cos bardzo madrego...

27.07.09, 20:49
wklejam wypowiedz z innego forum. madre slowa, odnosze je do siebie....


".... zdrowiej i lepiej będzie, jeśli nie będzie okazywał troski o nią,
dopytywał - to znakomicie poprawia samopoczucie temu co porzuca - i tylko
jemu. Od pocieszania każda kobieta ma rodzinę, kumpele innych męskich
przyjaciół. Z nimi przejdzie wszystkie etapy - przez żal, gniew, bezradność,
po nadzieję, wyzwolenie, obojętność, do akceptacji i miłych wspomnień. Każdy
musi przez to przejść po rozstaniu i tylko to może dać fundament do
ewentualnych dalszych kontaktów...."
    • frip0 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 20:57
      Mądre są te słowa , ale jeśli sie kocha to juz nie jest takie
      proste...(chyba, bo na własnej skórze nie sprawdzałem)
      • uny Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:00
        nie jest, proponuje nie sprawdzać osobiście.
        • frip0 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:04
          Zastosuje sie do Twojej radysmile
    • kawamija Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 20:58

      moje zdanie na ten temat znasz smile

      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
      sam.....
      • 17lipiec1976 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:00
        znam Kawuś, znam..
        smile
        caly czas sie miotam i nie potrafie tak do konca okreslic co do niego czuje...
        • timiy2 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:05
          a co to za różnica co się czuje... jak wszystko już jest skończone i raczej nic
          już tego nie wróci...
    • ciamciak-2 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:03
      Napisze Ci tak: sama musisz do wszystkiego dojśc i zadne dobre rady
      nic tu nie dadzą.Choć przyznaję, ze to co zacytowałaś to prawda.

      Moim zdaniem po przeczytaniu tego, co działo się w Twoim serduszku i
      główce w weekend, powinnaś mocno ograniczyć kontakty z Twoim byłym.
      Tak będzie lepiej dla Ciebie. Ja z Tobą pojeżdżę, pójdę jak będziesz
      chciała na egzamin, a jak nie ja to ktoś inny się znajdzie. Ogranicz
      telefony i spotkania, tak będzie dla Ciebie lepiej, zdrowiej.
      Wychodź do ludzi, nie będziesz wtedy myślała o tym co było.

      "...Ale to już BYŁO i nie wróci wiecej, i choć tyle się
      zdarzyło to do przodu wciąż wyrywa głupie serce..."

      Ściskam
      Twój Ciamciak smile
      • timiy2 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:06
        ciamciak-2 napisała:

        > Moim zdaniem po przeczytaniu tego, co działo się w Twoim serduszku i
        > główce w weekend, powinnaś mocno ograniczyć kontakty z Twoim byłym.
        > Tak będzie lepiej dla Ciebie. Ja z Tobą pojeżdżę, pójdę jak będziesz
        > chciała na egzamin, a jak nie ja to ktoś inny się znajdzie. Ogranicz
        > telefony i spotkania, tak będzie dla Ciebie lepiej, zdrowiej.
        > Wychodź do ludzi, nie będziesz wtedy myślała o tym co było.

        tutaj też mam bardzo mądre słowa...
      • 17lipiec1976 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:07
        kochany ciamciakusmile
        wiem, ze masz racje i to prawda co piszesz. podjelam pewna decyzje, ktora
        ograniczy w duzym stopniu moje kontakty z nim. boje sie troche, ale mam
        nadzieje, ze to mi wyjdzie na dobre.
        • 17lipiec1976 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:09
          poza tym wiem, ze musze to zrobić, bo sie po prostu wykoncze.
        • zabelina Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:16
          Lipcu,
          przerwij te kontakty koniecznie najlepiej od razu i pomyśl, że zaczynasz nowy
          rozdział w życiu...i nie ma co oglądać się w tył. Trzymam za Ciebie kciukismile
          • 17lipiec1976 Re: cos bardzo madrego... 27.07.09, 21:24
            w sumie to jemu rzeczywiscie to poprawia samopoczucie.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja