dlaczego zawsze wszystko muszę spie...

04.05.09, 20:30
... zepsuć (niech będzie poprawne choć słownictwo jesli ja nie potrafię)

Zaaaawsze!!

I czy to standard, że ktoś kto kiedyś był bliski, był "prawie przyjacielem" a
nie chciałam by został kims więcej, kimś bliskim w innym kierunku, ale
chciałam by pozostał jako "prawie przyjaciel".. teraz mijając się udaje, że
się nie znamy...

To boli...
    • antekcwaniak Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 20:43
      Znam to. Przyjaciel, którem wiele razy rękę podawałem. Za którego
      byłem w stanie oddać życie, dzisiaj mnie nie widzi na ulicy. To też
      boli...
      • vidmo76 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:08
        Przyjaciele są jak diamenty, nie znajduje się ich na ulicy.
        Można przeżyć całe życie i nie mieć takiej osoby!
        Ale moim skromnym zdaniem, najlepszy przyjaciel człowieka to ....
        komputer klasy PC! Nie marudzi,nie narzeka i pomaga bez interesownie itp. takie tam.
        Wiem nie brzmi to poważnie, ale autor tego tekstu mało kiedy jest poważny.
        • noc33radom Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 05.05.09, 09:34
          A ja myślę,że to zwyczajny tchórz i egoista.
          Z obawy przed odczuwaniem emocji,których nie lubi zrezygnował
          kontaktu z Tobą.
          Tak się troszczy o siebie,żeby się nie narażać na odczuwanie tych
          uczuć,że całą resztę ma w tyle.
    • robert.83 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:03
      Oj, Aglajaaa, kto wie co siedzi w jego głowie. Może też nie jest zadowolony ze
      swojej reakcji, może są jakieś inne powody, może podejście do Ciebie wymagałoby
      od niego więcej wysiłku niż myślisz...

      Wiem za to, że życie biegnie dalej - do przodu, Koleżanko Moja Droga. Jeśli
      uważasz, że mogłaś coś zmienić to rusz makówką, jak tych błędów nie popełniać...
      spokojnie.

      "Niech każda porażka będzie nawozem przyszłych sukcesów", że polecę rolniczą
      filozofiąsmile.

      Nie da się ludzi ustawiać na siłę jako np "prawie przyjaciel" - to nie pionki. A
      to, że Wasze relacje się nie ułożyły... Boże, ileż to razy przytrafiło się i
      mi... i ileż jeszcze przytrafi!

      Takie życie. Nie martw się, proszęsmile.
    • czarny.onyks Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:10
      Ty nie chciałaś....
      a on może chciał....
      może to jego bardziej boli...tak boli, że nie może patrzec, rozmawiać z Tobą...

      mężzyzni wbrew pozorom też mają uczucia
      i potrafią cierpieć...kochać...
      a nieodwzajemniona miłośc boli...
      • robert.83 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:15
        > mężzyzni wbrew pozorom też mają uczucia

        Kopnę Cię w tyłeksmile. Kobiety wbrew pozorom to lubią.
        • czarny.onyks Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:21
          kobiety lubią być kopane?;P
          spróbuj tylko...oddam Ci;D


          czasem zapominamy, że Was nieczułych twardych macho też mozna zranićwink
          • robert.83 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:33
            Nie podoba mi się ten element "kopania", który sam wygenerowałem.

            Ścisły zakaz stosowania przemocy* fizycznej i psychicznej wobec kobiet postuluję i podkreślam to niniejszym.

            *przemoc definiuję jako akt posiadający atrybut braku przyzwolenia którejkolwiek ze stronsmile.
            • czarny.onyks Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 22:21
              malutka przemoc jeszcze nikomu nie zaszkodziławink
    • altea7 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:16
      Nie od dziś wiadomo, że przyjaźń damsko - męska to się rzadko udaje, bo jedna ze
      stron przeważnie chce czegoś więcej sad((
      • aglajaaa Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:32
        Nie wiem co o tym mysleć. Zdołowałam się całą tą sytuacją...
        To nie pierwsze "spotkanie" gdy mnie nie widzi. Przy pierwszym pomyślałam, że
        może rzeczywiście nie zauważył... ale dziś... ucieszył mnie jego widok, miałam
        ochotę pogadać jak kiedyś... i spotkało mnie dziwne obce spojrzenie...

        Wiem, że życie biegnie.. wiem, że należy szukać błędów i nie popełniać ich w
        przyszłości.. wiem, że mężczyźni mają uczucia... zbyt często podchodziłam
        ostrożnie do ludzi, by uczuć nie ranić..
        Ale w tej relacji nie było nieodwzajemnionej miłości. Jeszcze nie było uczuć.

        Czy w relacjach z mężczyznami, zawsze jest tak, że jeśli ktoś nie chce, by
        znajomość była czymś więcej.. o przyjaźni nie może już być mowy?
        • robert.83 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 21:38
          Czy w relacjach z mężczyznami, zawsze jest tak, że jeśli ktoś nie chce, by
          znajomość była czymś więcej.. o przyjaźni nie może już być mowy?


          Raczej taksmile.
          Jeśli facet patrzył na Ciebie jak na kobietę - nie przestanie.

          Prędzej może przestać się Tobą interesować w ogóle, niż patrzeć aseksualnie.
          • eb13 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 05.05.09, 08:44
            robert.83 napisał:

            > Czy w relacjach z mężczyznami, zawsze jest tak, że jeśli ktoś
            nie chce, by
            > znajomość była czymś więcej.. o przyjaźni nie może już być mowy?

            >
            > Raczej taksmile.
            > Jeśli facet patrzył na Ciebie jak na kobietę - nie przestanie.
            >
            > Prędzej może przestać się Tobą interesować w ogóle, niż patrzeć
            aseksualnie.
            >


            To nie ma znaczenia czy jest się mężczyzną czy kobietą. W grę
            wchodzą tu jakieś uczucia i czasem naprawdę lepiej się "odizolować"
            od tej osoby, niż świadomie skazywać na masochizm. Patrzenie na
            jej/jego radość i szczęście w związku z kimś innym - to dopiero boli.
        • tapatik Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 05.05.09, 07:40
          Może ma sklerozę? Albo co innego? Albo brat bliźniak?
          A może kopnij go w dupę. big_grin

          Zobacz. On zachowuje się jak dupek, a Ty cierpisz.
          Po jaką cholerę masz cierpieć za dupka???????
          Przecież to On coś spierdolił, a nie Ty.
          Więc dlaczego Ty masz się przejmować?
          Niech On się przejmuje, że stracił taką fajną kumpelę.
    • hesse.1 Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 22:16
      "aglajaaa napisała: chciałam by pozostał jako "prawie przyjaciel".."
      ...................................................................

      zabek72.wrzuta.pl/audio/4hdEWBtGOoa/anna_jantar_-_nic_nie_moze_wiecznie_trwac
    • tapatik Re: dlaczego zawsze wszystko muszę spie... 04.05.09, 23:32
      Dlatego, ponieważ jako osoba wysoce inteligentna, uczysz się na swoich błędach.
      Więc w przyszłości popełnisz ich mniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja