aglajaaa
02.08.09, 21:07
nic nowego, prawda(?)
Ale tym razem to smutek będący wyrazem bezradności... bo złość już mi przeszła...
Wkrótce zaczynam urlop, który był planowany od dawna, a dziś jednak okazało się, że moja urlopowa towarzyszka się rozmyśliła... rozmyśliła(!) Nie, nie jestem na nią zła... chyba tylko na siebie, że nie potrafiłam zaplanować czegoś zastępczego, że zupełnie o tym nie pomyślałam.
Sama naszych urlopowych planów nie zrealizuję... A nie będę teraz już nikogo nakręcać...
aaa.. i usłyszałam: „dlaczego... nie zakochałaś się wiosną(?) miałabyś z kim jechać na wakacje” (taaaaaa)
samotnik poczuł... samotność... i stwierdził, że chyba ma dość...
Posmucę sobie... a później grzecznie pójdę spać...