Facet po rozwodzie ...

17.03.09, 10:05

Witam,
czytam Was od bardzo dawna, ale dopiero teraz odważyłam się coś
napisać.
Moja przyjaciółka związała się z rozwodnikiem. Zostawił parę lat
temu swoją żonę dla innej. Związek z kochanką również się rozpadł i
teraz postanowił związać się z moją przyjaciółką. Przyznam, że mam
obawy.
Chyba bałabym się wiązać z człowiekiem o takiej przeszłości.
Nie chodzi o to, że jest rozwodnikiem, tylko o fakt, iż był w stanie
opuścić rodzinę dla innej kobiety. Jakoś źle mi to wróży ...
    • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:08
      pewnie, że źle wróży!
      lepiej zrób swojej przyjaciółce słowny zimny prysznic, bo inaczej dziewczyna
      zmarnuje sobie życie.
      pewnie w dodatku jest od niej dużo starszy.
      eeeech, baby...
      wink
      • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:21

        No właśnie tu widzę problem. Czy mam prawo ingerować w cudze życie ?
        • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:24
          napisałaś, że to twoja przyjaciółka.
          może zadaj sobie pytanie, czym dla ciebie jest przyjaźń. i wtedy będziesz
          wiedziała, co robić.
          • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:34

            Życzę jej jak najlepiej. Traktuję jak siostrę, dlatego nie mogę
            patrzeć jak marnuje sobie - moim zdaniem - życie.
            Zastanawiam się jedynie w jaki sposób to zrobić. Mówiąc
            kolokwialnie " z grubej rury" czy bawiąc się w jakieś aluzje.
            • hey_you3 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:47
              A ta twoja przyjaciółka to ma same związki aż po grób, że się boisz, że zmarnuje sobie życie? Pomijam fakt, że nie wiadomo dlaczego zostawił.

              Z grubej rury nie zadziała raczej, pomóż jej subtelnie dostrzec samej, że facet jest be, niech sama na to wpadnie.
    • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:38
      Problemem nie jest związek z rozwodnikiem jako takim, ale z facetem
      który był w stanie zostawić kolejno dwie kobiety.
      Bo są przecież tacy rozwodnicy których to żony porzuciły.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:41
        oczywiście, nie chodzi o to, ze jest rozwodnikiem, tylko o to, że przyjaciółka
        ocenia sytuację na zimno. i prawdopodobnie celnie.
        bianco, tutaj nie dostaniesz gotowej odpowiedzi.
        ty znasz najlepiej swoja przyjaciółkę i powinnaś wiedzieć, co na nią działa.
        • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:43
          Mozna rzec, że kroi się związek podwyższonego ryzyka. Optymista
          rzekłby jednak, że do trzech związków sztuka smile
      • ktoj-akto Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 10:58
        Jestem zagorzałym przeciwnikiem wtrącania się w tak intymne sprawy.
        Chyba, że przyjaciółka WYRAŹNIE poprosiłaby o radę. Uprzednio kreśląc sylwetkę wybranka. Pewnie ona sama ma braki w rozeznaniu dogłębnym, a cóż dopiero osoby postronne?! Zastanowiłbym się przedtem, czy będę w stanie z czystym sumieniem ponieść konsekwencje
        takiej lub innej rady! A jeśli okaże się, że zmarnowałaś jej szansę?
        Chcesz uzurpować sobie prawo do wpływania na jej uczucia? Na to, że
        się zakocha lub odkocha??? Możesz jej najwyżej doradzić, żeby nie budowała na tych fundamentach wielkiej warowni na całe życie. Bo tego
        nigdy nie należy robić. NIE na drugim człowieku! Ale co przeżyje -
        będzie jej. Wycofanie się jest zawsze możliwe. Życzyłbym jej miłych chwil, radosnych doznań, nawet krótkich...
        • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:06

          No właśnie. WYRAŹNIE o radę nie poprosiła. Opowiada o nim, gdzie
          byli, co robili etc. Czuję, że jest bardzo zaangażowana. Niedawno
          rozpadł jej się długotrwały związek i boję się, że na siłę szuka
          nowego partnera.
      • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:04
        vertigo5 napisał:

        Bo są przecież tacy rozwodnicy których to żony porzuciły.

        Nie znam takiego przypadku. Ale ja młoda jestem wink
        • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:17
          bianco.bianco napisała:

          > vertigo5 napisał:
          >
          > Bo są przecież tacy rozwodnicy których to żony porzuciły.
          >
          > Nie znam takiego przypadku. Ale ja młoda jestem wink

          Ależ są takie przypadki, zapewniam Cię. Wiem o czym piszę, bo jestem
          tego przykładem smile Moja żona zostawiła mnie własnie dla kogoś
          podobnego jak facet z którym kręci Twoja przyjaciółka - rozwodnik,
          absolwent wielu nieformalnych związków. No, ale zapewne miał coś w
          sobie co kobiety do niego przyciagało. To musiały być poważne atuty
          wziąwszy pod uwagę, że jest od mojej żony starszy o ćwierć wieku, a
          i ode mnie ponad 20
        • ktoj-akto Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:18
          Nie znasz, Bianko? Nie szkodzi. Poczytaj fora. Znajdziesz tam takie przypadki, wcale nie odosobnione. Czy jeśli facet rozstał się z dwiema kobietami, nadaje się tylko do zastosowania starej, radzieckiej zasady: "para ubiwat'"???

          Prawda, że poglądy kobiet różnią się od męskich. Czytałem kiedyś (na
          innym forum) długi wątek mężczyzny, którego żona "zapałała" do innego
          Powiedziała mu o tym i... on się (wprawdzie nie bez bólu) zgodził, żeby odeszła spróbować nowego szczęścia - nie do wyobrażenia w przypadku kobiet!!! Poszła, wróciła, poprosiła o wybaczenie i on ją
          przyjął z dobrodziejstwem inwentarza. I żyją długo i szczęśliwie...
          • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:22
            Skoro żonę zostawił dla innej kobiety, złamał dane (może nawet w
            kościele) słowo to jest to rzecz nad którą warto się zastanowić
            zanim się dziewczyna zaangażuje
            • hey_you3 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:26
              Jak w kościele to faktycznie szuja...

              Zawsze trzeba się zastanawiać i wyciągać wnioski z tego co się widzi i wie a nie na podstawie zasłyszanych 'prawd'.
              • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:30
                hey_you3 napisał:

                > Jak w kościele to faktycznie szuja...
                >
                > Zawsze trzeba się zastanawiać i wyciągać wnioski z tego co się
                widzi i wie a nie na podstawie zasłyszanych 'prawd'.

                Nie do końca się z Tobą zgodzę. Ludzi przeżywają podobne sytuacje.
                Czasem warto wyciągać wnioski z cudzych błędów.
                • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:39
                  jizas, ale nad czym tu się rozwodzić?
                  porozmawiaj z nią jak z przyjaciółką. powiedz jej o swoich obawach. tyle.
                  nic więcej nie możesz zrobić a rozmowa da wiele i tobie i jej.
              • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:35
                hey_you3 napisał:

                > Jak w kościele to faktycznie szuja...
                >
                > Zawsze trzeba się zastanawiać i wyciągać wnioski z tego co się
                widzi i wie a ni
                > e na podstawie zasłyszanych 'prawd'.

                Tak, jeśli przysięgał "miłość, wierność i uczciwość małżeńską" i
                nieopuszczanie do śmierci a potem żonę zostawił to jest szują
                • hey_you3 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:42
                  A gdzie walka o związek? I praca nad związkiem? Obustronna. Jak można przysięgać miłość?
                  • vertigo5 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:49
                    Ludzie przysięgają. Dobrowolnie. Wierność, uczciwość małżeńską,
                    nieopuszczanie do śmierci - to sobie ludzie ślubują, a potem i tak
                    różnie bywa. Takie czasy...
            • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:28
              vertigo5 napisał:

              Skoro żonę zostawił dla innej kobiety, złamał dane (może nawet w
              kościele) słowo to jest to rzecz nad którą warto się zastanowić
              zanim się dziewczyna zaangażuje

              No właśnie Vertigo. O to mi chodzi. Facet łamie wszystkie obietnice.
              Boję się, że kiedyś ją zostawi.
          • bianco.bianco Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 11:27
            ktoj-akto napisał:

            Poszła, wróciła, poprosiła o wybaczenie i on ją przyjął z
            dobrodziejstwem inwentarza. I żyją długo i szczęśliwie...

            Zakończenie jak w bajce.
            Tylko czekać, aż kiedyś ten smok wyskoczy wink
            • ktoj-akto Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 12:21
              Krasnoludki są na świecie. Szuje też. Nawet dupy wołowe. Nastawienie
              negatywne, bo ktoś tam kiedyś, jest błędem. Czasem niewybaczalnym.
              Są także samospełniające się przepowiednie. Jeszcze raz spytam: a co
              powiesz, jeśli przyjaciółka postąpi wg rady zniechęcającej ją, a potem będzie cierpiała katusze? Jakim prawem KTOKOLWIEK może odwodzić
              od zaangażowania emocjonalnego? Tylko prawem Kaduka można sterować czyimś życiem. Ona jest głupsza od Ciebie? I od forumowych doradców?
              • ktoj-akto Post scriptum 17.03.09, 12:27
                A o szui wolę posłuchać piosenki w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej.
              • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 12:28
                jizas, wers, jakim prawem? prawem odruchu serca!
                jak widzisz, że dziecko wkłada palec w ogień, to chyba naturalne, ze chociaż
                powiesz "uważaj, sparzysz się". nie musisz brać ręki i jej cofać, ale powiedzieć
                możną.
                jasne, niech się dzieciak oparzy, będzie wiedział na przyszłość, żeby grabi w
                ogień nie wkładać, ale OSTRZEC można. to jest nawet moralnym obowiązkiem przyjaciela
                !!!!!!!!!!!!!
                • ktoj-akto Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 13:12
                  Rumusiu! Nie wierzę, że nie widzisz różnicy między dzieckiem, ogniem
                  i grożącym niebezpieczeństwem - znanym DOKŁANIE z autopsji, a stanem
                  emocjonalnym w postaci zakochania się w człowieku, którego - nie znając - oceniasz negatywnie. O dziecku i ogniu wiadomo prawie wszystko. Ale CO WIADOMO o przyszłości tej pary, jeśli ją stworzą?
                  Dlatego zalecam daleko posuniętą ostrożność. Masz inklinacje rodziców, którzy lepiej wiedzą, kto nadaje się na partnera dla ich
                  dziecka. I często się mylą! (Serce? To kawał mięsa na kotlety!) smile
                  • rumunska_ksiezniczka Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 13:35
                    boże! padam! wersik emotikonkę wrzucił! uśmiechnął się! wink
                    dziubku, nie oceniam źle nikogo. tego gostka tez nie oceniam źle.
                    widzę różnicę miedzi dzieckiem, a tym kolesiem. ale chodziło mi o sytuacje
                    ostrzeżenia bliskiej osoby przed niebezpieczeństwem. tylko o to.
                    przyjaciółka ma prawo powiedzieć o swoich obawach. ale to oczywiście nie powinno
                    stać na drodze do szczęścia tej pary.
                    • ktoj-akto Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 09:22
                      chociaż nic o nich nie wiem. Tak "na wsiakij pażarnyj słuczaj". Bo kto wie, co potrafią Marsjanie. Albo taka szuja, co to rozstała się
                      już z dwiema kobietami! Zastanawiam się kim jestem, jeśli rozstałem się z 40 ??? Wyrok powinien opiewać na 150 lat w pierdlu?
                      • rumunska_ksiezniczka Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 09:38
                        dziękuję za ostrzeżenie, maj direst, jeśli obawiasz się, że coś złego mogą mi
                        marsjanie zrobić i mój los jest ci nieobojętny, to nie ważne jak nieuzasadnione
                        są twoje obawy, opinia twa jest dla mnie bardzo cenna. najważniejsza jest twoja
                        troska o mnie i to, ze mówisz mi o swoich obiekcjach.
                        KMINISZ?!?!?!
                        jeśli rozstałeś się z czterdziestoma babkami, to jest z tobą coś nie w porządku
                        i nie zaprzeczysz. może nie od razu do pierdla, ale do psychologa na pewno ;-P
                        wink
                        • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 09:46
                          A psycholog zawiąże mi na supełek? Nie chcę - ja to lubię. I lubię
                          odmianę. No to co?
                          • rumunska_ksiezniczka Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 09:56
                            no to tym bardziej ostrzegałabym przed tobą swoją przyjaciółkę.
                            dobrze wiesz, o co mi chodzi a się droczysz.
                            psycholog ci nie zawiąże, może psycholożka ;-D
                            • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:02
                              Psycholożka to raczej... wyprostuje. Jest kilka rodzajów kobiet. Np.
                              kociaki: ten mnie miau, tamten miau. Wśród nich takie, które lubię najbardziej: iwony = raz i won.
                              • rumunska_ksiezniczka Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:23
                                weź nie brykaj.
                                załóż osobny watek o zaliczaniu panienek. z chęcią poczytam ale ten dotyczy
                                czegoś innego.
                                o iwonach nie słyszałam, ciekawa koncepcja.
                                co do ciebie, to otwarcie się przyznajesz do tego, ze się puszczasz i puszczałeś?
                                • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 13:14
                                  Mylisz się Rumusiu! Ten wątek dotyczy dokładnie TEGO SAMEGO.

                                  A fe! Co to za określenie: puszczasz? Serce mam wielkie. I miekkie.
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 13:22
                                    miękkie? serce? a nie coś innego?
                                    zastanawiam się, czemu ludzie chwalą się tym, że się puszczają. doprawdy, nie
                                    rozumiem. i nie chodzi tutaj tylko o facetów...
                                    • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 15:57
                                      Myślałem, że znasz ten stary dowcip: kiedy serce miękkie, coś innego
                                      twarde. I odwrotnie.

                                      Czyżbyś znowu nie do końca mnie zrozumiała? Chodziło mi o to, że facecik, który 2-krotnie rozstał się z kobietą, może pretendować do
                                      roli świętego. Bo inni znacznie go przebijają i są przyzwoitymi ludźmi. Tu nie ma prostego przełożenia. Tyle.
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 19:14
                                        a czemu tak ci zależy na moim zrozumieniu?
                                        dowcip znam doskonale, po prostu myślałam, że coś ci się pomyliło ;-P
                                        wracając do rzeczy: jeśli gostek jest po dwóch rozwodach (w każdym razie po
                                        rozwodach w liczbie mnogiej) i jest podejrzenie, że jest szują, to przyjaciółka
                                        ma moralny obowiązek zwrócić uwagę przyjaciółce, że może niech przemyśli jeszcze
                                        raz swój wybór.
                                        jeśli gdzieś popełniłam błąd w rozumowaniu pokaz mi swym wirtualnym palcem
                                        mistrzu ;-PPP
                      • hey_you3 Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:07
                        40 w tym wieku, tez mi cośwink
                        • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:19
                          Ech, you3. Te 3, to liczba zaliczonych? Przypomniało mi to paradoks
                          o łysych: jeśli 100 tys włosów, czy jeśli 1 tysiąc, czy 20 tys.?

                          A w ogóle milo przeczytać taki ciepły, serdeczny, życzliwy post. Nie szkodzi, że na temat, o którym nie ma się pojęcia. Masz chyba szklane
                          oczy, że widzisz mój wiek!?
                          • hey_you3 Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:23
                            ...atak, szkoda, że czytać ze zrozumieniem nie potrafiszwink wyluzuj
                            • ktoj-akto Re: Ostrzegam Cię Rumusiu przed atakiem Marsjan 18.03.09, 10:29
                              Przecież wielokrotnie okrzyknięto mnie idiotą. Więc czemu tu się dziwić?

                              Przecież żartowałem smile
    • frip0 Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 12:10
      Możesz z nią porozmawiać ale jeśli jest zakochana to i tak nic nie
      zdziałaszsadMiałem kiedys kumpele która wróciła do swego eks pomimo
      że ten ja zdradził wcześniej xrazysad Próba powrotu okazała sie
      BŁĘDEM i ic nie dały wcześniejsze rady przyjaciół.Czasem warto sie
      poparzyc żeby potem podejmować słuszne decyzje
    • mappi Re: Facet po rozwodzie ... 17.03.09, 13:07
      a mi się nasuwa takie pytanie...a gdyby ten facet...nie byłby rozwodnikiem...z
      kolejym nieudanym związkiem na karku
      a "zwykłym" facetem...bez uprawomocnionego związku...takim oto lekkoduchem który
      próbuje...szuka...błędy popełnia...jak każdy
      jak oceniany byłby w świetle tego związku???
      byłby lepszy...bardziej wiarygodny????

      a może coś znalazł...a może to jest ta koleżanka właśnie...
      jak najbardziej uważam że trzeba pomagać szczególnie przyjaciołom...
      ale czy ustawianie posągu i oświetlanie go tylko z jednej strony nie zuboża
      naszego postrzegania jego...owego posągu...
      na pewno...
      a czy stać nas ...jako doradców ..na pełny obiektywizm w ocenie...wszak wynika
      tylko ona z naszych przypuszczeń...i faktu że 2+2 powinno dać 4 ...powinno...
      ....analiza matematyczna dopuszcza stwierdzenie ze 2+2=5...w pewnych
      przypadkach...osobliwych wink

      Pozdrawiam smile
Pełna wersja