Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z tego..

21.12.08, 21:38
Jam tancer jak Fred Astaire, nie mowiac o tym..., - jak tanczyc
przestaje ...

Ba! - zeby zaczac badania gdzie u partnerki jest miejsce opisane
przez Grafenberga - znaczy sie slynny punkt "G", najprostsza droga
prowadzaca do tych badan jest wlasnie taniec.

W czasach schamienia degeneruje sie wszystko, nawet taniec. Bylem na
weselu, nie powiem bylo huczne! Obserwujac dantejska scene parkietu
i na niej podochoconych, spoconych grubasow wymachujacych mlodymi
slicznotkami, oczywiscie niezgodnie z rytmem. Oslinione olbrzymy
rozplaszczaly buzie filigranowych damulek o swe brzuszyska i
wycieraly tluste od jedzenia lapska o ich niegdys rozowe szale,
tiule i sukienki. O ile tanczono wolne, nikt nie rozmawial, bo i o
czym, za to wszyscy tulili sie do siebie na sposob drewnianego
Pinokia, a wygladalo to jak klinika lalek podczas trzesienia ziemi.
Ale jest jak jest - zreszta coraz czesciej widac to na dyskotekach,
bankietach czy wlasnie weselach.

Byli i tacy ktorzy tanczyli solo, zeby osoba, ktora uwodzili, mogla
zauwazyc ich mozliwosci ruchowe, jakze przydatne pozniej. Innych
powodow nie widze.

Kiedys taniec byl jedynym sposobem na dotykanie sie obcych ludzi.
Zakochani marzyli od balu do balu, zeby sie musnac chocby palcem.
Teraz jakis obcy mezczyzna wpychajac swe sflaczale udo miedzy nogi
partnerki i pchajac ja od sciany do sciany, masujac tylek brudna,
spocona reka, nie zastanawia sie dlaczego tanczy, czy jak to nazwac,
bo tancem raczej ciezko.

Tancerzom mniej erotycznym chodzi o to, zeby zrobic z partnerki
kaleke. Skacza niczym Winnetou, Celuja w wylamywaniu stawow i
rozdeptywaniu im stop, przy jednoczesnym zerkaniu, czy wszyscy
obserwuja jaka z nich super para.

Jest jeszcze mokroreki smutas, jak sama nazwa wskazuje, tancerz ten
powinien byc zalamany, zaziebiony lub chory na pluca. W zadnym razie
nie moze miec sluchu i poczucia rytmu, bo to psuje efekt. Taniec z
ta glista polega na oddzielnym szuraniu i wzajemnym wyzymaniu dloni
i tworzeniu sobie na twarzy "bruzd smutku". Zaden z tancerzy nie zna
powodow tej tortury i jej terminu koncowego.Tfu!
- Gdziezes???!!! Recie Butlerze - tanczacy walca ze Scarlett?!
Placze muza Terpsychora. Wyja dusze Josephine Bakier, Freda
Astaire'a, Isadory Duncan, Ludwika Sempolinskiego i innych cudownych
tancerzy.
Od wiekow tanczono, aby uwodzic. Tanczyli piekni mlodziency greccy,
kaplanki egipskie, rajskie hurysy. Tanczyla Salome taniec siedmiu
zaslon, czym zapoczatkowala striptiz - za co dostala ucieta glowe
eks-kochanka. Tanczyly niewolnice i damy, bo taniec w sferze
erotycznej ma niewyobrazalna sile razenia. Kobieta (trzezwa!) w
tancu pieknieje i staje sie demonem.
Mezczyzna (jw.!) nabiera sily i meskosci
Taniec moze byc zapowiedzia wspanialego seksu, pod warunkiem, ze
partnerzy wiedza, po co tancza.

No i jakie wyciagasz wnioski, z tego co tu naskrobalem?
Ja mysle ze nie ma co dalej tkwic w schematach - proponowalbym w
ramach slusznej emancypacji udreczonych tancerek permanetne "biale
tango".
Panie od dzisiaj depcza panow. Porykujac burza im fryzury. Panie
slinia panow. Panie wycieraja lapy w panow. Wreszcie panie czochraja
sie o panow
jak warchlaki o pien, zeby sie bez sensu podniecic. Na koniec -
panie usypiaja z glowa w salatce, a panowie ssia pietruszke.

Do czego my jeszcze dojdziemy?

Ps. zatanczy jakas ze mna - upojne tango, z kFiatem w zembach?

images49.fotosik.pl/42/c6e4558b74ba8fb6med.jpg
Klaniam sie unizenie i... - zapraszam...
    • constelacja Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 21:47
      No cóż... tańca z tańcem pomylić się nie da...
      Albo wiesz, ze to środek do wyrażenia swoich uczuć, do ukazania swojej
      zmysłowości, kobiecości.. albo będziesz drygał na gumowych nóżkach...

      Bliskość, dotyk , rytm... to wszystko może ( może !!!! ale nie musi rzecz jasna)
      nas do siebie przyciągać,
      Myślę, że można sobie wyrobić zdanie o drugim człowieku na podstawie tego jak
      zachowuje się w tańcu... W jaki sposób bierze moją dłoń w swoja, jak na mnie
      patrzy, jak osłania przed innymi tańczącymi na parkiecie parami, czy zbyt
      nachalnie zbliża się do mnie czy wręcz przeciwnie pozwala na rozpalenie
      zmysłów.. na zainteresowanie..
      Taniec to gra zmysłów to zapowiedź tego .. co może się zdarzyć a co byc moze
      nie zdarzy się nigdy !
    • singielka-1 Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 21:52
      Pięknie piszesz , ehhhh...wspomnienia piękna sprawa, uwielbiam taniec, podobno
      potrafię (partnerzy chwalą za lekkość prowadzeniasmile,
      ale tancerzy dobrych..., prawdziwych permanentny brak, smutno sad
    • mariaeva Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 22:02
      teoria i praktyka
      to dwie sprawy
      - w ogolnym rozumieniu

      i co najistotniejsze
      wszka taniec jest gra zmyslow - drzenie
      subtelnosc
      zapach i ruch bioder

      cala kindersztuba potrzebna do tego
      i troche czaru i checi i ...tego czegos wink

      haha
      • rumunska_ksiezniczka Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 22:13
        a ja chyba jakaś dziwna jestem i niekobieca, bo mnie taniec w ogóle nie rusza ;-P
        • constelacja Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 22:18
          > a ja chyba jakaś dziwna jestem i niekobieca, bo mnie taniec w ogóle nie rusza ;
          > -P

          księżniczko widocznie jeszcze nie tańczyłaś.... z Tym z kim powinnaś.. ale
          zatańczysz
          !!!!!!! i wtedy zrozumiesz, ze życie to taniec i nie chodzi o ramy czy kroki ale
          o uczucia
          • rumunska_ksiezniczka Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 22:24
            eee tańczyłam, i to z tym, z którym powinnam, ale to było w stanie upojenia ;-P
            ale serio, jakoś mnie nigdy nie ciągnęło, co nie znaczy, że potępiam wink))
        • mariaeva Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 21.12.08, 22:27
          a jabardzo lubie
          i taki z hiszpanska nuta
          jest ....boski
          uwielbiam tak wyladowac negatywne emocje - w tancu
          i wziac z niego te dobre emocje wink
      • harry_p_otem Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 22.12.08, 02:36
        W wiazaniu sie z kobieta niezalezna finansowo trzeba byc ostroznym,
        bo kobieta z wlasnymi pieniedzmi ma rowniez wlasne poglady,
        najczesciej bardzo postepowe.
        Moze sie wiec zdarzyc, iz zacznie obsypywac cie prezentami... - w
        postaci.. - mniejsza o to - jednak - bywa ze... stajesz sie
        dozgonnym foo ap i wowczas - jestes straconym.
        Ja, mam inne podejscia do - umowmy sie, do takich kobiet. - Otoz,
        mam swoje scierzki - ktore, nigdy mnie nie zwiodly na tz. manowce..
        - ktore dla kazdego mezczyzny nie musza byc krepujace i obnizac
        zecydowanie poziomu meskosci.
        Co gorsze, w skrajnym przypadku zrobi z ciebie swojego zigolo, co
        ma, oczywiscie, swoje dobre i zle strony.
        Dobre strony - jezeli jestes sprawny fizycznie, masz wszystko za
        darmo i mozesz nawet jeszcze odlozyc.

        Zle strony - twoj Urzad Finansowy zmartwi sie, kiedy mu powiesz, ze
        twoj budzet zasilany jest przez srodki nie wykazywane w rozliczeniu
        podatkowym.
        W mysl zasady, ze stala partnerke ma sie tylko jedna i nalezy ja
        oszczedzac (takze seksualnie), wiec podczas moich piwnych wedrowek
        zbaczam z glownej trasy
        i zatrzymuje sie na dluzej przy nowo poznanej, samotnej mlodej
        naturystce....
        • mariaeva Re: Tanczyc kazdy potrafi i... - ale, wnioski z t 22.12.08, 08:54
          hehehe
          promo sorto

          a poza tym to powodzenia
          nei u kobiet bo z tym nie masz klopotow :0
          pozdrowka drogi wink E.
          i pa smile
          ME
    • diuna1 JA ZATAŃCZĘ 21.12.08, 22:28
      bo bardzo lubię smile i tancerzy i humorystyczne obserwacje
      społeczeństwa.
      To gdzie i kiedy?
      Ania
      • harry_p_otem Re: JA ZATAŃCZĘ 22.12.08, 01:41
        Swietnie - chociaz...
        Sztuke podrywania mozesz opanowac tak samo latwo... - jak sztuke
        lotow narciarskich - Tylko ...
        Poderwac mozesz kazda kobiete - oczywiscie, tyle ze niektorzy maja
        na ten temat krancowo odmienne zdanie, ale nie po to jestes meska
        szowinistyczna swinia, zeby przyjmowac ich punkt widzenia. Jezeli
        zatem chcesz byc soba, musisz opanowac sztuke podrywania czy tez - w
        wydaniu bardziej ekskluzywnym - sztuke uwodzenia kobiet. - Poczatki
        zawsze sa trudne, ale przeciez nie od razu Malysz przeskakiwal
        samego siebie. Na razie powinna wystarczyc ci odrobina wdzieku i
        inteligencji.

        1. Jak ja poznac?
        Najlepiej na ruchliwej ulicy i w bialy dzien (zeby jej nie
        przestraszyc). Operacje zacznij od upewnienia sie, czy upatrzona
        przez ciebie kobieta warta jest gry. Wez poprawke na buzujace wiosna
        hormony, ktore moga znieksztalcac obraz rzeczywistosci. Badz wiec
        bardzo krytyczny. Jesli juz uznasz, ze warto startowac - do ataku.
        Nie zaczynaj od "ktora godzina?", bo ona i tak sie domysli, o co
        chodzi. Zadnego wgapiania sie, gwizdania, oblizywania, cmokania, czy
        sledzenia - to ja wystraszy. - Podejdz od frontu, usmiechnij sie i
        powiedz "przepraszam...". W tym momencie... - udaj, ze sie wahasz,
        zrob glupia mine, zajaknij sie; zrob z siebie durnia (nie
        zaszkodzi).
        Jezeli ona sie usmiechnie - jest dobrze, rozbroiles ja. (jezeli
        obejdzie cie szerokim lukiem, poniosles porazke.) A jesli wszystko
        idzie w dobra strone - kontynuuj. "Przepraszam, cos chcialem pani
        powiedziec, ale zapomnialem - drapiesz sie niezdarnie po glowie -
        ale... - zaraz, zaraz". Wyciagasz z kieszeni karteczke i czytasz z
        wielka powaga: "Ma pani ladne oczy". I patrzysz na nia tak, jakbys
        mial sie rozesmiac. Cieply i promienny usmiech po prostu rozkwita na
        twej twarzy jak siniak po prawym sierpowym.... - Szansa, ze w ten
        sposob uda ci sie poznac nowa pania!

        2. Jak podtrzymac znajomosc
        Nieznajomej nie proponuj na poczatek kawy, kina, wizyty u
        przyjaciol. Najlepiej przez pierwszych kilka minut nie proponuj nic
        i o nic nie pros. Podtrzymuj
        zartobliwa rozmowe, leciutko sie przekomarzajac. - Jesli czujesz sie
        spiety - wroc do domu i pocwicz przed lustrem. Ona wyczuje twoje
        zdenerwowanie i je
        wykorzysta. Rozszarpie twa psychike na strzepy. Wiec nie zrazaj sie
        odmowami i nie traktuj ich ambicjonalnie. Unikniesz porazek, jesli
        nauczysz sie stwarzac
        wlasciwa aure i sprawisz, by ona jej ulegla. I wtedy, zanim ona
        powie, ze bardzo sie spieszy..., - bedziesz mial kilkadziesiat
        sekund, by ja przekonac do siebie...

        3. Jak sie reklamowac
        Najlepiej wcale, a jezeli juz, to bardzo subtelnie. Nie chwal sie
        forsa, superbryka, giwera, willa w Konstancinie i bungalowem na
        Karaibach, chodami w branzy filmowej ani tym, ze kiedys na premierze
        uscisnales reke Lindzie.
        Na prawdziwej kobiecie nie zrobi to wrazenia. Przekonaj ja, ze wasze
        spotkanie to dla niej wygrana na loterii uczuc. Ze szczesliwa bedzie
        tylko z toba - nawet w
        lepiance i na zasilku dla bezrobotnych. Ze jedynie przy tobie bedzie
        czula sie bezpieczna jak rezerwy federalne w Fort Knox. I... - ze
        tez lubisz seriale...

        4. Jak ja wzruszyc
        Nawet najbardziej niedostepna kobiete podejdziesz za pomoca dobrze
        dobranego gadzetu. Ot, pozyczasz od znajomych szczeniaka i wyruszasz
        z nim w miasto.
        Ot chocby tak:

        images45.fotosik.pl/42/002cfeed7bdd237e.jpg
        Zza poly korzucha wystaje tylko jego mordka....
        - Juz po kilku krokach - slyszysz pisk, i opada cie tlum
        podnieconych dup, zachowujacych sie tak, jakby spotkaly Banderasa...
        - "Ach, jaki slodki!!!" - piszcza i glaszcza psiaka - pytajac, co
        je, z kim spi i czy czesto siusia.
        - Jestes u siebie!

        - Inny sposob to plaster na skroni lub reka na temblaku. Na pytanie,
        co sie stalo, odpowiadasz: "Nic takiego, napadl mnie bandzior, nie
        ma o czym mowic".
        Jezeli poprawi bandaz jest dobrze. Uruchomiles jej instynkt
        macierzynski. Nie idz jednak za daleko w tym kierunku, zeby nie
        wziela cie za maminsynka. Ponial?!

        5. Jak komplementowac
        Oklepane "ma pani ladne oczy", powiedziane w odpowiedni sposob,
        zartobliwie i z wdziekiem, nie zabrzmi banalnie ani glupio.
        - Komplementy nie musza byc wyszukane. Lepsze sa te proste, czasem
        nawet rubaszne. Jasne, ze zdebieje, kiedy powiesz: Jej: - "Kawal
        baby z ciebie". Nie bedzie wiedziala, czy potraktowac to jako
        komplement, czy jako obelge. Natychmiast wiec rozwiewasz te
        watpliwosci, przygarniajac ja i szepczac czule: "No co, wolalabys
        byc kwitem na wegiel?"....

        - Jezeli teraz sie nie rozesmieje i nie przytuli, to znaczy, ze
        rzeczywiscie jest kwitem na wegiel.

        - Oczywiscie, mozesz pozostac w sferze komplementow ugrzecznionych.
        Podziwiaj jej kreacje, chwal fryzure, docen dobry gust i powiedz, iz
        nigdy nie spotkales kobiety tak inteligentnej i bliskiej ci duchowo -
        po czym, popadnij w polminutowa zadume, zeby mogla to sobie
        przetrawic.
        No i zelazna zasada: przy prawieniu komplementow zawsze patrz jej w
        oczy. "Inaczej, nie sprzedasz ani jednego garnka" - tak mnie uczyli,
        gdy kiedys szkolilem sie na akwizytora...

        6. Jak sily zachowac na randce

        Pierwsza randka? Zaproponuj kawiarnie, spacer, kino. Nie ciagnij jej
        od razu do domu, w kazdym razie nie na dluzej. Dobrze jest
        natomiast, zeby zajrzala do
        ciebie na moment. Pretekst? Wymysl cos wzruszajacego: trzeba
        rozwiesic pranie, kota nakarmic, podlac kwiaty. Ty rozwieszasz
        pranie, a ona patrzy. Potem
        oprowadz, powiedz cos o bibelotach, pokaz, gdzie jest odkurzacz.
        Niech sie oswaja. Bron Boze nie dotykaj w ten pierwszy raz, chocby
        ci sie wydawalo, ze ona
        do tego prowokuje i nie nalegaj, zeby zostala u ciebie chocby minute
        dluzej niz to konieczne. Chodzi o to, by zakodowalo sie jej, ze
        zawsze moze tu bezpiecznie
        przychodzic i bez problemow stad wychodzic. I zaraz potem idziecie
        do tego teatru...

        7. Jak poczynac sobie dalej
        Skoro znajomosc zostala nawiazana, kolej na kilka rad, ktore zbliza
        cie do celu.
        - Na przyklad syndrom siodmej randki. Mowisz jej, ze masz
        przeczucie, iz do czegos miedzy wami dojdzie na siodmej randce.
        Wtedy ona, mimo oporow czy lekow, na wszystkich randkach przed
        randka numer 7 bedzie czula sie swobodna i wyluzowana.
        - A na siodmej mozesz ja zabrac do kina. Bo do zblizenia doszlo na
        szostej.
        Twoj sukces zalezy w duzym stopniu od wytworzenia odpowiedniego
        nastroju: ona musi czuc sie swobodnie, swojsko, a zarazem z lekka
        romantycznie i odswietnie.
        Jak to osiagnac? Odprowadzasz ja wieczorem do rodzicow, idziecie
        przez puste osiedle, strasznie wieje, wtedy obejmujesz ja i
        mowisz: "Obejme cie, bedziemy
        dwa razy ciezsi, nie porwie nas wiatr". Ona odbierze to jako
        metafore wsponego zycia mimo przeciwnosci losu. Nie jestes pewny,
        czy umiesz wytworzyc wlasciwy
        nastroj? Pomoze ci kwiatek. Moze byc jedna rozyczka, bez zadnych
        ozdob. Kwiat to przeciez narzad rozrodczy rosliny. Pewnie dlatego
        tak dziala na kobiety... Jeden kwiat wart jest milion slow - taki
        przelicznik. Do kwiatow doloz drobne prezenciki. Na przyklad misia z
        napisem "I love you". Albo cos praktycznego.

        Co? Wymysl cos! Na koniec jeszcze jeden chwyt, ale juz na pozniej:
        gdy pierwszy raz odsloni piersi, nie gap sie w nie jak sroka w gnat,
        przeciwnie, patrz dyskretnie w inna strone, udawaj zawstydzenie.
        Musnij jej biust dlonia, dotknij palcem tak, jakbys stracil wzrok.
        To robi wrazenie. A napatrzyc sie jeszcze zdazysz...

        8. Jak pomagac losowi
        Kobiety, to stworzenia zabobonne. Wierza w los, horoskopy,
        przeznaczenie. Dobrze jest wiec wykorzystac te wiedze. Przy kazdej
        okazji podkreslaj, ze to los was
        zetknal. Tego dnia, kiedy sie poznaliscie, miales przeciez byc
        calkiem gdzie indziej, ale akurat - niesamowita sprawa - samochod ci
        nie odpalil i zamiast
        jechac do miasta, wpadles na piechote do znajomych, gdzie
        • harry_p_otem Re: JA ZATAŃCZĘ 22.12.08, 02:38
          Sorry, za brak cdn. Nie moja wina ze ten site ma to, co ma...
          Powtarzal sie nie bede.
          Wcielo.
      • harry_p_otem Re: JA ZATAŃCZĘ 22.12.08, 04:57
        - jestem u Ciebie: 31.12.08 08h rano.
        Balujemy w Szklarskiej Porembie.
        Pasi?
        • t.drk JA ZATAŃCZĘ 22.12.08, 09:13
          a ja tam nawet czasem lubie potańczyć, takze jak jakieś wesele, czy
          impraeza z tańcem, to sciany nie podpieram, byleby partnerka była
          gibka. ale jeśli partnerka nie czuje rytmu, nie da sie
          prowadzić....to ciężko,oj cięzko.
          a ja cóż?... podnobno (to opinia kilku partnerek) dobrze prowadzę w
          tańcu i partnerki nie narzekały.
          i lubie oglądac turnieje tanca lub nawet taniec z gwiazdami, bo
          widok fajnej, zgrabnej kobiety w tańcu jest boski (jeszcze jak ma
          suknie z rozporkiem do uda...ehhh)
          mimo wszystko pozdrawiam wszystkich mniej lub bardziej odnajdujących
          się w tańcu.
        • diuna1 Re: JA ZATAŃCZĘ 23.12.08, 19:12
          jeśli to Szklarska Poręba to raczej nie pasi bo za daleko od
          Krakowa. ale daj znać następnym razem jak będziesz trochę bliżej smile
          ciumki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja