Zawód - babcia...

25.08.09, 14:19
Ostanio usłyszałam ,że opiekowanie się własnymi wnukami to taka
sama praca jak każda inna i babcie (dziadkowie) powinny optrzymywać
za nią zapłatę .
    • fresa11 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 16:13
      To zależy - chyba głównie od relacji rodzinnych. Trudno mi wyobrazić sobie
      płacenie babci za to, że zajmie się wnukiem raz w tygodniu przez dwie godziny,
      ale opieka codzienna od 8 do 18 to rzeczywiście ciężka, pełnoetatowa praca. I ze
      zdziwieniem obserwuję własną bratową, która nie rozumie, że moja mama nie
      przejdzie na wcześniejszą emeryturę (rezygnując w ten sposób całkowicie z
      satysfakcojnującej pracy i nienajgorszych pieniędzy) po to żeby dziesięć godzin
      dziennie spędzać z niemowlakiem i żyć z nędznego świadczenia przedemerytalnego.
      • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 18:48
        Dokładnie.Ja uważam że jeszcze dochdzą kwestie finansowe.Mam
        znajomych których dochód miesięczny wynosi około 10 tysięcy i
        angażują biedną babcię jakby nie można było zatrudnić
        wykfalifikowanej opiekunki i pozwolić babci dorobić do skromnej
        emerytury.Litości!
        • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 20:33
          Jak to łatwo liczyć cudze pieniądze, układa komuś życie i wiedzić co
          dla kogo jest dobre. Jakie to polskie...
          • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:05
            Jakie to polskie ?Owszem jestem Polką przesiąkniętą polskością -czy
            mam się tego wstydzić?
            • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:11
              Wstydzić powinnaś się tego, że liczysz cudze pieniądze. Znajomym
              wyliczasz ile zarabiają i wypominasz że nie płacą za pomoc dziadkom.
              Sama natomiast fakt niepłacenia swoim rodzicom umiejętnie
              tłumaczysz. To wydało mi się takie negatywnie polskie.
              • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 22:14
                Wstydzić się nie mam czego i nie zamierzam wręcz
                przeciwnie.Uważam ,że zarabijąc 10 tys miesięcznie ,prosić babcię o
                opiekę na wnukiem chcąc zaoszczędzic parę groszy to kicha.Ja
                zarabiając połowę tego wynajęłbbym opiuekunkę a rodzicom
                zafundowałabym jakiś super wypad(np.nad Bałtyk).Wszysko rozbija się
                o kasę na tym parszywym świecie jakbyś nie zauważył.
    • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 20:09
      Z kolei ja jestem sama ,moi rodzice już nie pracują więc ich pomoc
      jest mi bardzo potrzebna.Nie wyobrażam sobie sytuacji ,żeby mama
      zarządała ode mnie pieniędzy za opiekę nad wnuczką.
      • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 20:36
        Ale to że jesteś sama nie zwania Cię z możliwości pomocy finansowej
        za opiekę nad Twoim dzickiem. Jak łatwo potrafimy się tłumaczyć i
        twierdzić, że nam pomoc się należy a znajomi powinni za to płacić.
        Jakie to polskie...
        • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:07
          Ja powiem tak -jak łatwo nam oceniać innych nie będąc w ich sytuacji.
          • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:13
            Ja nie oceniam. Oburzam się gdy ktoś grzebie w cudzej kieszeni.
            • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:16
              Ależ Antoni , nie miałam zamiaru nigdzie grzebać.To tylko taka gadka
              szmatka.Ciekawa byłam co na ten temat myślą inni.
              • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:21
                Z mojej strony też to taka gadka szmatka wink
      • listopad02 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 22:06
        Masz rację. Też bym sobie tego nie wyobrażał, myślę że moi rodzice również.
        Kiedyś dzieciaki żyły w wielopokoleniowych rodzinach, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, teraz wszystko się oddaliło.
        • samotnica_poludniowa Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 22:34
          Ja też soie tego nie wyobrażam. Po pierwsze obie pary dziadków są na tyle młode, że mają własne aktywne życie, po drugie, jedna para jest daleko, a w sumie obie bye nie chciały zająć się wnukiem, a i ja bym nie chciała (choć czasem chociażby weekendowej pomocy brak sad...).
          W każdym razie poza specyficznymi sytuacjami nie istnieje dla mnie "zawód babcia"...
    • finka9 Antku 25.08.09, 20:43
      Obiecaj ,że nie będziesz miał dzieci.
      • antekcwaniak Re: Antku 25.08.09, 20:47
        Fineczko, dla Ciebie wszystko. Nie mam parcia na dzieci. Mogę więc
        Tobie to obiecać smile
        • finka9 Re: Antku 25.08.09, 21:11
          Nie zarzekaj się .Życie może zaserwować Ci kinder niespodziankę w
          najmniej oczekiwanym monencie.
          • antekcwaniak Re: Antku 25.08.09, 21:12
            Droga Finko, jestem świadomym użytkownikiem swojego przyrodzenia wink
            • finka9 Re: Antku 25.08.09, 21:19
              Antoś mówię Ci,nie znasz dnia ani godziny.Są sprawy na tym świecie
              które się cwaniakom nie śniły...
              • antekcwaniak Re: Antku 25.08.09, 21:22
                Finko jakoś sobie radzę na tym świecie. Cwanie omijam przypadkowe
                wpadki wink
                • finka9 Re: Antku 25.08.09, 21:38
                  Prawdziwy cwaniak....
    • mgliste.marzenie Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:15
      Finko, nie mam dzieci, więc może to teoretyzowanie, ale pamiętam sytuację, gdy
      mój znajomy był oburzony, bo babcia, nie chciała zrezygnować ze swojego życia i
      zająć się wnukiem. Nie mógł zrozumieć, jak to, on jej na to pozwala, a ona
      kaprysi smile Pamiętam swoje zdumienie, bo skoro zdecydowałam się na dziecko, to
      jakoś sobie muszę radzić.
      Cudownie, jeśli dziadkowie chcą pomóc, ale to powinno wyjść od nich. Sama nie
      chciałabym zrzucać na kogoś takiego obowiązku, bo to ciężka praca. Ale to moja
      filozofia, a życie często weryfikuje to i owo.
      • finka9 Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 21:31
        Moja droga,to tylko tak się pięknie mówi.Moje życie można porównać
        do serialu sensacyjnego klasy b.Coż życie czasami nas zaskakuje nie
        zawsze przyjemnie.Dziecko nie może na tym ucierpić.Ja odwrócę kota
        ogonem.Najłatwiej jest wyciągać rękę po pomoc?-nie to jest chyba
        najtrudniejsze.Najłatwiej jest powiedzieć- naważyłaś sobie piwa to
        teraz je wypij i mieć święty spokój.Rodzina jest po to żeby się
        wspierać w różnych sytuacjach.Tak mnie wychowano i tak wychowuję
        swoją córkę.Ona zawsze będzie mogła na mnie liczyć tak jak ja na
        swoich rodziców na których cześć pozwolę sobie teraz
        zaśpiwać:"Cuuudownych rodzicóww Mammm.....!!!"
        • mgliste.marzenie Re: Zawód - babcia... 25.08.09, 22:42
          Finko, dlatego napisałam, że życie potrafi zmienić nasze postanowienia. Masz
          rodzinę, rodziców, osoby, na które możesz liczyć - to bezcenne. I pięknie
          wychowujesz córkę. Szczerze gratuluję i trochę zazdroszczę smile
        • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 26.08.09, 21:50
          A gdy Twoja córka będzie zarabiała 10 tyś. zł zażyczysz sobie
          wypłaty za opiekę nad wnuczką i czasów nad Bałtykiem. No bo przecież
          Twoja córka dużo zarabia i stać ją na to... Oj Finko chyba pogubiłaś
          się we własnych myślach wink
          • finka9 Re: Zawód - babcia... 26.08.09, 22:22
            Nie ,nie zarządam wypłaty ,tylko zasugeruję ,żeby wynajęła opiekunkę
            bo stać ją na to.
            Oj ,Antku żyjemy w dwóch różnych światach.
            • antekcwaniak Re: Zawód - babcia... 28.08.09, 14:40
              Zdecydowanie w dwóch różnych. Ty żyjesz w świecie któremu należy się
              bezwzględnie pomoc z racji samotnego wychowywania dziecka. Liczysz
              pieniądze innych i wskazujesz zachowania jakie Twoim zdaniem są
              słuszne. Ja żyję w świecie, który nie liczy na pomoc innych. Przy
              okazji sprzeciwiając się bezsensownej pomocy z powodu samotnego
              wychowywania dziecka, urodzenia dziecka (becikowe), wielodzietności
              itp.
              • finka9 ok 29.08.09, 09:42
                Nie będę z Tobą dyskutować na ten temat,bo w tej materii możesz
                jedynie teoretyzować. Nie wiem ,gdzie wyczytałeś ,że oczekuję od
                kogoś piniędzy z racji samotnego macierzyństwa.Odkąd urodziłam
                dziecko ,musiałam sama o wszystko się troszczyć .Jedyne co
                otrzymałam od rodziców to pomoc w opiece nad córką kiedy harowałam
                po 12 h żeby związać koniec z końcem(ale zapewne powinnam liczyć
                tylko na siebie i przywiązać dziecko do drzewa).Nigdy nie dostałam
                nic za darmo ,na wszystko musiałam zapracować sama.Twoje oskarżenia
                w stosunku do mnie to zwyczajne skurwysńtwo.Oby nigdy nie podwinęła
                Ci się noga i żebyś nie potrzebował czyjeś pomocy.Z twoim cynizmem i
                głębokim przeświadczeniem że każdy ma to na co zasłużył,a z gówna w
                które wdepnął powinien wygrzebać się sam bez względu na efekt
                końcowy,zrobiłbyś furrorę jako urzędas w Zus'ie.Tak to prawda żyjemy
                w dwóch różnych światach,ale ja bym je inaczej określiła.Ty żyjesz w
                świecie bzdurnych uprzedzeń i wygórowanych ambicji.Życzę powodzenia
                w poszukiwaniu ideału,wykształconej (koniecznie po
                studiach,władającej obcymi językami),broń Boże pielęgniarki lub
                nauczycielki(zgroza).Tylko nie zapomnij na pierwszym spotkianiu
                zapytać ,czy ma czysty stanik,żeby uniknąć dalszych
                rozczarowań.Człowieku ,czy ty zdajesz sobie sprawę ile osób w ten
                sposób zdołałeś obrazić?!Ale do kogo ja mówię ?Liczysz się tylkio
                Ty. Mr.Big i tak ma wszystkich i wszystko w dupie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja