dwagrosze Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:22 Aglajaa rozpisz mi swoja diete... Szukam przyczyny... Odpowiedz Link
aglajaaa Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:24 Przyczyny czego? Myslenie dziś mi też nie wychodzi przyczyny braku pewnych zdolności, tak? Odpowiedz Link
dwagrosze Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:27 Moze Ty miesa nie jesz? Moze feng szuji sie poprzestawialo? Moze Ci jakis nadajnik pod oknem zbudowali? Mieszkanie wietrzysz? Odpowiedz Link
aglajaaa Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:38 Noooo, nie jem... chyba sie poprzestawiało... a mój mistrz (mistrzyni) od owej "sztuki" odpuściła Nadajnik też jest... I co teraz? Nie mam szans na powrót do życia? Pakować się w ostatnią podróż? Odpowiedz Link
dwagrosze Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:58 Nie mam wiecej pytan. Niestety, nic sie nie da zrobic Odpowiedz Link
hesse.1 Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:33 "aglajaaa napisała: dobra, nie udaję...... bo nie umiem" jeśli kłamiesz, to Cię kiedyś przyłapię.. jeśli mówisz prawdę..masz cytat.. hehe : "Nie pragnąłem przecież nic więcej, niż żyć tym, co samo chciało ze mnie się wydobyć. Czemuż było to tak bardzo trudne?" Odpowiedz Link
aglajaaa Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:42 he, he A dzis mnie nikt nie przyłapał W takim razie "bawię się dalej... I bez trudnych cytatów, proszę.. ja mało pojętna jestem, przecież A jak zacznę interpretować... to przepadłam Odpowiedz Link
aglajaaa Re: dobra, nie udaję... 09.06.09, 22:50 a ja... wilkiem polecę: "A jeśli nawet jestem zbłąkanym zwierzęciem, nie rozumiejącym otaczającego świata, to przecież moje głupie życie ma jakiś sens, skoro coś we mnie udziela odpowiedzi, odbiera wołania z dalekich wyższych światów, gromadzi w moim mózgu tysiące obrazów..." Odnośnie sensu... którego niejednokrotnie brak... Odpowiedz Link