infeliz33
30.12.08, 22:35
Pół roku temu wróciłam z Londynu. Wyjechałam tam 8 lat, zakochując
się szaleńczo w klasycznym, flegmatycznym mieszkańcu wyspy. Pierwsze
4 lata upłyneły pod znakiem fascynacji, seksu i poznawania samych
siebie. Kolejne 3 to już irytacja, niezgodnośc charakterów i
wreszcze decyzja o rozstaniu, głównie z mojej inicjatywy. Rozwód,
trudny, bo mój już eks mąż nie bardzo chciał się zgodzic na takie
rozwiąznie. Nie mieliśmy dzieci, on nie chciał, a ja bez protestów
na to przystałam. Postanowiłam odpoczac i zacząc od nowa, a wróciłam
do punktu wyjścia czyli przyjechałam do miejsca, które z nadzieją na
lepsze jutro opuściłam 8 lat temu. Dostałam ciekawą pracę, odnowiłam
stare znajomości...i kolejne rozczarownie. Moje koleżanki ze
studiów, albo rozwiedzione albo singielki ciągle narzekają, że
wolnych i wartościaowych facetów trudno znaleźc, szczególne w naszym
wieku. Mam prawie 34 lata. Brakuje mi Londynu, ale z drugiej strony
cieszy mnie powrót do Polski. Nie chcę życ sama, a żyjąc w
małżeństwie przez ponad 7 lat, i to w Anglii, starciłam poczucie
tutejszej realności i ciągle trudno mi uwierzyc, że w Polsce brak
jest wolnych i fajnych mężczyzn w w wieku 35-40 lat. Ja w to po
prostu nie wierzę! Może jestem zbyt dużą optymistką albo jestem
nawiwna, ale wierzę że właśnie tutaj znjadę swoje szczęście. Nie
wiem za bardzo jak się odnależc na tych forach internetowych.
Pozdrawiam wszystkich