wypowiedzi w radiu i telewizji wszystko powiedzieć można Odpowiedz Link
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 11:49 te 80 % to rozumiem, że z tych co było bitych w dzieciństwie bije teraz??? bo tak to napisałeś, że wynika iż 80 % wszystkich dzieci było bitych i bije również teraz swoje dzieci Odpowiedz Link
wers-alik Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 12:06 Exactly! Co wielu tłumaczy "dokładnie", zamiast "właśnie". Odpowiedz Link
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 12:20 Wersaliku czytając moje wcześniejsze wypowiedzi faktycznie przyznaje Ci rację mogło tak wyglądać jakbym pochwalała te klapsy nie nie pochwalam jestem osobą wychowaną bez użycia przemocy fizycznej i psychicznej ;P tak staram się wychowywać swoje dziecko tłumaczę i tłumaczę zdarzyło mi się kilka razy klapsnąć go z czego zupełnie nie jestem dumna i nie uważam aby to mu wyszło na dobre wiem, że często powatrzamy schematy wychowawcze jakie funkcjonowały w naszych domach ale aby to przerwać koniecznie trzeba uświadomić te osoby, że to było złe a to już nie takie łatwe Odpowiedz Link
wers-alik Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 12:33 "Nie takie łatwe"? Pewnie, jak każde myślenie. Dla niektórych - nieosiągalne. Ucieszyło mnie Twoje złagodzenie. Pozdrawiam i życzę sukcesów w edukowaniu pociechy. Ja swojego dziecka nie tylko nigdy nie uderzyłem ale nawet nie zagroziłem. Pewnie by się roześmiało... Odpowiedz Link
iguana1978 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 12:41 a ja Tobie gratuluje wytrwałości i cierpliwości ciągle się uczę tej trudnej sztuki jakim jest wychowanie dziecka jeżeli chodzi o moje złagodzenie jeżeli dochodzę do wniosku, że gdzieś się zagalopowałam i czuje, że przesadziłam lubię oczyścić atmosferę i przyznać się do tego pozdrówka Odpowiedz Link
constelacja Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 12:35 Wychowanie dziecka to długa i ciężka praca... Niestety niektórym wydaje się, że są Bogiem i mają kształtować małego człowieka na wzór i podobieństwo swoje. Rzadko który rodzic zadaje sobie pytanie " w jaki sposób mogę najlepiej przygotować dziecko do startu w dorosłe życie ?" ... wychowanie polega na stawianiu wymagań, zakazów, udzielaniu pochwał... Z przykrością obserwuję niektóre rodziny, dziecko ma być przede wszystkim cicho i nie sprawiać kłopotów ... albo dla kontrastu dziecko ma być naj..lepsze, mądrzejsze, genialniejsze, Od rana do nocy uczestniczyć w zajęciach rozwijających umysł i ciało... Nie pyta się już dzieci "kim chciałbyś być w przyszłosci?" tylko mówi się "masz być ..."... Rodzice z natury przekonani są o swojej nieomylności, nie dopuszczając do głosu najbardziej zainteresowanych... A przecież KOCHAĆ dziecko to chcieć żeby wyrosło na szczęśliwego człowieka!!! To ofiarować mu zrozumienie, oparcie , troskę ... powiedzieć "teraz jeszcze trzymam Cię za rękę... ale przyjdzie dzień, kiedy ją puszczę a ty pójdziesz własną drogą !!! Wychowujemy dzieci dla świata , nie dla siebie !!!! Oczywiście wiem, że są rodzice mądrzy, kochający i troskliwi, wyrozumiali i pamiętający o tym co czuli kiedy sami byli dziećmi... wydaje mi się, że ja właśnie do takich należę. Odpowiedz Link
wers-alik Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 13:05 Constelacjo Droga! Znów z satysfakcją przeczytałem Twój post. Tym bardziej, że liczyłem na włączenie się do rozmowy na ten (jakże ważny) temat grono "narzekaczy". Niesłychanie poważnym błędem rodziców jest powiedzenie do dziecka szczycącego się stopniem w postaci 5 - "a dlaczego nie 6 ?" To jest porażająca bezmyślność!!! Temat-rzeka. Nie mam pewności, czy warto ciągnąć... Ukłony. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 17:36 Hej teraz dopiero dotarłam tutaj temat ciekawy i niestety prawdziwy... Wiesz wers-alik oprócz "5 zamiast 6" jeszcze gorsze jest zapytanie w stylu "a co dostał Piotruś?". I oczywiście cała litania na temat tego, że Piotruś dostał lepszą ocenę. Wydaje mi się, że gorsze od bicia jest znęcanie się psychiczne na dziecku. Oczywiście to moje zdanie ale chyba wolałabym dostać solidnego klapsa zamiast godzinami wysłuchiwać pretensji. Też mam dzieciaka ale nie mogłabym go uderzyć, dużo w życiu przeszliśmy i trzymamy się zawsze razem A szkoła... dla mnie liczy się efekt końcowy, póki co świadectwa zawsze z wzorkiem Tak jesteśmy umówieni Jakoś wychodzę o własnych siłach z każdej wywiadówki, choć nie wiem dlaczego pani grzmiąc nad nami, że dzieci uczą się w domach tylko 10 minut patrzy zawsze na mnie, przecież moje dziecko uczy się tylko 5 minut Odpowiedz Link
wers-alik Re: Jakże straszną samotność 10.12.08, 22:18 Polubiłem Cię jeszcze bardziej - tym razem za poczucie humoru. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jakże straszną samotność 11.12.08, 07:31 Wracając do pytania: "Czy taki naród może odnosić sukcesy?" Nie, nie może ponieważ nie wpajamy swoim dzieciom, że są mądre, dobre a wręcz najlepsze, tylko niestety od małego zaniżamy ich poczucie wartości. Wciąż mamy pretensje, wciąż wszystko jest nie tak. Potem w dorosłym życiu te osoby nie potrafią często się odnaleźć w tym zakręconym i szalonym świecie. Nagle okazuje się, że najlepszy uczeń a potem świetny student popełnia samobójstwo. To wszystko jest brakiem dowartościowania niestety... Więc co ma powiedzieć dziecko, które dodatkowo było bite w dzieciństwie... Odpowiedz Link