aglajaaa
11.07.09, 21:35
Czytacie blogi? Ja tylko jeśli ktoś podrzuci mi linka z namiarami na coś ciekawego (albo głupiego

)
Nie wiem... ale moje cytowanie czegoś tu i podanie źródła nie narusza praw autorskich (o ile znam się jeszcze na prawie autorskim

), zresztą na blogu nie ma zakazu kopiowania
"Nie chcę nikogo skrzywdzić. I nie chcę nikomu zrobić przykrości, ale... Ale śmiem twierdzić, że samotne kobiety po trzydziestce dostają na łeb. I to nie tylko moja opinia. Parę tygodni temu kumpel mi powiedział: trzydziestolatki omijaj szerokim łukiem. Nie wiedziałem dlaczego. Teraz już wiem.
Otóż takie niespełnione trzydziestolatki (pomijam te, co są same w wyboru, a nie dlatego, że tak wyszło - czyli jakiś jeden procent...) są straszne, bo:
a) panicznie dbają o świeżość swojej urody - wszystkie chodzą na spinning, aerobic, tenisa, water aerobic, rolletix, biegają, jeżdżą na rowerach etc.
b) mimo to nie potrafią się ubrać i wystylizować jak ich młodsze koleżanki (chyba za późno zaczęły przez komunę...) i często zakładają na siebie coś albo robią sobie taką fryzurę, że człowiek nie wie, gdzie ma skręcić (znam jedną taką - wozi się przy tym tak, że śmiech)
c) wszystkie używają 7 maści antycelulitowych i notorycznie się odchudzają - przez co robią się zasuszone
d) nie chodzą na kompromisy! (ostatnio jedna taka już w chwili poznania wypomniała mi palenie)
e) kiedy z nimi rozmawiasz masz wrażenie, jakbyś wypełniał formularz, którego celem jest ocena twoich predyspozycji na partnera - niezależnie co ty o tym myślisz (szczególnie żenujące są pytania o mieszkanie i pracę)
f) mają otłuszczone dusze - nie ma w nich szaleństwa a jedynie galopująca chęć do osiedlenia się i przyjęcia mieszczańskich nawyków (i automatycznego przytycia, bo w oczekiwaniu na samca już ledwo dają radę z tym odchudzaniem...)
g) mają tysiące zasad i reguł, których trzeba przestrzegać, inaczej twoja przydatność, sprawdzana w punkcie d drastycznie maleje
h) wydaje im się, że są w jakiś sposób "lepsze" od młodszych o kilka lat koleżanek, niby, że "mądrzejsze" - nie wiem tylko skąd te założenie, skoro po 25 roku życia kobiety są z reguły dojrzałe i bardziej już nie dojrzewają (chyba, że jak francuski ser pleśniowy)
Generalnie więc zgadzam się z przestrzegającym mnie kolegą. Choć jak zaznaczyłem na wstępie nie chcę nikogo obrazić - to naprawdę coś w tym jest. Sprawdziłem empirycznie. I zgadzam się z moją mamą, która kiedyś mawiała: ty będziesz coraz starszy, a one coraz młodsze. Podoba mi się ta koncepcja nawet."
źródło:
pieknitrzydziestoletni.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?3,2008