samotni...

28.06.09, 19:33
Samotni...a właściwie dlaczego tak nas nazywają?Czy naprawdę trzeba żyć w
parze,żeby pasować do społeczeństwa?Jakie mają prawo,aby nas tak nazywać?Kto
powiedział,że żyjąc w pojedynkę, mając dzieci i sprawdzonych przyjaciół
człowiek jest samotny?Znam wielu w parach,którzy takimi właśnie są...
    • frip0 Re: samotni... 28.06.09, 19:45
      Dziwne bo ja w parach samotnych nie znamsmile
      • siamese67 Re: samotni... 28.06.09, 19:48
        A, to jeszcze mało znasz... wink
        • frip0 Re: samotni... 28.06.09, 19:57
          To po co tkwic w związku w którym człowiek jest samotny?? bez sensusad
          • siamese67 Re: samotni... 28.06.09, 23:21
            Oczywiście, że bez sensu - i dlatego ja nie tkwiłam. Zostawiłam w cholerę, niech się sam męczy ze sobą wink
          • niedzisiejsza5 Re: samotni... 06.07.09, 23:30
            Bo nawet bezsens(chyba nowe słowo wymysliłam) ma sens!
            podobno nic nie dzieje się bez przyczyny...
    • siamese67 Re: samotni... 28.06.09, 19:47
      A bo wiesz co?
      Tu po prostu trzeba rozróżnić, czy człowiek jest sam, czy samotny. Dla mnie to dwie całkiem inne rzeczy. Sam - to ten, kto aktualnie nie ma partnera życiowego, ale nie jest z tego powodu głęboko nieszczęśliwy, wierzy, że jego życie kiedyś się zmieni, a na razie - ma spradzonych przyjaciół, bliskie osoby, dobry układ z rodziną - rodzicami, rodzeństwem, ciekawe zainteresowania, pasje itp. Nie nudzi się, bo w sposób twórczy żyje. I dobrze pasuje do społeczeństwa.
      Ale są też osoby samotne, nieszczęśliwe z tego powodu, które czują się odrzucone, nieakceptowane przez otoczenie, siadły wobec tego w kąciku i wylewają rzewne łzy z tego powodu. I ci ludzie swoją samotność pielęgnują, boją się wyjść do innych, czekają, aż zjawi się jakiś książę z bajki (albo księżniczka) i zrobi z ich życia coś innego. Biernie czekają, aż ktoś im to szczęście pod nos podsunie.
    • listopad02 Re: samotni... 28.06.09, 20:01
      Samotny, to ktos kto rzeczywiscie taki jest i to mu dokucza.
      • aglajaaa Re: samotni... 28.06.09, 20:34
        A jeśli komuś samotność aż tak baaaaardzo nie dokucza... to co? nie można go
        określić słowem "samotny"?
        Czy od razu nazwać go samotnikiem(?)
        • listopad02 Re: samotni... 28.06.09, 20:45
          Samotnik, tak.
          • aglajaaa Re: samotni... 28.06.09, 20:48
            Hmmm... a jeśli ten samotnik jednak ma momenty kiedy pragnie bliskości ludzi(?)
            aaa... i czasami nawet potrafi "wyjść do ludzi"... to dalej samotnik(?) choć już
            pozbawiony swej samotni(?) do której jednak wraca...
            • listopad02 Re: samotni... 28.06.09, 20:51
              Ałasmile, nie wiem, nie chce robić analizy językowej i innej.
              Jak ktoś czuje sie samotny, jest, to go ... ściskam, jak bratnią duszę.
              Jak samopoczucie?smile
              • aglajaaa Re: samotni... 28.06.09, 20:54
                nieeeee nooooo... post autorki/autora chyba do takiej analizy właśnie miał
                prowadzić... chyba(?)
                Samopoczucie(?) baaaaaardzo dobresmile
                • listopad02 Re: samotni... 28.06.09, 20:56
                  smile zazdroszcze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja