Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty

26.05.09, 12:16
Jak w tytule sad
    • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:23
      nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię ;-PPP
      • aga.andro Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:28
        jeszcze nie kupiła ;P a już zmartwienie
        Chyba zrezygnuje z transakcji i zacznie pielęgnować kwiatki zamiast nierogacizny.
        A tak serio - jestem bezradna.
        • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:39
          Boisz się zaryzykować?
          • aga.andro Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:55
            Boję, ale akurat w tym wypadku nie chodzi o to. Martwię się jak o przyjaciela,
            bo jeśli naprawdę myśli to co mówi... sad
            • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:58
              możesz rozwinąć??
              • aga.andro Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:10
                to chyba nie to o czym myślisz Frip0 - a przynajmniej taką mam nadzieję
                • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:46
                  z przyczyn obiektywnych tak właśnie myślesmile
      • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:37

        rumunska_ksiezniczka napisała:

        > nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię ;-PPP

        Rozumiem Ciem wink
        • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:48
          och, cóż to za mężczyzna, który rozumie mnię - niewiastę!
          jakiś dziwny!
          ;-P
          • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 14:03

            emm, nie rozumiem Cię?


            Nee. to bez sensu... nigdy się nie nauczętongue_out.
    • ciamciak-2 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:37
      Przesadzasz smile
      • aga.andro Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:40
        Mówisz jak mój znajomy... Ale on tak komentuje wszystkie moje przemyślenia,
        wnioski, obserwacje.
        Obawiam się, że tym razem niestety nie przesadzam. I może niepotrzebnie się
        martwię, bo i tak nie mam na nic wpływu, ale...
        Wiem że mieszam, ale samej jest mi ciężko to sprecyzować.
        • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:45
          Zrób sobie bilans zysków i strat tak na "trzeźwo" czyli obiektywnie może łatwiej
          Ci będzie podjąć jakakolwiek decyzję... ja tak kiedys zrobiłam bo tez się
          gubiłam i plątałam mimo wszystko wbrew pozorom ma wiele rzeczy i zdarzeń mamy wpływ
    • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 12:40
      znalezione w necie bez wycieczek personalnychwink
      "Spieszmy się kochać facetów, Tak szybko głupieją"

      albo raczej nas ogłupiająsmile
    • salsa13 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:26
      podpisuję się pod tytułem obiema łapkamismile
    • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:46

      Kochacie kłopoty.

      Pokaż mi kobietę nie marudzącą na "kłopoty" a pokażę Ci kobietę
      znudzoną i niespełnionąsmile.
      • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:51
        trochę w tym racji ale to już zależny od rodzaju kłopotów bo obrazek czasem może
        być żałosny
        • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 27.05.09, 16:25

          Ciekawa teza mi się wykluła.

          Kobieta oczekuje od swojego mężczyzny znacznie
          większego "wypełniania życia" niż mężczyzna od swojej partnerki.

          Ktoś sie z tym zgodzi/zaprzeczy? Strasznie mnie ciekawią opinie.
          • gapuchna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 00:34
            Masz trochę racji.

            Ale zauważ - męska część wspólnego życia jest niejako ważniejsza - nie zgodzisz
            się z tym? Ciekawa jestem smile
            • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:18
              Szczerze mówiąc. Tak bardzo szczerze... to zgodzę sięsmile. Wiem, że brzmi to tak
              sobie, ale tak właśnie uważam.

              Co nie zmienia faktu, że kobieca część życia jest niezbędna i strasznie ważna.
              • gapuchna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:19
                Dano już to zauważyłam: kiedy 35 latek kupuje sobie rolki i je ujeżdża, to
                wokoło zachwyty: ach, jaka kondycja, ach, jaka młodość, jaka fantazja (no,
                powiedzmy). Kobieta na siłowni: odbiło jej! - w domu siedzieć i obiad gotować,
                lekcje z dzieciakami robić. Prostacko napisałam, ale naprawdę tak bywa.

                Nasze sukienki, szminki i inne rzeczy - przecież to nieodłączny element naszego
                bycia. Tak jest. Ale wywołuje jednoznaczny uśmiech politowania na twarzy.
                Dlaczego? Mniej ważne, niż jakiś mecz? Uważam, ze nie. Ale jestem odosobniona w
                tym uważaniu smile
                • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:29
                  dlaczego odosobniona? ja również tak uważam. to są atrybuty kobiecości, bez
                  których trudno byc w pełni kobietą. jest cała gama tych atrybutów i tylko
                  wybieramy te, które nam pasują.
                  jedna kobieta wybiera teatrzyk z dzieckiem, a druga pilates, w zależności od
                  swoich potrzeb.
                  ech, normalnie moje poglądy ewoluują ;-P
                • kawamija Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:33

                  smile

                  Gapuchna, no sie usmiałam.........i kobita powinna jeszcze sprawnie
                  sie szydełkiem posługiwac...........a obiad z 2 dań + deser zalezny
                  od pory roku..............taaaaaaaaaaa............smile


                  no cóz.......myśle o zmianie samochodu i baaaaaaaardzo jest dla mnie
                  ważne by pasował do moich oczu............hmm................to
                  takie kobiece wink
                  • gapuchna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 16:25
                    Ty się nie śmiej, ale mam znajomą, która zawzięcie na fitness chodzi, co jej
                    mają za złe jej mąż i jej własna matka!
                    • kawamija Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 16:43
                      gapuchna napisała:

                      > Ty się nie śmiej, ale mam znajomą, która zawzięcie na fitness
                      chodzi, co jej
                      > mają za złe jej mąż i jej własna matka!

                      hmmmmmmm.....................znów sie
                      usmiechnełam,ale........cóż.....slub = koniec z kosmetyczką,
                      fryzjerem, koniec z czymkolowiek co mogłoby chociażby potencjalnie
                      sprawić, ze kobieta będzie zadowolona ze swego
                      wyglądu............taaaaaaaaaaaaa...................wink

                      jak nic czas zajrzec co u świstaka............czy nadal zawija te
                      sreberka ????????smile smile
                • clooney_g Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 19:14
                  gapuchna napisała:

                  > Nasze sukienki, szminki i inne rzeczy - przecież to nieodłączny element naszego
                  > bycia. Tak jest.

                  Niejaki W.S. wlozyl byl w usta niejakiego ksiecia H. cos takowego :
                  - Malo wam jednej twarzy od Boga otrzymanej, malujecie sie, krygujecie przed lustrami...

          • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:03
            no nie wiem, moze podasz przykład jakiś.
            bo co to jest 'większe wypełnienie życia'?
            chodzi ci o układ, w którym kobieta daje-wypełnia 70% związku a mężczyzna 30%?
            czy chodzi ci o same oczekiwania, że kobieta ma zawsze większe wobec mężczyzny,
            niz on realnie może/chce jej dać?
            • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:14

              Chodzi mi o wzajemne wymagania.
              Poczytuję czasem wypowiedzi kobiet na różnych forach i zauważyłem, że dość
              często piszą o tym, że czują niedosyt, niespełnienie ze względu na styl życia,
              jaki funduje im mężczyzna. Tak, jakby sposób spędzania czasu i dążenie do
              wspólnych celów nie zależało tylko od mężczyzny.
              Zarzuty stawiane kobietom przez mężczyzn dotyczą w większości jędzowatości i
              braków w sferze łóżkowej (ilościowych braków przede wszystkim).

              Czyli: Mąż jest ok jeśli spełnia 1000 warunków składających się na ciekawe
              życie. Żona jest ok jeśli spełnia 2 warunki składające się na ciekawe nocesmile.
              Czyżbyśmy byli bardziej wyrozumiali?
              • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:24
                nie chodzi tu o wyrozumiałość.
                zbudowałeś tę tezę na podstawie analizy niektórych przypadków forumowych i moim
                zdaniem już tutaj tkwi pewna podpowiedź.
                wydaje mi się, że generalnie mniej mężczyzn użala się na jakimś forumie nad
                kondycją swojego małżeństwa/związku. nie wiem, jak jest na 'po przejściach' itp,
                ale to raczej kobiety mają tendencję do pisania o brakach, oczekiwaniach. zobacz
                na nasze forum. wskaż mężczyznę, który pisze o takich rzeczach.
                to są wpisy bardzo ciekawe, mądre, interesujące ale nie o s o b i s t e.
                zaczęłabym dyskusję raczej od tego, że panowie są bardziej skryci, mniej mówią o
                swoich potrzebach i wymaganiach/oczekiwaniach a przede wszystkim lubia 'święty
                spokój' i to w związku jest - po pewnym czasie - dla niech najważniejsze.

                > Zarzuty stawiane kobietom przez mężczyzn dotyczą w większości jędzowatości i
                > braków w sferze łóżkowej (ilościowych braków przede wszystkim).
                wink czyli nie być jędzą i być demonem seksu (nimfomanką nomen omen) i jest się
                ideałem?
                • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:31
                  wink czyli nie być jędzą i być demonem seksu (nimfomanką nomen omen) i jest
                  się ideałem?


                  Ależ skąd! Jeszcze dobrą kawę trzeba umieć robićsmile.

                  A tak serio... niekoniecznie nimfomanką (to kwestia definicjiwink) ale na pewno
                  nie jędzą. O ideale kobiety można pisać posty przeogromne...

                  Na pewno miło jest być z kimś, kto codziennie daje wyraz temu, że dobrze mu/jej
                  z Tobą. Działa w obie stronysmile.
                  • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:39
                    ciekawe, że nie odniosłeś się do mojego całego przydługiego wywodu, tylko do
                    postscriptum związanego z seksem ;-PPP

                    oczywiście, że miło. na tym to chyba polega, na dawaniu sobie wzajemnej
                    przyjemności, na czerpani przyjemności z bycia razem - we wszystkich sferach.
                    ale wydaje mi się, że aby dawać wyraz tego, że jest dobrze, to DOBRZE MUSI BYĆ.
                    a kobieta skonstruowana jest tak, że każda rysa na szke odbija się w jej życiu
                    seksualnym.
                    pozostaje zrobić dobrą kawę.
                    • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:53

                      Nie Freuduj mi tutaj mojej psyche. Odniosłem się do tego co mnie najbardziej zainteresowałowink.

                      Faktycznie musi być "dobrze". żeby móc to okazywać. Ale zwróć uwagę na różny "próg dobroci/niedobroci" u różnych ludzi. Fajnie jest dążyć do perfekcji, ale źle jest jej wymagać. Są takie panie, które przypisują istotne znaczenie wadom partnera na tyle, że zapominają o jego mocnych stronach... o tym, że w zasadzie jest im dobrzesmile. Nie mówię o chwaleniu partnera na siłę... nie lubię i nie akceptuję czegoś takiego... tylko o tym, żeby nie tracić całościowego obrazu.

                      Mężczyźni faktycznie rzadziej piszą na forach. A jak już piszą to rzadziej marudzą... a jak już marudzą to...smile

                      A to Ty umiesz robić dobrą kawę, hmm?tongue_out
                      • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:06
                        nie wiem, czy dobra. mi smakuje wink
                        widzisz, z widzeniem pozytywów u partnera to jest tak, jak z widzeniem pozytywów
                        w każdym szczególe życia, w kazdej osobie.
                        zastanawiam się na ile to jest cechą charakteru, że jedni widzą szklankę do
                        połowy pustą, że muszą pozrzędzić, ze jak wszystko jest dobrze, to jest źle -
                        chodzą takie osobniki po ziemi.
                        docenianie tego, co się ma i dostrzeganie szklanki pełnej do połowy to innymi
                        słowy SZTUKA SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA.

                        jedni są za tym, by mówić 'kocham cię' tylko w wyjątkowych sytuacjach, by nie
                        szastać tym słowem, inni, potrzebują tego zapewnienia codziennie, by czuć
                        bezpieczeństwo, by codziennie wiedzieć, że bilans jest na plus.
                        różni sa ludzie, różne maja potrzeby.

                        ---
                        Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Realiści wiedzą, gdzie świat
                        ma ten otwór...
                        • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:10
                          Analizuj tak dalej to sama zostanieszsad Kiedyś napisałas , że jesteś
                          sama bo masz wymagania-to ja zadam pytanie jakie są to wymagania,
                          czy w ogóle da sie je spełnić???
                          • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:14
                            wiesz co mnie denerwuje w tobie, że musisz zawsze wciąć się do rozmowy. widzisz,
                            że rozmawiam z kimś innym a jednak wcinasz się, w dodatku nie rozumiejąc za
                            bardzo o czym rozmawiamy.
                            oczywiście, że mam wymagania. pokaz mi osobę, która ich nie ma.
                            zobacz mój pierwszy post na forum, tam napisałam o swoich wymaganiach.
                            zresztą, dlaczego mam nie analizować?
                            luźno sobie dyskutujemy a ty od razu odnosisz to do 'bycia samym'.
                            ???
                            • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:19
                              Wcinam się -wiele osób tak robismile Czasami lubie sobie Twoje rozmowy
                              poczytać smile nic żlego w tym nie widzę smileA co do Twoich wymagań to
                              powodzenia bankowo znajdziesz faceta,który je spełnibig_grin
                              • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:23
                                przecież to nie sa jakieś wygórowane wymagania fripku, dobrze o tym wiesz. a czy
                                znajdę? kurczę pieczonę, mam nadzieję wink
                                tego samego życze tobie.
                                oczywiście nie faceta ;-P tylko dziołchy wink
                                • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:26
                                  Z tego co pamiętam to bardzo dobitnie napisałąś cała litanie cech -
                                  a sama wiesz że to mission impossiblesad Co do mnie to ja nie mam
                                  wygórowanych rządaań co do partnerki-pomijam te posty w których
                                  pisałem z przymrużeniem okatongue_out
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:09
                                    moim zdaniem to nie jest miszyn imposibyl.
                                    dla mnie jest rzeczą normalną, że człowiek ma wymagania. brak wymagań i
                                    zadowolenie czymkolwiek, to równanie w dół.
                                    wymagań nie mają tylko osoby, które same nie mają za wiele do zaoferowania.
                                    ale ty frip, sam napisałeś, ze pogodziłeś się z tym, że będziesz sam i nie
                                    dążysz do sparowania się. to dlatego rozmawiamy o moim potencjalnym sparowaniu się?
                                    -
                                    • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:25
                                      A moimm zdaniem osoby , które są nijakie szukają u i płci przeciwnej
                                      czegoś wyjątkowego żeby wywindowac się smileBo w końcu średnia musi
                                      mieścić sie w normiebig_grin Ja się nie zamykam na związek po prostu nie
                                      szukam z uporem maniaka gdzie popadnie drugiej połówkismile W miejscach
                                      których bywam aż sie roi o samotników-przeważnie jednak są oni w
                                      większych grupach a w stadzie trudno coś upolowaćbig_grin
                                      Ps. ja nie szukam bóg wie czego ostatnio nawet znajoma o mojej
                                      kumpeli napisała że ma nos jak kartofel i wyłupiaste oczy a mi sie
                                      bardzo podoba bo ma cośco mnie przyciągasmile
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:33
                                        ojej, ja tez nie szukam z uporem maniaka. wręcz przeciwnie, ciężko mi czasami
                                        gdzieś wyjść nawet. czasem spotykam się, bo wiem, że tak trzeba a nawet nie mam
                                        ochoty.
                                        w tobie podziwiam to, że wychodzisz sam, pamiętam jak się sama wybrałam do
                                        muzeum plakatu - to było pod wpływem rozmowy z tobą przecież.
                                        i za to min. jestem ci wdzięczna, że pokazałeś mi, że wyjścia solo nie są czymś
                                        strasznym.
                                        a co do tego, ze osoby nijakie szukają wywindowania się - na pewno, ludzie
                                        często tak postępują. i nie tylko wobec potencjalnych partnerów ale i dzieci np.
                                        czyt. mój syn chodzi na angielski = jestem cudowna matką itp.
                                        • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:44
                                          czasem spotykam się, bo wiem, że tak trzeba a nawet nie mam
                                          ochoty.


                                          No to już idziesz po bandzie!smile, bywa, że człekowi się nie chce
                                          tyłka ruszyć, jasne, ale nie wiem czy o tym dokładnie mówiłaś.

                                          Spotkać się z kimś "bo tak reba"?
                                          • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:53
                                            oj robert, chodzi mi o to, że czasem ni chce mi się wyjść z domu, czasem nie mam
                                            ochoty na potkanie z koleżankami, ale wiem, ze nie mogę się zamykać w czterech
                                            ścianach i MUSZĘ pielęgnować znajomości.
                                            zwłaszcza, że ostatnio czuję, że tracę z nimi kontakt. wiadomo, że spotkam się z
                                            nimi po raz kolejny, ale bardziej dlatego, że to moje koleżanki, niż dlatego, że
                                            'ostatnio mamy o czym rozmawiać'.
                                            • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:07

                                              Słuchaj, tym razem naprawdę rozumiem Cięsmile, droczyłem się tylko, sam
                                              nie wiem po co. I mam to samo.
                                              • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:15
                                                więc to nie jest tak, że 'nie mam ochoty na spotkanie', bo mam. człowiek ma
                                                potrzebę kontaktu, bliskości, spędzania razem czasu ale nudzi mnie zwyczajnie
                                                chodzenie do knajp, picie piwa, czasem chciałoby się po prostu poleżeć tv z tym
                                                popcornem.
                                                ale nie ma, że boli.
                                                jak dostojewski napisał "łatwo, jednym pchnięciem, otwierają się tylko drzwi do
                                                zguby".

                                                ps. a ty to mnie nie za dobrze rozumiesz, coo? ;-P
                                                • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:22
                                                  Czyli jak nie masz ochoty na spotkanie to jednake masz-zagmatwałas
                                                  to jakoś straszniebig_grin Pewnie że picie piwa i siedzenie w knajpie nie
                                                  ma sensu -dlatego chodzi sie do klubów gdzie jest muzyka smile
                                                • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:19

                                                  ps. a ty to mnie nie za dobrze rozumiesz, coo? ;-P

                                                  Nie wiem, a to źle?smile Pewnie nie rozumiem wszystkiego wszystkiego...
                                                  ale rozumienie na przykład popcornu i nicnierobienia przychodzi mi
                                                  dość łatwowink.
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:39
                                                    hehe, leniuszek czyli wink
                                                    i w dodatku łasuch wink
                                                  • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:01

                                                    Tak i taksmile.
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:10
                                                    widzę doskonałe zadatki na kołcz potejto ;-PPP

                                                    https://www.beforebaby.com/waya/wp-content/uploads/2006/09/ist2_809061_couch_potato.jpg
                                                  • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:55

                                                    Nigdy nie zapreczaj kobiecie, za 5 minut sama sobie zaprzeczy.

                                                    Ja Ci tu komunikuję, że mam czasem tak jak Ty, a ty mi wyjeżdżasz z
                                                    ziemniaka z pilotem! Brawo dla tej Panismile.
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:11
                                                    ach dziękuję za oklaski wink
                                                    czyli dwa ziemniaki kanapowe, choć w przypadku łakomczuchów to kanapkowe wink
                                        • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:46
                                          Nie zgodzę się z Tobąsad Przecież człowiek jest wolny nie powinien
                                          robic coś z przymusu bo tak trzebasad Ja nie wyobrażam sobie sytuacji
                                          kiedy mam dziewczyne i np dajmy na to jedzie na koncert ze mna tylko
                                          po to żeby zrobić mi frajde a w ogóle ją nie interesuje wykonawcasad
                                          Wie się zapytam szukaś kogos po tak trzeba bo tak wymaga presja
                                          społeczeństwa bo jest przyzwolenie dla par a samotnicy są
                                          dyskryminowani??? Ja uważam że trzeba żyć w zgodzie przede wszystkim
                                          z samym sobąsmile
                                          • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:57
                                            ja uważam tak samo.
                                            chodziło mi tylko o to, że czasem mam chwile zamknięcia się w sobie, że
                                            najchętniej nie wychodziłabym z domu. i wtedy niejako 'zmuszam'; się do wyjścia.
                                            potem oczywiście przekonuję się, że warto było.
                                            a ty masz tendencję do nadinterpretacji wszystkiego co ja piszę.
                                            jeśli napisze jakieś zdanie, ty rozciągasz je na całą moja osobę. a przecież tak
                                            nie jest, pisze o samych sytuacjach, które zdarzają się czasami.
                                            i jeszcze kwestia tego, że "dziewczyna jedzie na koncert ze mna tylko
                                            > po to żeby zrobić mi frajde a w ogóle ją nie interesuje wykonawcasad "
                                            powiem ci szczerze, ze w dojrzałych związkach cechą pożądaną jest to, by partner
                                            poszedł na taki koncert tylko dlatego, by zrobić drugiej osobie przyjemność, a
                                            nie dlatego, że interesuje go wykonawca. to jest cecha godna podziwu, uwierz.
                                            • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:03
                                              "powiem ci szczerze, ze w dojrzałych związkach cechą pożądaną jest
                                              to, by partner poszedł na taki koncert tylko dlatego, by zrobić
                                              drugiej osobie przyjemność, a nie dlatego, że interesuje go
                                              wykonawca. to jest cecha godna podziwu, uwierz."
                                              a dla mnie to jest cecha negatywna sad Ja sobie nie wyobrażam pójśc
                                              na koncert disco polo big_grin no ale z drugiej strony nie mógłbym byc z
                                              pasjonatka takiej muzykibig_grin więc jedno i drugie się wykluczasmile Na
                                              nowości jestem otwarty o ile wiem że nie jest to tandetasmile
                                              Dlamnie dojrzały związek to taki gdzie nie ma problemu jesli nie
                                              robi się wszystkiego razemsmile
                                              • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:07
                                                frip, ale to są 'oczywiste oczywistości' przecież.
                                    • hesse.1 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:27
                                      "rumunska_ksiezniczka napisała: wymagań nie mają tylko osoby, które same nie
                                      mają za wiele do zaoferowania."

                                      czytam "wymagania" co poniektórych i chyba nawet pojęcie, że nie jestem z tej
                                      bajki, przestaje już wtedy obowiązywać. Wychodzi na to, że nie mam "wymagań",
                                      zainwestowałem w coś innego.
                                      • pannaredd Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:16
                                        hesse.1 napisał:

                                        > "rumunska_ksiezniczka napisała: wymagań nie mają tylko osoby,
                                        które same nie
                                        > mają za wiele do zaoferowania."
                                        >
                                        > czytam "wymagania" co poniektórych i chyba nawet pojęcie, że nie
                                        jestem z tej
                                        > bajki, przestaje już wtedy obowiązywać. Wychodzi na to, że nie
                                        mam "wymagań",
                                        > zainwestowałem w coś innego.


                                        Z tym co napisała Rumuńska muszę się połowicznie zgodzić - otóż
                                        jeśli chodzi o sferę materialną, absolutnie nie ma to zastosowania,
                                        bo chociaż sama dajmy na to cos tam posiadam to absolutnie status
                                        materialny ewentualnego partnera nie ma dla mnie znaczenia,
                                        natomiast jeśli chodzi o sfere duchową, no to faktycznie - wymagam
                                        sporo gdyż sama wiele z siebie mogę dać
                                        • hesse.1 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 16:45
                                          "pannaredd napisała: to absolutnie status materialny ewentualnego partnera nie
                                          ma dla mnie znaczenia, natomiast jeśli chodzi o sfere duchową, no to faktycznie
                                          - wymagam sporo gdyż sama wiele z siebie mogę dać "

                                          hmm.. ja tylko tak po złości "wycytowałem".. dosyć to ciekawe jeśli założyć, że
                                          napisała to Kobieta.
                            • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:22

                              Jejku... coś tak mojego kolegę zrugała? Przecież to forum!smile. FO-RUM!smile

                              A z drugiej strony... chętnie wyszukam ten pierwszy Twój post. Jeśli pozwolisz, potraktuję go z przymrużeniem oka, a wątpliwości skonfrontuję z autorkąwink.
                              • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:23
                                wyszukuj, proszę bardzo wink
                                a ja muszę zmykać. pa pa
                        • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:17

                          Prawda to. Są tacy ludzie, którzy do ostatniej kropli posoki będą bronić swojego
                          pesymistycznego stanu równowagi nieoptymalnejsmile.

                          Niektórym się takie etapy przytrafiają... tym bardziej opłaca się być z kimś kto
                          wyciąga Cię z bagienka i kogo Ty wyciągasz jak on w nie wdepnie.

                          Sztuka szczęśliwego życia... dobrze powiedziane. Natarczywi optymiści widzący
                          same plusy (nawet na cmentarzusmile) tylko... denerwują.... Gdzieś w tym wszystkim
                          jest jakiś zbalansowany punkt dla każdego pewnie. Nie wiem czy to jest tylko
                          wrodzone. Jak patrzę po sobie to mam wrażenie, że nie. To się zmienia w różne
                          strony... a na marginesie człowiek uczy się doceniać - ludzi, sytuacje...
                          • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:21
                            życie jest ciągłą praca nad sobą. człowiek zmienia sie cały czas.
                            niemożliwością jest osiągnięcie stanu constans, to jest jak chęć osiągnięcia
                            porządku w chaosie. ale myślę, że im prędzej sobie to uświadamiamy i akceptujemy
                            to, tym większe szanse, że praca nad sobą da efekty.
                            a druga osoba, cóż, byłoby szalenie miło, gdyby mogła byc pomocna, albo chociaż
                            stanowiła oparcie.
                            • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:27

                              True. Im prędzej to sobie uświadamiamy, tym szybciej możemy polubić samą grę, a
                              nie czekać na jakąś mityczną wygraną. Chciałbym bardzo znaleźć kogoś, kto kupi
                              to kim jestem i to kim chciałbym być. Kogoś niedoskonałego, ba! pełnego wad,
                              komu i ja mógłbym coś dać. To chyba większość moich wymagańsmile.
                              • frip0 Robert wyręczyłem Cię :) 28.05.09, 10:35
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16314&w=85899225&a=85899225
                                • robert.83 Re: Robert wyręczyłem Cię :) 28.05.09, 12:08

                                  Już to kiedyś czytałemsmile. W założeniach nie wygląda na
                                  skomplikowane, a w praktyce... to jużinna bajka i to Ona będzie
                                  oceniać.
                                  • frip0 Re: Robert wyręczyłem Cię :) 28.05.09, 12:30
                                    Życie zweryfikuje czy te wymagania nie były na wyrostsmile Ja
                                    Rumuńskiej dobrze życze smile ale moim zdaniem sama wytwarza jakieś
                                    barierysad
                                    • rumunska_ksiezniczka Re: Robert wyręczyłem Cię :) 28.05.09, 12:38
                                      haha frip, napisz mi proszę, które z owych wymagań jest wygórowane i na wyrost.
                                      ciekawa jestem twojego zdania wink
                                      • frip0 Re: Robert wyręczyłem Cię :) 28.05.09, 12:43
                                        Ale Ty tego wszystkiego wymagasz w jednym
                                        ciele!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!big_grin
                    • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 09:58
                      Bo Wy kobiety za bardzo wszystko analizujecie-a dlaczego nie
                      zadzwonił otej godzinie tylko o tej a dlaczego miał telefon
                      wyłączony a dlaczego ma taki opis na gg itd itd>>>>> Nie wiem czy
                      inni przedstwiciele moje płci którzy mają doświadczenie w byciu w
                      związku podziela moje zdaniesmile Ja osobiście obawiam się jednego, że
                      będę osaczony , i każdy mój krok, deecyzja poddana będzie wnikliwej
                      analiziesad
                      Ps albo jest chemia albo nie to po 1 a po2 trzeba mieć wspólną wizję
                      na żyie
                      • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:16

                        Spoko, Frip, jak przyjdzie co do czego to sam się będziesz
                        zastanawiał nad pierdółami... Niby dwoje ludzi chce po prostu być ze
                        sobą, są sobie bliscy, wzajemnie szczerzy i oddani, ale zawsze wyjdą
                        czasem jakieś duperele... jakieś ciężko-przegadywalne problemy.
                        Będziesz czasem osaczony i osaczający.

                        Pytałeś o doświadczenia innych, to się podzieliłem swoimi.
                        • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:24
                          Znam siebie i wiem że duperelkami nie będę sie przejmował-oczywiście
                          jeśli chodzi o moja partnerkę smile
                        • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:40
                          o ile moge się wciąć w rozmowę to i ze smutkiem muszę przyznać Ci racje robercie
                          • robert.83 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:53

                            No pewnie, że akurat tu mam rację. Pokaż mi dziewczynę, która mówi:
                            zamierzam być zołzą i niedbać o siebie... a nadwyżki energii
                            wyładowywać na dąsach na mężona. Pokaż mi Frip faceta, który mówi:
                            nie będę szanował swojej pani, nie będę zwracał uwagi na jej
                            potrzeby i cele...

                            WSZYSCY chcemy się dogadać. Wszystkim się początkowo wydaje, że ich
                            dany problem nie dotyczy. A prawda jest taka, że to piekielnie
                            czasem trudne. Only love can do itsmile.
                            • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:56
                              Nie o to mi chodziłosmile Chodzi o to żeby nie kontrolowac sie
                              wzajemniesmile
    • timiy2 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:55
      hmmmm, czyli jestem kłopotem... trzeba będzie coś z tym zrobić...uncertain
      • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 13:57
        oj tam zaraz wink
        ewentualnie nie przysparzać sobie kłopotów i zmartwień
        działa w obie strony... powinno
      • salsa13 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 14:06
        timiy2 napisał:

        > hmmmm, czyli jestem kłopotem... trzeba będzie coś z tym zrobić...uncertain

        takie kłopoty to ja polubiłabymsmile
    • samowolny Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 14:17
      Nie zaprzeczam nigdy kobiecie za 5 minut sama sobie zaprzeczy smile)

      racja jesteśmy dla was tylko klopotem ..więc dajcie sobie z nami
      spokój, tylko ciekawe ze jak jest grono samych kobiet to przewaznie
      wczesniej czy później skaczą sobie do oczu...ale to my faceci
      jestesmy bee smile
      • salsa13 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 14:21
        Samowolny stara zasada: z Wami źle ale bez Was zdecydowanie gorzejsmile
        • bianco.bianco Święte słowa ;-) 26.05.09, 14:23
        • piorex12 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 27.05.09, 16:05
          napisała:

          > Samowolny stara zasada: z Wami źle ale bez Was zdecydowanie
          gorzejsmile
          > Dokladnie! Znam przypadek kiedy kobieta całe zycie lekcewazyla
          faceta Miala go gdzies ale jak umarl to juz 2 dni po pogrzebie
          kladła sie z płaczu na grobie i pytała : dlaczego on to zrobił. I
          zrozum tu kobiety!!
    • pannaredd Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 14:55
      E tam smile faceci to nie tylko kłopoty smile Bywają też CHWILE kiedy
      potrafią dać wiele przyjemności i radości kobiecie smilesmile No... bywają
      też praktycznie przydatni big_grin
    • ozg-a46 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 16:00
      jestem tego świadom:jestem okropny,wstrętny,wyuzdany,:tak jestem
      kłopotem koszmarem kobiety zdaję sobie w pełni sprawę że nie będę z
      żadną a Ona ze mną ale to błogosławieństwo
      najprawdopodobniej,wolność...a nie przekleństwosmile))
    • kawamija Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 26.05.09, 23:42

      che,che.........alez dziś sie dużo nauczyłam na forum, ze faceci to
      problemy, ze samochód nawet jak mały to chociaż niech trąbka wink
      będzie XXL, a wzrost ma znaczenie,bo wszystko moze mięc
      znaczenie.......

      ide dalej o tym pomyśleć........smile
      pozdrawiam.

      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
      sam.....
      • vidmo76 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 06:27
        Skoro facet to tylko kłopoty, to trzeba ich unikać tudzież nie zadawać się z nimi!
        Z własnego doświadczenia wiem że ów osobnik, najlepiej czuję się wśród swoich.
        Tamci zawsze go rozumieją i mają wiele wspólnych tematów, bardzo ciekawych
        tematów, a nie szminka, sukienka, lakier do włosów.
        • pannaredd Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 10:31
          E tam - różnice w myśleniu między "nami" bywają męczące, ale w sumie
          to chyba właśnie te różnice sprawiają iż jesteśmy dla siebie
          atrakcyjni i interesujący smile
          • piekna_i_mroczna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 11:55
            nieprawda, to tez przyjemnoscismile
            a poza tym faceci mogliby powiedziec to samo o nas: kobiety to nic wiecej jak
            tylko klopoty, i co miło by Wam/Nam było?
            • aga.andro Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:32
              Mogliby. Ja bym się nie obraziła, bo dobrze wiem, że nie jestem ideałem, a już
              jeśli chodzi o kłopoty, to ze mnie fachowiec stary - sama je sobie wymyślam smile
              • piekna_i_mroczna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:05
                w relacjach ludzkich tak to juz jest, zwlaszcza w tych damsko-meskich, a
                szczegolnie wtedy gdy dostajemy kopa od zycia, kopa od tego ukochanego, ktory
                mowi, ze juz nie chce, ze koniec. wtedy mozemy powiedziec: zycie to same klopoty..
                a ze wymyslamy sobie klopoty? czasem tak, sa specjalisci od tego, chyba ja tez
                troche jestem.
                • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:16
                  tak na marginesie;lubisz ciężka muze?
                  • 17lipiec1976 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:41
                    a konkretniej? jakie zespoly?
                    • 17lipiec1976 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:42
                      bo ja fripku tez troche lubiesmile np iron maiden
                      • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:06
                        też słucham poza tym black sabbath king crimson pink floyd gotyku
                        troche metalice no i można tak wymieniac........
                  • piekna_i_mroczna Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 13:57
                    frip0 napisał:

                    > tak na marginesie;lubisz ciężka muze?

                    czy to pytanie bylo do mnie?

                    nie wiem czy Apocalyptica to ciezka muzyka, ale podoba mi siesmile bylam w wawie na
                    ich koncerciesmile

                    w miare tez sluch mi sie Rammstein
                    • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:17
                      Twój nick wskazauje na zainteresowanie gotykiemsmile
                      • rumunska_ksiezniczka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 14:20
                        a mój na zainteresowanie wampirami ;-P fripo, ależ jesteś przenikliwy wink
                        • frip0 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:10
                          dziękować za komplementsmile
                          • vidmo76 Re:Dla lubiacych Metal 28.05.09, 19:32
                            Ten utwór dedykuję tym co lubią słuchać metalu, tak trochę sentymentalnie.

                            aro7777.wrzuta.pl/audio/1q15ENufHmX/quo_vadis_-_zolty_jesienny_lisc
            • hesse.1 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:30
              "piekna_i_mroczna napisała: a poza tym faceci mogliby powiedziec to samo o nas:
              kobiety to nic wiecej jak tylko klopoty,..."

              Ja spotkałam Go wczoraj w barze, koło kina, patrzę, ale wspaniała Maszyna. wink
              absolutnie wmurowana stałam nie wiem.. dwie minuty,
              aż ślinka skapnęła prawie że na buty
              Próbowałam se to wszystko jakoś wytłumaczyć,
              że chciałabym z Nim Pojechać i coś dla niego znaczyć.
              pomyślałam, że podejdę i spytam się o..
              No wiesz, bzyku bzyk i cała reszta coś jak to.. wink
              źródło i natchnienie wink:
              gumistg.wrzuta.pl/audio/5qJ8U1nFFGT/kazik_-_dziewczyny
              a to specjal dla Fripa, który dzielnie "walczy" o wolność
              Waszą i naszą.. hehe : www.youtube.com/watch?v=ZCmUlVQQbsc
        • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:22
          vidmo76 napisał:

          a nie szminka, sukienka, lakier do włosów.



          też muszę chyba gadać z facetami bo jakoś mało zorientowana jestem w powyższych
          tematach... hmm chyba jestem dziwna - trudno i tak siebie lubię
          • pannaredd Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:26
            Taaaa, no ja też chyba dziwak jestem bo nie uzywam niczego poza
            tuszem do rzęs smile
            • czar-na32 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 12:34
              chyba mało kobietach wiemy tzn. o tym czym powinny sie interesowaćsmile heh
    • melka-melka Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 15:34
      Nie zgadzam się, nie jest tak zawsze.
      • vidmo76 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 19:46
        Facet ma strasznie prosty system rozumowania, wystarczy tylko czasem nawiązać
        kontakt i zacząć rozmawiać z nim o tym co go interesuje.
        Powinno zadziałać w 90%
        Prosty przykład, kobiety widzą kolory jako, jakiś tam : turkusowy, beżowy,
        seledynowy itp. Nawet nie wiem jakie to są!
        • beja_81 Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 28.05.09, 19:50
          vidmo76 napisał:
          > Prosty przykład, kobiety widzą kolory jako, jakiś tam : turkusowy, beżowy,
          > seledynowy itp. Nawet nie wiem jakie to są!

          Vidmo, nie przejmuj się, ja też nie wszystkie barwy rozpoznaję wink
    • aglajaaa dlaczego... 29.05.09, 20:16
      Dlaczego łatwiej jest kobietom przyczepić etykietkę...
      Mężczyźni mogą wiele (jeśli nie wszystkowink) i jest to przyjęte, akceptowane bez
      komentarzy, sprzeciwów...

      Pierwszy przykład z tego wątku (wiem, że sens był inny, ja tak tylko.. luźna
      uwaga) Kobietę łatwo można nazwać "nimfomanką", wystawiać oceny dalekie od
      pozytywnych podczas gdy mężczyzna ma po prostu duże potrzeby... Kobieta nie ma
      prawa ich mieć, bo wypada z jakiegoś kanonu(?)
      Bo kobieta to tylko delikatna, krucha, uległa... i nie ma prawa mieć potrzeb,
      pragnąć...
      I w drugą stronę... gdy to mężczyzna nie ma dużych potrzeb... spokojnie wszyscy
      przechodzą nad tym do porządku... a kobieta winna się 'dostosować'.. ale jeśli
      kobieta ich nie ma... „no jakim prawem”?

      Mężczyźni, nawet będąc w związkach, mają ciche przyzwolenie na uwodzenie,
      zabawę, mogą „zaszaleć”, ale kobieta(!)

      Dlaczego po rozstaniu mężczyźni zazwyczaj zostawiają dziecko przy kobiecie...
      Jest matką powiecie. Ale instytucja ojca również istnieje...
      Ale i w drugą stronę, jeżeli mężczyzna pragnie opiekować się dzieckiem i walczy
      o nie z matką... To nienaturalne, mówią... Dziecko ma być przy matce.

      Mężczyzna może poświęcić się tylko robieniu kariery, nie musi przejawiać chęci
      do założenia rodziny, posiadania dzieci... Ale jeśli na podobny pomysł wpadnie
      kobieta... sypią się stwierdzenia, że coś traci, że jest niespełniona,
      niepełnowartościowa... (a mężczyzna to, co nie traci tego samego, jest
      pełnowartościowy w tej samej sytuacji... czy jak? Bo ja już przestaję
      rozumieć)... I znów kobieta zamknięta w schemacie matki i strażniczki ogniska, a
      mężczyzna...(?) czy to przypadkiem nie jego ogniska ta kobieta ma strzec, nie
      jego dzieci matką zostać... ale jak bez niego? Bo przecież on jest
      pełnowartościowy bez... A ona...(?)

      /wysłuchałam dziś smutków paru osób i próbuję sobie to poukładać../

      ...

      Ja się nie znam... trochę obserwuję, teoretyzuję, próbuję nie upraszczać... ale
      ciągle się dziwię...

      Celem jest wynajdywać i nazywać różnice(?)
      a może próbować szukać podobieństw i pozwalać na nie...
      • hesse.1 Re: dlaczego... 29.05.09, 20:48
        no i Aglaja nam zeschizowała.. wink Dziecko drogie.. Takie teorie już nie w
        modzie.. kto Ci broni być inną, no kto..? Pokaż mi tego typa to ja go zara tu..
        wink A jak jeden babsztyl na drugiego gada, to już nie wiadomo czyja to zasługa.
        Mężczyzn jest na świecie 45%, Kobiet reszta.. więc w czym problem? ujujuj..
        Biedne, pokrzywdzone Matki polki.. Żałosne.. Osobiście chętnie piszę sie na
        wychowywanie dwójki dzieci. Naprawdę. Już mi zbrzydły szaleństwa.
      • gapuchna Agłajaa! 29.05.09, 21:02
        a wiesz, kto jest temu winien?

        BABY!!!!!! - i to jest wredne. To kobiety tak, a nie inaczej wychowały
        chłopców, to kobiety najczęściej obklejają "wizytówkami" inne. Ja widzę winę
        niestety po naszej stronie.
        • aglajaaa Re: Agłajaa! 29.05.09, 21:16
          To prawda, niestety... Bo to kobiety częściej krytykują, oceniają... no i
          również wychowały właśnie tak... I to "my" dajemy przyzwolenie...

          Ale powiem Wam, że mnie to jeszcze dziwi... Bo myslałam, że juz czas najwyższy
          pogrzebać te stereotypy, odrzucić poszarzałe etykietki, bo to nie ten czas...
          A okazuje się, że to wszystko wciąż żywe...
          A jeśli ktoś nie chce odgrywać przypisanej mu roli(?) Pozostaje pomachać światu
          na pożegnanie(?)... z okien pociągu z napisem "schiza" czy może właśnie
          normalność(?)
          Bo ja juz nie wiem...
          • beja_81 Re: Agłajaa! 29.05.09, 21:25
            To ja chyba w jakimś innym świecie się obracam ... jeszcze mi nikt żadnej
            etykietki nie przyczepił, nikt nie czepia się mojego stanu ... normalnie
            szczęściara wink, ale faktem jest, że mało mnie obchodzi to co myślą inni smile
            • aglajaaa Re: Agłajaa! 29.05.09, 21:41
              A mnie interesuje co myslą, bo badania przeprowadzamwink
              Tylko, że ja to bym ich chciała zaraz poprzestawiać na "właściwe" tory...
              Tylko czy to moje podejście jest tym właściwym...
            • frip0 Re: Agłajaa! 29.05.09, 22:08
              I tak 3maj smile
        • clooney_g Re: Agłajaa! 30.05.09, 16:19
          gapuchna napisała:

          > . Ja widzę winę
          > jedynie po naszej stronie.



          Ot, co...
      • robert.83 Re: dlaczego... 30.05.09, 12:02

        Strasznie jednostronnie to napisałaś. Żeby przywrócić równowagę, i ja napiszę -
        "drugostronnie" tym razem.

        Dlaczego kobietom tak zaniża się wymagania? Domagają się równoprawnego
        traktowania w każdej dziedzinie życia (i racja) ale jednocześnie rezerwują sobie
        prawo do taryfy ulgowej tam gdzie im wygodnie.

        Kobieta nie potrafiąca zmienić koła w samochodzie ogląda się na pomoc
        mężczyzny... jemu już nie wypada tego nie umieć. Co z niego za facet? Poruszyłaś
        kwestię seksu i chęci. Jak się ocenia faceta, którego akurat głowa boli?smile
        Wypada z kanonu, nie? Co z facetem nie mającym dużych potrzeb? W oczach
        niezaspokojonej partnerki praktycznie nie istnieje - sama sobie przyzna prawo do
        znalezienia "prawdziwego faceta".
        Facet chodzący na panienki jest traktowany z pewnym rodzajem pobłażliwej
        pogardy... natomiast kobieta jeżdżąca do egiptu na 2-tyg. bzykania nie potrafi
        nawet nazwać tego po imieniu.

        Najbardziej zaciekawiło mnie to że facet "zostawia dziecko przy kobiecie".
        Polecam film "Tato". Ludzie naprawdę cierpią z powodu umniejszania roli ojca (bo
        "matka to matka").

        Nie myślisz, że to dość popularne, kiedy kobieta stawia na pierwszym miejscu
        swoje potrzeby i oczekuje ich spełnienia od mężczyzny, sama nie dając wiele? Ona
        po prostu jest, jej zajęciem jest pielęgnacja samej siebie i narzekanie na nudę.
        Pogadaj z "pracoholikami", którzy nie mają prawie kontaktu z dziećmi bo pracują
        po 12h. Zapytaj czy to lubią. Są prawdziwi pracoholicy, owszem, ale w większości
        to zwykli wyciśnięci gostkowie, którzy robią co mogą żeby zarobić na chleb.

        To powyżej to tak dla zrównoważenia dyskusji.

        A tak już serio... rzecz w tym, żeby znaleźć osobę, z którą nawzajem pozwolicie
        sobie być sobą.

        Dygresjasmile: Ostatnio szef zarzucił mi bycie "samcem"... w tym barbarzyńskim
        znaczeniu. Zaprzeczyłem z miejsca. Na to on zapytał: "Ty, to jak ma na imię ta
        laska, z którą pogadujesz w kuchni"... Nie wiedziałembig_grin. Nie interesowało mnie to.
        • frip0 Re: dlaczego... 30.05.09, 13:24
          Podpisuje się pod każdym Twoim słowemsmile facet musi byc supermenem a
          kobieta wystarczy że jest big_grin
          • grzanka23 Re: dlaczego... 30.05.09, 13:51
            Najbardziej są klopotliwi ex.dzis znowu przez niego niemiły dzień.
            • robert.83 Re: dlaczego... 30.05.09, 13:56

              Ja wymiękłem. Jeśli chodzi o eks, szczególnie o jedną konkretną, to próbowałem
              naprawiać, zmiękłem, jak chciała spróbować jeszcze raz... i dopiero dziś widzę,
              jak blisko byłem totalnej katastrofy.

              Nie wiem dokładnie w jakiej Ty jesteś sytuacji, ale mnie to eksowanie za dużo
              kosztowało.
              • gapuchna Re: dlaczego... 30.05.09, 15:28
                Nie masz Robercie racji - w tamtym poście. A w każdym razie ja nie znam takich
                kobiet, jakie ty opisałeś.
                • robert.83 Re: dlaczego... 30.05.09, 15:37

                  To było przerysowanie, Gapciu. Na szczęście i ja znam więcej "nie takich" jak
                  opisałem, niż właśnie takich. Czasem przytoczenie takich jaskrawych przypadków
                  pozwala lepiej wyrazić problem.

                  Z pewnością rola męskości i mężczyzny w 21. wieku to ciekawy temat. Zmieniająca
                  się definicja kobiecości i archetypu nowoczesnej spełnionej kobiety też.

                  Żeby zrozumieć jedno, trzeba zrozumieć oba. Tu się ze mną zgodziszsmile.
                  • hesse.1 Re: dlaczego... 30.05.09, 16:15
                    łojezuu.. ze Wam się chce jeszcze pisać o jakiś głupotach.. jeden/a umie
                    tarkować chrzan, drugi/a smażyć placki, a trzeci/a ma cycki..
                    i koło zapasowe. Robert- za wspomnienie filmu "Tato" masz u mnie zajeb.. ++++++ wink
        • aglajaaa Re: dlaczego... 30.05.09, 16:19
          Nie zgadzam się z Tobą... To nie jest tak.. nie do końca...
          Kobietom zaniża się wymagania(?) Gdzie(?) Bo może najwyższy czas odpocząć i przestać udowadniać... Bo kobiety niestety zbyt często udowadniać muszą, że się nadają, że potrafią coś pogodzić...
          To ja też pozwolę sobie na dygresję... Widzisz, niedawno starałam się o pracę... Nie ukrywali, że jestem najlepszym kandydatem i że im pasuję, ale... tuż przed końcem spotkania padło pytanie o stan rodzinny (wiem, nie maja prawa go zadawać) I to mnie zdyskwalifikowało, bo w ich oczach byłam kobietą, która za chwilę będzie chciała założyć rodzinę i mieć dzieci... Nie pytali czy tak jest w istocie, przyczepili etykietkę „kobieta-matka”, bo tak prościej...
          Smutne..(?) Facet nigdy nie zostanie w ten sposób potraktowany...

          Taryfa ulgowa, mówisz. A może po prostu nie każdy musi być wszechstronny? Nie każą kobietę ciągnie do gotowania i nie każdy mężczyzna zna się na samochodach, hydraulice i innych... I dobrze, bo przestajemy się zamykać w stereotypie... Czasami pozwólmy na różnice, innym razem pozwólmy te różnice zacierać..

          O braku potrzeb u mężczyzny juz pisałam. Jest to akceptowane, może czasem spotka się z uśmiechem politowania, ale nie obrzuca się go bezlitosnymi komentarzami.
          A w oczach partnerki, cóż... Nie są dziećmi, wiedziała na co się decyduje i zaspokajanie przy „prawdziwym facecie” jest tu nie na miejscu. I uwierz, taka kobieta zostanie „napiętnowana” nawet przez przyjaciółki, którym się zwierzy..

          Facet chodzący na panienki i pobłażliwa pogarda(?) Nie, ja zaobserwowałam coś zupełnie innego... Spójrz, ilu mężczyzn skorzystało kiedykolwiek z usług różnych agencji. Nie wstydzą się tego, Bo czego(?) „Facet ma do tego prawo” - usłyszysz.

          Filmu nie muszę oglądać.. wystarczają mi scenariusze pisane przez życie... I napisałam o tym umniejszaniu roli ojca, a nawet o niedostrzeganiu jej. Tylko ilu ojców po rozstaniu jest zainteresowanych opieka nad dzieckiem(?) Nie mówię o widywaniu w weekendy, ale o wychowywaniu tego dziecka(!) Pojedyncze przypadki... I co, ci pozostali z chwilą odejścia odprogramowali w sobie ojcostwo? Ile znasz matek samotnie wychowujących dzieci, a ilu ojców, którzy pragną (walczą) by ojcem móc być nie tylko od święta?

          I jeszcze kobieta, która „jest” i tylko deklaruje swoje potrzeby kontra „wymuszony pracoholik” - brak mi argumentów, bo czasami rzeczywiście tak jest... Ale nie zawsze, chyba(?)


          „A tak już serio... rzecz w tym, żeby znaleźć osobę, z którą nawzajem pozwolicie sobie być sobą.”
          oooo... i to jest istotą.. Takie motto powinno przyświecać ludziom, i chyba rzeczywiście ono jest, tylko gubi sie zbyt często w codzienności...
          • hesse.1 Re: dlaczego... 30.05.09, 16:32
            "Facet chodzący na panienki i pobłażliwa pogarda(?) Nie, ja zaobserwowałam coś
            zupełnie innego... Spójrz, ilu mężczyzn skorzystało kiedykolwiek z usług różnych
            agencji. Nie wstydzą się tego, Bo czego(?) „Facet ma do tego prawo” - usłyszysz."

            nie czytałem wszystkiego, ale takie tu siejesz niuanse, ze chyba wypadało by Cie
            zablokować na czas, aż ZNPM minie? Tak na trzy dni? smile
            • aglajaaa Re: dlaczego... 30.05.09, 16:39
              A skąd wniosek, że to znpm(?)
              Ale czy ja nie piszę prawdy?
              Czasami przechodzimy obok niej obojętnie, a innym razem mówimy o tym co nam się nie podoba...

              Jeśli gadam głupoty, łaskawie proszę o bana Panie Stepowy...
              • hesse.1 Re: dlaczego... 30.05.09, 17:01
                aaa... nie będzie bana.. wink gadaj dalej te głupoty..

                "aglajaaa napisała: Ale czy ja nie piszę prawdy? "
                Napisałaś o tolerowaniu "kurestwa". Ja go nie toleruje i znam spooorooo Facetów,
                którzy też tego nie "uważają". Podpięłaś Mężczyzn pod lipną kwestię. Oj nie
                wypada.. wink ale wiem, że nie chodziło Ci o obrażenie Mnie.
                • clooney_g Re: dlaczego... 30.05.09, 20:43
                  hesse.1 napisało :

                  > Napisałaś o tolerowaniu "kurestwa". Ja to toleruję i znam spooorooo Facetów,Mężczyzn...



                  A co mówił KRTEK ?
                  • hesse.1 Re: dlaczego... 30.05.09, 22:46
                    clonej czy olej, czy jak ci tam.. leki weź.
    • tapatik Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 02.06.09, 13:07
      A największym kłopotem dla mężczyzn jest fakt, że z drugiej strony cycków
      przymocowana jest kobieta... ehhh sad
      • pannaredd Re: Faceci to nic więcej jak tylko kłopoty 02.06.09, 13:18
        big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja