Modlitwa wieczorna kobiety:P

02.03.09, 21:51
Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romansy, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić
Nie chcę nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara
    • rumunska_ksiezniczka Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 21:53
      wink
    • jchlebowska Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 21:57
      A co zle tongue_out Cos sie nie podoba. Wy od nas oczekujecie tez wiele.
      daj mi modelek o Barbi ciele,
      o jej figurze doskanełej,
      i wiedzy zbyt wielkiej
      • frip0 Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 21:59
        Ja mam taktyke : żeby piła zeby biła oby była-czy to aż tak dużotongue_out?
        • jchlebowska Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 22:07
          powinieneś zakończyć, żeby była smile kotulek ja Ci coś powiedziałam na gg weź zrób
          karierę, a będziesz zarywał kobitki)
          • frip0 Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 22:08
            No robie Chlebosiutongue_out
          • frip0 Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 02.03.09, 22:17
            Chlebosiu na kase mam kobiety wyrywać -tia juz widzę jak bedzie
            wierna taka kobbieta która będzie ze mna dla pieniędzytongue_out Rogi bym
            miał do nieba
    • aniab13111 Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 03.03.09, 09:11
      smile do tej pory nie byłam wymagająca, ale teraz... się
      zastanawiam... smile
      • kasiabrzoza Re: Modlitwa wieczorna kobiety:P 03.03.09, 10:03
        A ja wręcz przeciwnie. Teraz to chyba nic już dla mnie nie będzie
        miało znaczenia jak to, żeby mieć pewność. Pewnośc, że będzie
        każdego dnia, że nie powie odchodzę. Bo nawet jeżeli nie jest
        idealnie, to ważne, że jest ktoś. Taka jestem niby niewymagająca,
        ale czy jest możliwe aby ta pewność istniała?? Że razem aż do
        śmierci, na zawsze? Że nigdy nikt inny? Chyba tylko na bezludnej
        wyspie. Może ktoś lubi bezludne wyspy wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja