lektura do kawy-3

22.06.09, 15:29
Świat jest winien

Człowiek rozwija się, zmienia, buduje swoją tożsamość, ma wgląd w siebie
poprzez funkcjonowanie w bliskich związkach. Partner staje się wtedy lustrem,
dzięki któremu można zobaczyć siebie z innej perspektywy. Lęk przed własnymi
emocjami i samym sobą oraz unikanie bliskich relacji prowadzi do zbytniej
koncentracji na sobie i często do egocentryzmu. Po pewnym czasie single
osiągają pewien pułap w rozwoju własnym i ich kreatywność ulega zablokowaniu.
Piotr – inteligentny i twórczy 47-latek, pracownik naukowy, podróżnik – po
wielu latach samotności tak bardzo boi się porażki, odrzucenia, braku
akceptacji, że zanim stworzy bliski związek, neguje go i niszczy. Jest w nim
wiele lęków przed autentycznym zbliżeniem, nie umie już zaufać żadnej
kobiecie. W każdej nowej znajomości wraca do powtarzanego od lat schematu
cierpienia z powodu niespełnienia, sam burzy to, co jeszcze nawet nie zacznie
się na dobre. Nie potrafi dostrzec, że sam kreuje swój los. Winą obarcza
kobiety, twierdząc, że nie są wystarczająco empatyczne i chcą go wykorzystać
dla swoich celów.
Single nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich obecna sytuacja, to konsekwencja
własnych wyborów życiowych i decyzji, myśli, przekonań, bezrefleksyjnie
utrwalanych schematów. Te schematy to przede wszystkim przekonanie, że
najpierw trzeba osiągnąć w życiu sukces indywidualny, a dopiero potem myśleć o
założeniu rodziny. Często są to samospełniające się przepowiednie wynikające z
myślenia, że w tym świecie miłości nie ma, że ludzie są egoistyczni i
znalezienie odpowiedniego partnera graniczy z cudem. To również efekt
konsumpcyjnego stylu życia, który wkrada się w relacje międzyludzkie i
generuje roszczeniowe nastawienie do potencjalnych partnerów. To wreszcie mała
świadomość oraz brak umiejętności wyrażania własnych uczuć i potrzeb: nie
wiem, czego w życiu chcę, co jest dla mnie istotne i priorytetowe. Znamienne
jest, że osoby nieszczęśliwe w swojej samotności szukają miłości poza sobą, a
nie w sobie samym; skupiają się na ocenach i krytyce innych ludzi, trwają w
poczuciu krzywdy. Większość z nich nie docenia własnych sił i tego, że
szczęście w ich życiu zależy od nich samych. Żyją w pewnego rodzaju wyuczonej
bezradności, nie dostrzegając, że mogą zrobić dla siebie bardzo wiele.
Drugi poważny kryzys przeżywają single po pięćdziesiątce i sześćdziesiątce.
Statystyki podają, że w Polsce będzie ich rekordowo dużo za 10–15 lat. Jak
wygląda życie samotnego emeryta? Pozornie jest ono łatwe, a jednocześnie
nieznośnie puste. Nie bawią już zloty singli, męczą za to pytania o znaczenie
życia. – Czy miłość jeszcze coś znaczy w tym świecie bez znaczeń? – zastanawia
się Paweł w przeddzień swoich 50. urodzin. Po latach bronienia się przed
bliskimi związkami stracił wiarę w to, że w intymnych relacjach można
realizować pewne wartości. Zauważa teraz coraz wyraźniej, że życie właściwie
niezauważenie przelatuje mu przez palce. Brak znaczenia, pozorna lekkość
samotnego życia stały się dla niego nie do zniesienia. Zaczyna odczuwać lęk
związany z przemijaniem. Osoby samotne ciężko znoszą ten okres, są bardziej
narażone na depresje i zaburzenia psychiczne, gorzej radzą też sobie z
chorobami fizycznymi, często są zgorzkniałe i agresywne w stosunku do
otoczenia lub wobec samych siebie.

Szukając lustra

Większość singli próbuje zaspokajać potrzebę akceptacji, czułości i troski w
płytkich, powierzchownych znajomościach i przelotnych romansach. W rezultacie
wciąż czegoś szukają, wciąż za czymś tęsknią, są nadal samotni i oddzieleni od
innych. Nie potrafią zaufać sobie i drugiemu człowiekowi, wejść w głębsze
obszary intymności, wpuścić kogoś do swojego wnętrza. Boją się ryzyka, jakie
niesie ze sobą budowa bliskiego związku.
Udany związek to niełatwa sprawa – trzeba umieć mówić i słuchać, dzielić się
sobą, równoważyć potrzeby własne i partnera. W bliskich relacjach najczęściej
też odzywają się wewnętrzne głosy, będące echem naszych doświadczeń z
dzieciństwa. Ujawnia się to, co wymaga pracy nad sobą, uleczenia. W dobrym
związku partnerzy mogą pomóc sobie wzajemnie, aby wyciszyć lub opanować to, co
utrudnia funkcjonowanie.
Single rozpoczynający budowanie relacji z drugą osobą muszą nauczyć się
komunikowania budującego kontakt, wyrażania uczuć i potrzeb. Do tego potrzebna
jest umiejętność słuchania i mówienia bez poczucia wstydu, winy, krzywdy, lęku
czy paniki, które budzą w nich echa przeszłości. Co otrzymają w zamian? Zdrową
samoocenę i wzmocnienie poczucia własnej wartości, które można zbudować w
związku. Nastawienie na dawanie i przyjmowanie jest możliwe tylko wtedy, gdy
przestajemy się bać bliskości, gdy wpuszczamy drugiego człowieka bez przeszkód
i barier w nasze obszary intymności i zbliżamy się do niego, kiedy chcemy go
kochać i pielęgnować tę bliskość.
Singlom, którzy chcą rozpocząć życie we dwoje, jak też tym, którzy chcą
pozostać wierni swojemu życiu w pojedynkę, mogę polecić pracę nad sobą w
kierunku rozwoju własnej inteligencji emocjonalnej, odkrywania indywidualnego
potencjału, budowania poczucia własnej wartości. Czasem warto zdjąć maskę
szczęśliwego singla i wnikliwie przyjrzeć się sobie, swoim potrzebom i
funkcjonowaniu. Warto też nauczyć się tego, że można prosić o pomoc czy
wsparcie, jeśli samemu trudno radzić sobie z problemami. Polecam grupy
terapeutyczne, warsztaty psychologiczne i psychoedukacyjne pogłębiające wgląd
w siebie. Pozytywne myślenie, akceptacja siebie i samoświadomość pomagają żyć
tak, aby nie uzależniać swojego szczęścia od świata zewnętrznego, a co za tym
idzie – znaleźć odpowiedniego partnera i zbudować dojrzały, partnerski
związek. Jeżeli nie znamy siebie – nie możemy siebie pokochać, a więc trudno
nam kochać też innych ludzi. Jeśli nie znamy do końca motywów swojego
działania – czujemy się niepewnie i nie akceptujemy siebie, a więc boimy się
też innych ludzi. Jeśli wszystko widzimy w czarnych barwach – nie jesteśmy w
stanie patrzeć na siebie pozytywnie i spojrzeć z optymizmem na potencjalnego
partnera i relacje z nim.-Charaktery.

    • robert.83 Re: lektura do kawy-3 22.06.09, 15:43

      Ciekawe to wszystko. W mojej głowie kolejka pytań...

      Nie da się tego przenieść do jednego wątku? Dyskusja nam się kroi, już ja tego
      dopilnuję... smile
    • rumunska_ksiezniczka Re: lektura do kawy-3 22.06.09, 15:59
      >>Te schematy to przede wszystkim przekonanie, że
      najpierw trzeba osiągnąć w życiu sukces indywidualny, a dopiero potem myśleć o
      założeniu rodziny.<<

      to mi pachnie gapuchną ;-P
      mam nadzieję, że mnie nie zabije ;-P
    • raf.1 Re: lektura do kawy-3 22.06.09, 16:44
      przeczytałem.. nothing specjal.. singiel jest bardziej wydajny dla
      społeczeństwa.. jest tez bardziej wygodny, nie posiada mniej, lub więcej wad i
      zalet od modelowego kowalskiego/ej zawartego/ej w standardowym modelu rodziny..
      oj kurde.. nie chce mi sie ju pisać.. nawet niedbale to robię. na siłę wytyczono
      nowe trendy, struktury.. może porównamy dzisiejszy czas.. czas terminatorów, z
      epoką Mieszka, czy innego Łokietka.. to były czasy.. ech ta Jagna i jej
      warkocyki.. wtedy to było singlowanie.. nie wiem na jakich platformach ludzie
      piszą takie bzdety, ale wydaje mi sie, że na wiertniczych chyba i to na marsie.
      Podkładając sobie sztuczny punkt odniesienia można zrobić halo ze statystyk
      puszczania bąków przez przeciętnego azjatę, oczywiście, kontra europejskie czaady..
Pełna wersja