zaczęliście świetny temat...

04.05.09, 21:53
... agłajo, robercie, więc pozwólcie, że pociągnę go w nowym wątku, gdyż mnie
bardzo intryguje.
chodzi o relacje damsko-męskie (a jakże!).

jak to jest ze znajomościami, czy mężczyźni potrafią traktować
znajomą/koleżankę, jak znajomą/koleżankę a nie obiekt seksualny? a co z nowo
poznaną kobietą? wolicie urwać kontakt, gdy już wiadomo, że nie będzie czegoś
więcej? a może macie ochotę dalej się kumplować? czy od kumplowania macie kumpli?

a z paniami jak jest? czy w każdym mężczyźnie widzicie potencjalnego
kandydata? czy może warto najpierw się zaprzyjaźnić? a co jeśli wiadomo, że
nie będzie czegoś więcej? zrywacie kontakt?
przyznam, że to twardy orzech do zgryzienia, ale nic nie powinno stać na
drodze do przyjaźni/koleżeństwa, czyż nie?
    • mary171 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 21:57
      Trudny temat... z oberwacji zauważam, ze sporo facetów jak zauważa,że nie chcę
      nic wiecej tylko znajomości koleżeńskiej to urywa kontakt. Mam przyjaciela
      oznanego przez net, z którym łączy mnie tylko przyjażń i nie wyobrazam sobie aby
      urwać z nim kontakt (może gdybyśmy sie poznali w innych okolicznościach byłoby
      inaczej). Ale jak się do kogoś coś poczuje wiecej a wiadomo, z enic z tego nie
      będzie to trudno jest trzymać znajomośc koleżeńską czysto ale czasami warto
      wytrzymać a przynajmniej próbować, bo szkoda znajomości
    • aglajaaa Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:02
      Dzięki Księżniczko za temat.. może się czegoś dowiem, posiedzę sobie cichutko i poczytam...
      Bo ja taka słabo zorientowana w temacie...
      I zazwyczaj mało domyslna... Zazwyczaj się zaprzyjaźniam... a jak już się przed kims otworzę całkowicie i mam przyjaciela, to o niczym innym mowy być nie może...
      Raz mi się zdarzyło na początku znajomości usłyszeć, że koleżanek to on ma dość i nie chce więcej... Nie, no wtedy się domyśliłamwink
      • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:06
        no właśnie. czemu faceci uciekają, gdy słyszą, że zależy tylko na przyjaźni?
        urażona duma?
        a przecież szkoda takich znajomości.
        panowie, jak to z wami jest? czego wy chcecie?!
        wink
        • vertigo5 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:16
          rumunska_ksiezniczka napisała:


          > panowie, jak to z wami jest? czego wy chcecie?!
          > wink

          jedzenia i seksu wink
          • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:17
            tego się właśnie obawiałam ;-P
            • vertigo5 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:19
              No, ale jakże łatwo przewidywalni jesteśmy, zawsze wiadomo jak
              mężczyznę obłaskawić wink
              • czarny.onyks Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:24
                niby tacy prości w obsłudze, a tyle przysparzają problemów...
          • mary171 Vertigo 04.05.09, 22:18
            tego chcą prawdziwi faceci... zgadzam się w 100% wink
            • vertigo5 Re: Vertigo 04.05.09, 22:20
              Nie wiem czy jestem reprezentatywny dla gatunku, bo tak po prawdzie
              miewam też inne potrzeby, i to o zgrozo w świecie nie tylko materii,
              ale i ducha wink
              • mary171 Re: Vertigo 04.05.09, 22:31
                No to faktycznie o zgrozo... inne potrzeby niż jedzenie i seks... facet... nie
                może być, pomyśl nad tym wink
                • vertigo5 Re: Vertigo 04.05.09, 22:36
                  Wiem, potrzebna mi poważna terapia u specjalisty od zaburzeń
                  emocjonalnych wink
                  • mary171 Re: Vertigo 04.05.09, 22:39
                    Najważniejsze ze zdajesz sobie sprawę z tego... to jest uleczalne wink
                    • vertigo5 Re: Vertigo 04.05.09, 23:19
                      Sprawę sobie zadaję, lecz poprzestaję na diagnozie i nie funduję
                      sobie terapii wink Moje pasje spoza działów "gastronomia" i "pożycie
                      intymne" są zbyt ważnym elementem mojego życia smile
                      • mary171 Re: Vertigo 05.05.09, 21:41
                        I tak trzymaj wink
        • mary171 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:16
          Wartościowi faceci nie uciekają zarówno jak słyszą, że chodzi tyko o przyjażń
          jak też usłyszą, że poczuło się coś więcej. Przyjaźń przetrwa wszystko...no
          prawie wszystko. I są tacy faceci smile Jak ucieknie znaczy, że zabrakło prawdziwej
          sympatii i nie warto żałować smile
          • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:18
            ale czasem znajomość ma znamiona tej wartościowej a tu... nagle brak odzewu,
            jeśli sprawę stawia się jasno.
            i czemu tak się dzieje?
            • mary171 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:21
              jak ma znamiona tej wartościowej a brak odzewu znaczy, że tylko miała znamiona
              ale wartościowa nie była smile
              • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:25
                ale wiesz, pozostaje pytanie, czemu ktoś najpierw traktuje wyjątkowo, a potem
                urywa kontakt. pozostaje również strach, że takie zachowanie może sie powtórzyć.
                • mary171 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:29
                  Na pewno się powtórzy gdyż każda nowa znajomośc niesie ryzyko w jakim kieruku sę
                  rozwinie albo zwinie wink
                  a tak poważnie to najczęściej jak facet nie chce kontaktu to nie mówi wprost
                  tylko urywa po angielsku... ale my chyba też tak robimy. Z dośwaidczenia wiem,
                  ze jak dwie osoby do siebie ciągnie to znajomośc ma szanse trwać nawet jak te
                  dwie osoby chcą czegoś troszkę innego smile
                  • aglajaaa Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:35
                    "Z dośwaidczenia wiem, ze jak dwie osoby do siebie ciągnie to znajomośc ma
                    szanse trwać nawet jak te dwie osoby chcą czegoś troszkę innego"

                    Tak... i jedna żyje złudzeniem...

                    "Wartościowi faceci nie uciekają zarówno jak słyszą, że chodzi tyko o
                    przyjażń jak też usłyszą, że poczuło się coś więcej. Przyjaźń przetrwa
                    wszystko..."

                    A ja znam tylko wartościowych i... ech, te teorie bez pokryciawink
                    • mary171 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:37
                      aglajaaa napisała:

                      > "Z dośwaidczenia wiem, ze jak dwie osoby do siebie ciągnie to znajomośc ma
                      > szanse trwać nawet jak te dwie osoby chcą czegoś troszkę innego"

                      > Tak... i jedna żyje złudzeniem...

                      no jak żyje złudzeniem to bez sensu.. nie jest to łatwe a czy możliwe na dłuższą
                      metę... zależy od tych osób juz chyba
                      >
                      > "Wartościowi faceci nie uciekają zarówno jak słyszą, że chodzi tyko o
                      > przyjażń jak też usłyszą, że poczuło się coś więcej. Przyjaźń przetrwa
                      > wszystko..."

                      > A ja znam tylko wartościowych i... ech, te teorie bez pokryciawink
                      >
                • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:31
                  "rumunska_ksiezniczka napisała: ...pozostaje pytanie, czemu ktoś najpierw
                  traktuje wyjątkowo, a potem urywa kontakt. pozostaje również strach, że takie
                  zachowanie może sie powtórzyć"

                  czasem lepiej jest przerwać coś w odpowiednim momencie, niż brnąć
                  w coś, co na dłuższą metę mogło by przynieść niewspółmiernie więcej szkody, niż
                  zysku.

                  jorgus1972.wrzuta.pl/audio/3z26HvAgEV9/kombi_-_nie_ma_zysku
                  • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:41
                    wilczór napisał:
                    niewspółmiernie więcej szkody, niż
                    zysku.

                    ale o co chodzi? jak znajomość dwojga ludzi może przynieść szkodę?
                    • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:49
                      na pewnych poziomach/etapach znajomości, wszystko jest ok. Nieuchronnym jest, że
                      pewien próg, gdy zostanie przekroczony, wytyczać zaczyna kolejny poziom, kolejny
                      proces. tu już prawa czystej przyjaźni się nie stosują, nie mają mocy. Na tym
                      kolejnym etapie zaczynają się wyraźne oczekiwania i wtedy może okazać się, że
                      nie spełniamy pewnych kryteriów. Później może być już tylko gorzej.
                      • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:50
                        czyli pewnych granic bezwzględnie nie można przekraczać.
                        • aglajaaa Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:54
                          Mogę..?
                          Ale jak te granice wytyczyć... jak ich nie przekroczyć... czym są te granice
                          poza które posunąć się nie można...
                          Dla kogoś mogą one nie stanowić przedsionka nowego.. a dla innego moga być
                          wyrazem czegoś więcej...
                          • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 22:57
                            no właśnie. to trudne bardzo.
                            podstawowa granicą jest chyba granica fizyczności. tak mi się wydaje. a może
                            nie, nie wiem.
                            • aglajaaa Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 21:19
                              rumunska_ksiezniczka napisała: "podstawowa granicą jest chyba granica fizyczności."
                              Ale mówimy o znajomości zwykłej, najzwyklejszej, gdy o jakiejkolwiek fizyczności
                              nawet mowy nie ma. Bo nie jest nią chyba uścisk czy przytulenie kogos na
                              powitanie, itp.

                              W takim razie dalej nic nie wiem o granicachwink
                        • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:01
                          "rumunska_ksiezniczka napisała: czyli pewnych granic bezwzględnie nie można
                          przekraczać."

                          zależy w czym i czego chcesz..
                          Antek ma rację, że szuka "prawniczki" wink.. Prawa Miłości.. jak je egzekwować?
                          Jak Je ustalić? Jak je Ująć i się ich TRZYMAĆ, dumnie
                          i Godnie?
                          • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:04
                            P.S. I wierzcie mi lub nie, wszystko jest Poezją, nawet sucha procedura
                            ponownej zmiany nazwiska po rozwodzie.
                            • aglajaaa Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:11
                              Stepowy... cóż za podejście. Poezją są procedury, przepisy prawne...
                              Taaak, ale chyba tylko z drugiej strony można je tak postrzegać..
                              Ale jeśli Prawa Miłości.. to tylko Poezja..wink
                            • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:14
                              wilczkó, a ty to się ostatnio nie zakochałeś? jakiś takiś poetycki się zrobiłeś.
                              przyznaj się wink
                              • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:18
                                a co to jest zakochać się? już nie pamiętam? a może JESZCZE nic o Tym nie wiem?
                                chyba się pogubiłem i dobrze mi z tym.. to pierwszy krok do czegoś?
                                • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:25
                                  ale to fajnie się tak pogubić. można się na nowo odnaleźć, prawda? wink
                • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:27
                  Jeszcze jest jeden aspekt milczenia ... chodzi o nierobienie sobie nadziei ...
                  Lepiej coś urwać niż czuć katusze niespełnionej miłości, a nie daj Boże
                  wysłuchiwać od "przyjaciela/ciółki" o nowym/ej partnerze/rce ...
                  • czarny.onyks Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:32
                    ale urwać nie wiedząc, co mogłoby z tego być?
                    nie spróbować?
                    ze strachu?

                    czasem lepiej mieć nadzieję i mieć głowę w chmurach wink
                    • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:35
                      Ale co próbować, skoro wszystko jest już wyjaśnione na nie?
                      • czarny.onyks Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 13:04
                        poszłam w innym kierunku
                        gdy jeszcze nic nie wiadomo, gdy robisz sobie nadzieję, nie wiedząc na czym stoisz...

                        ale gdy wszystko wyjaśnione na nie....
                        to chyba rzeczywiście nie warto

                        choć z drugiej strony miłość nie zawsze wybucha wielkim płomieniem...
                        czasem nadchodzi powoli....
                        przeradza się z przyjażni

                        czasem niektóre osoby same nie wiedzą, czego chcą....
                        odrzucają coś
                        czasem warto powalczyć
                        a czasem odejść
                        • kawamija Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 16:34
                          poczytałam, przeczytałam i myśle tak....

                          najłatwiej, właściwie nie wymaga to żadnej szczególnej wiedzy,
                          mozliwości , jest powiedziec nowo spotkanej osobie NIE..........i to
                          NIE na wielu płaszczyznach.....o wiele trudniej jest spojrzeć na
                          druga osobę i byc wrazliwym na Tę konkretną osobę.....

                          czyli o wiele łatwiej jest powiedziec NIE, bo kogos nie mozna
                          dopasować do naszego schematu , nie pasuje do punktu 8 naszego
                          anonsu...to łatwe jest....bo co możemy stracić ? tak łatwo mówiąc
                          NIe...otóz właściwie nie jest to dobrze sformułowane pytanie, łatwo
                          powiedziec NIe, bo jedyne co " tracimy", to powrót do tego co już
                          znamy, czasem to nasza samotność, czasem to jakiś " plan " do
                          którego ta druga osoba ma się dostosowac i juz......

                          i jeszcze jedna sprawa: jakis gwarancji, sprawdzania się, robienia
                          sobie nawzajem ciągłych testów.....oczywiście mamy prawo wymagać,
                          mamy prawo miec marzenia, mamy prawo....ale prawa ma tez ta druga
                          osoba ...........i ona ma prawa chociażby do tego, by Ją/Jego
                          zauważać i reagować na konkretną osobę a nie odwrotnie...........




                          nie-> juz sie nie spotkamy, nie->nie podoba mi sie film ajki
                          -*-*-*-
                          ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                          sam.....
                          • kawamija Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 16:39
                            kawamija napisała:

                            cos tam mi się dopisało nad sygnaturką.........tego miało nie byc ;-
                            )
                        • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 22:28
                          A czasami po prostu na dzień dobry widać, że dla jednej strony nie iskrzy i już
                          ... co wtedy? Przełamywać się, bo może zaiskrzy? Pomęczyć się dla drugiej osoby?
                          A jak się pomęczę to a nuż widelec? Nie wiem co jest gorsze - powiedzenie NIE na
                          dzień dobry czy zrobienie nadziei i dopiero powiedzenie NIE ...
                  • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:33
                    bez przesady. miłość niespełniona jest piękna. i poznaje się ją wtedy, gdy
                    umiemy zaakceptować to, że zostało się odrzuconym i nadal lubić osobę, która
                    odrzuciła. po tym poznaje się wagę własnych uczuć, lorelei.
                    • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:35
                      Oj księżniczko ... to co proponujesz to jakiś masochizm ... w imię czego?
                      • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:37
                        to nie masochizm. to są fakty. tak bywa, jeśli ceni się człowieka samego w sobie
                        a nie wyobrażenie o wspólnej miłości.
                        • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:40
                          Księżniczko... czasem Emocje i Uczucia są tak silne i tak realne, że nijak nie
                          sposób włączyć tego " trybu" o którym piszesz.
                          • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:46
                            regina307.wrzuta.pl/audio/1d6Rl7EWWiS/trois_couleurs_bleu
                            kawałek pochodzi z filmu Trzy kolory- Niebieski
                            • hesse.1 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:53
                              znaczy ten tam był wink:
                              w517.wrzuta.pl/audio/5kNmeMUQe2b/24_song_for_the_unification_of_europe
                        • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:41
                          Szczerze? Nie rozumiem Twojej idei. Serio. Wiesz jak się kończą takie
                          "przyjaźnie"? Źle. Bardzo źle. Każda ze stron zostaje z niesmakiem ... Jedna ma
                          nadzieję, a druga tego nie oczekuje i robi się sytuacja krępująca obydwie strony
                          ... Po co? Chyba to jest dowód prawdziwego docenienia, prawdziwej przyjaźni, jak
                          pozwala się człowiekowi odejść ...
                          • owadoidalny Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 21:20
                            Nie zawsze źle. Owszem, męczarnia przez dłuższy czas może być nie do zniesienia. Ale wystarczy jasno postawić sprawę, zrozumieć bezsens robienia sobie nadziei, opowiedzieć o swoich uczuciach tej drugiej osobie (to dopiero jest trudne!). Jeżeli ona to zrozumie, to nie dość, że można zacząć próbować żyć własnym życiem, to jeszcze dzielić się tym z tą "ukochaną przyjaciółką". A wtedy naprawdę zyskuje się Prawdziwego Przyjaciela. Mam nadzieję, że na zawsze...
                            • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 22:08
                              Ja mam inne doświadczenia ... i inne obserwacje ...
                    • tapatik Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 07:54
                      rumunska_ksiezniczka napisała:

                      > bez przesady. miłość niespełniona jest piękna.

                      Dziękuję, wolę spełnioną.
                      Naprawdę chcesz kochać bez wzajemności?
                      • rumunska_ksiezniczka Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 08:19
                        to nie chodzi o to.
                        jezeli chodzi o rzeczy skończone, to są one niedoskonałe. to, co jest otwarte,
                        nieskończone, niespełnione - jest doskonałe, idealne. chodzi mi mniej więcej o
                        filozoficzny wymiar takiej miłości. poza tym taką miłość sie właśnie pamięta,
                        najczęściej z sentymentem, nostalgią. a miłość spełniona, która umarła? to
                        dopiero gorycz.
                        • lorelei74 Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 10:57
                          Toż to ideał miłość romantycznej ... a rzeczywistość skrzeczy ...
    • tapatik Re: zaczęliście świetny temat... 04.05.09, 23:28
      rumunska_ksiezniczka napisała:

      > jak to jest ze znajomościami, czy mężczyźni potrafią traktować
      > znajomą/koleżankę, jak znajomą/koleżankę a nie obiekt seksualny?

      Nie wiem jak inni. Ja potrafię. Przykład. Mam kumpelę, mężatą, dzieciatą,
      trzecie dziecko w drodze... W pracy mam kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt
      znajomych. Panienki chyba żadnej.

      Nie lepiej wystartować do takiej co nie ma męża?

      Jeśli komuś zależy tylko na seksie, to rzeczywiście może wszystko co nosi
      spódniczkę traktować jako "obiekt seksualny". Tylko, że nie wszyscy myślą penisem.

      Sama pomyśl, co ma zrobić osoba, która chce poczuć strzałę Amora, która rozpala
      ogień w sercu????

      Ups.... przypomniałem sobie, że nie dokończyłem opowiadania o Amorze sprzed
      kilku dni big_grin
    • antekcwaniak Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 21:08
      Włączę się w dyskusję i dodam kilka słów od siebie. Prosto z mostu i
      na temat. Nie każdą kobietę da się potraktować jak obiekt seksualny.
      Poznajmemy kobietę, która nie jest naszym typie i nie ma problemu
      traktowania jej jak obiektu seksualnego. Dalej. Czy uważacie, że
      facet to takie zwierze i przy pierwszej nadarzającej się okazji
      wysuwa swoje nabrzmiałe prącie i chce odbyć akt prokreacji ?
      Dziewczyny ocknijcie się. Facet, który poznaje kobietę traktuje ją
      przede wszystkim jak człowieka. Prowadzi rozmowę, poznaje ją. Ten
      stan trwa tak długo dopóki kobieta nie da sygnału facetowi aby ten
      rozpoczął swój "taniec godowy". Faceci potrafią traktować kobiety
      jak przyjaciółki czy koleżanki. Nie raz się przekonałem, że pani A
      jest lepszą koleżanką niż dzieczyną, narzeczoną, żoną, czy kochanką.
      Jak widzicie facet potrzebuje sygnału od Was aby zacząć swój "taniec
      godowy" i widzieć Was jak obiekt seksualny. Oczywiście wielu facetów
      opowiada jaką to widział "laskę" na ulicy i czego to by nie zrobił.
      Ale to tylko przechwałki wink
      • lowcia Re: zaczęliście świetny temat... 05.05.09, 22:12
        Cóż Antku.Oświeciłeś mnie,myślałam całe 31 lat mojego życia,że
        mężczyzna jak widzi swój ideał to sam dobywa miecza i walczy o
        niewiastę strosząc piórka.A my wtedy udajemy niedostępne,z czasem
        dopiero dajemy sie zdobyć.A tu niespodzianka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja