raf.1 19.08.09, 12:12 bo nie rozumiem.. www.cpoid.home.pl/cpoid/index.php?option=com_content&view=article&id=150:desperacki-protest-ojca-we-wocawku&catid=43:media-o-nas&Itemid=57 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
salsa13 Re: po co to? 19.08.09, 12:45 Niestety ta bezsilność wobec prawa jest chora. I nigdy nie zrozumiem kobiet utrudniających kontakty ojcom ze swoimi dziećmi. Odpowiedz Link
zzuuza Re: po co to? 19.08.09, 12:53 salsa13 napisała: > Niestety ta bezsilność wobec prawa jest chora. > I nigdy nie zrozumiem kobiet utrudniających kontakty ojcom ze swoimi dziećmi. > Zrozumiałabyś jakbyś została samotną matką. Nie wszystkie matki utrudniają kontakt, a jak utrudniają to maja ku temu powody, zapewniam Cię... Odpowiedz Link
salsa13 Re: po co to? 19.08.09, 13:06 Zuza od pięciu lat samotnie wychowuję dziecko i wiesz, co jest moim największym problemem i co mi spędza sen z powiek? To jak widzę smutek w oczach mojego dziecka. Smutek, ponieważ jego tata nie bardzo pamięta, że ma syna. Odpowiedz Link
samotnica_poludniowa ... 20.08.09, 22:09 Bardzo smutne Współczuję. Ja też mam syna i jedyne, co w mojej trudnej jak cholera sytuacji sprawia mi radość to to, że mało która relacja jest taka, jak ta, jaką tworzą tutaj ojciec i syn. Nawet dobrze mi (?) z myślą, że to jestem tu wystawiona na porzucenie, a nie synek. Bardzo cenię mężcyzn, którzy w każdej sytuacji traktują swoje dziecko priorytetowo. Co do spraw tego typu... Nie wypowiem żadnego OGÓLNEGO sądu. Tu uogólnienia są wyjątkowo niewskazane Odpowiedz Link
antekcwaniak Re: po co to? 19.08.09, 14:06 Taka mamusia utrudnia kontakty ojcu ale po alimenty pierwsza wyciąga łapy. Że niby dla dobra dziecka... Odpowiedz Link
raf.1 Re: po co to? 19.08.09, 14:18 "zzuuza napisała:Zrozumiałabyś jakbyś została samotną matką. Nie wszystkie matki utrudniają kontakt, a jak utrudniają to maja ku temu powody, zapewniam Cię..." zrozumiałabyś, gdybyś została samotnym ojcem (pisze się jak byś) nie wszystkie matki mają powody, a utrudniają kontakt, zapewniam Cię. no może jedyny powód, to brak rozumu. antek 100% racji i coś o tym wiem.. Salso, Ewikon .. dziękuje za rozumienie w 100% Odpowiedz Link
zzuuza Re: po co to? 19.08.09, 15:07 raf.1 napisał: > "zzuuza napisała:Zrozumiałabyś jakbyś została samotną matką. > Nie wszystkie matki utrudniają kontakt, a jak utrudniają to maja ku temu > powody, zapewniam Cię..." > > zrozumiałabyś, gdybyś została samotnym ojcem (pisze się jak byś) > nie wszystkie matki mają powody, a utrudniają kontakt, zapewniam Cię. > no może jedyny powód, to brak rozumu. > > > antek 100% racji i coś o tym wiem.. > > Salso, Ewikon .. dziękuje za rozumienie w 100% dlaczego uogólniasz? ja pisałam o matkach które mają powody, nie o tych które nie wiedzą czego chcą. Wiesz ile ex mąż może wyrządzić krzywdy byłej zonie? wiesz to????? nie wiesz, bo nigdy nie byłeś w takiej sytuacji, nie wiesz jak mozna grać dzieckiem, by tylko ex zone upodlić, nie wiesz jak się nie płaci latami alimentów, nie wiesz jakie awantury można urządzać jak się przychodzi do dziecka, jak dziecko nie jest ważne, ważne jest tylko by swoją ex żonę gnębić i zniszczyć, nie wiesz jak to jest jak Matka nie ma na leki dla dziecka a szanowny "tatuś' mówi przez telefon "wal się suko". Nie wiesz tego.... Więc nie wpychaj wszystkie Matki ktore utrudniają do jednego wora! Prawda jest taka że w większości przypadków mają swoje powody... Odpowiedz Link
raf.1 Re: po co to? 19.08.09, 15:37 to, co piszesz, to chyba już jakieś extrema.. rzeczywiście, chyba nie wiem jak to jest, choć czuje się osobiście całym tematem zainteresowany.. nie wszystkie matki mają powody, a utrudniają.. tak napisałem.. wiec nie uogólniam.. bo właśnie jest odwrotnie, zważywszy na relację odnoszącą się do Twojego wcześniejszego posta.. skurwysyństwo przytrafia się obu stronom i to jest bezapelacyjne.. "grę dzieckiem" i nie tylko, znam doskonale, w temacie głównym chciałem poruszyć sprzeczności i irracjonalność zachowań niektórych ludzi, gdyż pomimo najlepszych chęci, pewnych zachowań ni w ząb nie potrafie zrozumieć.. ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwej głupoty nie da sie usprawiedliwić i znaleźć dla niej jakieś wytłumaczenie.. wiele lat walczyłem z tym stwierdzeniem, szukałem wyrozumiałości, wiedzy na ten temat, źródeł.. Niestety coraz częściej przychylam się do wyżej wymienionego, choć bezsprzecznie do pogodzenia sie z tym jeszcze daleka we mnie droga. Chciałbym Cię jakoś pocieszyć, poradzić coś, ale nie mnie tu chyba udzielać racjonalnych wskazówek, a i o stronniczość aż się wprasza, by mnie posądzić.. Powiem Ci tylko tyle, że to szczęście, wielkie szczęście,że nie jesteś sama i dziecko jest przy Tobie.. Chyba tu w tym też tkwi jakiś klucz i należy z niego korzystać kiedy tylko można, jeśli się już jest takim szczęściarzem, co w moim przykładzie niestety nie ma miejsca w jakiejkolwiek formie.. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
evikon Re: po co to? 19.08.09, 20:09 To prawda każda życiowa tragedia jest inna, ma inne podłoże i trzeba ją rozpatrywać oddzielnie. Ale pamiętaj że dzieci potrafią mieć swoje zdanie i oceniać. Podam Ci mój przykład sprzed bardzo wielu lat. Gdy źle zaczęło dziać się pomiędzy moimi rodzicami, byłam przez matkę nastawiana, manipulowana, bo ojciec to taki, siaki itd.... Gdy sama w pewnym wieku zaczęłam jako młoda dziewczyna racjonalnie myśleć, stwierdziłam że to nie jest tak jak uważa moja matka. Efekt - na sprawie rozwodowej stanęłam po stronie ojca a matce przestałam ufać. Do tej pory ojciec jest najwspanialszym człowiekiem na świecie, matką opiekuję się ale tylko dlatego że to mój obowiązek. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: po co to? 19.08.09, 20:44 "Gdy sama w pewnym wieku zaczęłam jako młoda dziewczyna racjonalnie myśleć, stwierdziłam że to nie jest tak jak uważa moja matka" A jeżeli do tego czasu zdążysz już go znienawidzić za wszystkie krzywdy (te prawdziwe, ale także te "urojone") i przestaniesz nawet o nim myśleć(?) jeżeli żal będzie zbyt wielki, by zdobyć się na odwagę i spotkać się z nim po latach w dorosłym życiu(?) Możesz nigdy nie poznac prawdy, nigdy nie dostrzec, że to człowiek, który spędził lata przepełnione tęsknotą... A nawet jeśli był tym draniem, o jakim przez lata cię przekonywano, albo jeśli sam doświadczyłeś... to jednak... mimo wszystko... nie przestał być ojcem... Dziecku jest potrzebna świadomość uczucia ze strony ojca, nie będzie go miał jeśli matka zabroni kontaktów, jeśli będzie dziecko nastawiała przeciwko niemu (a to jest takie proste, przecież) Dziecko potrzebuje relacji z ojcem i poczucia tego, że on jest... i kocha, by osiągnąć równowagę emocjonalną... Brak kontaktów z ojcem powoduje pustkę i problemy w dorosłym życiu... Smutne to... podobnie jak ojcowie, którzy zapominają, że mają dziecko... Dlaczego odejście rodzica tak często kończy jego kontakty z dziećmi(?) ja wiem, że teraz to ja już nie na temat... ale takie moje.. przemyślenia(?)... okołotematowe... Odpowiedz Link
evikon Re: po co to? 19.08.09, 21:01 Dlatego napisałam wcześniej, że kobieta która utrudnia kontakty z dzieckiem działa przeciw sobie, to prędzej czy później obróci się przeciw niej, dzieci potrafią patrzeć, osądzać, a w swoich osądach potrafią być okrutne Odpowiedz Link
finka9 Re: po co to? 20.08.09, 13:35 Zuziu rozumiem co czujesz.Powiem tylko -trzymaj się i nie poddawaj. Odpowiedz Link
evikon Re: po co to? 19.08.09, 12:54 Te kobiety nie zdają sobie sprawy że takim postępowaniem działają przeciw sobie. Odpowiedz Link
salsa13 Re: po co to? 19.08.09, 13:12 Utrudniając kontakty z ojcem tak naprawdę krzywdę robią przede wszystkim dziecku. Nie jest istotne, że rodzice nie żyją razem ze sobą, ważne jest aby dziecko czuło, że ma i mamę i tatę. I zawsze może na nich liczyć. Nasze rozgrywki miedzy sobą są nasze a dziecko nie jest kartą przetargową. To żywy człowiek, który żyje i czuje. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: po co to? 19.08.09, 18:40 Ja też nie rozumiem... ale ja w tym miejscu wypowiadać się chyba nie powinnam... Odpowiedz Link
finka9 A jeśli 20.08.09, 13:23 dziecko samo podejmie decyzję ,że nie chce widywać ojca? Odpowiedz Link
evikon Re: A jeśli 20.08.09, 16:21 To zależy w jakim jest wieku. Jeżeli nastolatkiem to uszanowałabym tę decyzję bez dyskusji pod warunkiem że samo przekaże ją ojcu. Odpowiedz Link
raf.1 Re: A jeśli 20.08.09, 20:05 "finka9 napisała: a jeśli dziecko samo podejmie decyzję ,że nie chce widywać ojca?" dziecko, jak już wynika z definicji nie podejmuje decyzji samo.. zresztą, istnieje pojęcie psychomanipulacji, a za tym stoi cały "sztab" doradców, w postaci rozżalonych matek/koleżanek, ojców/kolegów, zawistnych teściów itp, itd.. cele ich bynajmniej nie idą w zgodzie z samą relacją dziecko- rodzic. zdarzają się też zapewne ewidentne przykłady złego rodzicielstwa i w takim przypadku taka decyzja automatycznie wychodzi na plan pierwszy i staje sie dla wszystkich oczywista. nie chce mi sie tu rozpoczynać jakiejś dyskusji w szerszym dogmacie, ale w wypowiedziach Zuzy też znalazłem dużo interesownego i osobistego aspektu. Powtórzę tylko, że relacje między niekochającymi (czyt.: nienawidzącymi) się partnerami nie powinny mieć większego wpływu na kontakty tychże ze swoimi dziećmi.. jeśli tak sie jednak dzieje, to świadczy tylko o głupocie i zawiści którejś ze stron, albo i obojga.. Odpowiedz Link
mvszka Re: A tu się mylisz 23.08.09, 08:51 bo znam przypadek ( dotyczący moich znajomych) gdzie sąd po wysłuchaniu obu stron już dawno rozwiedzionych tylko walczących o to przy kim ma być dziecko ( mama w UK, tata w Polsce) poprosił córeczke na wokande żeby powiedziała z kim bardziej chce zostać i dlaczego ( córcię namawiala mama na fajniejsze niż w polsce zycie za granicą, a babcia (matka matki)poprosiła,żeby zufała samej sobie i powiedziała co myśli). I dziecko zdecydowało się na ojca, a sąd -bo to jest pani z krwi i kości i jeszcze ma uczucia ( a może i rozwód za sobą) postanowił to co postanowiło dziecko. no proszę -cuda się zdarzają! Oczywiście sytuacja dotyczyła dziecka niezastraszonego i w wieku 8lat Odpowiedz Link
finka9 Re: A jeśli 23.08.09, 20:13 Ale jeśli dziecko obiektywnie ,bez żadnych podszeptów z żadnej ze stron zdecyduje z kim chce być? Ja nie generalizuję ,że to faceci są żli,kobiety też potrafią być podłe .Może dziecko obserwuje że ojciec nadużywa alkoholu i się awanturuje,albo matka kompletnie nie ma dla niego czasu zajęta karierą lub kolejnymi romansami.Na tej podstawie dziecko też przecież może wysnuć wnioski i zdecydować co dla niego najlepsze. Odpowiedz Link
raf.1 Re: A jeśli 23.08.09, 20:27 "finka9 napisała: Ale jeśli dziecko obiektywnie ,bez żadnych podszeptów z żadnej ze stron zdecyduje z kim chce być?" odp. po raz drugi..:zdarzają się też zapewne ewidentne przykłady złego rodzicielstwa i w takim przypadku taka decyzja automatycznie wychodzi na plan pierwszy i staje sie dla wszystkich oczywista. Finko.. ju przestań.. dziecko jeszcze nie kuma, co to kariera i jak rozmawiać z pijanym.. zresztą nikt nie kuma, nie mając doświadczenia.., a awantur nikt nie lubi, czują tak wszyscy z wyjątkiem awanturujących się. P.S. oglądam sopot festiwal 2009, śpiewała Kasia Kowalska.. Piosenkę Niemena.. Moim zdaniem jedna z najładniejszych śpiewających babek w Polsce.. no i oczywiście śpiewających.. hehe.. Odpowiedz Link
finka9 Re: A jeśli 23.08.09, 21:23 Ok, już przestaję. Chciałam żebyś wiedział że potrafię być obiektywna i wcale nie uważam ,że wina zawsze leży po stronie faceta.Znałam kiedyś kobietę która bardziej dbała o bezpańskie koty niż o syna ,za to w sądzie walczyła jak lew żeby zatrzymać dziecko przy sobie n"na wyłączność". A ojciec kochał syna nad życie.Niestety sędzina była kobietą i dała o sobie znać solidarność jajników.Samo życie...Ps.Kasia Kowalska ? Czasami kiedy mam nastrój lub przeciwnie gdy go nie mam też lubię posłuchać. Odpowiedz Link
raf.1 Re: A jeśli 23.08.09, 21:29 Finko.. czytam to forum już ponad rok.. Wiem, że obiektywność jest..dana niektórym naturalnie i prawdziwie.. a Kasia Kowalska między innymi też dlatego, że też.. jak by tu .. jakoś po "przejściach" hmm.. nietypowych? i jeszcze dlatego, że naprawdę.. świetnie się trzyma i nie poddała się.. i mówi o tym.. trwa teraz koncert w operze leśnej.. jest świetny.. same gwiazdy.. i.. Czesław Niemen.. polecam. Odpowiedz Link
finka9 Re: A jeśli 23.08.09, 21:32 telewizor mi się popsuł ,dlatego siedzę i przytruwam. Odpowiedz Link