rumunska_ksiezniczka
16.07.09, 13:52
czy są na tym zacnym forumie feministki?
czy któraś się przyzna głośno, ze jest feministką?
czy jednak powie, że owszem jest feministą, ale nie wojującą, nie nienawidzi mężczyzn, nikt jej nie dyskryminuje?
a czym jest ów ruch społeczno-polityczny? czy już jest oswojony w naszej polskiej rzeczywistości? czy ktoś się go nadal boi/wstydzi/nie rozumie?
czy kobieta dzieląca z mężczyzną życie na równych prawach, zarabiająca, samodzielna, otwarta, jest feministką?
może należy tym mianem nazywać wszystkie panie przedsiębiorcze, wierzące we własne możliwości, wykształcone, wiele wiedzące?
może mianem feminizmu należy nazwać to, jakie właśnie jesteśmy.
na przekór SEKSIZMOWI, który wynika z dziwacznych uprzedzeń.
i na koniec, czy nie jest tak, że kobiety mają o wiele trudniejszą rolę do odegrania - muszą pogodzić obowiązki zawodowe z domowymi...?
a może taki sąd jest właśnie seksistowski?